Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Zabójstwo Adamowicza Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
25 postów 21786 komentarzy

Kula Lis

kula Lis 68 - Zagorzały Antybolszewik herbu Jastrzębiec

W wolnej Polsce uznano go za bandytę!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Sąd Najwyższy wybiórczy dla polskich bohaterów.

Henryk Malanowicz ps. Waldek już w wolnej Polsce został uznany przez Sąd Najwyższy za… bandytę lżejszego sortu. O sprawiedliwość i rehabilitację żołnierz Armii Wolnej Europy walczy do dziś. Henryk Malanowicz jest jednym z ostatnich żyjących członków tajnej organizacji wojskowej Armia Wolnej Europy, która działała w Świętokrzyskim od 1954 r. do Wigilii w 1959 r. Liczyła kilkudziesięciu byłych żołnierzy AK, NSZ i WiN. Została założona przez Melchiora Batorskiego ps. Zemsta i Walerego Grosickiego ps. Pogromca. Malanowicz należał do grupy działającej w Rakowie k. Staszowa. Pełnił funkcję łącznika między skrzynkami kontaktowymi, a także wywiadowcy. Jako listonosz przechwytywał donosy do MO i SB. Po wpadce w 1959 r. wyłapano 29 członków organizacji. Śledztwo prowadzili kieleccy ubecy, którzy straszliwie torturowali żołnierzy AWE. Malanowicz został skazany m.in. za wysadzenie w powietrze sowieckiej gwiazdy, którą władze komunistyczne postawiły w centrum Rakowa w 1954 r. na cokole, który wcześniej był poświęcony Józefowi Piłsudskiemu i legionistom. Dostał wyrok sześciu lat więzienia, Melchior Batorski zaś – dożywocie. „Waldek” w więzieniu we Wronkach spędził 54 miesiące. Przez stan zdrowia – był torturowany, miał wszczepioną żółtaczkę i chorował na gruźlicę – został przedterminowo zwolniony. W 1992 r. z rewizją nadzwyczajną sprawy Malanowicza i innych członków Armii Wolnej Europy wystąpił Adam Strzembosz, I prezes Sądu Najwyższego. Domagał się uniewinnienia i pełnej rehabilitacji żołnierzy AWE. Tymczasem SN w siedmioosobowym składzie, zamiast uniewinnić Malanowicza, zmienił kwalifikację karną jego czynu z przynależności do organizacji o charakterze zbrojnym na przynależność do organizacji o charakterze tajnym. Sąd Najwyższy zmienił kwalifikację prawną, opierając się na przepisach tzw. małego kodeksu karnego A chodzi o komunistyczny dekret przyjęty w 1946 r. jako narzędzie do walki z podziemiem niepodległościowym. W ten sposób Malanowicz, już w wolnej Polsce, został skazany po raz drugi – nie jako bandyta, ale jako bandyta łagodniejszego sortu. Zmieniono kwalifikację prawną, ale pozostawiono opis czynu z wyroku z 1962 r. mówi mec. Maciej Krzyżanowski, pełnomocnik bohatera. W konsekwencji Sąd Najwyższy uznał, że czyn o łagodniejszym charakterze się przedawnił, i umorzył postępowanie, nie rehabilitując Malanowicza, co było głównym celem rewizji nadzwyczajnej I prezesa Adama Strzembosza. Sędziowie SN uznali jednak, że mimo pobudek patriotycznych grupa z Rakowa stanowiła zagrożenie dla społeczeństwa, bo m.in. gromadziła broń w domach. Orzeczenie SN miało konsekwencje w późniejszym procesie o zadośćuczynienie za 54 miesiące spędzone przez Malanowicza w więzieniu. Sąd Okręgowy w Kielcach uznał, że Henryk Malanowicz 27 miesięcy w więzieniu spędził zasadnie. Malanowicz dostał zadośćuczynienie jedynie za połowę okresu spędzonego w więzieniu – 81 milionów starych złotych. To jedynie symboliczna kwota, niewspółmierna do cierpień, które mu zadano twierdzi mec. Krzyżanowski. Żołnierz AWE odwołał się od wyroku. Sąd Apelacyjny w Krakowie w orzeczeniu z 1994 r. nie uwzględnił jednak uszczerbku na zdrowiu, jaki poniósł Malanowicz. W uzasadnieniu postanowienia czytamy: „Autor zażalenia zdaje się przeceniać miejsce odbywania kary we Wronkach. Fakt ten w odniesieniu do osoby wnioskodawcy ma stosunkowo niewielkie znaczenie”. Mec. Maciej Krzyżanowski zapowiada, że będzie się domagał pełnej rehabilitacji Henryka Malanowicza, który został ponownie skrzywdzony przez wymiar sprawiedliwości, tyle że już w wolnej Polsce. Przyczyna tkwi w kuriozalnym postanowieniu SN z 1992 r. Działalność Malanowicza i pozostałych członków AWE była prowadzona na rzecz odzyskania niepodległości. Należy im się pełna rehabilitacja i uznanie wskazuje pełnomocnik.                                      
                                                               
//niezalezna.pl/251886-w-wolnej-polsce-uznano-go-za-bandyte-sad-najwyzszy-wybiorczy-dla-polskich-bohaterow                                             
                                                                                                  
                                                                                                                                                              Ps...Wymiar sprawiedliwości to największa zorganizowana grupa przestępcza w Polsce. Będzie tak dopóki wymiar sprawiedliwości nie zostanie oczyszczony z UB-kow, SB-ków i innego chazarokomunistycznego ścierwa. Skoro w sadach do dzisiaj zasiadają mendy poprzedniego systemu. Oraz ich potomkowie, synowie i córki o aparycji kurew spod latarni zbrodniarzy chazarokomunistycznych i bezpieki. Absolwenci wszelkiej maści "duraczówek", Czyli SZMATY prawnicze. Ten SN to banda starych chazarokomuchów i ich resortowych niedorozwoji, panie Duda po co pan podpisałeś kolejną ustawę w sprawie SN! Panie prezydencie skończ pan z bajkami o patriotyzmie, etyce, uczciwości. Pokaż pan w końcu ANEKS bo my Polacy chcemy wiedzieć "who ist who" , tłumacząc na polski "kto jest chuj, czy kurwa"! Proszę o nazwiska tych siedmiu bandytów z SN! Takie podłości dzieją się w majestacie prawa z jednego powodu, że III RP jest prawnym kontynuatorem PRLu. Tym czasem III RP powinna być tylko i wyłącznie prawnym kontynuatorem II RP. Nie tylko sądownictwo wymaga reformy ale całe prawo trzeba napisać od nowa. W obecnych czasach nie widzę najmniejszych szans na naprawę polskiego wymiaru sprawiedliwości, wszak mają bardzo silnego patrona w Brukseli...niestety my NIGDY nie doczekamy oczyszczenia tej stajni Augiasza.

KOMENTARZE

  • Całą nadzwyczajną chazarobolszewicką kastę należy pozbawić przywilejów i wydalić z zawodu.
    Następnie zacząć na nowo budować wymiar sprawiedliwości. I co na to wszystko stary Strzembosz ? On który tak broni "kasty" i zagrzewa ją do oporu! Zrobili go w chuja on pisze knigę "Między prawem a sprawiedliwością". Nie ma co ładnie stary...
  • Sprawą sędziego oskarżonego o kradzież w marketach zajął się Sąd Najwyższy. Jest decyzja
    http://niezalezna.pl/251251-sprawa-sedziego-oskarzonego-o-kradziez-w-marketach-zajal-sie-sad-najwyzszy-jest-decyzja
    Bardzo trudna sprawa, na pewno się przedawni. Wolne sądy gwarantują złodziejom konstytucyjne prawo do przedawnienia. Mówił mi kiedyś jeden policjant: My zapierdalamy i łapiemy bandytów, a te chuje w togach ich wypuszczają. No i ma problem "nadzwyczajna kasta". Jak wmanewrować w sprawę "pomroczność jasną". Jednocześnie dociera do nich ewentualność, że sprawę może przejąć "ulica". A tu się trzeba bać, że można będzie stworzyć precedens i złodziejska działalność "nadzwyczajnej kasty" nagle pęknie jak bańka mydlana. A co z żyrardowskim złodziejem 50 złotych? Dalej uniewinniony bo sędzia rozpatrująca sprawę uznała, że ten złodziej wziął ale wcale tego nie chciał.
  • Pytania prejudycjalne formą nadużycia? Ups! Sędziowie mogą mieć poważne kłopoty.
    Przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa sędzia Leszek Mazur nie ma wątpliwości, że zadawanie przez sędziów pytań prejudycjalnych do Trybunału Sprawiedliwości UE w celu pozamerytorycznym stanowi nadużycie i może nieść ze sobą poważne konsekwencje. Szef KRS mówi nawet, że w konkretnych przypadkach mogą one zostać uznane za delikt dyscyplinarny. Jesienią przed sędziowskim rzecznikiem dyscyplinarnym w charakterze świadków przesłuchiwani byli sędziowie Ewa Maciejewska z Łodzi i Igor Tuleya z Sądu Okręgowego w Warszawie, którzy skierowali pytania prejudycjalne do Trybunałowi Sprawiedliwości UE. Pytania sędziów dotyczą wykładni przepisów prawa unijnego ws. gwarancji niezależnego postępowania dyscyplinarnego wobec sędziów w Polsce.
    Przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa pytany, czy zadawanie przez sędziów pytań prejudycjalnych może być powodem inicjowania wobec nich postępowań dyscyplinarnych, przyznaje, że w uzasadnionych przypadkach może zachodzić taka okoliczność. Jeśli określone postępowanie jest tylko pretekstem do zadania pytania prejudycjalnego, to można zaszkodzić stronie postępowania. Tego rodzaju nadużycie procedury i funkcji pytania prejudycjalnego może być deliktem dyscyplinarnym ocenił Mazur. Jednocześnie przewodniczący KRS podkreślił, że nie można kwestionować samego prawa do zadawania pytań prejudycjalnych przez sędziów. Jak dodał, „jest to oczywiste uprawnienie sędziów”. Natomiast można sobie wyobrazić taką sytuację, że pytania prejudycjalne są zadawane w celu pozamerytorycznym. Wtedy rzeczywiście możemy mieć do czynienia z nadużyciem. Problem leży nie w tym, że ktoś zadał pytanie prejudycjalne, tylko w tym, co leżało u podstaw tego pytania i czy nie mamy do czynienia z wyjściem poza ramy sytuacji uprawniającej do zadania pytania zaznaczył Mazur.
    Zdaniem przewodniczącego KRS, „jeżeli wykorzystuje się i nadużywa instytucję pytań prejudycjalnych, to jest to bardzo poważna sprawa”.
    Może to prowadzić do tego, że sędziowie w sposób masowy i gremialny będą zadawali pytania prejudycjalne, zupełnie nie zważając na okoliczności sprawy. Mielibyśmy wtedy do czynienia z przeniesieniem jurysdykcji na jakieś inne forum. Byłoby to czymś niesłychanym wyjaśnił przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa.

    http://niezalezna.pl/251899-pytania-prejudycjalne-forma-naduzycia-ups-sedziowie-moga-miec-powazne-klopoty


    Ps...Możliwość zadawania takich "pytań prejudycjalnych" oznacza łamanie polskiej Konstytucji, w której stoi jak byk, że suwerenem jest naród, a nie TSUE! To jest kolejny argument za likwidacją obecnego sądownictwa i tworzenia go od nowa! Dla wszystkich sędziów, którzy podnoszą rękę na władzę suwerena, konieczny jest specjalny ośrodek reedukacji, nawet wieloletni, w którym dzień po dniu sędziowie KRS będą im wkładać do ich PRL-owskich łbów, że pytania prejudycjalne to zaraza i obraza polskiego narodu.
  • @ Autor, All
    Pozwolę sobie wyrwać to zdanie z całego kontekstu:

    "Sędziowie SN uznali jednak, że mimo pobudek patriotycznych grupa z Rakowa stanowiła zagrożenie dla społeczeństwa, bo m.in. gromadziła broń w domach."

    Dla mnie to już całkowite zdebilenie. Prawo do posiadania broni jest prawem każdego wolnego człowieka w każdym normalnym państwie.
    Pytanie teraz jak "sędziowie" rozumieją patriotyzm i czy wiedzą, że największym zagrożeniem dla społeczeństwa jest państwo zorganizowane na wzór bolszewicki...

    Oczywiście 5*
  • @ Autor
    "Wymiar sprawiedliwości to największa zorganizowana grupa przestępcza w Polsce. Będzie tak dopóki wymiar sprawiedliwości nie zostanie oczyszczony z UB-kow, SB-ków i innego chazarokomunistycznego ścierwa. Skoro w sadach do dzisiaj zasiadają mendy poprzedniego systemu. Oraz ich potomkowie, synowie i córki o aparycji kurew spod latarni zbrodniarzy chazarokomunistycznych i bezpieki. Absolwenci wszelkiej maści "duraczówek", Czyli SZMATY prawnicze. Ten SN to banda starych chazarokomuchów i ich resortowych niedorozwoji..."

    Aj! Waj! ;-(
  • Autor
    Po ocenach widać że obrońcy czerwonej kasty szaleją.
    5*
    Pozdrawiam
  • @Jasiek 11:55:50
    Skandal! OMZRiK i Stowarzyszenie Nigdy Więcej decydują, kto może dostać pozwolenie na broń. Policja wydaje pozwolenie na broń na podstawie opinii skrajnie lewicowych organizacji! Skandal! Mogę prosić Pana, Panie Ministrze Brudziński o komentarz? pyta na Twitterze Damian Kita, rzecznik Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, załączając skan dokumentu, z którego wynika, że Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych oraz Stowarzyszenie Nigdy Więcej są konsultantami w procedurze wydawania pozwolenia na broń.


    https://pbs.twimg.com/media/DvBDWpBXcAYKCWT.jpg


    OMZRiK i Stowarzyszenie Nigdy Więcej to organizacje zajmujące się polowaniem na „polskich faszystów” i „antysemitów”, czyli na Polaków, którzy nie podpisują się pod lewicowym bełkotem o zaletach multi-kulti i islamskiego „ubogacania” oraz sprzeciwiają się propagandzie przypisującej Polakom współsprawstwo w Holokauście. OMZRiK został założony przez Rafała Gawła skazanego nieprawomocnym wyrokiem na 4 lata więzienia za wyłudzenia. Stowarzyszenie Nigdy Więcej to organizacja, która w ramach „przeciwdziałania rasizmowi, ksenofobii i nietolerancji” próbowała zablokować rozbiórkę obelisku szkalującego żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej NSZ. Na szczęście to im się nie udało, ale udało im się doprowadzić do wycofania z Allegro książki Jacka Międlara „Moja walka o prawdę”. Jak to możliwe, że takie organizacje decydują, kto w Polsce może dostać pozwolenie na broń? Nie trzeba być Einsteinem, żeby zrozumieć, jakie będą tego konsekwencje. Pod pozorem „przeciwdziałania rasizmowi, ksenofobii i nietolerancji” Polacy całkowicie utracą prawo do posiadania broni. Dlaczego „dobra zmiana” nic z tym nie robi? A może ta sytuacja nie przeszkadza Prawu i Sprawiedliwości? Może PiS uważa łowców „antysemitów” za właściwych ludzi na właściwym miejscu? Trudno uwierzyć, że minister Brudziński nie wie, iż podległa mu policja współpracuje z OMZRiK i Stowarzyszeniem Nigdy Więcej. Mamy nadzieję, że sprawa zostanie wyjaśniona na poziomie interpelacji poselskiej.

    Źródło informacji: twitter

    Ps...Ta lewacka banda ma wpływ na proces wydawania pozwolenia na broń w Polsce. PiS obudźcie się.. chyba, że wam to pasuje? Skandal! Miało się to skończyć, ale widocznie PiSowi jest na rękę. A swoją drogą należałoby sprawdzić jakimi bazami danych dysponują te stowarzyszenia i czy nie naruszają ustawy o ochronie danych osobowych. Może czas zająć się OMZRiK i szefem Rafałem Gawłem, który twierdzi, że jest niepoczytalny! Te organizacje nie powinny o niczym decydować tylko być zdelegalizowane. Na działalność tego typu organizacji nie powinno być zgody. To oczywiste, że o potencjale broni osobistej przez Polaków tak jak i o potencjale "polskiej armii" szczególnie o wojskach obrony terytorialnej będą decydowali zarządcy prowincji Polin. Jeśli policja ma takich doradców to ja się pytam ile pozwoleń na broń zostało wydanych dla Ukraińców i innych imigrantów przebywających w Polsce? Wiem, że np. w Szwecji opłaca się imigrantom lekcje strzelania. Czy Polska też już szkoli imigrantów w strzelaniu i udostępnia im broń? Już są organizowane kursy samoobrony dla pasożydów. Przyszły chazarski kaganat Europy Środkowo – Wschodniej musi już teraz zadbać o właściwą reglamentację dostępu do broni. Nieograniczony dostęp do broni będą mieli prawdziwi obywatele kaganatu a ograniczony ukraińska policja, która będzie trzymała za pysk niepokornych Lachów oraz Litwinów bo też nacjonaliści.
  • @Husky 12:06:11
    Właśnie to widzę. Pozdrawiam.
  • Reforma KRS zagrożona?
    https://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY19mNmIzMC9wLzIwMTgvMTIvMjcvODI5LzQ1OC83YzBkMjZjYTQzOTk0MDA4OTY0ZTAxOWU4NGM5OTI3OS5qcGVn.jpeg

    Przewodniczący Rady nie ukrywa: Sprawa wyznaczona w TSUE na 19 marca może być kluczowa. Sprawa, którą Trybunał Sprawiedliwości UE wyznaczył na 19 marca, może być kluczowa dla reformy wymiaru sprawiedliwości w Polsce powiedział PAP przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa Leszek Mazur. Dodał, że obecnie KRS „nie czuje się zahamowana” w swych działaniach. Wszystko zależy od tego, jakie to będzie rozstrzygnięcie. Do tego czasu nie czujemy się w swoich działaniach zahamowani, ponieważ nasze działania nie ograniczają się tylko do kwestii Sądu Najwyższego, co do którego konkurs został wstrzymany zaznaczył sędzia Mazur. Całość pod linkiem

    https://wpolityce.pl/polityka/427144-po-sn-czas-na-krs-mazur-o-swoich-obawach

    Ps..."SN pyta TSUE, jaki jest standard europejski" To ja przepraszam, kto w tym SN pracuje? Pyta TSUE? Nie wróży to niczego dobrego. Chów wsobny, czyli zero kompetencji? Nasz rząd to po prostu banda obszczymajtków z państwa teoretycznego. A od kiedy to TSUE ma takie kompetencje..? Przecież Polska stała na stanowisku, że ich nie ma...? A od kiedy odpowiedź na pytania ma być rozstrzygnięciem i narzuceniem Polsce woli politycznych sędziów TSUE, wybranych przez żydolewackich polityków....? I co? Prezydent Duda znowu podpisze nowelizację ustawy o KRS? Daliście palec to biorą się i za rękę. Po KRS przyjdzie czas i na TK. Brawo Ciaputowicz. Czy naprawdę jest nad czym się zastanawiać? Czy naprawdę są jekiekolwiek wątpliwości jakie będzie postanowienie TSUE? Lepiej już teraz zacząć odpowiednie działania. Albo zacząć przyzwyczajać ludzi do rezygnacji reformy sądownictwa, albo zacząć przyzwyczajać ludzi do nieuznania decyzji TSUE i zmasowanej propagandy totalnych o Polexicie. Dla czego uznajemy uzurpację przez TSUE prawa do ingerencji w nasze, Polskie sprawy. Dla czego nie "powiemy" głośne NIE!. Widać, że zaczyna się przyzwyczajanie plebsu do tego, że reforma KRS jest nielegalna ,czyli wszystko jest nielegalne. Rząd wycofuje się rakiem z reformy sądownictwa. Ciągle pytam o skutki podpisania Protokołu Brytyjskiego? Po co go podpisywano. Kiepski z ciebie prawnik Mazur! TSUE nie ma nic do polskiego sądownictwa! Niedługo usłyszysz orzeczenie polskiego TK! Zaczyna się tłumaczenie dla cofnięcia reform. Rząd ma nas za mało rozgarniętych? Ile krajów UE olało wyroki TSUE? Polska też może, ale widać, że nie chce. Nie po to obalali Szydło. Duda otrzymał od wyborców olbrzymi kredyt zaufania i w ostatnim roku sam się zaorał, jeśli w końcu prezes nie wyrwie się z letargu to już w maju zaliczy bolesny upadek na 4 litery i będzie pozmiatane. Szulerów z TSUE wysłać na drzewo a warchołów z nadzwyczajnej kasty wydalić z zawodu za nielicujące z godnością zawodu zachowanie. Ten eurokołchoz to żydobolszewicka szulernia. Skoro TSUE nie ma podstaw prawnych do orzekania o polskim sądownictwie, chłodna logika podpowiada: rząd Morawieckiego korzysta z orzeczeń TSUE, żeby wycofać się z reformy sądownictwa. Patrzmy na fakty. UE już ma wszystkie atrybuty "superpaństwa" poza armią. IV Rzesza Niemiecka zaczęła testowanie opinii przyklejając logo UE na wozy bojowe wyprowadzone na ulice Paryża do zastraszania protestujących "żółtych kamizelek". Nieliczni zauważyli ten podprogowy przekaz (np. redaktor Rachoń). U nas nad ustawami radzą dwie izby Parlamentu, a w Brukseli po takim, czy inny adresem jeden chuj odwołuje wszystko. Jestem w szoku o treści zakresu pojęcia nieistniejącego zdecyduje 11 żydolewaków to jakiś szok jestem za reformą bolszewickiej UE tak dalej nie może być. Cała władza dobrej zmiany POPEŁNIŁA POTWORNY BŁĄD PODDANIA SIĘ UZURPACJI!... Teraz UE nie zatrzyma się aż całkowicie ZWASALIZUJE POLSKĘ. ...A wszystko z bezmyślności liderów i ze strachu o kasę! TSUE krok po kroku cofnie w Polsce wszystkie reformy. Za 500+ też się wezmą. Niech sobie PiS nie myśli, że może rządzić. I to będzie ostatni dzień dobrego poparcia PiS, Nigdy więcej na tchórzy nie głosuję, przed Izraelem na kolanach i żydolewactwem z UE też. WSTYD.
  • @Husky 12:06:11
    Reforma zaorana, teraz trzeba to tylko przedstawić jako kolejny z góry zaplanowany krok do tyłu. Polacy nic się nie stało. I znowu TSUE wyda rozkaz PiSowi, a PiS w podskokach i ruki po szwam zmieni ustawę o KRS a Duda w try miga podpisze nowelizację, a potem ... będzie krytykował, że aż ho, ho, że to nieprawne i w ogóle ..jeśli nadal Pis będzie ulegał TSUE( bo z góry wiadomo jakie będzie rozstrzygniecie) to przegra wszystkie następne wybory, bo nie o to chodzi nam wyborcom PiS aby ciągle dawać ciała UE, PE, TSUE, Komisji Weneckiej itd, w naszym kraju Polacy mają stanowić prawo poprzez rząd wybrany w demokratycznych wyborach i całemu lewactwu nic do tego, nasz kraj, nasze prawo i basta! Ja już Kaczyńskiemu nie ufam, on już nic nie ogarnia, tylko czeka na wytyczne z Izraela, Nie potrafi odwołać antyPolaka chazara Cywińskiego, który zakazuje wnoszenia Polskich flag. Dlaczego PiS zmiany ograniczył tylko do ministrów. Przecież w resortach np MEN dalej rządzi antypolskie plemię "geremków". Przykład to olanie zakazu MEN i dalsza współpraca szkół z dewiacyjnym Euroweekiem! Dlaczego nie pisze się o blondynkach przedszkolance i rusofilce, które zarabiają po 50k PLN u Glapińskiego (prezesa NBP)? Za ostatnie, haniebne i ekstremalnie upokarzające ustępstwo ws.orzeczenia TSUE PiS nie otrzyma mego głosu w eurowyborach - żółta kartka! Za ew.kolejne kapitulacje nieodwołalnie będzie już czerwona!
  • @Jasiek 12:03:35
    Prezydent i PiS wprowadzili dobrą zmianę a teraz uśmiechają się do władców tego świata a nie słuchają głosu Polaków (bez targowicy polskiej zaprzedanej zachodowi). Dwóm panom służyć się nie da. Jeśli PiS pozwoli na dyktat TSUE to będzie to koniec Polski. Ja i znacząca część Polaków do urn już nie pójdzie. SN zadaje pytania związane z Konstytucją do TSUE a nie do TK w Polsce czyli nie uznaje tego KONSTYTUCYJNEGO CIAŁA łamie prawo i daje przykład bezkarności kasty. ROZPĘDZIĆ TO TOWARZYCHO i powołać nowych. A PiS sędziom dał za podżeganie do niepokoju podwyżki od nowego roku po 1600 zł na łebka.
  • @Jasiek 12:03:35
    https://nczas.com/wp-content/uploads/2018/12/euroweek_wyjazdy_warsztaty_zakaz_ver2_nczas.jpg


    Zwolennicy EuroWeek chwalą się, że ich szkoły rzekomo ignorują zakaz od kuratorium. Mają zarezerwowane terminy, bo dyrektorzy „znają warsztaty z doświadczenia”. Tydzień temu informowaliśmy o wstrzymaniu wyjazdów na warsztaty EuroWeek ze szkół do czasu wyjaśnienia sprawy przez odpowiednie organy. Jednak według doniesień obrońców „warsztatów językowych”, część szkół zupełnie ignoruje obecną sytuację i już rezerwuje terminy na wyjazdy na kursy dla swoich podopiecznych. Co na to kuratorium?

    W WIELU SZKOŁACH Z TEGO CO SŁYSZAŁAM TO DYREKTOROWIE NIE ZABRANIAJĄ WYJAZDU PONIEWAŻ ZNAM TO Z MOJEGO DOŚWIADCZENIA BO JADĘ W MAJU TAKŻE – napisała na grupie „Save Euroweek” Lena [pisownia oryg. – red.]. W komentarzu dowiadujemy się, że jej szkoła weźmie udział w warsztatach w dniach 1-5 maja.
    Inna dziewczynka donosi, że jej szkoła zarezerwowała termin w dniach 9-13 maja. – W mojej [szkole – red.] nauczyciele bronią euroweeku – pisze Klaudia.

    Przypominamy, że sprawą EuroWeek zajęły się już odpowiednie służby. Wiele szkół pozdejmowało ze swoich stron internetowych materiały związane z „warsztatami językowymi” (które prowadziły osoby, które delikatnie mówiąc nie są mistrzami w angielskim). Najwięcej kontrowersji wzbudziło nagranie dziewczyny, która przedstawiła się jako uczestniczka jednego z wyjazdów EuroWeek. Chcąc bronić inicjatywy, wkopała fundację ujawniając, że organizatorzy mieli sygnały na temat molestowania seksualnego dziewczynek przez wolontariuszy. Tymczasem wcześniej organizatorzy zapewniali, że nigdy żadna tego typu sytuacja nie miała miejsca. O ile w wielu placówkach stwierdzano, że „wszystko było okej”, to do czasu zakończenia kontroli przez policję i ministerstwo szkoły wstrzymywały wysyłanie dzieci na te warsztaty. Czy więc jest to jawny bunt dyrektorów przeciwko ministerstwu? A może fejk ogłoszony przez rozemocjonowane dziewczynki w wieku dojrzewania?

    Źródło: facebook.com/nczas.com

    Ps...Idioci mają prawo idiotyzmem molestować swoje dzieci. Chuj z nimi idiotami wszystkimi. Na zakończenie sezonu wspólne obcinanie głowy nożem, poprzedzone gwałtem. Z ogłoszeń, przez które Jaśnikowski poszukiwał wolontariuszy za granicą wynika, że „20 minut spacerem od ośrodka” jest zakwaterowanych na stałe 40 wolontariuszy. Tak nowocześnie. ZNP – Związek Nauczycielstwa Polskiego pełni rolę organizacji komunistycznej propagującej marksizm kulturowy pod płaszczykiem państwowej edukacji. Amerykanie ws. Madoffa w pół roku zebrali dowody, oskarżyli, przeprowadzili proces i skazali oszusta, a u nas nawet nie oskarżyli odpowiedzialnych za organizowanie i wysłanie na deprawacyjne obozy małolatów. Dlaczego to się w ogóle nazywa obóz językowy, ci wolontariusze ledwo gadają po angielsku, gdzie jest nadzór nad tym bajzlem. ostatnio byłem na jakiejś konferencji RPO, i tam też przedstawicielka miasta Łódź mówiła, że w tym roku znacznie lepiej podejdą do tematu Tęczowych Piątków.. bo w ostatnim roku dali się rodzicom podejść z zaskoczenia i tylko kilka placówek brało w nich udział. To jest globalna zaraza. Filmy o zombies mają coraz większe znaczenie. Zupełnie inaczej się je ogląda.
  • Rzepliński i spółka znów jątrzą! „Standard ochrony wolności i praw jednostki współcześnie w Polsce ulega pogorszeniu”
    https://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY185NTFhZC9wLzIwMTgvMTIvMjcvODI1LzM3MC8yYWI1ZDM3NjljODQ0ODdkOTU2OThlNGYwOGU4ZGUyNS5wbmc=.png


    Komitet Helsiński z Andrejem Rzeplińskim i Wojciechem Maziarskim nawet wielkie rocznice wolnej Polski traktuje jako pretekst, by uderzyć w reformy rządu Zjednoczonej Prawicy. Grupa „mędrców” wydała prowokacyjne oświadczenie, z którego wynika, że polska praworządność i prawa człowieka są rzekomo zagrożone. Komitet Helsiński wylicza więc ważne jubileusze odchodzącego roku 2018. Oprócz odzyskania niepodległości wymienia więc inne ważne wydarzenia tego roku, m.in. 25–lecie wejścia Polski do Rady Europy. Przedstawiciele tego gremium przekonują, że wielkim polskim przemianom zawsze kibicował Komitet Helsiński. Komitet Helsiński z ubolewaniem musi stwierdzić, że standard ochrony wolności i praw jednostki współcześnie w Polsce ulega pogorszeniu. Pogorszenie sytuacji notuje się w szczególności w zakresie równości traktowania i w wybiórczości w ściganiu przestępstw i wykroczeń, ochrony i gwarancji niezależności sądów i w naciskach zagrażających niezawisłości sędziowskiej, pojawiania się nowych utrudnień w naciskach na media i dziennikarzy histeryzują Rzepliński i spółka. To zakłóca radość święcenia rocznic wydarzeń przeszłych i budzi obawy o przyszłość „konkluduje” Komitet Helsiński. Pod dokumentem podpisali się m.in. Ewa Łętowska, Wojciech Maziarski, Danuta Przywara oraz Andrzej Rzepliński, a histeryczny ton oświadczenia w jasny sposób wskazuje, że chodzi o kolejną polityczną prowokację, a nie troskę o wolność i demokrację nad Wisłą.

    Ps..Standard jątrzenia w Polsce przez pewną nację rośnie! A Maziarski, Rzepliński czasem nie jest tego samego narodu, co Golda Meir?
  • Były prokurator usłyszał zarzut oszustwa
    Lubelska prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie jednego z wątków afery związanej z upadkiem SKOK-Wołomin. Jak się okazuje, w toku śledztwa postawiono zarzut oszustwa byłemu prokuratorowi apelacyjnemu z Warszawy. Rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Lublinie prok. Piotr Marko nie chciał ujawniać innych szczegółów śledztwa. Zapowiedział, że więcej informacji na ten temat poda w późniejszym terminie. Były prokurator apelacyjny z Warszawy usłyszał zarzut oszustwa potwierdził jedynie prok. Marko. Jak podało Radio Zet, które jako pierwsze poinformowało o sprawie, zarzuty przedstawiono na początku listopada byłemu szefowi Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie Zygmuntowi K., znanemu ze śledztw dotyczących zabójstwa byłego komendanta głównego policji Marka Papały czy tzw. afery Rywina. Śledczy z Prokuratury Regionalnej w Lublinie zarzucili mu wyłudzenie kredytu ze SKOK Wołomin. Według Radia Zet lubelskie śledztwo dotyczy wywierania wpływu na czynności urzędowe w sprawie dotyczącej SKOK Wołomin.

    http://niezalezna.pl/251934-byly-prokurator-uslyszal-zarzut-oszustwa


    Ps...Prokuratorzy i sędziowie to największa zorganizowana grupa przestępcza w Polsce. Cała reszta prokuratorów też powinna usłyszeć zarzuty. A zaraz potem wszyscy sędziowie z mafii sędziowskiej. Konstytucja! Przestępcom zasądza się przepadek mienia. Nie dotyczy to bandytów w togach. Oskarżeni sędziowie, prokuratorzy, sądzeni przez wiele lat i później skazani, do czasu prawomocnego wyroku pobierają wielosettysięczne uposażenie! Jak to możliwe, że Polska płaci bandytom, łapówkarzom i oszustom? Jeżeli już, te pieniądze powinny wpływać na zabezpieczone konto (akredytywa). Jeżeli gość okaże się winny, całość przepada! Mam nadzieję, że także sędziowie usłyszą zarzuty. Zdrady stanu, ale i oszustwa. Tak jak ta fałszująca w sprawie XIV W 1028/17 zeznania świadka, fałszerka zeznań Monika Górska - Makarewicz, jeszcze orzeka oczywiście w sądzie rejonowym, szczególnie bezczelna oszustka.
  • @Jasiek 11:55:50
    http://niezalezna.pl/forum/251925-niemcy-maja-powazny-problem-chetnych-do-pracy-w-wojsku-beda-szukac-w-innych-krajach


    Wszystko zgodnie z planem, UE ma już wszystkie atrybuty "superpaństwa", brakuje tylko armii, którą zasilą "jeźdźcy Apokalipsy" ściągnięci w tym celu z Afryki. Czy widzieliście logo UE na wozach bojowych użytych do straszenia "żółtych kamizelek" w Paryżu i Brukseli? To jest armia, którą dowodzić będzie IV Rzesza Niemiecka. To już koniec suwerenności państw członkowskich. Jak ściągną sobie najemników z innych krajów to będą mieli coś na wzór europejskiej armii. Idealna formacja do pacyfikowania innych narodów oddziałami składającymi się z żołnierzy narodowości który akurat nie przepada za tym narodem który mają pacyfikować.82 mln mieszkańców z tego 19 mln cudzoziemców z albo bez niemieckiego obywatelstwa. I nikt nie chce robić w Wehrmachcie/Bundeswerze. Wydrenowali Afrykę i Bliski Wschód ze specjalistów (lekarzy, inżynierów itp.) i jeszcze im mało? Ależ te Szwaby zachłanne...
  • Postępowanie dyscyplinarne wobec sędziego
    Wszczęto postępowanie dyscyplinarne wobec sędziego Sądu Rejonowego w Szczytnie Andrzeja J. w związku z podejrzeniem dotyczącym nienależnego pobierania zwrotu kosztów dojazdu do pracy - poinformował rzecznik prasowy olsztyńskiego Sądu Okręgowego.
    Rzecznik prasowy olsztyńskiego Sądu Okręgowego Olgierd Dąbrowski-Żegalski w komunikacie poinformował, że sędziemu Andrzejowi J., który orzeka w sądzie w Szczytnie, zastępca rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Olsztynie przedstawił zarzut dotyczący tego, że "w okresie, od co najmniej 1 marca 2010 r. do dnia 15 czerwca 2018 r. składał wnioski o zwrot kosztów dojazdu do pracy i z pracy na trasie Iława- Szczytno, w których miał poświadczać nieprawdę, gdyż faktycznie w tym czasie nie mieszkał w Iławie". W ocenie rzecznika dyscyplinarnego Andrzej J. takim działaniem uzyskał nienależne świadczenia w kwocie łącznej co najmniej 42 254, 98 zł, czym uchybił godności sprawowanego urzędu poinformował. Postępowanie dyscyplinarne wobec Andrzeja J. jest w toku. Obwiniony sędzia w ciągu 14 dni ma prawo odnieść się pisemnie do przedstawionego mu zarzutu i złożyć wyjaśnienia. Jeśli zarzut stawiany Andrzejowi J. potwierdzi się, to postępowanie dyscyplinarne może zakończyć się dla niego karą, z których najsurowszą jest usunięcie z zawodu. Należy wtedy spodziewać się również, że wobec sędziego zostanie wszczęte postępowanie karne
    napisał w komunikacie. Zgodnie z art. 95 ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych zasadą jest, że sędzia powinien mieszkać w miejscowości będącej siedzibą sądu, w którym pełni służbę. Jednak w uzasadnionych przypadkach prezes sądu okręgowego w stosunku do sędziego sądu rejonowego i okręgowego może wyrazić zgodę na zamieszkanie sędziego w innej miejscowości. W razie uzyskania takiej zgody sędziemu przysługuje zwrot kosztów przejazdu z miejsca zamieszkania do siedziby sądu. Andrzej J., sędzia Sądu Rejonowego w Szczytnie, w maju 2009 r. otrzymał zgodę Prezesa Sądu Okręgowego w Olsztynie na zamieszkiwanie w innej miejscowości niż siedziba sądu, w której orzeka, tj. w Iławie. Na takiej podstawie w latach 2009-2018 co miesiąc składał do Prezesa Sądu Rejonowego w Szczytnie wnioski o zwrot poniesionych kosztów przejazdów do pracy i z pracy na trasie Iława-Szczytno. Rzecznik sądu poinformował, że prezes Sądu Okręgowego w Olsztynie na początku października "nabrał wątpliwości co do rzetelności rozliczeń dokonywanych przez Andrzeja J., cofnął zgodę na zamieszkiwanie tego sędziego w innej miejscowości niż siedziba sądu, w której orzeka, oraz zwrócił się do Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Olsztynie o przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego w tej sprawie". Efektem tych działań było wszczęcie postępowania dyscyplinarnego. Jednocześnie pragnę podkreślić, że aktualnie 49 sędziów sądów okręgu olsztyńskiego korzysta z możliwości zwrotu poniesionych kosztów dojazdu do pracy. Natomiast sprawa Andrzeja J. to jedyny przypadek w naszym okręgu, w którym rzetelność składanych wniosków o zwrot takich świadczeń została zakwestionowana dodał sędzia Olgierd Dąbrowski-Żegalski.
  • @kula Lis 68 13:39:21
    Pajac został rzecznikiem Czaskoskiego. Czyli wszystko po staremu. Tak się bawi, tak się bawi Waaaarsiiiawaaaaa.
    Równie dobrze rzecznikiem Czaskoskiego mógł zostać kij od szczotki, albo lepiej balon.
    Przynajmniej Rabiej by miał w Ratuszu co dmuchać.
  • @Husky 14:55:36
    No i Warsiawka pozazdrościła hejnału Krakowowi, więc będzie co dzień wycie czyli Oda do radości w południe. Tego chcieli Warsiawiaki no to mają co chcieli i POdwyżki.
  • @kula Lis 68 14:26:19
    "czym uchybił godności sprawowanego urzędu"..Żeby uchybić godności urzędu to ten urząd godność powinien najpierw mieć a sędziowie z chazarską schlampe, alkoholiczką i przestępcą Gersdorf Małgorzatą na czele zrobili wszystko aby zamiast godności ich urząd generował patologiczny smród. Żeby mieć godność trzeba mieć honor. A menele zdolności honorowych nie mają. Ius civile vigilantibus scriptum est – Prawo cywilne jest tworzone dla osób starannych. Natychmiast wyrwać chwasta. Jak zwędził to powinien oddać z odsetkami, co nie? i ja by nie chciał żeby mnie taki sędzia sądził w mojej sprawie. Cierpiący na schizofrenię Arkadiusz K. w 2011 roku ukradł ze sklepu czekoladowy batonik o wartości 99 groszy. Pierwotnie sąd skazał go zaocznie na grzywnę 100 zł. Kiedy jednak okazało się, że skazany nie ma z czego uregulować grzywny, sąd zamienił grzywnę na karę więzienia.
  • Co się dzieje w branży mleczarskiej? Poseł PiS: Jedną ze spraw powinna zająć się prokuratura
    http://niezalezna.pl/252019-co-sie-dzieje-w-branzy-mleczarskiej-posel-pis-jedna-ze-spraw-powinna-zajac-sie-prokuratura#komentarze
    Ps...[Według naszych nieoficjalnych informacji syndyk zajmujący się sprawą określił swoje wynagrodzenie za prowadzenie postępowania upadłościowego na kwotę prawie 1 mln zł.] syndyk to jakiś pokomuszy sędzia. Sam sobie wyznacza wynagrodzenie. Toż to paranoja, kuriozum!!! Tak powstają majątki sędziów. To niespotykane w innych krajach.
  • Działacze KOD pokrzykiwali na sądowym korytarzu. Zagłuszył ich okrzyk: „Precz z komuną!”
    http://niezaleznacdn.pl/imgcache/750x430/c//uploads/cropit/15459934281d3a3fff9e90f37a15a1de260cc0b372cf52be14a342d2f4948676ec665c9495.jpg

    Przed warszawskim sądem okręgowym rozpoczął się proces, który redaktorowi naczelnemu tygodnika „Gazeta Polska” Tomaszowi Sakiewiczowi wytoczyło blisko 40 sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie. Domagają się oni sprostowania treści autoryzowanego wywiadu z Mateuszem Morawieckim.

    http://niezalezna.pl/252054-dzialacze-kod-pokrzykiwali-na-sadowym-korytarzu-zagluszyl-ich-okrzyk-precz-z-komuna


    Ps...Spójrzcie na te mordy zakazane! Czy to są słowiańskie twarze? Chyba widzicie wszyscy że nie. Chazarobolszewicka skorumpowana, złodziejska i przestępcza mafia w togach ze swym miotem wsobnym, butna i bezczelna do spółki z gadzinówkami Springera chcą "zEUropeizować" Polskie Media! Do polskiego kodeksu karnego należy znowu wprowadzić paragraf o goleniu na łyso. To właśnie Sąd Apelacyjny w Warszawie zdecydował, że poeta Jarosław Marek Rymkiewicz ma przeprosić wydawcę „Gazety Wyborczej” i wpłacić 5 tys. zł na cel społeczny. Ponadto sąd doliczył także 850 zł jako koszty apelacji. Spółka Agora S.A. wniosła powództwo cywilne przeciw Jarosławowi Markowi Rymkiewiczowi, który na łamach „Gazety Polskiej” 11 sierpnia 2010 r. w artykule „Pamięć jak krzyż – nie zniknie” odniósł się krytycznie do postawy redaktorów „Gazety Wyborczej”. Sąd pierwszej instancji zobowiązał poetę do publikacji przeprosin, a także wpłaty 5 tys. zł na cele charytatywne. Rymkiewicz odwołał się od tego wyroku, jednak Sąd Apelacyjny oddalił apelację poety. Wyrok jest prawomocny. J. Rymkiewicz może jeszcze złożyć kasację do Sądu Najwyższego. Pytam tylko czy jest sens. A jeszcze jedno w uzasadnieniu wyroku sąd stwierdził, że pozwany nie wykazał jednoznacznie korzeni Michnika w Komunistycznej Partii Polski. Ponadto według sądu Rymkiewicz bezzasadnie pisał o związkach Michnika z KPP, ponieważ Adam Michnik odciął się od swojej młodości i rzekomo udowodnił to jako twórca III RP oraz uczestnik obrad Okrągłego Stołu. Sąd stwierdził, że dowodem tego jest fakt, że „dzisiaj spokojnie możemy o tym mówić”. Niestety - co widać po wyroku sądu - mówić mogą tylko wybrani. TSUE (Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej) nie może orzekać w sprawie i zawieszać ustaw przyjętych przez polskie organy ustawodawcze. Po prostu nie posiada takich uprawnień. Traktat Lizboński Art. 267. Prejudycjalny tryb orzekania Trybunału Sprawiedliwości Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej jest właściwy do orzekania w trybie prejudycjalnym: a) o wykładni Traktatów; b) o ważności i wykładni aktów przyjętych przez instytucje, organy lub jednostki organizacyjne Unii; Ad. a) Dotyczy traktatów unijnych, a nie polskich ustaw. Ad. b) Dotyczy instytucji Unijnych, jakimi nie są sejm, senat czy prezydent RP (wszak jesteśmy państwem suwerennym). Jeżeli polski rząd w najmniejszym stopniu ulegnie, otworzy drogę TSUE do wtrącania się i wywierania nacisku w temacie wszystkich aktów prawnych przyjętych przez nasze suwerenne organy ustawodawcze (wg. zasady - jak pierwszy raz wyszło tzn. że tak można), a TSUE nie posiada takich kompetencji. Powoływanie się niektórych sędziów (np. p. G.) na Art. 267 i pozwalanie TSUE na podejmowanie decyzji w sprawach polskich ustaw, jest niezgodne z prawem i KONSTYTUCJĄ. W sprawie przejścia sędziów w stan spoczynku, wszystko wyjaśnia i zamyka Art. 180. punkt 4 KONSTYTUCJI o treści „Ustawa określa granicę wieku, po osiągnięciu której sędziowie przechodzą w stan spoczynku. ”Wniosek, powrót grupy sędziów, którzy przeszli zgodnie z ustawą w stan spoczynku, do pracy jest bezprawiem. I kto w tym przypadku łamie polską KONSTYTUCJĘ czyli Art. 180. punkt 4? (odpowiedź patrz akapit powyżej).
  • Tomasz Sakiewicz kontra 38 sędziów z Krakowa! Wstęp na salę rozpraw jest limitowany
    W precedensowym procesie grupa blisko 40 sędziów z Krakowa z Waldemarem Żurkiem i Beatą Morawiec na czele domaga się sprostowania przez „Gazetę Polską” autoryzowanego wywiadu z premierem. Tymczasem okazuje się, że sędziowie... nie opłacili nawet pozwu. Czyżby zostali zwolnieni z opłat stałych wymaganych do wniesienia w związku z każdym składanym pozwem? Jak już informowaliśmy, dziś przed warszawskim sądem okręgowym rozpocznie się proces, który redaktorowi naczelnemu tygodnika Tomaszowi Sakiewiczowi wytoczyło 38 sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie. Domagają się oni sprostowania treści autoryzowanego wywiadu z Mateuszem Morawieckim. W sprawie pozwu pojawia się jednak niezwykle intrygujący wątek. Okazuje się, że 38 sędziów nie opłaciło pozwu. I Sąd Okręgowy w Warszawie, który przyjął tę sprawę, stwierdził, że taki pozew od „nadzwyczajnej kasty” jest wolny od opłat.
    Jak się dowiedzieliśmy, wstęp na salę rozpraw jest limitowany. Obowiązują specjalne karty wstępu.

    Transmisja na żywo:

    https://youtu.be/T3WhWFSv27w
    http://niezalezna.pl/252044-tomasz-sakiewicz-kontra-38-sedziow-z-krakowa-wstep-na-sale-rozpraw-jest-limitowany
  • Sąd Apelacyjny w Warszawie zamienił areszt tymczasowy wobec Macieja M. i Andrzeja M.
    (oskarżonych ws. nielegalnego przejmowania nieruchomości w stolicy oraz usiłowania wyrządzenia szkody Skarbowi Państwa w kwocie nie mniejszej niż 184 mln 922 tys. zł), na poręczenie majątkowe w wysokości miliona złotych poinformował rzecznik prasowy SA Jerzy Leder. Sąd Apelacyjny postanowił zmienić zaskarżone postanowienie w stosunku do tych poszkodowanych (Macieja M. i Andrzeja M.) w ten sposób, że zastrzegł, iż określone w tym postanowieniu tymczasowe aresztowanie ulegnie zmianie na poręczenie majątkowe poinformował rzecznik prasowy SA w sprawach karnych Jerzy Leder. Osoby oskarżone o oszustwo na kwotę niemal 185 mln zł... wyszły na wolność. No i teraz nawet jak uciekną do Argentyny, lub na Synaj to mają prawie 184 bańki na czysto. Wystarczy do końca niezłego życia a i dla potomstwa coś niecoś zostanie. Nic dziwnego żydowscy aferałowie mieli z czego opłacić "sędziów" za ich wspaniałomyślność, a wysokość poręczenia majątkowego przyprawiła ich o niepohamowany wybuch szyderczego śmiechu ...cd...Spowodował straty na 127 mln zł. Po 18 latach sąd skazał go na karę w zwieszeniu i 100 tys. grzywny... Piotr B. w latach 90-tych był jednym z najbogatszych ludzi w Polsce. W sprawach bankowych doradzał Prezesowi Rady Ministrów Waldemarowi Pawlakowi. W 1992 roku kupił Bank Staropolski, którym tak kierował, że z jego kont zniknęło setki milionów złotych. W efekcie bank ten upadł, a poszkodowanych zostało 147 tys. klientów. Piotr B. usłyszał zarzuty już 2000 r. jednak wyrok zapadł dopiero w ubiegłym tygodniu. Sąd uznał, że B. przyczynił się do szkody w wysokości 127 mln zł i skazał go na... 2 lata w zwieszeniu i 100 tys. grzywny! Jak kraść to miliony. Kierowany przez Piotra B. Bank Staropolski był swego rodzaju piramidą finansową. Na zewnątrz zwykły bank przyjmujący depozyty i udzielający kredytów. W rzeczywistości był zapleczem finansowym dla innego biznesu kontrolowanego przez B., tj. firmy "Auto Kredyt Polska". Bardzo czytelnie cały proceder przerzutu pieniędzy został opisany w artykule "Piramida iluzji", który został opublikowany w tygodniku "Wprost" w 2000 roku (link podaję na końcu tekstu). Sława i wpływy Piotra B. (w latach 1993 - 1996 doradzał Waldemarowi Pawlakowi w sprawach bankowych, a w 2000 r. był notowany na 75. miejscu listy najbogatszych ludzi w Polsce) nie pomogły uchronić Banku Staropolskiego przed upadkiem. Drenaż pieniędzy był na tyle silny, że bank ten nie mógł na bieżąco regulować zobowiązań wobec swoich klientów. W efekcie powyższego 13 stycznia 2000 r. Komisja Nadzoru Bankowego podjęła decyzję o zawieszeniu działalności tego banku, a jego upadłość ogłoszono niecały miesiąc później. Depozyty straciło 147 tys. klientów. Piotr B. zarzuty w/s Banku Staropolskiego usłyszał już 2000 roku. Początkowo został nawet w tej sprawie aresztowany. Proces ruszył jednak dopiero w 2005 roku. Co istotne - po 11 latach i przeprowadzeniu ponad 300 rozpraw (!) proces trzeba było powtórzyć, bowiem jeden z ławników ciężko zachorował i musiał być wyłączony ze składu orzekającego. Drugi proces w tej sprawie potoczył się już znacznie szybciej (2016 - 2018) i zakończył się w ubiegłym tygodniu. Piotr B. został uznany winnym wyrządzenia w latach 1998-1999 znacznej szkody finansowej na niekorzyść Banku Staropolskiego. Sędzia uznał, że chodzi o kwotę co najmniej 127 mln zł. Kara? - Piotr B. został skazany na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 2 lata i grzywnę w wysokości 100 tys. zł... Powiadają, że jak kraść to miliony. Patrząc na sprawy upadku Banku Staropolskiego, Bezpiecznej Kasy Oszczędności, Art-B, Amber Gold czy matki wszystkich afer finansowych, czyli afery FOZZ, trudno nie zgodzić się z tym przysłowiem. Póki za gigantyczne malwersacje finansowe i oszustwa na olbrzymią skalę będą zapadały kary w zawieszeniu, póty zwykli, uczciwi obywatele nie będą wierzyć w wymiar sprawiedliwości III RP.
  • Były prezydent Olsztyna uniewinniony w słynnej seksaferze!
    Były prezydent Olsztyna Czesław Jerzy Małkowski został uniewinniony od zarzutu zgwałcenia urzędniczki. Wyrok w tej sprawie ogłosił dziś olsztyński Sąd Okręgowy.
    Ponieważ proces toczy się z wyłączeniem jawności, nie są znane szczegóły. Wiadomo było jedynie, że Małkowski utrzymuje, iż jest niewinny. Zakończony proces Małkowskiego był drugim w tej sprawie.

    W 2015 r. Sąd Rejonowy w Ostródzie skazał go na 5 lat więzienia oraz zakazał przez 6 lat sprawowania kierowniczych stanowisk w jednostkach samorządu terytorialnego. Małkowski został wówczas uznany za winnego zgwałcenia urzędniczki, która była w ostatnich tygodniach ciąży oraz jej molestowania przy czym, w ocenie sądu czynów tych miał się dopuścić, wykorzystując relację zależności. Sąd Okręgowy w Elblągu rozpatrując apelację uchylił jednak wyrok i sprawę skierował do ponownego rozpoznania przez sąd pierwszej instancji. Rozpatrywał ją obecnie sąd rejonowy w Olsztynie. Dziś ogłoszono wyrok: Małkowski został uniewinniony. Małkowski był prezydentem Olsztyna od 2001 r., przez prawie dwie kadencje - do 2008 r., gdy mieszkańcy Olsztyna odwołali go w referendum lokalnym po wybuchu tzw. seksafery w ratuszu. Mimo toczącego się śledztwa, a potem nierozstrzygniętej sprawy przed sądem, Małkowski trzykrotnie w 2010 r., 2014 r. i 2018 r. kandydował na prezydenta Olsztyna. Za każdym razem przegrywał w II turze z obecnym włodarzem miasta Piotrem Grzymowiczem. Zdobywał natomiast mandat radnego, który obecnie także sprawuje. Wyroku wysłuchał m.in. były adwokat Małkowskiego Ryszard Afeltowicz, który ocenił, że w związku z piątkowym orzeczeniem należy się spodziewać apelacji prokuratury. "Ale nie sądzę, by ten wyrok mógł być w apelacji zmieniony" dodał adwokat. Afeltowicz przyznał, że "tylko trochę jest zdziwiony wyrokiem". "Ale nie wykluczałem uniewinnienia. Walczyłem o nie, gdy przez 7 lat broniłem pana Małkowskiego" przyznał adwokat. W procesie rozstrzyganym przez sąd w Olsztynie Afeltowicz nie reprezentował już Małkowskiego. W związku z tym mecenas przyznał, że nie wie co sprawiło, że wyrok sądu w Olsztynie tak diametralnie różni się od wyroku sądu w Ostródzie, który skazał Małkowskiego na 5 lat więzienia.

    http://niezalezna.pl/252063-byly-prezydent-olsztyna-uniewinniony-w-slynnej-seksaferze


    Ps..Tej sprawy nie powinien rozpatrywać sąd w Olsztynie. Jest wielce prawdopodobne,że kolesiostwo byłego prezydenta z aparatem sadowniczym jest realne. Kasta broni bandytów złodziei, gwałcicieli i my jeszcze na to płacimy panie ministrze Ziobro co pan na to jak długo jeszcze te gnidy panoszyć się będą! Gdyby tak był księdzem, to by się dowiedział gdzie raki zimują, a tak to nic, może sobie co chce.
  • Krótko i lapidarnie, o chazarobolszewickiej hołocie i ich miocie wsobnym w togach w żołnierskich słowach.
    Lista sędziów Sądu Najwyższego od 2015 do 2018 r. Tomasz Artymiuk - do składu SN dotarł w 2007 r. Dopiero publikacje „GP” ujawniły, że akces do PZPR zgłosił w listopadzie 1989 r. gdy znaczna część działaczy opuszczała tonący okręt. Ówczesny sędzia sądów wojskowych jednak mimo zmian ustrojowych ubiegał się o miejsce w partyjnych szeregach. Jako entuzjaście partii komunistycznej, łatwo przyszło mu uchronienie przed odpowiedzialnością karną partyjnego sędziego SN z lat 1985-1990 Leopolda Nowaka, który w stanie wojennym skazał przywódcę strajku. Nowak zastosował dekret o stanie wojennym, który w momencie czynu oskarżonego nie miał mocy prawnej. Teresa Bielska-Sobkowicz - w PRL działacz ZSMP. W stanie wojennym wyjeżdżała do Moskwy do swojego brata Janusza Bielskiego, który od 1980 r. pracował tam jako ekspert w sekretariacie RWPG. W latach 80. zajmował on czołowe stanowiska w stołecznych komórkach aparatu ZSMP i PZPR. Sędzia Bielska-Sobkowicz orzeka w SN od 2002 r. Wiesław Błuś – jest również od 2002 r. w składzie SN. W 2016 r. przejął rolę prezesa Izby Wojskowej po przejściu w stan spoczynku gen. Janusza Godynia. Jeszcze podczas jego studiów na wydziale prawa w Lublinie w 1975 r. zainteresowała się nim bezpieka. Choć chciano go zwerbować na TW, Błuś już na pierwszym spotkaniu wyraził wolę etatowej pracy w SB. Był kandydatem na funkcjonariusza wywiadu SB. Jednocześnie założono jego teczkę KO o ps. Ręczajski. Powodem fascynacji sędziego bezpieką miała być kariera jego ojca Czesława Błusia - oficera LWP ze Sztabu Wojskowego w Lublinie. Ostatecznie w 1980 r. Błuś rozmyślił się co do swojej przyszłości i odtąd zakończyły się kontakty jego z funkcjonariuszami MSW. Marian Buliński - Od 1990 r. w Izbie Wojskowej SN orzekał Marian Buliński. W stanie wojennym będąc w stopniu porucznika, a następnie kapitana, Buliński pełnił rolę sędziego Sądu Pomorskiego Okręgu Wojskowego w Bydgoszczy i Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego. Skazywał m.in. za organizowanie strajków, rozpowszechnianie treści godzących w ustrój PRL czy za działalność w NZS. Jako porucznik LWP skazał w grudniu 1981 r. m.in. Józefa Orębskiego za rozpowszechnianie na plakatach napisów antypaństwowych i antypartyjnych. Zasądził karę roku pozbawienia wolności. Później dziwnie złagodniał. W 2014 r. należał do składu orzekającego, który uniewinnił stalinowskiego oficera śledczego Tadeusza J., któremu zarzucono znęcanie się nad płk. Franciszkiem Skibińskim. Krzysztof Cesarz – w latach 70. i 80. PRL łączył orzekanie z zaangażowaniem w działalność w PZPR. Władza dostrzegła go dając mu w 1985 r. Brązowy Krzyż Zasługi. Sędzia Cesarz był przewodniczącym składu SN, który w czerwcu 2018 r. odrzucił kasację drukarza pozwanego za odmowę aktywistom LGBT druku plakatu Z archiwów IPN wynika, że ojciec sędziego Marian Cesarz, zaraz po wojnie walczył w mundurze KBW z Żołnierzami Wyklętymi. Jako członek PPR, żołnierz Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (w funkcji zastępcy dowódcy Zwiadu) Marian Cesarz zajmował się m.in. sprawami polityczno-wychowawczymi. W trakcie swojej służby był szkolony w Oficerskiej Szkole Informacji WP. Jego syn, sędzia Krzysztof Cesarz dał o sobie znać również niedawno, nie przyjmując do wiadomości, że zgodnie ze znowelizowaną ustawą o SN został odesłany w stan spoczynku. Złożył pozew do Izby Pracy SN domagając się orzeczenia wobec niego statusu czynnego sędziego. Sąd Najwyższy wykorzystał to do sformułowania 19 września kolejnych już pytań prejudycjalnych do Trybunału Sprawiedliwości UE, które mają sparaliżować zmiany w SN. Orzekanie w tym sądzie Krzysztof Cesarz rozpoczął w 2004 r. płk Józef Dołhy - od 1990 r. orzekał w SN. W PRL należał do Stronnictwa Demokratycznego. Uczestniczył w procesach politycznych jako sędzia Sądu Marynarki Wojennej w Gdyni. Były to sprawy osób oskarżonych m. in. o czyny z pierwszych dni stanu wojennego, gdy nie obowiązywał dotyczący jego dekret. Wśród wyroków sędziego był ten wydany na Grzegorza Kukowskiego. Skazano go na 2 lata więzienia za sporządzenie napisu antykomunistycznego na terenie jednostki wojskowej. W innym wyroku wobec Stanisława Pszczółkowskiego orzeczono karę 4 lat pozbawienia wolności za wypowiedzenie słów „to ostatnie oddechy komuny”, czy o oficerach- politrukach - „powiesić takich politycznych” . W 2017 r. sędzia Dołhy przeszedł w stan spoczynku. Dariusz Dończyk - w PRL człowiek ZSMP. Jeszcze ucząc się na wydziale prawa był aktywistą Związku. Został przedstawicielem ZSMP z wydziału Prawa i Administracji na forum UMK w Toruniu. Sędzia Dończyk orzeka w SN od 2009 r. Tadeusz Ereciński – w PRL będąc pracownikiem naukowym na UW wyraził zgodę na kontakt z SB i przekazanie jej informacji. Choć w latach 70. był kandydatem na TW a nie tajnym współpracownikiem, podzielił się swoją wiedzą z bezpieką deklarując jako swój obowiązek lojalność wobec SB. Ereciński wyraził wobec funkcjonariusza SB oburzenie wobec zaobserwowania "wrogich poczynań" przeciwko PRL ze strony przebywających zagranicą prof. Zygmunta Baumana i Leszka Kołakowskiego. W SN orzekał w latach 1990-2016. Był prezesem izby cywilnej. Teresa Flemming-Kulesza – była w podobnym okresie w SN jak prof. Ereciński. Przez ponad trzy lata pełniła funkcję prezesa izby. Jest córką płk LWP Mariana Flemminga, stalinowskiego prawnika, wieloletniego oficera śledczego Naczelnej Prokuratury Wojskowej z czasu najokrutniejszych represji. Pracował z Heleną Wolińską, był też z nią w POP PZPR. Domagał się od sądów pryncypialnych represji uzasadnionej potrzebą karności. W okresie powojennym zasłużył się też w walce z „bandami” czyli Żołnierzami Wyklętymi. Flemming-Kulesza w latach 2002-2010 zasiadała w KRS. Jej mąż Marian Kulesza był reżyserem jak i sekretarzem PZPR ds. propagandy. Małgorzata Gersdorf - w latach 80. działała w komunistycznej młodzieżówce SZSP pełniąc funkcję w uczelnianej strukturze Związku. Jej matka, Alicja Nierychlewska-Gersdorf, sędzia okresu PRL, w 1980 r. przeniosła się do pracy w SN w funkcji starszego specjalisty. Mąż Małgorzaty Gersdorf - Bohdan Zdziennicki udzielał się w PZPR, pracował w resorcie sprawiedliwości. W jego rodzinie był czołowy prominent PRL Henryk Jabłoński, przewodniczący Rady Państwa, który rozdawał i zabierał nominacje sędziowskie w minionym ustroju. Zdziennicki został po upadku komunizmu wiceministrem rządów lewicowych i prezesem TK. Prof. Gersdorf w SN znalazła się w 2008 r. Janusz Godyń – gen. dywizji, który w pracy w Sądzie Najwyższym spędził lata 1990 - 2016 i przez cały ten okres był tam szefem Izby Wojskowej SN. Od początku lat 70. Rozwijał swoją karierę w PZPR. Od wtedy również służył w szeregach Wojsk Ochrony Pogranicza - organie bezpieki PRL. Szybko jako sędzia został szefem sądów wojskowych PRL. W opiniach służbowych oficera LWP wskazywano, że "W pełni uznaje i realizuje socjalistyczne ideały w każdej dziedzinie". Jego służba sądownicza przebiegała w zgodzie "z duchem idei marksistowsko- leninowskich". Przełożeni Godynia ze szczytów władz systemu komunistycznego chwalili go za postawę i zaangażowanie w okresie stanu wojennego. Katarzyna Gonera – znalazła się w składzie SN w 2000 r. Sędzia zasłynęła w 2014 r. wypowiedzią, że w latach 80. sędziowie mieli łatwo, jeśli chcieli być niezawiśli a sąd był wówczas miejscem, który pozwalał sędziom na sporą niezależność. Sędzia Gonera miała taką perspektywę, jako córka komunistycznego generała dywizji MSW Zenona Trzcińskiego, który przez lata był komendantem Akademii Spraw Wewnętrznych szkolącej esbeków na jeszcze bardziej wydajnych i skutecznych w eksterminacji polskich patriotów. Pełnił także w latach 80 funkcję Komendanta Głównego MO. Antoni Górski - od lat 70. orzekał w białostockich sądach: powiatowym i wojewódzkim. Doszedł do funkcji prezesa sądu wojewódzkiego. Od 1997 r. był delegowany do pełnienia czynności sędziego SN. W 2010 r. został przewodniczącym KRS i funkcję tę sprawował przez cztery lata. W 2017 r. przeszedł w stan spoczynku. Beata Gudowska - w latach 70. łączyła orzekanie z udzielaniem się w PZPR i Towarzystwie Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Jakby tego było mało, należała też do kontrolowanej przez prawników z wierchuszki MSW i LWP organizacji Zrzeszenie Prawników Polskich. Beata Gudowska pracowała w PRL w Sądzie Wojewódzkim w Krakowie. Wcześniej orzekała w Okręgowym Sądzie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Krakowie i Sądzie Rejonowy w Myślenicach. Jej ojciec Jacek Albrecht był kierownikiem działu lokalnych organach ówczesnej władzy - w Wojewódzkiej Radzie Narodowej. Później pracował też w Urzędzie Wojewódzkim w Krakowie. Dostała się do SN w 1999 r. Jacek Gudowski – podobnie jak żona - członek PZPR, TPPR. Pod koniec lat 70. był on przewodniczącym wydziału cywilnego w Sądzie Rejonowym w Bochni. Później powołano go na przewodniczącego wydziału w Sądzie Wojewódzkim w Tarnowie. Wreszcie pod koniec PRL został sędzią wizytatorem w krakowskim sądzie wojewódzkim. Był wieloletnim członkiem PZPR i tkwił w partii nawet po wyborach do Sejmu kontraktowego 4 czerwca 1989 r. W SN był o 9 lat wcześniej niż żona, w 1990 r. We wrześniu br. ignorując przeniesienie go w stan spoczynku ustawą o SN, przystąpił do orzekania. Józef Iwulski – oficer LWP wyszkolony przez WSW. Uzyskał stopnień kapitana. Orzekał jako członek PZPR. Do 1989 r. tkwił w partii, wydając w sądzie wojskowym wyroki skazujące na opozycjonistów w okresie stanu wojennego. Jak ujawniono za archiwami IPN, sędzia orzekał w procesach politycznych łącznie 16 opozycjonistów. Sędzia ukrywał te fakty, a także to, że jego żona była w SB, a rodzice w MO. Zostały one upublicznione dopiero po podniesieniu jego kandydatury do rangi pierwszego prawnika w państwie. W Sądzie Najwyższym RP jest od początku, tj. od czerwca 1990 r. Sędzia Iwulski do czasu ujawnienia jego prawdziwego dossier, przedstawiał się jako prawnik związany w PRL z Solidarnością. Przemysław Kalinowski - znalazł się w SN w 1997 r. W połowie lat 80. orzekał w warszawskim sądzie rejonowym. Udawał się też w tym okresie w delegację z ministerstwa sprawiedliwości do bratnich Węgier. Kalinowski był ekspertem publikującym prawne komentarze do dekretu o stanie wojennym. Publikował też w biuletynach Akademii Spraw Wewnętrznych i MO. Jego ojciec Stefan Kalinowski w okresie stalinizmu był delegowany do SN, orzekał tam później jako sędzia. Anna Kozłowska - ur. Orzeka od 1978 r. W PRL była członkiem PZPR. W stanie wojennym pełniła funkcję przewodniczącego wydziału cywilnego SR w Radomiu. Została wówczas delegowana do Ministerstwa Sprawiedliwości do wydziału rewizji nadzwyczajnych. Podobną funkcję objęła w ministerstwie już w III RP, za rządów postkomunistów z SLD-PSL - gdy ministrami sprawiedliwości byli kolejno Jerzy Jaskiernia i Włodzimierz Cimoszewicz. Sędzia Kozłowska została nominowana do SN w 2011 r. Jerzy Kuźniar - w PRL orzekał w Sądzie Wojewódzkim w Rzeszowie. Jego żona Marta Kuźniar pracowała w biurze podróży Almatur należącym do młodzieżówki komunistycznej ZSP. Była tam referentem. W 1988 r. Jerzy Kuźniar dosłużył się Srebrnego Krzyża Zasługi. Ojciec Marian Kuźniar był w Rzeszowie z-cą Naczelnika Urzędu Skarbowego, a siostra Barbara Kuźniar Jabłczyńska kierownikiem w Izbie Skarbowej. Od 1995 r. sędzia Kuźniar pozostawał w SN. Michał Laskowski – rzecznik SN. Jego ojciec Mikołaj Laskowski po wojnie był podporucznikiem LWP. Został przeniesiony do rezerwy w 1952 r. Od 1962 r. ojciec sędziego należał do PZPR. Sędzia Michał Laskowski pozostaje od 2009 r. w SN. Zapamiętana została jego wypowiedź z konferencji prasowej w 2017 r. w której zaprzeczał tezie, że w SN są nadal sędziowie, którzy skazywali opozycjonistów w procesach politycznych, sędziowie zbrodniarze komunistyczni. ppłk Edward Matwijów był członkiem PZPR od 1970 r. W 1986 r. uchwałą Rady Państwa powołany na sędziego SN. Od tego czasu orzekał aż do 2015 r. w Izbie Wojskowej SN. Płk Edward Matwijów był wieloletnim członkiem PZPR i pozostał jej do końca wierny. Od 1976 r. współdziałał z SB, zarejestrowany jako właściciel lokalu kontaktowego, mający ps. „Marynarz”. Jego brat Zbigniew był funkcjonariuszem SB pracującym w Gdańsku. Funkcjonował on w kontrwywiadzie bezpieki. Ojciec braci Matwijów był funkcjonariuszem MO. Od 1978 r. Matwiejów był sędzią Sądu Marynarki Wojennej, później Sądu Pomorskiego Okręgu Wojskowego. W obu tych sądach był kierownikiem grupy partyjnej. Już od 1986 r. orzekał w Izbie Wojskowej Sądu Najwyższego. W 1988 r. w ocenie służbowej podkreślano, że jest niezwykle „pryncypialny w zakresie oceny społecznej szkodliwości czynów". Zaznaczano, że potwierdził „swoje zalety” w okresie stanu wojennego. W 1982 r. ukończył WUML a w 1975 kurs prokuratorów i sędziów wojskowych. Sędzia Matwijów ma na swoim koncie liczne wyroki skazujące w stanie wojennym wrogów systemu komunistycznego. Skazał m.in. za głoszenie patriotycznych kazań księdza, prześladowanego za to samo przez bezpiekę. To że Matwijów był w 2008 r. nadal orzekającym sędzią, pozwoliło na odmowę za jego sprawą uchylenia przez SN immunitetu innego sędziego Zdzisława B., który, jak on, skazywał w 1981 r. B. skazał dwóch opozycjonistów stosując dekret o stanie wojennym, za nim to prawo zaczęło formalnie obowiązywać. Matwijów w SN był do połowy 2015 r. Anna Owczarek – została sędzią za sprawą uchwały Rady Państwa PRL-u z 1979 r. Była w partii jeszcze od lat 70-tych jako asesor sądowy. Na początku lat 80. nie tylko orzekała ale i kierowała partyjną organizacją w kaliskim sądzie rejonowym. W stanie wojennym delegowano ją do ministerstwa sprawiedliwości. Pracowała w departamencie nadzorującym, czy sądy wydają wyroki zgodne z wytycznymi partii. Za pracę była w PRL nagradzana krzyżami zasługi komunistycznego państwa. Została nominowana na sędziego Sądu Najwyższego w 2012 r. przez prezydenta Bronisława Komorowskiego Lech Paprzycki – w PRL wpływowy członek ZSL zasiadający w lokalnych władzach tej formacji politycznej zależnej całkowicie od PZPR. Był m.in. zastępcą szefa ZSL w Pruszkowie. W latach 70. był delegowany do ministerstwa sprawiedliwości. W 1988 r. został doceniony Złotym Krzyżem Zasługi dla PRL. Został posłem z ramienia Stronnictwa do Sejmu X kadencji. W latach 90. był nominatem PSL w roli zastępcy przewodniczącego Trybunału Stanu. Od 1999 r. kierował Izbą Karną SN. W stan spoczynku przeszedł dopiero w połowie 2016 r. Marek Pietruszyński – został sędzią izby wojskowej SN. Jest współautorem uchwały ograniczającej moc dowodów uzyskanych z kontroli operacyjnej, co oznacza utrudnienie w zwalczaniu korupcji. W 2015 r. Pietruszyński oddalił skargę rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, którzy żalili się na przewlekłość prokuratury prowadzącej śledztwo w sprawie tragedii z 10 kwietnia 2010 r. Pietruszyński uznał, że prokuratura nie łamie żadnych praw pokrzywdzonych ani nie ogranicza im dostępu do materiałów śledztwa. Ojciec sędziego Henryk Pietruszyński – był w latach 1975-1984 zarejestrowany przez SB jako TW ps. „Jeleń”. Pracował w Hucie "Warszawa", „Jeleń” napisał zobowiązanie do współpracy z bezpieką a później w jej trakcie przekazał jej pięć donosów. Dotyczyły one m. in. interesującego SB doktoranta PAN Leszka Świętochowskiego wobec którego prowadziła sprawę o krypt. „Kronikarz”.Bezpieka z Wydziału III-1 KSMO zbierała też dane o głosach niezadowolenia wśród zatrudnionych w hucie. W 1982 r. stracił chęć do dalszych kontaktów z SB i został wyrejestrowany. Henryk Pietrzkowski - W 1998 r. dokooptowano go do grona sędziowskiego w SN. Wcześniej, w latach 80., grał pierwsze skrzypce w komórkach partyjnych w łódzkim sądzie rejonowym jak i w Komitecie Łódzkim PZPR. Dał się też poznać jako bohater afery korupcyjnej w Sądzie Najwyższym, którą ujawniono w 2012 r. Jak wynika z zebranych z podsłuchu materiałów CBA, sędzia Pietrzkowski udzielał innemu sędziemu z NSA wskazówek, jak napisać skuteczną kasację dla jednego z biznesmenów. Krzysztof Pietrzykowski - Również w 2005 r. do grona sędziowskiego SN dotarł Krzysztof Pietrzykowski - działacz młodzieżówek komunistycznych a później członek PZPR. Jego ojciec Janusz Pietrzykowski w PRL był w latach 60-tych sędzią SN. Tadeusz Płóciennik - od 2005 r. jest wydającym wyroki w SN. Nie przeszkodziło w powołaniu go do tak zaszczytnej funkcji, że w stanie wojennym orzekał w sprawach politycznych przeciwko opozycjonistom. Płóciennik zrealizował w PRL karierę sędziowskiego działacza komunistycznego udzielającego się nie tylko w PZPR ale i jako szef koła Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Po 1989 r. nie tylko awansował do SN, ale i pełnił dotąd funkcję przewodniczącego wydziału w Izbie Karnej SN. W 2010 r. przewodniczył składowi SN, który podjął uchwałę, że zbrodnie komunistyczne,w tym zbrodnie sądowe, podlegają przedawnieniu zgodnie z postanowieniami Kodeksu karnego, a więc najczęściej po 15 latach. W 2007 r. Płóciennik był też współautorem uchwały SN, podjętej dla zwolnienia z odpowiedzialności sędziów, którzy skazywali opozycjonistów za strajki w dniach 13-16 grudnia 1981 r. gdy dekret o stanie wojennym nie był jeszcze obowiązującym prawem. Zbigniew Puszkarski - wydał w 1986 r. wyrok w procesie zmanipulowanym przez SB. Kierownictwu MSW zależało, by w toku postępowania sądowego nie wyszły na jaw metody pracy milicji. Chodzi o sprawę, w której Puszkarski skazał milicjanta za przyjęcie od tajnego informatora kradzionych przedmiotów. Media sugerowały już w 2006 r., że Puszkarski został wybrany jako zaufany sędzia resortu. Puszkarski już po zmianach ustrojowych udzielił odnowy lustracji Zyty Gilowskiej uzasadniając, że po zdymisjonowaniu nie podlega lustracji z urzędu. Zaś w 2014 r. jako sędzia ze składu SN Puszkarski utrzymał w mocy umorzenie z powodu przedawnienia karalności procesu dawnego oficera śledczego UB Tadeusza K., oskarżonego przez IPN o to, że w okresie stalinowskim stosował bestialskie metody przesłuchań. Od 2010 r. pozostawał w SN. Krzysztof Rączka - W latach 1984–1993 był zatrudniony w Radzie Legislacyjnej przy Prezesie Rady Ministrów, w której powierzono mu funkcje sekretarza Zespołu Prawa Pracy i Ubezpieczeń Społecznych oraz członka Zespołu Prawa Cywilnego. Premierami byli wówczas tacy dygnitarze PRL jak gen. Wojciech Jaruzelski, Zbigniew Messner, Mieczysław Rakowski czy Czesław Kiszczak. W latach 2008–2016 Rączka pełnił funkcję dziekana Wydziału Prawa i Administracji UW. W 2016 powołany został na stanowisko sędziego Sądu Najwyższego. Jan Bogdan Rychlicki z Izby Wojskowej SN od 1990 r. w stanie wojennym zostawał członkiem składów sędziowskich w Wojskowym Sądzie Garnizonowym w Koszalinie oraz w Sądzie Pomorskiego Okręgu Wojskowego w Bydgoszczy. Skazywał za działalność opozycyjną wrzucając na lata do więzień działaczy niepodległościowych. W 2013 r. sędzia Rychlicki znalazł się w składzie sądu SN, który zamknął sprawę przeciwko Tomaszowi Turowskiemu - po tym jak zataił on swoją pracę dla wywiadu PRL w oświadczeniu lustracyjnym. Sędziowie uznali, że Turowski mógł skłamać, bo „działał w stanie wyższej konieczności”. Dorota Rysińska – orzekała w latach 80. w procesach politycznych. To żona sędziego Sądu Apelacyjnego w st. spoczynku Pawła Rysińskiego, który uniewinnił prawomocnie Beatę Sawicką i Mirosława Wądołowskiego w głośnej sprawie o korupcję. Jej matka Danuta Sandomierska również była znaną sędzią, członkiem PZPR. Od roku 1967 była wiceprezesem a od 1972 r. prezesem Sądu Powiatowego w Płocku. W stanie wojennym była prezesem Sądu Wojewódzkiego w tym mieście. Sędzia Sandomierska zbierała medale i odznaczenia PRL. Złoty Krzyż Zasługi czy Medal brązowy za Zasługi dla Obronności Kraju, czy Medal Brązowy "Za zasługi w ochronie porządku publicznego". Była członkiem KW PZPR w Płocku, zasiadała tam w komisji rewizyjnej. Jej córka, sędzia Dorota Rysińska rozpoczęła pracę w SN w 2000 r. Orzekała w nim do lipca 2018 r. Andrzej Siuchniński – od 1998 r. orzeka w SN i stara się pozostać w jego składzie. Złożył prezydentowi oświadczenie o woli dalszego orzekania powołując się jednak nie na ustawę o SN ale bezpośrednio na konstytucję. Siuchniński orzekał w procesach politycznych w stanie wojennym. W grudniu 1981 r. skazał w Sądzie Wojewódzkim w Bydgoszczy Marka Kunickiego na rok pozbawienia wolności. Innym razem skazał Ewę Nowicką - przewodniczącą NSZZ "S" w bydgoskich zakładach "Ema-Belma". Skazano ją z dekretu o stanie wojennym na 10 miesięcy pozbawienia wolności. Z kolei na rok więzienia skazał w 1982 r. Zbigniewa Wierzbickiego za organizowanie strajku. Jacek Sobczak – sędzia SN w latach 1999-2016, który skazywał w stanie wojennym za działalność wrogą wobec systemu komunistycznego. W wolnej Polsce został uczyniony ekspertem od różnego rodzaju wolności demokracji - wolności słowa, wolności ekspresji artystycznej, wolności badań naukowych. Tych wolności uczył się także zasądzając w PRL wyroki i redagując pismo "Nowe Prawo" będące jednym z ważniejszych organów propagandy komunistycznej dla prawników. Sobczak redagował ten periodyk w wąskim gronie z z płk. Kryspinem Mioduskim na czele. Mioduski jako komunistyczny zbrodniarz sądowy w okresie stalinowskim był zastępcą szefa Naczelnego Sądu Wojskowego. Zasądzał w nim też wyroki i trafił na listę Mazura stalinowskich zbrodniarzy. Naczelnym pisma był komunistyczny prominent, minister sprawiedliwości i I prezes SN Jerzy Bafia, który we wcześniejszych latach Polski Ludowej orzekał w sekcji tajnej Sądu Najwyższego. Ppłk Jerzy Steckiewicz - Od 1976 w PZPR. Pracę w sądownictwie wojskowym rozpoczął w 1974 r. Został sędzią Warszawskiego Okręgu Wojskowego w Warszawie. Od grudnia 1981 do maja 1983 r. pełnił obowiązki szefa Wojskowego Sądu Garnizonowego w Białymstoku. W stanie wojennym był w składach sędziowskich w procesach politycznych, w których skazano opozycjonistów. W 1986 r. został sędzią SN. Był wielokrotnie wyróżniany przez komunistyczne władze. Jego brat Andrzej Steckiewicz był przewodniczącym wydziału prokuratury rejonowej w Elblągu. Andrzej Stępka - w stanie wojennym był członkiem Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej. W PRL swojej kariery prawniczej nie zaczynał od pracy w sądzie. Wcześniej był specjalistą ds. pracowniczych w zakładach przemysłu skórzanego „Chełmek”. W 1982 r. został dopuszczony do prac tajnych o charakterze obronnym spraw wojskowych. Takie kwestie rozstrzygała bezpieka. Od 2013 r. pozostaje sędzią SN. Maria Szulc - w składzie uniewinniającym sędziego oskarżonego o kradzież starszej kobiecie 50 zł na stacji benzynowej. W uzasadnieniu wyroku uznano, że to nie kradzież, tylko roztargnienie. Szulc powołano na sędziego uchwałą Rady Państwa PRL z 1980 r. Na kolejne szczeble kariery sędziowskiej powoływał ją zwierzchnik reżimu komunistycznego gen. Wojciech Jaruzelski. Szulc została nominowana na sędziego Sądu Najwyższego w 2012 r. przez prezydenta Bronisława Komorowskiego. Krzysztof Startyk - w PRL członek Stronnictwa Demokratycznego. Jego matka była pracownikiem przedsiębiorstwa Konsumy w Olsztynie. Od 2012 r. w SN. Katarzyna Tyczka-Rote – to sędzia SN od 2007 r., która zmieniła wyrok usuwający dyscyplinarnie z zawodu sędziego ze Szczecina, Pawła M., oskarżonego o kradzież elementu wkrętarki ze sklepu. Jej zdaniem, to byłaby kara zbyt surowa jak dal sędziego. Sędzia Katarzyna Tyczka-Rote w PRL była arbitrem Państwowej Komisji Arbitrażowej. Mąż Sędzi – Marek Rote – był w PRL wiceprokuratorem rejonowym w Kościanie. Dzisiejszy prokurator Prokuraury Regionalnej w Poznaniu, Rote, oskarżał w PRL działając jednocześnie w ZSMP i PZPR. Po ośmiu latach pracy w Kościanie dosłużył się Brązowego Krzyża Zasługi. Ojciec sędzi Katarzyny Tyczki- Rote, Mieczysław Tyczka, to znany jeszcze z PRL prof. prawa z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, gdzie kierował Katedrą Postępowania Cywilnego. Nie zamierzał wtedy być neutralny politycznie, ale działał w Stronnictwie Demokratycznym. W 1989 r. został nominowany ze strony rządowej na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Eugeniusz Wildowicz - W 2009 r. skład SN powiększył Eugeniusz Wildowicz. Jak wynika z akt IPN, był on zarejestrowany jako kontakt operacyjny SB w latach 1987-90 . Działał pod ps. „Gienek”. W styczniu 1990 zdjęto go z ewidencji, a materiały zniszczono „we własnym zakresie”. Bogumiła Ustjanicz - w 2010 r. uchyliła prawomocny wyrok, że prezes PiS-u nie powinien przepraszać wydawcy "Gazety Wyborczej" za porównanie jej do "Trybuny Ludu". Ustjanicz stwierdziła, że proces trzeba powtórzyć. Jest sędzią SN od 2009 r. Dariusz Zawistowski - znany też jako wieloletni szef KRS, tworzył w niej duet z sędzią Waldemarem Żurkiem walczący z reformą wymiaru sprawiedliwości . Zawistowski został powołany do orzekania w SN w 2005 r. Jego ojciec był w latach 80. działaczem PZPR a zarazem szefem prokuratury wojewódzkiej w Legnicy i do dziś jest czynnym prawnikiem. Również matka pełniąca w PRL funkcje kierownicze, była w PZPR. Sędzia, pełniąca w SN inne funkcje niż orzekanie: Urszula Daniuk – sędzia, Główny Specjalista Zespołu ds korespondencji SN. Początkowo - w latach 60. i 70. - pracowała jako asesor w Prokuraturze Powiatowej w Koszalinie. Później była sędzią w Okręgowym Sądzie Pracy i Ubezp. Społ. w Koszalinie a stamtąd trafiła na przełomie lat 80. do Sądu Okręgowego Pracy w Warszawie. W 1983 r. została przewodniczącym wydziału. Była członkiem PZPR. Jej mąż Piotr Daniuk – był w PRL prokuratorem Naczelnej Prokuratury Wojskowej w latach 80. Jeden z braci sędzi Urszuli Daniuk - Ryszard Pinis – był oficerem MO a drugi - Dariusz Pinis - asesorem Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze. Dariusz Pinis był w prok. rejonowej w Jeleniej Górze jeszcze po 2000.
  • Męczennicy za sprawę praworządności?
    https://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY181OTI3YS9wLzIwMTgvMTIvMjgvODI1LzM3MC9iYTk0MTNhNmU1Y2M0Nzc0ODVhOGY5MTBmMDJmYjRmYy5wbmc=.png

    „Kasta” zgłoszona do nagrody radia TOK FM. "Sędziowie ryzykują swoją pozycją zawodową"...Czy tak ma wyglądać apolityczność i niezawisłość sędziowska? Zbuntowane i skrajnie upolitycznione stowarzyszenie sędziowskie „Iustitia” zostało zgłoszone do nagrody radia z Czerskiej! Z uzasadnienia wniosku o przyznanie nagrody wynika, że sędziowie są szykanowani za walkę o „praworządność”. Zbuntowani sędziowie często goszczą w redakcji radia TOK.FM. Tam nikt nie zadaje im kłopotliwych pytań o niezawisłość i zakaz angażowania się po jednej stronie politycznego sporu. Pewnie dlatego stowarzyszenie „Iustitia” nagrodę ma już jak w banku! Stowarzyszenie zostało zgłoszone do nagrody przez dr Małgorzatę Starczewska-Krzysztoszek z Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego. Sędziowie ryzykują swoją pozycją zawodową. Jednak praworządność jest dla nich czymś kompletnie nadrzędnym tak osobliwie uzasadniała swój wniosek dr Starczewska - Krzysztoszek. Czy to oznacza, że sędziowie są w Polsce szykanowani? To ordynarna manipulacja. Szykan doznają za to ci sędziowie, którzy będąc wierni konstytucji nie chcą brać udział w politycznych burdach wzniecanych przez kolegów z „Iustitii”. Straszy się ich odebraniem emerytur i unieważnianiem ich orzeczeń. Ci nie znajdują jednak wsparcia od mediów Agory, do których należy radio TOK FM.

    WB

    Ps..Nagrodą będą pejsy i cuchnące skarpetki naczelnego jąkały z Czerskiej oraz autograf jego brata stalinowskiego zbrodniarza Stefana ze Szwecji. Na zieloną trawkę z nimi! Nic nie ryzykują. Tych osobników już dawno powinno się wydalić z zawodu. Oni teraz nie ryzykują, lecz legendują się, kreują na ofiary systemu. I tak by byli wylani za całokształt.
  • Nowe dokumenty ABW ws. Amber Gold dotyczą przestępczości zorganizowanej w Gdańsku!
    Poseł PiS Jarosław Krajewski na antenie telewizji wPolsce.pl wyjawił, że do komisji Amber Gold dotarły nowe dokumenty od ABW. Z nieoficjalnych informacji wiemy, czego dotyczą. Mogę potwierdzić, że wpłynęły nowe dokumenty od ABW. Są to dokumenty niejawne. Mogę dodać, że w najbliższy poniedziałek planuje zapoznać się z nimi. (…) To pokazuje, że do nas jako komisji Amber Gold cały czas docierają nowe informacje. Bardzo duża część pracy została wykonana poprzez przesłuchanie 140 świadków, którzy wstawili się przed komisją mówił w telewizji wPolsce.pl gość redaktora Wojciecha Biedronia. Z nieoficjalnych informacji portalu wPolityce.pl wynika, że to materiały dotyczące przestępczości zorganizowanej w Gdańsku. Ponadto dotyczą też niektórych wątków zagranicznych, związanych z aferą Amber Gold.

    as/wPolsce.pl

    Ps..Cyrk, a "Kierownik" śmieje się bo 850 baniek spółdzielni wystarczy, żeby się wyżywić i swoje rodziny...Czas uchwalić ustawy antymafijne i salony przewietrzyć. Zapraszamy CBA, ABW, CBŚ na Dolny Śląsk do Kłodzka, działa tu ta sama mafia w kooperacji z przedstawicielami sądownictwa i prokuratury jak w Gdańsku, i nie tylko tam, bo i w Warszawie, Wrocławiu, Opolu, Krakowie, Poznaniu, etc..Mafijna sitwa z gdańska łamała wszelkie prawo, nie płacili ZUSu, podatków, oszukiwali, kradli a wszystko przy osłonie gdańskiej PO-mafii prokuratorsko-sądowniczej czyli służb państwa żydoszwaba reraka i tępaka Tuska. A naiwnych prostaczków też żal. W Polsce Małkowski uniewinniony od gwałtu a Sakiewicza chazarobolszewicka ze swym miotem wsobnym mafia sędziowska pozwała i nie musi opłacać opłaty sądowej. Adamowicz 36 kont, Karnowski niewinny, Amber Gold i inne afery nie ma winnych. No i szokujący "wyrok" POlskiego sądu w sprawie niemieckiego PEDOFILA-policjanta ponoć niedowidzącego! POlski sąd i sędzia Izabela Krupa orzekły: 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata! Dekomunizacja tej tępej chazarobolszewickiej z ich miotem wsobnym Kasty Natychmiast.
  • @kula Lis 68 14:24:09
    https://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY181Y2FmOS9wLzIwMTgvMTIvMjgvODI1LzQ2NC9mNDVmMTFkNjcyOWQ0ZmY1OWY5MDI3M2NjMjUwZTllNi5qcGVn.jpeg


    Sąd Rejonowy w Olsztynie uniewinnił w piątek byłego prezydenta tego miasta Czesława Jerzego Małkowskiego od zarzutów gwałtu. Wyrok zapadł w drugim procesie, jest nieprawomocny. Przecież filmy i zdjęcia ze ściągniętymi gaciami jak trzepie konika w Ratuszu, które były w internecie i kwalifikują do kary......niewinny? POstbolszewicka kasta sądzi według przynależności partyjnej. Kasta spłaca długi. Tak działają te pseudo sądy chazarobolszewickiej najwyższej kasty. Rzygać się chce na sam wygląd tego zboczeńca. Nie wiem ilu zboków głosowało na tego fallusa ale barbarzyńcy w Polsce to rzeczywistość. Łódź, Warszawa, Gdańsk, Legionowo, Błonie..wkrótce gwałt=prezydent. Jak to możliwe, że "niezależne" i wolne sądy, oceniając ten sam czyn w oparciu o ten sam kodeks karny orzekają skrajnie różnie? Czy to nie tak jak gdyby dwa konsylia lekarskie postawiły różne diagnozy? Ksiądz winny a prezydent nie, kpina! Bronią swoich-kasta do wymiany! Tak się na każdym kroku mści się nieprzeprowadzenie lustracji wśród sędziów, prokuratorów i adwokatów. Niestety jedyne co można zrobić, to zawiesić sędziów, zlustrować i na nowo mianować, a plewy won!
  • @kula Lis 68 12:55:49
    Może w sumie im szybciej i dokładniej wylezie wyraźny obraz "obcej mordy" tym lepiej?
    Czy historia Polski nie pokazuje, że Polacy pod "obcą okupacją" to sobie poradzą (choć kto jak to z młodymi jest) a pozostawieni we (w miarę) dobrych warunkach zagryzają się nawzajem...

    W końcu "ktoś" się wk... kupi "kałacha" i pójdzie poprawiać rzeczywistość...
  • @kula Lis 68 13:43:08
    He, he, wielkie brawa za zebranie w 1 miejscu imion, nazwisk, miejsc i oczywiście "zasług".
    To trafi w Google... i nie zaginie, nawet kolejne pokolenia Polaków będą wiedzieć. I być może działać. Nasi ojcowie nie wykonali "zamiast liści komuniści", ale oni?
  • @laurentp 16:54:13
    https://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY18yYTU4OC9wLzIwMTgvMTIvMjgvODI1LzM2MC9kN2Q2N2M1ZWQxNDY0NDU0YTJmZmU2NjQ1YTQwZjJhZC5qcGVn.jpeg

    „Kasta” i fundacja finansowana przez Sorosa chcą budować Polskę od nowa! "Jak przywrócić państwo prawa?" Już szykują się do przejęcia władzy?! Fundacja Batorego wspólnie z sojusznikami „kasty” sędziowskiej oraz sędziami organizują konferencję, w trakcie której będą dyskutowali o demontażu reformy polskiego wymiaru sprawiedliwości. Na to idą pieniądze Georga Sorosa, który współfinansuje Fundację Batorego? Wsród panelistów konferencji prawdziwa śmietanka polityczno - towarzyska! O Trybunale Konstytucyjnym będzie opowiadał Marcin Matczak - znany z szokujących wypowiedzi i napastliwych ataków na sędziów, którzy nie chcą bawić się w politykę. Z kolei o Krajowej Radzie Sądownictwa opowiadać będzie sędzia Irena Kamińska. Ta była szefowa skrajnie upolitycznionego stowarzyszenia sędziowskiego Themis zasłynęła słynną wypowiedzią, z której wynikało, iż sędziowie to szczególna „kasta”. Wśród uczestników znaleźć możemy także prof. Fryderyka Zolla, a także byłego sędziego TK Mirosława Wyrzykowskiego i b. wiceministra sprawiedliwości w pierwszym rzędzie PO - PSL PO Jacka Czaję. Organizatorzy nawet nie ukrywają, że ich konferencja to tak naprawdę przygrywka do zmian, które zapowiada opozycja, gdy już tylko wygra wybory. Od 2015 roku rząd Prawa i Sprawiedliwości dokonuje kontrowersyjnych zmian dotykających newralgicznych, ustrojowych instytucji demokratycznego państwa, m.in. sądu konstytucyjnego, najwyższych organów sądownictwa decydujących o karierze sędziów i nadzorujących działalność orzeczniczą sądów. Głębokie zmiany zaszły także w całym systemie sądownictwa powszechnego i prokuratury doprowadziły one do znacznego podporządkowania trzeciej władzy rządowi i większości parlamentarnej czytamy w zaproszeniu na konferencję. Niezmiernie ważne zatem, aby już teraz wyjść w przyszłość i przedstawić konstruktywne propozycje wyjścia z kryzysu ustrojowego, w którym się znajdujemy i zastanowić się w jaki sposób, skutecznie i w zgodzie z obowiązującym porządkiem konstytucyjnym przywrócić prawidłowe funkcjonowanie głównych organów państwa, przede wszystkim Trybunału Konstytucyjnego, Krajowej Rady Sądownictwa, Sądu Najwyższego oraz sądownictwa powszechnego piszą organizatorzy konferencji. Wybór tematów i uczestników dyskusji nie pozostawiają złudzeń. Fundacja finansowana przez Georga Sorosa i jej „eksperci” chcą już nowej Polski i marzą o demontażu wyczekiwanej przez Polaków reformy wymiaru sprawiedliwości. To pewne, że przedstawiciele opozycji totalnej będą bacznie wsłuchiwać się w dyskusje, które będą odbywały się w siedzibie Fundacji Batorego.

    https://wpolityce.pl/polityka/427387-ujawniamy-kasta-chce-budowac-polske-od-nowa-w-tle-soros

    Ps..A może wzorem Węgrów wypierdolić te wszystkie fundowane przez Sorosa instytucje z Polski (łącznie z "natolińską akademią")? Fundacje zbrodniarza z dwoma zaocznymi KS(Malezja i Filipiny), agenta Gestapo i SS złodziejskiego żyda Sorosa powinny być u nas zlikwidowane gdyż są obliczone na destrukcję państwa, PiS jest na to za cienki i tego nie zrobi! Jak ma wyglądać ta sorosowa Polska najlepiej zobaczyć na filmach i zdjęciach z "warsztatów integracyjnych" sorosowego Euroweeka. Już dobierają się do polskich dzieci a co zrobią po objęciu władzy?! Dlatego musimy obronić Polskę i pogonić gudłajstwo, szabesgoji i tałatajstwo wyborach do Parlamentu..innej opcji dla Polski już nie ma!
  • @laurentp 17:32:53
    Rozprowadzać tą listę gdzie tylko się da. Pzdr!
  • @kula Lis 68 14:36:29
    A film z ukrytej kamerki, jak Małkowski stoi z opuszczonymi portkami, wali konia to co dla tego qurewskiego sądu oznacza? . . że chciał się przed nagrywającą go urzędniczką podrapać po kasztanach? a z opuszczonymi gaciami na zdjęciach to był .....żurek? Ale jaja. Takiej kompromitacji w świetle dowodów tej instytucji zwanej sądem jeszcze nie było. Mało tego te same dowody dla jednego sądu są oczywiste i wymierza karę 5 lat, drugi o te same uniewinnia.
  • Ciekawe co z tymi chazarami z SN zrobi PiS?
    Czy także podkuli ogon i to konsultując z Izraelem, USA, KE? Chazarokomuna trzyma się mocno. Dlaczego nie do 2999 roku, byłoby śmieszniej. Widać teraz, że chazarska kasta niewybieralnych w togach, chce rządzić Polską. No proszę oni mają gdzieś ustawy, które zostały przyjęte przez parlament wybrany przez naród. Czy ktoś coś z nimi zrobi? Oni wprowadzają anarchię. A czy w Konstytucji jest zapis, że ta samozwańcza kasta SN musi pobierać wynagrodzenie? Jeżeli tak zadecydowali to myślę, że państwo polskie i rząd powinny wstrzymać wszelkie środki finansowe na to komunistyczne towarzystwo. W zasadzie jest to jawny bunt wobec państwa i myślę że prezydent ma wszelkie prawo aby uruchomić procedury nadzwyczajne i zdelegalizować tych zdrajców. SN może sobie uchwalać, że w piątek jest sobota, albo, że są piękni i młodzi. Tyle, że nie obchodzi to nawet psa z kulawą nogą. A co z podejrzeniem o korupcję w SN? Czyżby strach przed prawdą jest ogromny, dlatego taki smród unosi się z sali obrad kasty nadludzi. Sprawiedliwość w polskich sądach, to zorganizowany przemysł robienia lewych pieniędzy na wyrokach – oto dorobek najwyższej kasty bogów żydokomunistycznych i szabesgojów ! WON! Chciałbym wiedzieć w jaki sposób chazarska alkoholiczka i pospolity przestępca o czym można przeczytać w Internecie pani Małgorzata Gersdorf pracownik naukowy Uniwersytetu Warszawskiego, a od 2005 roku radca prawny Sądu Najwyższego, od 2008 sędzia Sądu Najwyższego, od 2014, prezes SN, weszła w posiadanie takiego majątku? Do tego pani prezes twierdzi, że za 10 tys. miesięcznie można wyżyć tylko na prowincji. Zgromadziła taki majątek z oszczędności? To jest tak prawdopodobne jak to, że były prezydent Warszawy i były sekretarz generalny PO Paweł Piskorski, kilkaset razy rozbił bank w kasynie, albo legalne pochodzenie mieszkań Pawła Adamowicza prezydenta Gdańska… A pani Gersdorf pisząc w kwietniu 2017 r. oświadczenie majątkowe za 2016 rok przypomniała sobie, że w 2016 zapomniała i nie wpisała do oświadczenia majątkowego za 2015 rok działki rekreacyjnej o pow. 1635 m2 i domku letniskowego o pow 35 m2… Tyle tego ma i jej się biedaczce pomyliło…Co na to CBA? Prawie 2,5 mln w funduszach i złoto to nie wszystko. Prezes Sądu Najwyższego ujawnia majątek Majątek wykazany w oświadczeniu przez I prezes Sądu Najwyższego Małgorzatę Gersdorf to nie tylko działki, są też m.in. oszczędności i złoto.…Majątek sędzi budzi szereg wątpliwości – mówi się o dwustu latach harówy…Czy ktoś odpowiedzialny w naszym rządzie ukróci harce tej podstarzałej i bezczelnej wywłoki? Jak długo ci „sędziowie” łamiący prawo będą jeszcze sędziami? Opcja zerowa konieczna jak widać. Żydokomuniści przyspawały się do foteli. Czy Gersdorf leczy się z alkoholizmu? Bardzo źle wygląda. Powinna uważać, żeby nie „zejść” w trakcie pracy.
  • Cejrowski ostro o Gersdorf: Sprzeniewierzyła się roli sędziego i złamała prawo. Nie wolno być sędzią we własnej sprawie.
    Timmermans zachowuje się jak ambasador carski przed rozbiorami alb w trakcie rozbiorów powiedział Wojciech Cejrowski, odnosząc się w programie „Minęła 20” do działań Komisji Europejskiej i Fransa Timmermansa oraz sporu w sprawie praworządności. Nie powinniśmy pozwalać mu tu przyjeżdżać. Niech sobie mówi co chce, nie ma tu jurysdykcji. Jak się będzie wpychać, to trzeba go odpychać podkreślił Cejrowski, komentując słowa Timmermansa, który stwierdził, że w Polsce pozostaje ryzyko systemowego naruszania praworządności. Podróżnik odniósł się również do dzisiejszej uchwały Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego. Przypomnijmy, że sędziowie jednogłośnie przyjęli, że zgodnie z zapisami konstytucji, prof. Małgorzata Gersdorf pozostaje do 2020 roku I prezesem Sądu Najwyższego. Nie wolno być sędzią we własnej sprawie. A w Polsce Sąd Najwyższy może orzekać również we własnej sprawie. Nie powinien tego robić. Trzeba szybko zmienić prawo stwierdził Cejrowski. Ona sprzeniewierzyła się roli sędziego i złamała prawo, bo sędzia nie może uczestniczyć w manifach politycznych. Oni się bawią w różne sztuczki prawne, to trzeba grać z nimi w tę grę. Trzeba przegłosować ustawę, wedle której takie osoby jak ta paniusia nie będą mogły być sędziami podkreślił w TVP Info Wojciech Cejrowski.

    Ps… Czy ta chazarska alkoholiczka i pospolity przestępca Gersdorf leczy się z alkoholizmu? Bardzo źle wygląda. Powinna uważać, żeby nie „zejść” w trakcie pracy. Profesorka za dychę ta chazarska alkoholiczka i pospolity przestępca Gersdorf, której dupę uratował chazarski litwak i przygłup, tw Litwin Szczynukowicz vel Bul Komorowski będąc „prezydętem”! Gersdorf to jest kompromitacja sądu. Jej trzeba odebrać uprawnienia sędziego bo ona nie ma żadnych uprawnień być sędzią. To co ona ma rzekomą doc.dr habilitowaną to ściema. Polskie sądownictwo trzeba przeorać największym pługiem, najgłębiej jak tylko się da, pozbyć się raz na zawsze postchazarobolszewickich potomków różnego rodzaju „duraczówek”. Trzeba przygotować rozwiązanie ostateczne tej kwestii, a nawet przygotować naród na rozwiązanie drastyczne. Nie można bandytom sądowym odpuścić wprowadzania anarchii. Proponuję szeroko upowszechnić, w tym na bilbordach cytaty tych paragrafów z Konstytucji, które są podstawą zwolnienia obecnych sędziów:……..
    1. że określa to USTAWA……..
    2. że w przypadku zmiany ustroju sądu można sędziego przenieść w stan spoczynku Tylko opcja ZERO w całym sądownictwie coś może zmienić, dlatego może bo une wychowały już całe pokolenia na wzór i swoje podobieństwo, niestety. … i na tym polega nasz tragiczny paradoks siedzenia w czarnej dupie cokolwiek byśmy złego powiedzieli o PiSie, Kaczyńskim, Morawieckim etc, to jedno jest pewne: jeżeli działający z ich nominacji Ziobro do spółki z Jakim nie skręci karku nadzwyczajnej kaście to nikt inny nawet nie poważy się o tym pomyśleć. Dlatego obawiam się o polityczny los Ziobry ponieważ są bardzo znaczne siły w Polsce, Europie i na świecie gotowe zrobić wszystko by „było jak było”.
  • DURA LEX SED LEX –
    Chazarskiej alkoholiczce i pospolitemu przestępcy, no i anarchistce jak widać pani Gersdorf której dupę przed odpowiedzialnością karną uratował litwak czyli także chazar tw. Litwin Bul Szczynukowicz vel Komorowski do sztanbucha. Nie wiem gdzie sędziowie SN zdobywali wiedzę prawniczą, ale wydaje się, że w kontekście tej jakże idiotycznej uchwały, że niektóre zajęcia opuścili, a i na aplikacji zbyt pilnymi słuchaczami nie byli. Nawet gdyby przyjąć, że ogarnęła ich w tym szaleństwie jakaś odmiana pomroczności jasnej, to zakładam (nie wiem czy słusznie), że znana im jest jedna z najbardziej popularnych paremii Dura lex, sed lex. To jedna z naczelnych zasada prawnych wywodzących się z prawa rzymskiego (które ukształtowało polski system prawa – system łaciński), wyrażająca absolutną nadrzędność prawa, zgodnie z którą należy bezwzględnie stosować się do przepisów ustawy niezależnie od ich uciążliwości oraz konsekwencji dla zobowiązanego. W tym przypadku z mocy ustawy, zobowiązaną do znoszenia uciążliwości i konsekwencji prawa (ustanowionego przez konstytucyjny organ i w zgodzie z konstytucją, mimo nieuprawnionej konstatacji ze strony unijnych lewaków) jest pani Gersdorf. I czy się jej podoba, czy nie, to 04 lipca br. jeśli nie wystąpi do prezydenta Dudy o ewentualną zgodę na bycie dalej sędzią SN, to z tym dniem odejdzie w niebyt sądownictwa – to jest ta uciążliwość i konsekwencje prawa. Ani wszyscy razem, ani pojedynczo sędziowie żadnego sądu (poza TK) nie są uprawnieni do cenzurowania i wybiórczego stosowania się do prawa. Oni są sługami prawa, którzy to prawo mają stosować, zgodnie ze swą wiedzą, doświadczenie zawodowym i życiowym. To aż tyle, i tylko tyle. Każdy kto nie stosuje się do tej zasady, winien być z całą surowością prawa pociągnięty do odpowiedzialności dyscyplinarnej, a jeśli jego działanie narusza zasady deontologii zawodu sędziego i naraża wymiar sprawiedliwości na szkodę, nawet wizerunkową, w sposób bezwzględny usunięty z zawodu. Także z konsekwencjami tego ostatniego czyli bez emerytury sędziego, a tylko z ZUS, i bez innych przywilejów. Dość pobłażania dla ludzi uważających się za „święte krowy”, a będących nie członkami nadzwyczajnej kasty, lecz zdemoralizowanymi władzą zjadaczami chleba. Czy kogoś zaskakuje ta dziwna koincydencja zdarzeń? Timmermans w Brukseli, w Polsce cały skład SN oczywiście z niezależną, niezawisłą, apolityczną chazarską alkoholiczką i pospolitym przestępcą Gersdorf na czele, przystąpił do ofensywy w celu zachowania ostatniego bastionu w rękach zdeprawowanego, zdegenerowanego zaprzaństwa, za pomocą którego będą mogli nadal dowolnie sterować polskim wymiarem sprawiedliwości. Żebyż z powodu tej chazarskiej alkoholiczki i pospolitego przestępcy Gersdorf nie doszło do jakiegoś starcia zbrojnego, jeśli brukselskim marksistom oddali się szansa na pozostawienie jej na stanowisku I Prezes SN! Majątek sędzi budzi szereg wątpliwości – mówi się o dwustu latach harówy…Czy Gersdorf leczy się z alkoholizmu? Bardzo źle wygląda. Powinna uważać, żeby nie „zejść” w trakcie pracy. Czy ktoś odpowiedzialny w naszym rządzie ukróci harce tej podstarzałej i bezczelnej wywłoki? Jak długo ci „sędziowie” łamiący prawo będą jeszcze sędziami? Opcja zerowa konieczna jak widać. Żydokomuniści przyspawały się do foteli.
  • Sędziowie Zawiśli
    https://3obieg.pl/wp-content/uploads/2013/11/s%C4%99dziowie.jpeg

    Brałem kiedyś udział w rozprawie administracyjnej, w której sąd uznał, że ofiara oszustwa, osoba, której podpisy sfałszowano na wnioskach i deklaracjach skarbowych nie jest stroną postępowania i nie może wnosić o unieważnienie decyzji organów skarbowych. Decyzji wydanych na jej niekorzyść na podstawie właśnie tych sfałszowanych dokumentów. Sędzia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi, stwierdził lakonicznie, że to, iż ktoś ponosi odpowiedzialność skarbową nie jest jednoznaczne z jego uprawnieniem do wszczęcia postępowania przed Izbą Skarbową o stwierdzenie nieważności takiej decyzji. Znamienne, że skarżący dysponował dwoma dokumentami: Postanowieniem Prokuratora Rejonowego w Radomsku, w którym fakt fałszerstwa został stwierdzony, sprawcy podani, ale postępowanie umorzono ze względu na niską szkodliwość społeczną. Wezwaniem z urzędu skarbowego do uregulowania nieprawidłowości związanych ze złożonymi deklaracjami podatkowymi. Do tego kompletem kwitów dokumentujących szajkę oszustów podatkowych, którzy z pomocą „Doradcy Podatkowego” wykorzystali jego spółkę do sztucznego generowania (za plecami właściciela) kosztów podatkowych i prania brudnej mamonki.

    Sędziego to nie interesowało.

    A teraz powiem czytelnikom dlaczego i dlaczego wszystkich polskich sędziów należy natychmiast wywalić z sądów na zbity pysk, jeśli chcemy marzyć o państwie prawa i państwie sprawiedliwym. Dziś w sądownictwie polskim wszystko postawione jest na głowie w taki sposób, że jak w “Roku 1984” Orwella wszystkie przymiotniki powinniśmy czytać przeciwnie. Pod pojęciem “wymiar sprawiedliwości” kryje się bezmiar niesprawiedliwości, pod pojęciem “niezawisłość sędziów” kryje się ich absolutna zawisłość, no chyba, że chodzi o fakt iż za swoje czyny nigdy nie zawisną, nawet gdy popełnią najgorszą zbrodnię. Problem Polski i nas obywateli drzemie zarówno w systemie jak i w ludziach, tych którzy system ten stworzyli i stoją na jego straży, oraz tych którzy są jego częścią, a nawet produktem. Zacznijmy od praprzyczyny naszego “Bezmiaru Niesprawiedliwości” czyli organizacji sądownictwa opartej na carskim, a potem stalinowskim pomyśle, który nie miał nic wspólnego z wymierzaniem sprawiedliwości i sprawiedliwym osądem. Takowy zarówno carowi a tym bardziej Stalinowi nie był do niczego potrzebny. Dziś zatraciła się różnica pomiędzy prawem a sprawiedliwością. Wszyscy sędziowie, prokuratorzy, adwokaci czy urzędnicy wymagają od nas przestrzegania prawa, chociażby głupiego ale sami nie stosują się do prawa nawet najmądrzejszego. Ba czym mądrzejsze prawo tym większa gwarancja, że polskie organy nie będą go przestrzegać. I nikt z wykonawców tego prawa, wymierzających prawo lub żyjących z prawa nie ma z tym problemu i dysonansu. To już nawet nie pozytywizm prawniczy w stylu Kreona, gdzie nawet córka króla musiała prawa przestrzegać, to wciąż stalinizm prawniczy gdzie prawo służy władzy i pokazywaniu obywatelowi w którym rynsztoku jego miejsce. Obywatel nawet najbardziej skrupulatnie przestrzegający prawa nie może czuć się bezpiecznie, gdyż zawsze może stać się ofiarom tego, dla którego ta atrapa prawna, to bolesne narzędzie, zostało stworzone. Jako zwykłe alibi dla morderców, psychopatów, złodziei, ludzi wykolejonych, pazernych, usłużnych czy zwyczajnie głupich ale z odpowiedniego nasienia. W tej strukturze o sprawiedliwości się nie rozmawia, to tylko dla nich słowo, fasada, logo, przykrywka i broń. Tymczasem Sprawiedliwość jest wartością główną cnotą kardynalną bez której każda zbiorowość się degeneruje, atomizuje, wyniszcza sama i w końcu znika. Dlatego Sprawiedliwości dopiero, według Księgi Salomona (Stary Testament), podporządkowane są takie cnoty jak: roztropność, umiarkowanie i męstwo. Bez sprawiedliwości nie może istnieć długo żadne państwo. Jej zaniedbanie prowadzi, najpierw do rządów złodziei (kleptokracji), co z kolei z czasem, musi doprowadzić do ochlokracji i gówna w ubikacji. Natomiast rzeczone rządy motłochu kończy zbiorowa danina krwi. Tę tezę potwierdza historia niemal wszystkich rewolucji. Nie jest to pocieszające dla nas, zważywszy, że mamy dowody, iż w polskiej prokuraturze, adwokaturze i sądach sprawiedliwości nie uświadczysz. Zwłaszcza w sądach. Bo i skąd ona tam ma być?! Jeżeli Temidę skutecznie wypędzono z tych instytucji we wrześniu 1939 r. zanim jeszcze na dobre w nich zagościła i już nigdy z powrotem nie wpuszczono? Wszyscy czujemy przez skórę, że ten tzw polski wymiar sprawiedliwości jest atrapą. Nie jesteśmy wszak ślepi. Co dzień czytaliśmy o tragedii rodziny Olewników, o Magdziakach, Kękusiu, Goczyńskim czy Klusce o ludziach zaszczutych przez komorników, układy zamknięte, rodziców pozbawianych dzieci bez przyczyny, okradzionych przedsiębiorcach, bezprawnie wywłaszczonych właścicielach, o Malmie, bezkarnych bankach i aferach wywołanych przez polityków w których dla odmiany nie ma skazanych. Ba, każdy z nas zna dziesiątki udokumentowanych przypadków wyroków „nie trafionych”, złego działania sądownictwa i przewlekłości jego rozstrzygnięć. Warto, więc przyjrzeć się, na czym polega brak obecności najważniejszej z cnót w Sądach III RP i zastanowić się nad sposobem przywrócenia sytuacji pożądanej – co uczynię w tej i kolejnych częściach postu.

    Sędzia to nie arbiter!

    Wielu z nas uwielbia oglądać Hollywoodzkie filmy „sądowe”, w których toczy się pasjonujący pojedynek pomiędzy oskarżeniem a obroną delikwenta. Nad przestrzeganiem zasad tego pojedynku czuwa Sędzia. Nie rozstrzyga on jednak o jego wyniku. By wygrać, prokurator, adwokat lub pełnomocnicy stron muszą przekonać rzeczywistego arbitra tzn. „Ławę Przysięgłych”. Z tym, że w procesach cywilnych o racji stron decyduje przekonanie większości sędziów przysięgłych, natomiast w procesie karnym do orzeczenia winy podsądnego konieczna jest ich JEDNOMYŚLNOŚĆ. Jest to największe zabezpieczenie zasady „domniemania niewinności” oskarżonego. W filmie „Dwunastu gniewnych ludzi” możemy obejrzeć jak jest to ważna instytucja dla praworządności. Nie sięgajmy jednak do USA. Ani do sytemu prawa precedensowego zwanego „common law”. Nie ma takiej potrzeby. Wielu się zdziwi temu, co napiszę teraz, ale warto przypomnieć, że kodeks postępowania karnego z 1928 r. wprowadził tą instytucję także w Polsce..Sprawdzała się, bowiem znakomicie pod zaborem austriackim. I mimo, że nie zdążono jej wdrożyć w należyty sposób do wybuchu II Wojny Światowej (działała tylko w niektórych częściach kraju) to profesorowie nauk prawnych i słynni polscy adwokaci nie mieli wątpliwości: Sędzia nie powinien być arbitrem w procesie, jego rola jest tylko dbać o nie naginanie procedur oraz o właściwy i zgodny z prawem wymiar kary. Obydwie funkcje Sędziego łatwiej zrozumieć, wyobrażając sobie proces decyzyjny, jaki jest musi nastąpić w grupie tych 9 do 12 obywateli, pełniących funkcję sędziów przysięgłych. W Polsce nie byli to wprawdzie ludzie przypadkowi (np. z losowania, jak w USA) ale rekomendowani przez organizację pozarządowe i pracujący kadencyjnie. Jednak nie byli to zawodowi prawnicy a jedynie ludzie, których „Kodeks Boziewicza” opisywał jako tych, posiadających zdolność honorową. Oczywiście z zakresem rozszerzonym o płeć piękną. Każda niekonsekwencja procesowa, każde uchybienie, każda niedokładność i błąd w ocenie prezentowany przez uczestników procesu powodowała lawinę pytań, wątpliwości i powodów do dyskusji wśród sędziów przysięgłych, oddalając możliwość skutecznego podjęcia decyzji przez całość ławy. Sędziowie przewodniczący, rozliczani byli m.in. z zarządzania procesem w imię bezstronności i tzw. ekonomiki procesowej. Ławy przysięgłych nie można zmusić do orzeczenia, mało tego ma ona możliwość wnioskowania i zadawania pytań. Aby zatem proces posuwał się do przodu w sposób sprawny sędzia przewodniczący musi zrobić wszystko by wyrobić w Ławie Przysięgłych dogłębne poczucie udziału w rzetelnym i sprawiedliwym procesie. Nie tylko, więc nie można „wydrukować” procesu lub doprowadzić do ukręcenia łba sprawie, ale wręcz każda wyczuwalna stronniczość sędziego przewodniczącego, odrzucenie racjonalnych wniosków lub jego niekompetencja znajdują odbicie w zachowaniu i decyzjach arbitrów.
    Dopiero po rozstrzygnięciu „winny – niewinny” lub „kto ma rację” dokonanym przez grupę Sędziów przysięgłych (najpierw we własnym sercu i rozumie, a potem przez głosowania) zaczynała się kolejna rola Sędziego przewodniczącego, polegająca na orzeczeniu „wymiaru kary”, który miał być adekwatny do winy, sprawiedliwy i satysfakcjonujący dla poszkodowanego. Od wyroku przysługiwała apelacja, podczas której przebieg i ustalenia procesu, oraz wymiar wyroku, były badane przez kolejną Ławę Przysięgłych. Chyba trudniej o większe zabezpieczenie sprawiedliwości w sądzie. Tymczasem, w 1945 komuniści wyrzucili KPK z 1928 r. Razem z instytucją „Ławy Przysięgłych”. Powołując na jej miejsce dwójkę ławników, rekrutujących się ze środowiska UB, MO, PPR, NKWD i innych prostalinowskich organizacji. Co było zrozumiałe, gdyż ówczesnemu„wymiarowi sprawiedliwości” zależało tylko na pozorach w imię „sprawiedliwości rewolucyjnej” i rozmyciu odpowiedzialności za zbrodnie sądowe. Ławnicy nie mieli roli ani arbitra ani sędziego. Byli albo figurantami albo nadzorcami by wyrok zapadł taki „jaki wcześniej ustalono, że zapadnie”. Dziś już nie mamy „sprawiedliwości rewolucyjnej”, ale „sprawiedliwość społeczną”, której aksjologiczną odległość od cnoty SPRAWIEDLIWOŚCI ujawnia m.in. ciągłe podtrzymywanie instytucji „ławników” i niechęć przed powrotem do przedwojennej idei „ławy przysięgłych”. Co jest o tyle istotne, że „ławy przysięgłych” w prawnym, kodeksowym systemie kontynentalnym są o wiele bardziej odporne na „show” niż w systemie anglosaskim a „ławnicy” z kolei wypływają negatywnie na jawność i transparentność procesu. Nie wiadomo dokładnie nawet, jaka jest dzisiaj rola ławnika w procesie. Jestem zawodowym prawnikiem i po sądach się tułam już 13 lat, choć ostatnio unikam tego aspektu „prawnikowania” jak mogę. Nigdy jednak nie widziałem, by ławnik po ogłoszeniu wyroku przez Sędziego przewodniczącego wyraził do protokołu swoje zdanie odrębne. Do rzadkości należy nawet zadawania przez ławników jakichkolwiek pytań stronom oraz świadkom w trakcie postępowania sądowego. Głownie delikwenci siedzą znudzeni i patrzą się jak ciele na malowane wrota. I nie ma, co się dziwić. Nie są to, bowiem prawnicy, ani uznani ludzie honoru, lecz tylko tzw. „osoby zaufania publicznego”. Nie jest przy tym jasne do końca, przez kogo i na jakich zasadach wnioskowane, wybierane i weryfikowane (niektórzy sprawują tą funkcje od 40 lat). Natomiast wiadomo powszechnie ż traktują tę „robotę” jako (dosyć nudny) sposób dorobienia sobie.

    Sępy Temidy!

    Sędzia w takim gronie jest nie tylko „managerem” procesu oraz strażnikiem „sprawiedliwości” oceny, ale i jedynym arbitrem w sporze. Arbitrem sporu i arbitrem rzetelności swojej pracy. Jedynym posiadającym pełną znajomość materiału procesowego i dysponujący niesłuchaną swobodą w ocenie całości oraz poszczególnych detali materiału dowodowego. Może swobodnie uznawać wnioski stron lub je odrzucać, dopuszczać do zadawania pytań lub je uchylać. Dysponuje wyłącznym patentem na długość, przebieg i koszt procesu oraz dopuszczalność poszczególnych uchybień. Sędzia w Polsce jest jedynym arbitrem procesu i jedynym panem sytuacji stron – o do końca niejasnych powiązaniach, nierozpoznanych przekonaniach, nieznanych kompetencjach i intencjach oraz z poczuciem absolutnej bezkarności.
    Podobnie, (choć z innych względów) jest także, niestety, gdy proces prowadzony jest w składzie trzech sędziów zawodowych. Chcąc wygrać proces wystarczy, więc zatem znaleźć dojście do sędziego Przewodniczącego. To dużo skuteczniejsza metoda niż walka na argumenty. W jej zastosowaniu pomaga szereg dodatkowych czynników, o których opowiem w kolejnej części eseju. Nie oszukujcie się jednak, ścieżki do tych „Sępów (bo nie Orłów przecież) Temidy” są doskonale wydeptane. Znam sędziów KRS, którzy za “załatwianie spraw” na boku wybudowali sobie domy. Domy nie “dom”. Znam adwokatów, którzy oferują dojścia do sędziów w sądach okręgowych i apelacyjnych. I na tym budują CAŁĄ atrakcyjność swojej kancelarii. Sami zresztą bez mrugnięcia okiem potrafią potwierdzić “oryginalność” sfałszowanych dokumentów. W Warszawie bardzo powszechną do niedawna była “oferta” przyspieszania sprawy w danym sądzie. Jedni załatwiali to w Sądzie Gospodarczym, inni w Rejestrze Sądowym a następni specjalizowali się w Rejonie. Byłem na rozprawach, które na “życzenie” jednej ze stron (ciążyło jej zabezpieczenie komornicze) odbywały się we wtorek a kolejny termin był już w czwartek. Byłem na rozprawie skróconej maksymalnie (poprzez uchylenie wszystkich pozostałych pytań do świadka), bo sędzia (mężczyzna) się spieszył na serial. Co zirytowany późną porą w końcu wyraźnie powiedział. Spotkałem się osobiście z sytuacją, gdy sędzia podszedł do mnie na przerwie i cichutko zapytał: kto komu wisi zapłatę, jeśli firma A wystawiła fakturę firmie B?

    UPADEK SĘDZIEGO!

    Moja praktyka prawnicza wskazuje, że upadek tego zawodu jest niemal całkowity. Przez 18 lat spotkałem w życiu tylko dwóch sędziów „nieprzemakalnych”, pracowitych, niesłychanie dobrze wykształconych i z odpowiedzialną umiejętnością oceny. Tych dwóch sędziów cieszy się nieposzlakowaną opinią w środowisku prawniczym. Czasem na nich pełnomocnicy lub strony złorzeczą, bo „nie ma dojścia”. Tych dwoje ludzi, daje nadzieję powrotu do sprawiedliwości w sądownictwie. I tej dwójki Sędziów, poniższy mój wywód na pewno nie dotyczy.

    ZAWISŁOŚĆ !!!

    Zgodnie z Konstytucją RP, Kodeksami Postępowania i Ustrojem Sądów Powszechnych składając pozew do sądu lub idąc do niego w charakterze pozwanego, oskarżonego, poszkodowanego lub innej strony postępowania powinniśmy mieć gwarancje rozpatrzenia naszej sprawy przez Niezawisły Sąd Rzeczpospolitej Polskiej, w którego składzie znajdują się Niezawiśli Sędziowie.Tymczasem polski system prawny, popierany i utrzymywany od lat przez czołowych prawników i polityków w rzeczywistości gwarantuje nam, co innego: Zawisłość Sędziów Orzekających. ZAWISŁOŚĆ JAK CHOLERA. Problem jest złożony i trochę inaczej, (co nie znaczy, że mniej) dotyczy sędziów młodych i sędziów starych. „Starymi” nazywam tych, co zostali sędziami lub asesorami przed 1990 rokiem. Tak dla uproszczenia wyjaśnień. Aby temat przybliżyć, sięgnę do dalekiego od nas, ale niezwykle transparentnego przykładu amerykańskiego i będę z nim porównywał. W USA niezawisłości sędziego bronią następujące mechanizmy:

    1. „Sędzia” jest ukoronowaniem zawodu prawniczego.

    By zostać sędzią trzeba na to zasłużyć przez lata swojej pracy, dając dowód swojej uczciwości, trafności oceny, znajomości prawa popartej doświadczeniem, czysto ludzkiej przyzwoitości. Amerykański Sędzia Sądu Najwyższego ma większy autorytet w społeczeństwie niż urząd Prezydenta Stanów Zjednoczonych. Sędzia zanim sędzią zostanie przejść musi wszystkie szczeble kariery prawniczej oraz wykonywać niemal każdy z prawniczych zawodów. O tym by zostać sędzią marzą wszyscy adwokaci, prokuratorzy i konsultanci. Sędzia amerykański ma, więc takie doświadczenie, że zna na pamięć wszystkie sztuczki adwokackie i prokuratorskie, bo sam pracował po tamtej stronie barykady. Sędzia, zatem wzbudza taki szacunek na sali sądowej i poza salą, że nikomu nawet nie przyjdzie do głowy by próbować dogadywać się z sędzią celem „wydrukowania” wyroku, straszyć go, przekupywać lub inaczej, poza proceduralnie, wpływać na jego osąd. Sędzia w USA, bowiem nie tylko jest prawdziwym autorytetem prawniczym i starym wygą, ale też ma zbyt wiele do stracenia bu dać się skorumpować albo przynajmniej pozwolić sobie na wadliwy osąd w wyniku lekceważenia sprawy, nonszalancji, nieprzygotowana lub lenistwa. Ma do stracenia cały swój autorytet. Całe życie ciężkiej pracy. Swoją reputację i reputację swojej rodziny. Swoje nazwisko. Ponadto, co nie jest bynajmniej bez znaczenia, wynagrodzenie sędziego jest wręcz kosmiczne a emerytura niewiele mniejsza i gwarantowana przez Rząd Federalny.

    2. Samooczyszczanie.

    Środowisko Sędziowskie w USA to twórcy całego ichniego systemu prawnego. W „common law” wyrok sądu w sprawie o nowym charakterze tworzy precedens, który jest źródłem tego prawa i na który można się powoływać w każdej następnej sprawie podobnej i który w takich „podobnych” sprawach jest wiążący dla kolejnych sądów. Każdy amerykański sędzia jest, zatem wizytówką całego środowiska, jego orzeczenia nie są neutralne dla środowiska musi, więc dawać gwarancję dobrej roboty. Z tego tez powodu środowisko sędziowskie w USA bardzo dba by nie znalazła się w nim żadna czarna owca. A jeżeli już się znajdzie to zrobią wszystko by „sędzia renegat” przestał jak najszybciej wykonywać swój zawód. Sędziowie nawzajem sobie bardzo patrzą na ręce. Kolejne instancje dokładnie i bez taryfy ulgowej wypunktowują instancjom niższym wszystkie błędy i uchybienia procesowe. Nie istnieje coś takiego jak solidarność środowiskowa lub obrona kolegów. Przeciwnie, sędzia, który popełni poważny błąd lub złamie zasady etyczne nie może liczyć na żadną taryfę ulgową. Sędziowie zrobią wszystko by się go pozbyć i kwestię nagłośnić, ponadto spotka się z ostrym ostracyzmem całego środowiska a jego nazwisko zostanie uznane za zhańbione. Gdy taki były sędzia siądzie na ławie oskarżonych spotka się z przykładową surowością byłych „kolegów’.

    3. Moralność i etyka!

    Sędzia amerykański musi udowadniać całym swoim życiem i, że jest wzorem postawy etycznej. Musi być jak żona cezara, poza wszelkimi podejrzeniami. Jest pod ciągłą lupa kolegów, opinii publicznej, prawników z tej drugiej strony barykady oraz wszystkich sąsiadów i przyjaciół, którzy się szczycą, że mają sędziego wśród znajomych. W przypadku sędziego, jakikolwiek zarzut możliwości powiązań ze stroną: daleka rodzina, studia w jednym akademiku, kiedyś wspólny grill lub dzieci chodzące do jednej klasy w koledżu – będzie powodem do ewentualnego zarzutu stronniczości, więc powoduje automatyczne i dobrowolne wyłączenie się sędziego z takiego postępowania. Przy tym sędzia jest przygotowany i przyzwyczajony do pilnowania wysokiego standardu etycznego w swoim życiu, gdyż jakby tego nie robił sędzią by nie został. Wyborcy by go rozliczyli negatywnie

    4. Wybieralność!

    Sędzią w USA nie zostaje się z nominacji, ale w drodze wyborów. Powszechnych. Konkurencja na danym terenie, w danym Stanie lub Hrabstwie (różnie) jest bardzo wysoka. Trzeba się wykazać najwyższym przygotowaniem merytorycznym, wysoką trafnością orzeczeń, nieskazitelnym charakterem, wieloletnim doświadczeniem zawodowym i najwyższą, wzorcową moralnością swoją i całej swojej rodziny. Walka o fotel sędziowski jest zajadła. Szansę na zwycięstwo mają tylko najlepsi z najlepszych, jako prawnicy i jako ludzie. Co w systemie prawnym nieznającym pojęcia prawdy obiektywnej nie jest proste? W porównaniu z USA gwarancje niezawisłości Sędziów Najświętszej RP wyglądają wręcz żałośnie. Jak już wspomniałem, system Polski raczej daje gwarancję zawisłości sędziego i niesprawiedliwości jego orzeczeń:

    1. Sędzia-Gówniarz!

    W Polsce sędzią się zostaje niemal zaraz po studiach, po ukończeniu aplikacji sędziowskiej. Młody 27-28 letni człowiek zajmuję się sprawami często życiowymi dla stron samemu nie mając żadnego doświadczenia życiowego ani zawodowego, nie znając jeszcze prawa, będąc na dorobku. Nie mając też żadnego autorytetu („co ten gówniarz znów wymyśli” – usłyszałem raz na korytarzu od Radcy Prawnego) i mając po drugiej stronie starych wygów adwokatów, radców prawnych i pełnomocników stron, którzy go robią jak chcą, podają mu „jedynie słuszne” wykładnie i budzą często najwyższy szacunek w środowisku.
    Młody sędzia nie ma do stracenia swojej reputacji oraz „nazwiska”, ponieważ ich nie posiada. Nie posiada też jeszcze żadnego majątku. Jest, więc podatny, a nawet łasy na wszelkie propozycje korupcyjne. Przy tym nie jest to tylko korupcja finansowa. Każdy młody sędzia poza tym zarabia kilkakrotnie mniej niż adwokat lub radca prawny. Każdy, więc młody sędzia marzy by zostać adwokatem lub radcą. Nie traktuje swojego zawodu jako ukoronowania kariery, (co to za ukoronowanie w wieku 30 lat?) ale jako trampolinę zawodową. Odbębnienie 3 lat jako sędzia powoduje, że młody człowiek może się „sprywatyzować” i bez żadnych formalności zostać wysoko opłacanym adwokatem lub radcą. Wysoko opłacanym gdyż posiadającym wyrobione prywatne kontakty w sądzie i pod warunkiem, że dobrze żyje z korporacją adwokatów lub radców. Młody sędzia zrobi, więc wszystko by z nimi dobrze żyć. Wie, kto jest tam ważny i dla kogo być „spolegliwym” – w obydwu znaczeniach tego słowa. U tego sędziego, więc niektórzy adwokaci i niektórzy radcy przegrywać spraw nie będą. I to bez propozycji korupcyjnych.

    2. Ręka rękę myje!

    W polskim środowisku sędziowskim nie ma mowy o samooczyszczeniu. Starzy sędziowie, bowiem nie są tacy głupi by kręcić bat na swój własny grzbiet. Jest tajemnicą poliszynela, że poważny odsetek „starych” było komunistycznymi sługusami, kapusiami i łamaczami charakterów. Dzięki temu awansowali, dorabiali się wysokich stanowisk i majątków. Ci ludzie doskonale wiedzą, kto wśród nich jest kim i jakie ma grzechy (nie jest to wiedza pełna, ale wystarczająca) więc chronią się nawzajem by jeden drugiego nie wkopał z zawiści i z desperacji. Tak wytresowani ludzie nie maja też żadnych oporów moralnych by wykorzystywać na całego swoje stanowisko. Z powodu braku lustracji są też „hakowani” i wykorzystywani do „drukowania” odpowiednich wyroków. Są dodatkowo uwikłani w niesłychane łańcuch zależności i powiązań z dawnymi oficerami SB a dzisiejszymi przedsiębiorcami, politykami, profesorami, prokuratorami i policjantami. Bezkarny przestępca o „ubeckim” życiorysie chodzący w todze Sędziego RP jest dziś przełożonym, mentorem i nauczycielem kolejnych pokoleń sędziów. Uczy ich właściwej „etyki” zawodu. Uczy korzystania z życia. Podsuwa sprawy do załatwienia przez „młodego” w określony sposób. Służy młodym kontaktami i pomocą oraz pisze komentarze prawne (na które powołują się Sędziowie w całej Polsce), wnioskuje o nominacje sędziowskie dla asesorów lub odpowiada za awans instancyjny tych ludzi oraz np. jako Sędzia Sądu Najwyższego lub Trybunału Konstytucyjnego orzeka we własnych lub bliskich sobie sprawach, wiedząc, że tworzy w ten sposób nowe źródło prawa, które jest nie do podważenia. Każdy zarzut przeciwko jakiemukolwiek sędziemu, nawet najbardziej uzasadniony powoduje w Polsce od razu spięcie się całego środowiska i obronę tego „przydatnego” kolegi jak Częstochowy. Bardzo rzadko się zdarza, by Sędzia został pozbawiony immunitetu przez swoich kolegów lub został zawieszony w wykonywaniu zawodu. A niby, dlaczego? Przecież to nie jego wina, ze miał takie wzorce, jakie miał i był na całego wciągany do tej mafii. Biedny po prostu jest zawisły i zależny od tylu ludzi i czynników, że to zrozumiałe, iż mógł popełnić błąd. Ale, od czego się ma kolegów, którzy obronią w imię Obrony DOBREGO IMIENIA WSZYSTKICH POLSKICH SĘDZIÓW?! Nie można burzyć autorytetów społecznych.

    3. Cwaniactwo!

    To najwyższa wartość sędziowska. Nie okazać się frajerem. Masz immunitet? – to z niego korzystaj. Na przykład, jeśli złapią Cię policjanci po kielichu. Odmawiasz chuchania, pokazujesz legitymację i powołujesz się na osobistą znajomość z Komendantem. Po coś te znajomości przecież masz. To rozumowanie sędziego, z którym wielokrotnie się spotkałem przy okazji bankietów i różnych „wódeczek”. Albo np. rozmów z innymi moimi kolegami, którzy tułają się po sądach. Sędzia wie, że jest absolutnie bezkarny i korzysta ze wszystkich okazji by się dorobić, brylować, awansować lub siebie ochronić. Nie lubi też ciężko pracować. Po co? Przecież większość jego dochodów i zaszczytów nie jest za ciężą pracę, ale, za co innego. Nagminne jest, zatem, że do skomplikowanej sprawy, która nie obchodzi nikogo z „ważnych” sędzia się przygotowuje 10 minut przed samą rozprawą. Typowym jest, że uzasadnienie wyroku musi pisać młody pomagier, aplikant zasuwający jako tzw. „protokolant”.
    Kilkakrotnie się, więc spotkałem z sytuacją, że po ogłoszeniu wyroku sędzia przewodniczący nie potrafił tego wyroku uzasadnić. Lub późniejsze uzasadnienie pisemne było diametralnie inne niż to, które przekazał ustnie. To lenistwo intelektualne i cwaniactwo powoduje, że nawet starzy sędziowie są często niedouczeni, wyznaczają niesłychanie dalekie terminy „może się wtedy wezmę” lub wybierają sobie tylko banalne sprawy odkładając te trudniejsze na później lub licząc, że da się ją podrzucić jakiemuś koledze-frajerowi. Przecież wiadomo, że awans nie zależy od standardu pracy, ale od tego jak człowiek się ustawi i pod kogo podczepi. Nie wiadomo? Już wiadomo!

    4. Nominacja

    Niezwykle rzadko w Polsce kariery zawodowe robią sędziowie najlepsi. Ci najzdolniejsi marzą o „sprywatyzowaniu się”, uniezależnieniu się od mniej zdolnych przełożonych i dążą do tego konsekwentnie. Szybko zostają wziętymi adwokatami lub radcami prawnymi. Proszę prześledzić życiorysy partnerów najlepszych polskich Kancelarii. Prawie każdy był kiedyś sędzią, niektórzy nawet Sędziami Okręgowymi i Apelacyjnymi. Ich koledzy sędziują dalej a oni sami mają do nich prywatne telefony i ich zony się przyjaźnią. Nie zostają też Ci najbardziej etyczni. Albo nie wytrzymują i zmieniają zawód, albo się demoralizują albo idą w karierę naukową, pozostają sędzią jak gdyby przy okazji. Wyjątek stanowią ludzie gdzieś na głębokim zadupiu, którzy nie mają wyjścia, wciąż mają ideały i są takimi małymi przyczółkami sprawiedliwości. Ale to naprawdę jednostki. A poza tym na zadupiu najczęściej jednak jest odwrotnie, powstają kilkunastoosobowe kliki nie do ruszenia. Właściwa „pozytywna” selekcja czasem ma też miejsce w Warszawie, do której ciągnie cała „Polska” i cała „Polska” tam walczy miedzy sobą. Dlatego mimo wszystko sądy warszawskie najtrudniej skorumpować, a jak się uda to kosztuje to, co najmniej jedno zero więcej. Kariera całej reszty zależy niemal tylko od ich przełożonych i szefów korporacji. To oni wnioskują do Prezydenta RP o nominację świeżo upieczonego sędziego. Do czasu takiego wniosku sędzia bez nominacji bierze udział w procesie sądzenia, ale musi być bardzo „grzeczny” w stosunku do przełożonych, bardzo Usłużny w stosunku do ich próśb i bardzo przydatny dla dobrych znajomych (biznesmenów, adwokatów, profesorów i polityków) jego przełożonych. Dostaje, więc szkołę lojalności, szkołę „etyki” i szansę uwikłania się – jeszcze zanim zostanie pełnoprawnym sędzią. Podobnie sprawa ma się z nominacjami z Rejonu do Okręgu, z Okręgu do Apelacji i z Apelacji do Sądu Najwyższego. Istnieje oczywiście coś takiego jak „orzecznictwo” nazywane przez sędziów „orzeszkurwa”. Jest to wskaźnik procentowy orzeczeń danego sędziego utrzymanych przez Sąd wyższej instancji. „Orzeszkurwa” nie jest jednak współczynnikiem wiążącym i tylko w wyjątkowych sprawach (gdy jest bardzo niski lub bardzo, bardzo wysoki) może mieć wpływ na brak awansu lub odwrotnie, szybszą karierę sędziego. Wskaźnik orzecznictwa nie jest znany opinii publicznej. A nawet jakby był, to CO Z TEGO? Do powyższych elementów należy dodać jeszcze jeden, pogrążający szansę na sprawiedliwość w Polsce. Adwokaci, Radcy, Notariusze i Sędziowie to hermetyczny i wąziutki krąg znajomych na danym terenie. Znają się jak stare konie, razem grają w piłę (mają swoją ligę mieszaną), działają w tych samych fundacjach i bawią się na wspólnych weselach, imieninach, sylwestrach oraz grillach. To tam są podejmowane kluczowe decyzje procesowe. Czy zatem jest szansa na proces rzetelny w Polsce? Tak. Jeśli sprawa będzie łatwa i pomiędzy dwoma, równorzędnymi stronami. Gdy sprawa nie będzie obchodziła nikogo lub będzie obchodziła dwie potęgi. One będą sobie patrzeć na ręce i szachować się nawzajem. Także jest szansa na proces sprawiedliwy przy sprawach bardzo głośnych lub rejestrowanych kamerą (nawet tylko przez dziennikarzy obywatelskich) gdyż sędzia wtedy będzie się bał osobiście demaskacji, ośmieszenia czy prowokacji, wiedział, że jest pod społeczną lupą i bał się „udupić”. Najwyższa szansa na sprawiedliwy wyrok jest tam, gdy głośną albo niewielka sprawą zajmuje się jeden z tych nielicznych sędziów idealistów, tych niezmiernie uczciwych i mądrych. Tylko gdzie takich znaleźć? Może znacie? Bo ja osobiście tak, kilku, wszyscy są w stanie spoczynku. Za całą resztę bym głowy nie dał, a jest wielu, którzy głową powinni odpowiedzieć.
    ŁŁ https://3obieg.pl/sedziowie-zawisli/
  • 10 lat więzienia za podwójne zabójstwo w Kołobrzegu
    http://wpolityce.pl/depesze/67184-10-lat-wiezienia-za-podwojne-zabojstwo-w-kolobrzegu
    10 lat dla człowieka, który zabił 2 bandytów w obronie życia. Miał ich poczęstować herbatą, a nie nożem?

    http://wpolityce.pl/artykuly/67202-10-lat-dla-czlowieka-ktory-zabil-2-bandytow-w-obronie-zycia-mial-ich-poczestowac-herbata-a-nie-nozem


    Ps. Tylko totalna żydobolszewicka szmata lub jej pomiot mogła wydać taki wyrok. Ten wyrok to zbrodnia. Ten człowiek jest bohaterem i powinien dostać jeszcze nagrodę, że wyrwał dwa chwasty, zutylizował dwóch podludzi. Zwykła kurwa, a nie sędzia. Jacyś dziwni ludzie zostają sędziami, o dziwnym poczuciu sprawiedliwości. Ten wyrok, Sawicka, Marczuk, wszystkie wyroki postawione na głowie. Wszystkim chyba się nieźle pomieszało we łbach. Gdyby działo się to w USA, włos z głowy by mu nie spadł. W Stanach gdy ktoś przekroczy próg, z zamiarem rabunku, każdy ma prawo strzelać w obronie własnej. Żydobolszewickie prawo działa w Polsce, w zależności od zapotrzebowania. Natomiast zbrodniarze, bandyci Stanu Wojennego, wydarzeń z Poznania z 1956, i Grudnia 1970 chodzą na wolności i biorą wysokie emerytury. To orzeczenie, wyrok nie jest jakimś ewenementem. To świadome działanie polegające na ćwiczeniu społeczeństwa w uległości. W tak zwanym wymiarze sprawiedliwości poza nielicznymi wyjątkami zatrudnione są kurwy i gangsterzy i nie ma w tym żadnej przesady). kiedy to ludzie zrozumiecie !!! W sądownictwie nie było lustracji i aparat niesprawiedliwości funkcjonuje jak za dawnych lat. Gdyby zginął w czasie napadu broniąc rodziny, to i tak byłaby jego wina. Obrońcy bandziorów by twierdzili, że zamiast pokornie klęczeć to się stawiał a bandzior też człowiek, mógł się wnerwić. Coraz bardziej uwidacznia się bezprawie w sądach gdzie powinno odnajdywać się sprawiedliwość.Takiego sędziego powinno się pozbawić prawa do bycia sędzią. sądy to ważne ogniwo w degradacji i unicestwiania tego kraju. nie dziwne, kiedy tam zasiada 3cie pokolenie po tych co wymordowali NASZE MATKI, OJCÓW, DZIADKÓW. Zdziczenie tego państwa jest porażające. Jeżeli ktoś wkracza do mojego azylu, a takim ma prawo być moje mieszkanie czy dom, bez mojej zgody to ja mam prawo takiemu “napastnikowi “jaja” zawiązać na kokardkę, posypać solą i powiesić za te “jaja”. To jest moje niezbywalne prawo do obrony mojego azylu. Żaden prokurator czy sędzia nie ma prawa mnie oskarżać. Ten wyrok to hańba dla państwa prawa, ten wyrok wyraźnie pokazuje, że ludzie wysokiego zaufania publicznego to ignoranci i debile, dla których logiczne myślenie to abstrakcja. Te powyższe słowa są niestety najbardziej dyplomatyczne dla opisania tej sytuacji, bo innych nie wypada publiczne używać. Niestety, gangrena tego państwa toczy nie tylko polityków ale i pozostałe służby państwowe jak sądy, prokuratury, urzędników wszelkiej maści. Sądy są strukturą klanową i wasalną umocowaną w aktualnych układach politycznych… Nie chcę namawiać do linczów sędziów ale widzę ich pełną bezkarność w ferowaniu wyroków nawet tych w sposób widoczny niesprawiedliwych… Może gdyby opinia publiczna dowiedziała się o kolejnych desperatach traktujących gorącą kawą sędziów tudzież zastrzeleniu jakiegoś pod wpływem emocji przez zdesperowanego “winnego”, zaczęliby trochę powściągliwiej ferować wyroki. Czekam, aż ktoś założy jakiś portal społecznościowy gdzie będą zamieszczane zdjęcia sędziów i sentencje ich wyroków. Wyciągnięcie z anonimowości byłoby dyscyplinujące. Bo wówczas rodzina wstydziłaby się za tatusia – stalinowca. “Marsz w kierunku totalitaryzmu rozkłada się na trzy etapy. Pierwszym jest negacja istnienia prawa i prawdy obiektywnej, czego konsekwencję stanowi zrównanie dobra i zła, grzechu i cnoty. Drugim – instytucjonalizacja dewiacji moralnych objawiająca się w przemianie prywatnej niegodziwości w publiczną cnotę. Trzecim wreszcie – wprowadzenie ostracyzmu społecznego i prawnej karalności dobra. ” – Roberto de Mattei “Dyktatura relatywizmu”..Polscy prokuratorzy i sędziowie to chazarobolszewickie ze swym miotem wsobnym to niedouczone tępe śmiecie do utylizacji. Znam to z opowiadań, telewizji i niestety z własnego doświadczenia. Ja w swoim życiu kilka razy uczestniczyłem w sprawach sądowych i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że orzekali w nich sędziowie bandyci. Precz z nimi! Tylko bardzo radykalne zmiany czyli opcja zero. Bo połowiczne zmiany to tylko przyzwolenie na dalsze mataczenie i ich bezkarność. Cięcie i nowa scena. Śmieci chazaropokomunistyczne, ba stalinowskie z ich miotem wsobnym do kosza. Zmieniać obecne prokuratury i sądy to tak jakby z zużytej starej kurwy robić dziewicę. Każdy rodzaj immunitetów jest dyskryminacją innych obywateli. Tych ludzi trzeba zacząć rozliczać bo inaczej wpadną w pychę a my będziemy winni ich grzechu uczciwy człowiek nie ma się czego obawiać.
  • @laurentp 17:32:53
    Dobrali się do dupy z nadzwyczajnej kasty POtomkom żydokomuny przywiezionej do Polski z POlecenia Stalina na tankach, do likwidacji patriotów i inteligencji polskiej. To bydło z wrodzonymi genami antypolskimi jest największym zagrożeniem dla tworzonej Demokracji dla Polaków.
  • 40-latek odpowie za grożenie sędziemu. Czekał na niego na klatce schodowej.
    40-latek odpowie za grożenie sędziemu, który rozstrzygał jego sprawę. Próbował doprowadzić w ten sposób do zmiany składu orzekającego. Pojawił się nawet przed domem sędziego. Sprawa skończyła się aktem oskarżenia, który trafił właśnie do sądu. Marek K., 40-letni bezrobotny piekarz, odpowie za groźby pod adresem sędziego, czym chciał go zmusić do zaniechania czynności służbowych. 40-latek odpowiadał przed sądem za oszustwo popełnione w Internecie. Z akt sprawy wynika, że na sali zachowywał się arogancko. W sierpniu ubiegłego roku, kiedy po jednej z rozpraw sąd wyznaczył kolejny termin, oskarżony miał zasugerować, że spotka się z sędzią jeszcze przed następną rozprawą wyjaśnia prokurator Katarzyna Czekaj z Prokuratury Rejonowej Lublin Południe. Sędzia mógł zignorować zachowanie oskarżonego, ale jeszcze tego samego dnia Marek K. pojawił się w jego miejscu zamieszkania. Z akt sprawy wynika, że czekał na klatce schodowej wybrał takie miejsce, z którego mógł obserwować osiedlowy parking. Kiedy sędzia wrócił do domu, na schodach prowadzących do mieszkania spotkał Marka K. Oskarżony stał w rozkroku i spokojnie zajadał jabłko. W pewnym momencie wyciągnął telefon. Sędzia widział i słyszał, jak do kogoś dzwoni. Marek K. miał poinformować rozmówcę, że znalazł osobę, której szukał. Chociaż ze strony 40-latka nie padły żadne bezpośrednie pogróżki, to sędzia odebrał jego zachowanie jako groźbę. W obawie o bezpieczeństwo swoje i rodziny wezwał policję dodaje prokurator Czekaj.
    Kiedy mundurowi dotarli na miejsce, po Marku K. nie było już śladu. Mężczyzna został jednak szybko namierzony. Śledczy uznali, że 40-latek groził sędziemu, by wymusić na nim określone czynności służbowe. Bowiem wcześniej, podczas procesu o oszustwa, oskarżony wnioskował o wyłączenie tego konkretnego sędziego z orzekania. Markowi K. grozi teraz do 3 lat więzienia. Mężczyzna nie przyznaje się do winy.
    Ps...Sprawa jest w toku. Chyba więc jednak chodzi o ZASTRASZANIE Kowalskiego przez żydokomunistyczne sądy. W tym tekście nie znalazłem żadnego dowodu na to, że ten piekarz tam był ... równie dobrze sędzia mógł to zmyślić ...

    Gość / 28 sierpnia 2017 o 23:30 0
    Żydokomuna-w-sądach. Ten sędzia to były pedofil małych dzieci. Dlaczego o tym nie napiszą.? Molestował swojego nieletniego syna, była sprawa ale po cichu. Został wyrzucony z Sądu Rejonowego z Lublina, a jego żona porzuciła go i odeszła z dzieckiem. Teraz mieszka sam i pewnie dalej molestuje niewinne dzieci. Myślę, że ten Marek K. chciał uchronić czyjeś dziecko przed tym pedofilem, i nie dopuścił do tragedii. Powiem tak, to jest jedna wielka kasta gdzie ręka rękę myje. Tyle w temacie.
  • Polskojęzyczna żydokomuna
    Cała prawda o tzw. „elitach” III RP…Leszek Żebrowski OSTRO o tym co komuniści zrobili Polakom! Leszek Żebrowski polskojęzyczna żydokomuna zbrodnie żydokomunistyczne.

    https://www.youtube.com/watch?v=Swm6LOKKDxg
  • Żydowscy kaci NKWD i SB w powojennej Polsce
    Negowanie znaczenia roli żydów w służbie NKWD jest sprzeczne z podstawowymi faktami ustalonymi przez historyków. Prof. Andrzej Paczkowski sformułował tę tezę jako „nadreprezentacją żydów w UB”. Jednoznacznie pisze o „nadreprezentatywności żydów w UB” inny czołowy historyk IPN-owski dr hab. Jan Żaryn w swym opracowaniu „Wokół pogromu kieleckiego” (Warszawa 2006, s. 86). ludobójstwo żydokomunistyczne NKWD polskojęzyczna żydokomuna żydowscy psychopaci i zbrodniarze.

    https://wolna-polska.pl/wiadomosci/zydowscy-kaci-nkwd-i-sb-w-powojennej-polsce-2018-03
  • Sprawiedliwość według "nadzwyczajnej kasty".
    Tomasz Sakiewicz nie krył emocji - WIDEO

    http://niezalezna.pl/252138-sprawiedliwosc-wedlug-nadzwyczajnej-kasty-tomasz-sakiewicz-nie-kryl-emocji-wideo


    Ps...Nie przepadam za ukrofilem red. Sakiewiczem. Część poglądów, które głosi do mnie nie przemawia. Ale za końcówkę jego wypowiedzi z filmiku głęboki ukłon. "... jej podstawą był wolność, wolność słowa. Wolność idzie przed sprawiedliwością! [ ] Jeśli wolności nie ma , nie będzie nigdy sprawiedliwości bo człowiek , który ma zatkane usta nie może się bronić. Do czego zresztą dążycie. To jest wasz cel. Jeśli chcecie by o was dobrze mówiono [ ] żeby was szanowano to bądźcie sprawiedliwi , i bądźcie uczciwi. To wtedy będziemy was szanować" To są słowa , które można skierować nie tylko do sędziów, można je równie dobrze wypowiedzieć w stronę tych , którzy za pomocą różnych wybiegów, oczerniania czy przesadnych oskarżeń wobec naszego Narodu starają się nam zamknąć usta po to, by to ich narracja była jedynie słyszalna. Jest rzeczą najważniejszą byśmy nigdy nie dali zamknąć sobie ust! Ten pozew zbiorowy można porównać do "Rezolucji Związku Literatów Polskich w Krakowie w sprawie procesu krakowskiego z 8 lutego 1953 r." Chazarokomuniści w drodze transformacji zadbali o bezkarność i nietykalność zdegenerowanych sędziów zdrajców służących okupantowi. Dodatkowo zadbano o to aby sędziowie zdrajcy i komuniści wykształcili oraz wyselekcjonowali swoich zdegenerowanych następców co widzimy obecnie. To postawa sędziów degeneratów umożliwiła grabież majątku narodowego i bezkarność komunistycznych aferzystów oraz zbrodniarzy. Sędziowie to wybitnie zdegenerowana mafia która nie ma nic wspólnego z bezstronnością, niezależnością i niezawisłością sędziowską! Tak zwane stowarzyszenia sędziowskie łamią bezstronność, niezależność i niezawisłość sędziów którzy chcieli by być uczciwi i prawi a chronią "interesy" oraz "dobre imię' sędziów przestępców i degeneratów. Ten proces kolejny raz to potwierdza. Tym się kończy brak dekomunizacji i ujawnienia aneksu. Zlustrować ich majątki i działalność. Po pierwsze lustracja zaczynając od wierzchołka, po drugie wyciąganie konsekwencji wobec sędziów nawołującym przeciw rządowi, po trzecie ukaranie za latanie do Brukseli ze skargami i kłamliwymi doniesieniami i żądaniami by Unia parlament polski jak i rząd zniszczyła . Naród ma dość tej samowoli sędziowskiej i ustawianie się powyżej narodu ... Sędziowie mają służyć Polsce i Polakom a nie prowadzić kolesiostwa. Trzeba pamiętać, że kastę sędziowską od czasów powojennych, stalinowskich, tworzą te same czerwone chazarskie rodziny. Czyli tutaj ma miejsce rodzinne w najgorszym tego słowa znaczeniu tworzenie wymiaru sprawiedliwości czy raczej tylko jej imitacji. Rozgonić to sprzedajne bydło w togach na cztery wiatry. Dosyć stalinowsko-ubeckiej opresji. Od 75 lat ta bolszewicko-żydowska "nadzwyczajna kasta" dokonuje unicestwienia narodu polskiego. Trzeba zrobić to co Erdogan. Normalnemu człowiekowi będącemu zwykłym zjadaczem chleba, jawi się bezpośrednio pytanie skąd towarzysz Żurek zwany inaczej " sędzia" Żurek wziął środki finansowe na zakup tych wszystkich wykazanych w oświadczeniu majątkowym nieruchomości, wartych na lekka biedę kilka milionów PLN. Z biednej Żurkowej pensji. Chyba nie ? Panie Ziobro, panie Kamiński czas ruszyć podległych wam agentów CBA, ABW i prokuratorów i przetrzepać fachowo Żurka, tak jak Żurek zrobiłby to z biedna babcia z klozetu na Starym Kleparzu, kiedy nie wydrukowałaby kwitka fiskalnego jak Żurek poszedł za potrzebą w czasie zakupów.

    https://www.krakow.sa.gov.pl/dzialalnosc/oswiadczenia-majatkowe-2017/Owiadczenia%20majtkowe%20sdziw/doc06039720180622093159.pdf
    https://www.krakow.sa.gov.pl/dzialalnosc/oswiadczenia-majatkowe-2017/Owiadczenia%20majtkowe%20sdziw/doc05888520180615142409.pdf

    Na koniec komentarz internauty.. ciemnymoher 28.12.2018 22:02

    "Ostatecznie sędzia stwierdziła, że moje roszczenia są bezzasadne i podtrzymała wyroki, zasądzając ode mnie 650 zł na koszta procesu” – opowiada pani Małgorzata. Upokorzona pacjentka zwróciła się więc o umorzenie kwoty i tu kolejny szok. – „W połowie lutego dostałam pismo odrzucające wniosek. Przeczytałam w nim, że mogę sobie zorganizować pieniądze, wynajmując pokój w mieszkaniu. Ja mieszkam w ok. 50-metrowym lokalu w bloku z mężem po dwóch udarach” – mówi załamana. Próbowaliśmy się dowiedzieć, skąd ta dziwna decyzja. – „Nie komentujemy wyroków ani zarządzeń” – usłyszeliśmy w biurze prasowym Sądu Okręgowego w Warszawie." To jeden z wyroków i postanowień tej flądry Derejczyk opisany w prasie - Fakt, marzec 2014. A Min. Spr. twierdzi, że sędziowie są losowani do spraw. Jeśli to prawda to znaczy, że sądownictwo to chlew, bo ludzi w nim już dawno nie ma.
  • @kula Lis 68 09:36:50
    //Ps...Nie przepadam za ukrofilem red. Sakiewiczem. Część poglądów, które głosi do mnie nie przemawia. Ale za końcówkę jego wypowiedzi z filmiku głęboki ukłon. ".//

    Podobnie jak ją.

    Ale jako dziennikarz i bloger zarazem, to dla niego wielki szacun.
    Zwłaszcza za teksty dotyczące kasty i tzw.opozycji.Dlatego warto tu takie teksty promować co będę czynił regularnie.
    Wielu tutejszych "blogerów" może mu co najwyżej buty pastować....
    i to od spodu
    Pozdrawiam
  • @Husky 12:03:25
    Z uwagi na dwunastoletnie doświadczenia wyniesione z sal sądowych, gabinetów prokuratorskich i policyjnych pokoi przesłuchań, podpisuję się obiema rękami pod każdym tekstem. "Wymiar sprawiedliwości" IIIRP i obecnie to tylko niedorzeczny wirtualny slogan. W gruncie rzeczy pod tą nazwą określającą organ państwowy kryje się perfekcyjnie zorganizowana mafia sadystów, psychopatów i wodogłowców w togach, traktująca sądy i prokuratury jak swoje dochodowe folwarki a obowiązujące normy prawa jak papier toaletowy. Rozliczne i bezsporne dowody można znaleźć w wszystkich publikacjach "Afery Prawa". Nie wymagają komentarza. Zadziwiające jest to, że pomimo nagłaśniania tych afer niemal codziennie dochodzi dochodzi do kolejnych w togach i policyjnych mundurach dopuszczają się zbiorowo gwałcą prawo . Aby to stwierdzić ponad wszelką wątpliwość wystarczy na bieżąco monitorować strony internetowe "Afery Prawa". Jeżeli w najbliższym czasie nic się nie zmieni resorcie "sprawiedliwości" to społeczeństwo będzie musiało sprawy wziąć w swoje ręce i ruszyć z protestem pod Ministerstwo Sprawiedliwości. Patrząc przez pryzmat faktów z życia wziętych opublikowanych przez w A.P. prawdziwy wizerunek Temidy, symbolu bezstronności i sprawiedliwości należałoby usunąć ze wszystkich polskich sądów a na miejsce tej mitycznej bogini wprowadzić coś bardziej odpowiedniego co mogłoby odzwierciedlić prawdziwy wizerunek polskiego sadownictwa. Na przykład nagą prostytutkę bez opaski na oczach i wagi, trzymającą w ręku wibrator zamiast zamiast miecza. Taki projekt ma sens. Znacie tego sędziego-bandytę z SR W-wa-Śródmieście - 1/2 ???
    https://www.youtube.com/watch?v=S4O5Fjn93Hg


    Bujaj się Tuleja! Ta kurwa jeszcze sądzi. On powinien już dawno być w dupę jebany w A Łączewski już do końca swoich dni będzie tzw. uwikłanym sędzią. Zawsze będzie można temu typkowi zarzucić, że ma coś na sumieniu a jako sędzia powinien przecież być poza wszelkimi podejrzeniami ale czy takiemu człowiekowi robi to jakąś różnicę... Wszystkich sędziów bez wyjątku powiesić publicznie, a ich skórą obić sędziowskie fotele, żeby reszta widziała czym się skończy bycie przestępcą w todze.
  • @Husky 12:03:25
    http://barwybezprawia.pl/wp-content/uploads/2017/12/Temida_fk55-v-1.jpg


    „Nadzwyczajna Kasta” korporacją kłamców, oszustów, złodziei, łapówkarzy, pijaków, sadystów, gwałcicieli, pozbawionych godności i honoru.


    http://barwybezprawia.pl/2017/12/27/nadzwyczajna-kasta-korporacja-klamcow-oszustow-zlodziei-lapowkarzy-pijakow-sadystow-i-gwalcicieli-pozbawionych-godnosci-i-honoru/
  • @Husky 12:03:25
    Wywiózł za miasto i zgwałcił? Sędzia wciąż bez kary. W jednej chwili kariera Cezarego K. runęła w gruzach. Szanowany prezes Sądu Rejonowego w Zwoleniu (woj. mazowieckie) musiał ustąpić ze stanowiska. Na jaw wyszły bowiem szokujące fakty dotyczące jego relacji z podwładną. Kobieta oskarżyła go o molestowanie i gwałt. Choć od zdarzenia mija już pięć lat, sędzia wciąż nie usłyszał wyroku. Wiele wskazywało na to, że proces zakończy się 22 stycznia. Zakładano przesłuchanie świadków i mowy stron. Niestety rozprawa została odwołana, z powodu choroby Cezarego K. Kolejny termin wyznaczono na 24 lutego. Wydanie wyroku na sędziego wciąż odwleka się w czasie.
    O przestępstwach seksualnych, jakich miał dopuścić się mężczyzna zrobiło się głośno na początku 2011 roku. Cezary K. dotąd nie odpowiedział jednak za swoje czyny. Jak podaje Echo Dnia proces się przeciąga przez to, że terminy rozpraw były wielokrotnie przekładane, a to przez zwolnienia lekarskie podejrzanego, a to przez sytuacje losowe np. alarm bombowy. Choć Cezary K. został zawieszony w pełnieniu obowiązków, wciąż jest sędzią i aż do ogłoszenia prawomocnego wyroku pobiera 70 proc. wynagrodzenia. Mężczyzna zrzekł się funkcji prezesa Sądu Rejonowego w Zwoleniu, po tym, jak jedna z jego pracowniczek oskarżyła go o molestowanie i gwałt. Do przestępstw seksualnych miało dochodzić w okresie od 4 stycznia do 10 lutego 2011 roku. Kobieta twierdziła, że Cezary K. grożąc jej i jej bliskim zmusił ją do zrobienia sobie nagich zdjęć i wysłania ich na jego telefon komórkowy. Na tym się jednak nie skończyło. Mężczyzna miał zaciągnąć ją do samochodu, wywieźć za miasto i wykorzystać.

    http://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/warszawa/wywiozl-do-lasu-i-zgwalcil-sedzia-wciaz-bez-kary/ffjg5h9


    http://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/prezes-sadu-molestowal-podwladna/vgmptg4
  • @Husky 12:03:25
    Przegrał z bandytami przebranymi w czarne togi sędziowskie. Kubala walczy o 12 milionów złotych! Marek Kubala jest jednym z wielu przedsiębiorców, którzy stracili swój dorobek przez złą decyzję urzędnika. Od 19 lat walczy w wymiarem sprawiedliwości. Teraz ma w planach złożenie skargi nadzwyczajnej do SN. Domaga się o 12 milionów złotych.

    https://www.youtube.com/watch?v=u4wq9yrPKPM

    Ps...Jak mówi Stanisław Michalkiewicz większość tych sędziów to hołota która srać chodziła nie tak dawno za stodołę.
  • @Husky 12:03:25
    Zobaczcie co wyprawiają sędziowie. Za okrzyki 30 dni aresztu! To jest wymiar (nie)sprawiedliwości. Na wykładzie Baumana we Wrocławiu.

    https://www.youtube.com/watch?v=oDkM-UndFnQ

    Na taczki żydokomunę! Śmierć marksizmowi! Śmierć wrogom Ojczyzny! Kasty sędziowskie nigdy nie wyszły z układu komunistycznego i cisami ludzie rządzą korporacjami prawnymi. Prawo, które nie służy narodowi to bezprawie! Ten sędzia oraz prokurator popierający oskarżenie i policjanci którzy sformułowali akt oskarżenia do wywalenia z Polski bez prawa do powrotu. Zachowajmy proporcje - dożywocie dla sędziego za kradzież i korupcję! Sporo jest sędziów złodziei, ale jak dotąd dostawali jedynie upomnienie. Jeśli buczenie to 30 dni aresztu, to kradzież co najmniej dożywocie lub utrata prawa do wykonywania zawodu prawniczego, z zakazem pełnienia funkcji publicznych.
  • @Husky 12:03:25
    Mafia Sądu Najwyższego RP - No 1/2 p-ko Leszek Bubel i Dariusz Komorowski 17.12.2013

    https://www.youtube.com/watch?v=fRVXGw6IqFo


    Ps...Jaka bladziara ta sędzina. Kurwy. Państwo w państwie. Ubecka suka najpierw pospisywała dane a później uciekła, to są kanalie bolszewickie pracujące jako sędziowie. To mafia od chazarokomuny, te same ryje i ich dzieci, oni mordowali Polaków a dzisiaj ich potomki skazują. Polskie sądy to komunistyczne umysły + złodziejskie charaktery. Wśród studentów prawa powszechnie znany jest cennik łapówek za zaliczenie egzaminu..
  • @Husky 12:03:25
    Odcinek 34 - Sąd nie zna prawa? Rozprawa dotyczyła wykroczenia drogowego. W sprawach o wykroczenie rozprawy odbywają się jawnie z udziałem publiczności oraz przedstawicieli środków masowego przekazu.
    W październiku 2016 roku zmieniono treść przepisu art. 357 kpk.
    Niestety Pani Przewodnicząca SSR Sylwia Wierzbowska-Zimoń
    za bardzo polubiła swój kodeks i nie chce stosować nowego obowiązującego prawa. Przyzwyczajenie do starego kodeksu, czy do pogardy dla ludzi?

    https://www.youtube.com/watch?v=03y4--_QIjw

    Ps..Nie dziwię się, że sędzia nie chce nagrywania bo jak inaczej ukryć swoją niekompetencję i fakt, że nie nadaje się do tej pracy. Nie wierzę, że takie tępe babsko decyduje o przebiegu rozpraw. Skąd ją wzięli? Siedzi na krześle i buraka pali. Aż żal patrzeć. W tak ewidentnej sprawie sędzia powinna być zwolniona z pracy. Sędziowie wg. Konstytucji mają godnie zarabiać, ale o godnym zachowaniu, czy korzystaniu z aktualnych przepisów lub samokształceniu tam mowy nie ma, a powinno być w tym samym artykule, żeby wiedział "godnie płacą, wzorowo pracuję".
  • @Husky 12:03:25
    NADZWYCZAJNA KASTA W AKCJI. AK NISZCZONY JEST NARÓD POLSKI W SĄDACH, PRZYKŁAD W DWA DNI PO PODPISANIU USTAWY O SĄDACH POWSZECHNYCH PRZEZ PREZYDENTA ANDRZEJA DUDĘ.
    https://www.youtube.com/watch?v=TdARuh2JRmc

    Co to za krowa w todze? O kurwa, brakuje tylko snopków siana i kury na głowie tej wieśniary w todze, słucha się tego jak rozmowy ze schizofrenikiem, raz przyjmuje wnioski, raz kurwa nie udziela głosu a na koniec wzywa pały chuj wie po co. Generalnie zachowanie rozpuszczonej gówniary a łby za takie mendy wychodziły z domu palić świeczki, łańcuszki kurwa światła. To przecież nie jest żaden Sąd, tylko jedna głupia, samowolna kurwa. Rozwścieczona, że podsądny ma coś do powiedzenia. Oczywiście suce niż nie zrobisz, bo to nadzwyczajna, kasta. Robi co chce i nic jej nie zrobisz. Po śmietnikach powinna grzebać a nie orzekać. Przecież ta baba nawet nie zna prawa to chyba parodia .... Jaką uczelnie ona skończyła? Do zawodu sędziego większość bab nawet prawników się nie nadaje bo za bardzo kieruje się emocjami, a nie wiedzą prawniczą, czy aktami prawnymi które nie sąd pisze!
  • @Husky 12:03:25
    16 10 2017 KOMPROMITACJA PRZESTĘPCY NA URZĘDZIE SĘDZIEGO WYŁĄCZONA JUSTYNA KACZANOWSKA BEDN..LISTA111 NIEGODNYCH URZĘDU SĘDZIEGO ŚCIGANYCH zgodnie z KK. Prezes sądu wyznaczyła ŚCIGANĄ moim WNIOSKIEM LF/029/2017 z dnia 16.05.2017 r. JUSTYNA KACZANOWSKA - BEDNARCZUK i pomimo złożonego drogą e mailową oraz w dniu dzisiejszym do biura podawczego WNIOSKU PROCESOWEGO o WYŁĄCZENIE SĘDZIÓW zatrudnionych w sądzie rejonowym Warszawa Mokotów według dołączonej listy - przed posiedzeniem widziałem to pismo przekazane przez pracownika sądu na ręce Justyny Kaczanowskiej-Bednarczuk - istota ta miała czelność WYZNACZYĆ KOLEJNY TERMIN POSIEDZENIA ze swoim udziałem na dzień 27.11.2017 r. Przekazałem że jest to PRZESTĘPSTWO. Tak polscy "sędziowie" naigrywają się i szydzą z KONSTYTUCJI RP oraz praw należnych każdemu Człowiekowi.

    https://www.youtube.com/watch?v=CH4q7LVWkhY
  • @Husky 12:03:25
    To, co pani robi, to kompromitacja! Bogusław Owoc do SSO Doroty Lutostańskiej.
    https://www.youtube.com/watch?v=lp7iV8mUO7w
  • @Husky 12:03:25
    Złapali prokuratora jak brał 300 tys. zł łapówki. Sąd dał wiarę jego wyjaśnieniom i go uniewinnił! Krzysztof W. jest prokuratorem w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. W 2007 roku został złapany przez CBŚP na gorącym uczynku, gdy brał 150 tys. zł oraz 50 tys. euro łapówki w zamian za umorzenie postępowania wobec groźnego gangstera. Sąd pierwszej instancji skazał przekupnego prokuratora na 7 lat więzienia. Niestety, dwa tygodnie temu sąd apelacyjny dał wiarę wyjaśnieniom Krzysztofa W. (że to nie była łapówka tylko skomplikowana forma rozliczenia długu) i go uniewinnił. Dzięki temu W. nadal będzie otrzymywał od państwa wysokie uposażenie prokuratorskie! Jak to jest możliwe, że pomimo złapania na gorącym uczynku oraz ewidentnych dowodów (pieniądze stanowiące łapówkę były znakowane specjalnym fluorescencyjnym proszkiem – Krzysztof W. miał go mnóstwo na swoich dłoniach w chwili zatrzymania przez CBŚP) sąd w drugiej instancji zdecydował się na oczyszczenie przekupnego prokuratora z korupcyjnych zarzutów? Szczegóły w tej sprawie ujawnia Onet.pl, który dotarł do informatora znającego dobrze sprawę: Sędziowie przyjęli na wiarę tłumaczenia prokuratora, że łapówka nie była łapówką, lecz rzekomo jego sprytnym wybiegiem. Oskarżony tłumaczył, że co prawda wziął równowartość 300 tys. zł i obiecał w zamian pomoc w uwolnieniu gangstera, ale zamierzał zwrócić pośrednikowi część gotówki. Chciał tylko odliczyć sobie z tej sumy 130 tys. zł, które był mu rzekomo winien pośrednik. Zadawałem już na łamach tego bloga to pytanie, ale w zakresie powyższej sprawy nie zaszkodzi powtórzyć: Czymże jest sprawiedliwość? W mojej ocenie to przede wszystkim poczucie, że państwo – mające uprawnienie do stosowania nakazów i zakazów pod rygorem sankcji – wykorzystuje swoje twarde przywileje, by dobro wynagrodzić, a zło ukarać. W kontekście powyższego mam poważne wątpliwości, czy wymiar sprawiedliwości III RP, jako trzeci filar władzy państwowej, dla którego sprawiedliwość winna być najważniejsza, zawsze gwarantuje nam osiągnięcie tego stanu. NOKAUT Ziobro BARDZO OSTRO o NADZWYCZAJNEJ KAŚCIE! "Zmienimy polski wymiar sprawiedliwości!"

    https://youtu.be/BmHEq3F1WcY

    Jedno jest pewne – póki w naszym kraju będą zapadały wyroki takie jak w przypadku prokuratora Krzysztofa W., póki nie zostanie przywrócone elementarne poczucie sprawiedliwości i nieuchronności kary za popełnione przestępstwa, póty Polacy nie będą szanowali, ani sądów, ani sędziów, o Trybunałach Stanu czy Konstytucyjnym nie wspominając. Póki sądy za przyjmowanie łapówek będą uniewinniać, a za gigantyczne malwersacje finansowe i oszustwa na olbrzymią skalę będą orzekać kary w zawieszeniu, póty zwykli, uczciwi obywatele nie będą wierzyć w wymiar sprawiedliwości III RP. Tyle i aż tyle. I być może dlatego właśnie forsowana przez PiS reforma sądownictwa, mimo wielu kontrowersji i wątpliwości, jest szansą na to, by to poczucie sprawiedliwości przywrócić. Za: niewygodne.info.pl
  • @Husky 12:03:25
    https://prawicowyinternet.pl/wp-content/uploads/sedzia-zlodziej.jpg

    Jeśli Sąd Najwyższy zezwala na to, aby sędzią był złodziej, to mamy do czynienia z patologią wymiaru sprawiedliwości. Aby zostać sędzią w Polsce trzeba być tzw. nieskazitelnego charakteru. A to oznacza, że nie można być karanym za wykroczenia takie jak kradzież mienia. Każdy młody magister prawa, który będzie chciał zostać sędzią, a na swoim koncie ma wyrok za kradzież, może o karierze sędziego zapomnieć. Przesłanka nieskazitelności charakteru powinna funkcjonować także później, gdy dana osoba została już sędzią. Sąd Najwyższy uznał jednak inaczej. Zezwolił bowiem na to, aby sędzią była osoba, którą można nazwać złodziejem. A to już jest forma patologii. Sąd Najwyższy zalegalizował patologię. Zdecydował, aby nie wyrzucać ze swoich szeregów złodzieja tylko dlatego, że kradzież dotyczyła drobnej rzeczy. Wyrok ten można również interpretować w inny sposób otóż Sąd Najwyższy dał przyzwolenie na drobne przekręty. Drobna kradzież? Czemu nie! Najwyżej będzie z tego symboliczna kara. Pogrozimy palcem, powiemy żeby tego nie robić. I tyle. Tak czy inaczej ma to walor destrukcyjny dla wizerunku wymiaru sprawiedliwości III RP, jako trzeciego filar władzy państwowej, dla którego sprawiedliwość winna być najważniejsza (a okazuje się, że nie jest). Sędzia znęcał się nad podwładnymi, do aplikantki wykrzyczał: “Ty kurwo uliczna!”. Oczywiście pozostaje w zawodzie! Dalej będzie orzekać w imieniu RP!



    Ziobro: Dla sędziów złodziei nie może być miejsca w polskim wymiarze sprawiedliwości

    https://youtu.be/59FNtquHrlA

    Czytaj więcej na: https://prawicowyinternet.pl/jesli-sad-najwyzszy-zezwala-na-to-aby-sedzia-byl-zlodziej-to-mamy-do-czynienia-z-patologia-wymiaru-sprawiedliwosci/
  • @Husky 12:03:25
    Kasta chazarobolszewicka ze swym miotem wsobnym dobrze się miewa, nic sobie nie robi z problemu w jakim znalazła się większość obywateli, skorumpowana kasta w sądach to jeden z elementów zorganizowanej przestępczości oraz uzyskiwanych z tych dochodów poprze słupy skorumpowanych adwokatów, ewidentnie opłacanych za upozorowywanie prawa, rażąco naruszanego prawa dla ich własnych korzyści. Polska jest super skorumpowana czyli państwo bezprawia, niewielu sędziów orzeka zgodnie z prawem, tu jesteśmy pozbawienie prawa, a praworządność nie należy do ich orzecznictwa, ci maja swoje własne prawo, kwestia tylko ceny, silnie wspierana przez prokuratorów kolesi...KORUPCJA W SĄDZIE NAJWYŻSZYM - togowi szubrawcy ponad prawem. Nadal orzekają.

    https://www.youtube.com/watch?v=_I-SRKbNYJE

    https://www.youtube.com/watch?v=VsPjnW9gTVw

    https://www.youtube.com/watch?v=S3xumbb0Mb0

    http://youtu.be/IRUrNA0xiKI

    http://youtu.be/BtDuIMhR2T8

    http://youtu.be/tX2g8hopZ5w

    http://youtu.be/dxvFZIjG3zY
  • @Husky 12:03:25
    Mężczyzna skazany w koszalińskim sądzie na 12 lat więzienia może być niewinny.

    https://onedrive.live.com/?authkey=!AFWW5nB0CWD1rQM...
  • @Husky 12:03:25
    Artur Nowak („adwokat”) – były asesor szczecineckiego sądu – notoryczny bezwzględny przestępca. Czarna lista Temidy.

    10 listopada 2013 7

    Katarzyna Mazurkiewicz – skorumpowany sędzia ze Szczecinka. Bezwzględny notoryczny przestępca. Czarna lista Temidy.

    1 listopada 2013 1

    Beata Szefler – skorumpowany prokurator z Koszalina. Czarna lista Temidy.

    30 października 2013 4

    Joanna Chmara – skorumpowany sędzia ze Szczecinka. Czarna lista Temidy.

    29 października 2013 6

    Krzysztof Koczenasz – skorumpowany sędzia z Wałcza. Czarna lista Temidy.

    20 października 2013 5

    Piotr Czerczak – sędzia ze Szczecinka – Klasyka sędziowskiego zamordyzmu, chamstwa i bezczelności. Czarna lista Temidy.

    19 października 2013 2

    Grzegorz Misiakowski – Niekompetentny adwokat ze Szczecinka. Czarna lista Temidy

    18 października 2013 0

    Cezary Skrzypczak – wybitnie niekompetentny adwokat z Wałcza – perfidny szkodnik. Czarna lista Temidy.

    14 października 2013 1

    Tadeusz Tyka – nieetyczny adwokat z Koszalina – były prokurator – oszust i złodziej. Czarna lista Temidy.

    10 października 2013 4

    Piotr Nierebiński – skorumpowany prokurator ze Sławna. Czarna lista Temidy.

    2 października 2013 0

    Jarosław Płachta – skorumpowany prokurator ze Sławna. Czarna lista Temidy.

    2 października 2013 2

    Józef Hatała – wybitnie niekompetentny Komendant Policji w Szczecinku – poplecznik, notoryczny kłamca. Czarna lista Temidy.

    Wszystko o nich pod linkiem

    http://barwybezprawia.pl/2017/12/27/nadzwyczajna-kasta-korporacja-klamcow-oszustow-zlodziei-lapowkarzy-pijakow-sadystow-i-gwalcicieli-pozbawionych-godnosci-i-honoru/
  • @Husky 12:03:25
    http://barwybezprawia.pl/category/czarna-lista-temidy/sedziow/

    http://barwybezprawia.pl/category/czarna-lista-temidy/prokuratorow/

    http://barwybezprawia.pl/category/adwokatow/

    http://barwybezprawia.pl/category/czarna-lista-temidy/policjanow/

    http://barwybezprawia.pl/category/czarna-lista-temidy/bieglych-sadowych/
  • @Husky 12:03:25
    Skandal w sądzie: sprawa odroczona, a wyrok wydany. Protokolant oskarżony, ale co z sędzią? Protokolant, który poskarżył się, że sędzia przymusza go do poświadczenia nieprawdy, został zawieszony i czeka na proces. Jego koledzy i koleżanki boją się, że spotka ich to samo i nie chcą protokołować dla sędzi Anny C. Artur M., protokolant we włodawskim sądzie od ponad pół roku dostaje tylko połowę swojego wynagrodzenia. Grozi mu utrata pracy oraz kara do pięciu lat więzienia. To była banalna sprawa opowiada Artur M. 10 lutego ub. r. do sądu miał się stawić mężczyzna przyłapany na jeździe rowerem po alkoholu. Ale się nie stawił, a do sądu nie dotarła informacja, że dostał zawiadomienie o rozprawie. W tej sytuacji sędzia wyznaczyła nowy termin i poinformowała mnie, że protokół z tej niedoszłej rozprawy sporządzimy później. Artur M. rutynowo o odroczeniu rozprawy powiadomił prokuraturę. Tymczasem pod koniec lutego sędzia miała przyjść do niego z aktami i gotowym wyrokiem w tej sprawie. Usłyszałem, że wspólnie mamy sporządzić protokół rozprawy, podczas której miał zapaść wyrok – relacjonuje Artur M. – Wyraziłem wtedy opinię, że to niemożliwe skoro obwiniony nie stawił się i nie było wiadomo, czy został w porę powiadomiony. W odpowiedzi usłyszałem, że to ona zna prawo, a ja jestem tylko protokolantem i mam wykonywać jej polecenia. O tym, że jest przymuszany przez sędzię do poświadczania nieprawdy, Artur M. powiadomił swojego bezpośredniego przełożonego, czyli kierowniczkę sekretariatu Wydziału Karnego. Ponownie miał usłyszeć, że ma wykonywać polecenia. Tak też zrobił. Przypłacił to zawieszeniem i prokuratorskim postępowaniem. Prokuratura była zaskoczona, kiedy otrzymała wyrok w sprawie, która została odroczona. Jej reakcją było postawienie protokolantowi zarzutu poświadczenia nieprawdy w protokole. W przypadku sędzi było to niemożliwe, gdyż Annę C. chroni sędziowski immunitet. Pozbawić go mógł jedynie w ramach postępowania dyscyplinarnego Sąd Apelacyjny w Lublinie. Tym bardziej, że przypadki tworzenia przez Annę C. zdarzeń procesowych, które nigdy nie miały miejsca, czy też podżegania protokolantów do fałszerstw w protokołach, zostały potwierdzone w czterech innych postępowaniach. Uchwałę w tej sprawie, łącznie z udzieleniem prokuratorowi rejonowemu w Lublinie pozwolenia na pociągnięcie Anny C. do odpowiedzialności karnej, Sąd Apelacyjny podjął już 5 listopada 2014 r. mówi Barbara du Chateau, rzecznik Sądu Apelacyjnego w Lublinie. Jednocześnie zawiesił ją w czynnościach służbowych oraz obniżył wynagrodzenie. Anna C. odwołała się jednak do Sądu Najwyższego. Ten 14 kwietnia 2015 r. uchylił orzeczenie niższej instancji, nakazując ponowne rozpatrzenie tej sprawy. Rozprawa zaplanowana jest na czerwiec. Po tym, jak Sąd Najwyższy uchylił orzeczenie Sądu Apelacyjnego Anna C. mogła wrócić do pracy. Podjęła ją już nie we Włodawie, ale w II Wydziale Karnym Sądu Rejonowego w Chełmie. Po doświadczeniach Artura M. protokolantki z włodawskiego sądu wystosowały oświadczenie, że nie będą protokołować rozpraw sędzi Anny C. W ich ślady poszły koleżanki i koledzy z sądu chełmskiego. Sądowy radca prawny stwierdził jednak, że tego rodzaju oświadczenia nie mają mocy prawnej i w żaden sposób nie zwalniają protokolantów z ich obowiązków. Anna C. nie chciała odpowiadać na nasze pytania.

    https://www.dziennikwschodni.pl/chelm/skandal-w-sadzie-sprawa-odroczona-a-wyrok-wydany-protokolant-oskarzony-ale-co-z-sedzia,n,1000162296.html


    Ps...Czyli awansowała...z Włodawy do Chełma. Ciekawe czym Sąd Najwyższy uzasadniał swoją decyzję... niedoborem sędziów..? innego uzasadnienia sobie nie wyobrażam...czekamy aż protokolanci wygrają sprawę w Hadze i my jako państwo polskie będziemy mieli im wypłacić odszkodowania.
    chelm.sr.gov.pl/wydzialy-sadu-rejonowego/ii-wydzial-karny.html

    Takich sędzi czy też sędziów jest więcej tylko światło dzienne tego nie zobaczy. W Bydgoszczy sędzia Monika Górska Makarewicz to jest dopiero ziółeczko i co i cisza. To poczytajcie jak cuda robią w Bielsku-Białej

    www.facebook.com/wiezieniezamilosc,
    do tego prokuratura chce twórcę bloga wsadzić do więzienia właśnie za stworzenie bloga, ujawnienie prawdy CBA oraz za.... udzielanie wywiadów o tej sprawie . Polecam.. historia lepsza niż z filmu... Odebrać przestępcom w togach immunitety. Taki ciąg zdarzeń możliwy jest tylko w teoretycznym państwie, gdzie sędziowie dość często bywają notorycznymi przestępcami. I takie śmieci zakładają łańcuch z orłem i mówią, że orzekają w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej.
  • @Husky 12:03:25
    http://niezalezna.pl/forum/252273-nowe-fakty-o-procesie-krakowskich-sedziow-z-gazeta-polska-trudno-w-to-uwierzyc

    Z miasta, gdzie sędziowie okazali się gorsi od czartów 30.12.2018 00:23
    Sędzia z Lublina twierdzi, że jest w ogóle zwolniony z przestrzegania ciszy nocnej. I jego żona prokuratorka gwałci ciszę nocną regularnie. Zakłócają też spokój domowy. Np. jazdą na rolkach nad sąsiednim mieszkaniem, koziołkowaniem piłek, skakaniem na skakance. Głośnymi wrzaskami.
  • @Husky 12:03:25
    Sędzia potrącił samochodem na przejściu dla pieszych dziewczynkę z podstawówki powodując poważne obrażenia. Kolesie z kasty wyjętych spod prawa orzekli niską szkodliwość czynu.
  • @Husky
    Skurwiona Temida -
    AKTUALNE WPADKI - PRZEKRĘTY W SĄDACH GDAŃSKICH http://www.aferyprawa.eu/Sady/Skurwiona-Temida-AKTUALNE-WPADKI-PRZEKRETY-W-SADACH-GDANSKICH-194
    Ps..Pod artykułem ciekawe komentarze, warto poczytać.
  • @kula Lis 68 08:06:22
    imię/nazwisko: Dec Waldemar
    funkcja: prokurator
    miasto: Gdańsk
    opinia: typowy skorumpowany przygłup



    http://www.aferyprawa.eu/Black
  • @Husky
    Na przejściu dla pieszych pierwszeństwo ma samochód!!! -

    - takie rewelacje prawa w ruchu drogowym "ustanowili" sędziowie z Sanoka Jacek Sieniawski i Krzysztof Dziewulski - mam nadzieję że nie mają prawa jazdy?
    A żeby było ciekawiej, to potwierdzili tę głupotę znani nam już z matactw sędziowie w Krośnie. Ile za to zapłacił im winny wypadku? - na pewno nie dowiemy się, ale sędziowie nawet postarali się żeby te koszty przerzucić na poszkodowanego - przejechanego na przejściu 67-letniego emeryta - Henryka Szula.
    Tak więc drżyjcie emeryci i renciści - nie macie żadnych praw - a jak jeszcze niepotrzebnie żyjecie, to dla skrócenia Twej męki zostanie zabrany Ci ostatni grosz przez prywatę sędziów i korupcję organów (nie)sprawiedliwości.

    Ostatnio przysłano do redakcji szereg naprawdę śmiesznych akt spraw, z których jasno wynika, że z mózgami urzędników prawa coś do kitu (wirusowe zapalenie, czy uwstecznienie genetyczne?), czy może tak wierzą w swą bosskość i bezkarność, że sprzedają się dosłownie na pęczki?

    Aktualnie rozbawiła mnie kolejna impotencja umysłowa moich ulubionych sędziów (sanockich i krośnieńskich) w prostej sprawie poszkodowanego 67-letniego emeryta Henryka Szula.
    Pan Szul zawalił jedno - zamiast na przejściu dla pieszych prowadzać rower, to jechał nim - wszyscy rowerzyści tak po prostu robią. Tym sposobem wg. sędziów nie korzysta już z przywilejów np. pieszego z wózkiem, tylko obowiązuje go prawo zmotoryzowanych - czyli brak pierwszeństwa na przejściu dla pieszych. Może by i tak było, gdyby nasi urzędnicy postarali się o specjalne drogi rowerowe, ale tego tutaj nie uświadczysz.
    Nie wiem w jakim stanie pomroczności byli sędziowie, ale Pan Szul na pewno był trzeĽwy. Tak czy inaczej zmotoryzowanego kierowcę, o czym informuje niedouczonych sędziów, obowiązuje prawo drogowe: Art. 26. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.
    I pozostaje fakt - czy ktoś idzie, czy jedzie np. wózkiem inwalidzkim - na oznakowanym przejściu nikt po nim nie powinien przejechać - a tak się akurat stało. W dodatku okazało się, że zgodnie z wyrokiem sędziów to emeryt Henryk jest winny, ponieważ nie dał się skutecznie przejechać i przeżył najazd na swoją osobę i swoje życie.
    Logiczne, że Pana Henryka po "bliższym kontakcie z samochodem" zawieĽli do szpitala, tak więc nie miał wpływu na przedstawienie faktów, a nie poszkodowany kierowca w kolizji z rowerem i emerytem musiał głupio (i w tajemnicy?) tłumaczyć się, dlaczego stuknął obywatela na przejściu. Z tego co dalej przedstawię - miał niezłe przebicie - jego racje były widać tak przekonujące (ile?), że policjant zaocznie wystawił emerytowi mandat 50zł - z czym można się zgodzić, ale nie zwalnia to bynajmniej z winy kierowcy, który popełnił bez porównania większe wykroczenie. Jednak idąc na łatwiznę reszta machiny (nie)sprawiedliwości uznała winę emeryta - pomimo chroniącego go i jasno sprecyzowanego prawa drogowego - co jest ewidentnym dowodem stronniczości, lub niekompetencji sędziów. Mamy tu kolejny dowód, że prawo pisane, a reprezentowane przez chore organy to dwie różne strony medalu.

    Poszkodowany w wypadku Pan Henryk, nigdy nie karany i nie wiedzący o tych oczywistych faktach (90% społeczeństwa wie że organy władzy są skorumpowane) wniósł do sądu wniosek u ukaranie sprawcy wypadku. I tu się przejechał kolejny raz. Sąd Rejowy w Sanoku kryjący się pod niedouczonym urzędnikiem prawa Jackiem Sieniawskim i kolejno Krzysztofem Dziewulskim (synalkiem prezesa SO w Krośnie - Zbigniewa Dziwulskiego - cóż, jaki tatuś taki synek?) wydaje co najmniej stronniczy wyrok, dając dowód, że w polskich sądach wszystko jest możliwe - uniewinnia kierowcę który kasuje na przejściu człowieka!!!

    Bez wątpienia najbardziej podobają mi się takie nielogiczne stwierdzenia sędziego Dziewulskiego cyt.: W tym czasie ulicą Kościuszki jechał samochodem w kierunku Dąbrówki obwiniony Janusz B... Jechał wolno z prędkością ok. 40km/h. Przechodzący przez przejście piesi zasłaniali mu jadącego rowerem pokrzywdzonego. Z uwagi, że opuścili oni zajmowany przez niego pas ruchu, wjechał na przejście... - i tu mamy wyraĽnie przyznanie się do winy kierowcy - nie może on wjechać na przejście, gdy są na nim piesi, choćby na części przeciwnego pasa ruchu - nawet sam za takie pospieszenie się zapłaciłem mandat - do póki piesi nie opuszcza przejścia nie wolno wjeżdżać na nie kierowcy - tak mi tłumaczył policjant. Ciekawe, czy na podstawie tego stronniczego wyroku zostanie mi teraz zwrócona zapłata? :-)
    Tak więc w sprawie mamy ewidentnie przyznanie się kierowcy do wymuszenia pierwszeństwa i niezgodnego z prawem zachowania się. Z dalszych wyjaśnień sądowych, wynika jasno że kierowca nie zachował należytej ostrożności (za duża prędkość) i po prostu nie był w stanie wyhamować przed przejściem, na którym wg. niego pojawił się niespodziewanie ktoś - a ma obowiązek zachować ostrożność i być przygotowany (przewidujący) na taka okoliczność - te fakty jednoznacznie oznaczają, że to on popełnił przestępstwo.
    Dalej mamy kolejne paranoje: Obwiniony... nie przyznał się do winy i wyjaśnił że na przejściu dla pieszych nie było nikogo... hmm, a może tak badania okulistyczne dla prowadzącego pojazdem i przy okazji tomograficzne dla sędziego? Kolejne nielogiczne dywagacje ( w uzasadnieniu poniżej - dowód schizofrenii sędziego?) pozwalające wnioskować, że swój dyplom sędzia Krzysztof Dziewulski to chyba zakupił po znajomościach i "plecach" tatusia - prezesa SO w Krośnie - Zbigniewa Dziwulskiego
    http://www.aferyprawa.eu/content/obrazki/xszul-wyrok.rej.pozw.s1_small.gif.pagespeed.ic.JnH3RC-m2T.webp

    http://www.aferyprawa.eu/content/obrazki/szul-wyrok.rej.uzas.s2_small.gif.pagespeed.ce.4K0MJgsmyY.gif


    http://www.aferyprawa.eu/content/obrazki/xszul-wyrok.rej.uzas.s3_small.gif.pagespeed.ic.9n18YMYFhO.webp

    Bez wątpienia jest to dowód rodzinnych (a często żydowskich) powinowactw tłumaczących dlaczego sądy odwoławcze podtrzymuje nawet idiotyczne wyroki sądów rejonowych. Przekonał się o tych wzajemnych stosunkach sędziów, redaktor "AFERY PRAWA" - żadne sprawy z pomówienia sędziów krośnieńskich nie zostały proceduralnie zakończone przez ponad 5 lat zabawy w sprawiedliwość. Sędziowie wyraźnie manipulują będąc raz są stroną w sprawie (pomówienie), równocześnie sami na siebie rozpatrując skargi i zażalenia redaktora Z. Raczkowskiego - czysty teatr. Zresztą takich rodzinnych sędziowsko-prokuratorskich powinowactw z uwagi na dziedziczenie tych funkcji urzędniczych po sądach całej Polski mamy naprawdę sporo, zwłaszcza że cały czas utrudnia się dostęp do tych profesji wszystkim z poza sitwy. Pan Henryk oczywiście pisze odwołanie od takiego stronniczego wyroku. Nie wie, że naiwne jest liczenie, że tatuś w Sądzie Okręgowym w Krośnie dopuści do zmiany nieetycznego wyrok synalka z Sądu Rejonowego w Sanoku. Logiczne, że od prezesa zależni są sędziowie tego sądu. ( inaczej po premii. Ale tak, dla tym jeszcze wierzących w sprawiedliwość wyjaśnię, że tajną zasadą kliki sędziowskiej jest nie zmienianie żadnych decyzji innych sądów w myśl zasady - sędzia zawsze jest nieomylny - nawet ten skorumpowany. Takie zachowanie w tej sitwie jest logiczne - należy chronić wzajemne przekręty, żeby "twoje" też były chronione przez kolesiów z branży. Dlatego nawet zmiany sądów, czy wyłączanie sędziów nic tak naprawdę nie daje w zobowiązanej wzajemna solidarnością tej sitwie. Potwierdzeniem jest abstrakcyjny wyrok w tej sprawie - sąd uniewinnia sprawcę, a poszkodowanego Pana Henryka obciąża kosztami uszkodzenia samochodu który w niego wjechał - tj. kwotą 1037zł. Na apelację poszkodowanego odpowiadają opisani kilkakrotnie już i znani czytelnikom "afer" z matactw sędziowie: P. Bartnik, H. Zygmunt i S. Starzychowicz. W uzasadnieniu czytamy taki kit: ...miała miejsce kolizja drogowa zawiniona przez poszkodowanego. Mianowicie jadąc rowerem pozwany zjechał nagle z chodnika na przejście dla pieszych, którym przechodzili ludzie z przeciwnej strony. (czyli miał prawo wjechać na przejście i bynajmniej nie było to wtargnięcie) ... jadący natomiast ulicą powód, mający swój pas jezdni wolny, wjechał na przejście dla pieszych, gdzie zderzył się z rowerzystą. ... dobry bajer, jak nie było nikogo, to dlaczego przejechał na kogoś? - czyja to ślepota? - sądu, czy kierowcy? - a może i tego i tego z zaklejonymi oczami? Ciekawe ile bierze sędzia za takie zaślepienie? 100zł, 500zł?, a może 1000 i teraz trzeba zwrócić koszty? Wątpliwe żeby strony tego układy przyznały się. Głupota sędziów jest mi znana, ale na ich samobójstwo nie ma co liczyć.
    Z rozmowy z poszkodowanym Panem Henrykiem wyszedł jeszcze jeden fałsz - mianowicie domagał się on stale opinii biegłego, którego skutecznie sąd mu odmówił. Dla własnego kolejnego niedbalstwa za to w uzasadnieniu sędzia Bartnik pisze: W postępowaniu cywilnym pozwany nie zaoferował sądowi jakichkolwiek dowodów, które mogłyby ewentualnie podważyć wnioski wynikające z dotychczasowego zebranego materiału i wiarygodnych twierdzeń powoda (hiii, a niby jakie dowody miała druga strona - chyba materialne :-) Ostatecznie wycofał się on z zawnioskowania dowodu przez Sądem Rejonowym z opinii biegłego do spraw ruchu drogowego. Jego wniosek zgłoszony w tym zakresie przed sądem II instancji był spóźniony i nie mógł wywołać oczekiwanego skutku. - kolejny kit dla ukrycia nieetycznego postępowania w sądach. Sędzia, "bóg i pan" na sali sądowej decyduje czy wniosek przyjąć, czy nie, i może to zrobić na każdym etapie sprawy. Takie wciskanie kitu dla nie znających prawa ludzi dobitnie świadczy o miernocie i skorumpowanie w naszych organach (nie)sprawiedliwości.
    Poniżej poniżający wyrok - poszkodowany Pan Henryk zamiast otrzymać odszkodowanie został zmuszony do zapłaty za naciągane szkody - sprawcy wypadku - tylko dowód impotencji organów?


    http://www.aferyprawa.eu/content/obrazki/xszul-apel.s1_small.gif.pagespeed.ic.AkhZypFCe6.webp
    http://www.aferyprawa.eu/content/obrazki/xszul-apel.s2_small.gif.pagespeed.ic.tBt_9D1iMK.webp

    http://www.aferyprawa.eu/content/obrazki/xszul-apel.s3_small.gif.pagespeed.ic.ax-WhWhTI-.webp


    http://www.aferyprawa.eu/Interwencje/Na-przejsciu-dla-pieszych-pierwszenstwo-ma-samochod-takie-rewelacje-prawa-w-ruchu-drogowym-ustanowili-sedziowie-z-Sanoka-732
  • @kula Lis 68 08:06:22
    RAPORT O STANIE SĄDOWNICTWA POLSKIEGO
    czyli "SIEDEM GRZECHÓW GŁÓWNYCH ORGANÓW SPRAWIEDLIWOŚCI"

    Przy analizie zgromadzonego materiału zastosowano zasady swobodnej oceny dowodów z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania, oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego.

    Wstęp.
    "Dajcie mi człowieka, a znajdę na niego paragraf" - ta zasada stalinowskiego prokuratora generalnego Andrieja Wyszyńskiego jeszcze w latach 80. była metodą pracy wielu prokuratorów w krajach realnego socjalizmu. Całość pod linkiem..


    http://www.aferyprawa.eu/index2.php?p=teksty/show&dzial=artykuly&id=373
  • WSZYSTKICH PROKURATORÓW I SĘDZIÓW INFORMUJĘ, ŻE
    PROWADZENIE STRON PUBLICYSTYCZNYCH JEST W ZGODZIE z Art. 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
    1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
    2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.
    ponadto Art. 31.3
    Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.
  • @Husky
    imię/nazwisko: Demko Grażyna
    funkcja: sędzia SA
    miasto: Rzeszów
    opinia: typowy bełkot
    link: BIECZ - czyli numer "na hotel". Oszustwa spółki ALFA S.C. z Gorlic przy użyciu skorumpowanych sędziów krośnieńskich i rzeszowskich - z cyklu patologie sądowe.
    imię/nazwisko: Dębicka-Krzyśków Agnieszka
    funkcja: radca
    miasto: Brzeg
    opinia: tylko blondyna :-)
    link: Listy od czytelników - kolejny absurd, tym razem w wykonaniu Krajowej Izby Radców Prawnych która jak zresztą każda korporacja prawnicza "z urzędu" broni nieetycznych członków.
    imię/nazwisko: Dreher Adam
    funkcja: biegły sądowy psychiatra
    miasto: Krosno
    opinia: skorumpowany cwany żyd
    link: Psychiatryczne opinie lekarskie są manipulowane - kolejne dowody oszustwa lekarzy psychiatrów.
    imię/nazwisko: Drwęski Leszek
    funkcja: prokurator
    miasto: Warszawa
    opinia:
    link: TYLKO NIEKOMPETENTNY LESZEK DRWĘSKI?
    imię/nazwisko: Drzastwa Barbara
    funkcja: prokurator
    miasto: Bielsko Biała
    opinia: bredzi i majaczy
    link: Bank Secesyjny w Katowicach - Zestawienie dokumentów przestępczej działalności Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej popełnionych przez następujących funkcjonariuszy publicznych : z-ca Prokuratora Okręgowego Jacek Gworka, prokurator Jan Wykręta , pr
    imię/nazwisko: Dworzański Andrzej
    funkcja: prokurator
    miasto: Krosno
    opinia: skorumpowany jak wszyscy tam
    link: Dworzański Andrzej - skorumpowany szef Prokuratury Okręgowej w Krośnie - z cyklu patologie organów władzy.
    imię/nazwisko: Dyrda Teresa
    funkcja: sędzia
    miasto: Kraków
    opinia: nic
    link: Kraków - adwokat Barbara Sczaniecka i sąd krakowski oszukują obywateli
    imię/nazwisko: Dyrda Teresa
    funkcja: sędzia SO
    miasto: Kraków
    opinia:
    link: Kraków - zawiadomienie Zbigniewa Kękusia o popełnieniu przestępstw obejmujące 15 sędziów krakowskich, byłego rzecznika A. Zoll i jego żonę Wisławę Zoll - z cyklu patologie polskiego sądownictwa.
    imię/nazwisko: Dziebor Barbara
    funkcja: prokurator
    miasto: Częstochowa
    opinia: w układach korupcyjnych
    link: PRZECIW BEZPRAWIU - Czarna lista śląskich i polskich prokuratorów.
    imię/nazwisko: Dziedzic Andrzej
    funkcja: sędzia SSO
    miasto: Krosno
    opinia:
    link: POZEW O USTALENIE - dowód stronniczości sędziów krośnieńskich?
    imię/nazwisko: Dziewulski Krzysztof
    funkcja: sędzia
    miasto: Sanok
    opinia: niedouczony w korupcyjnych układach
    link: Na przejściu dla pieszych pierwszeństwo ma samochód!!! - - takie rewelacje prawa w ruchu drogowym "ustanowili" sędziowie z Sanoka ...
    imię/nazwisko: Dziewulski Zbigniew
    funkcja: sędzia SSO
    miasto: Krosno
    opinia: nawiedzony sprzedajny idiota
    link: ZBIGNIEW DZIEWULSKI - PREZES SĄDU OKRĘGOWEGO W KROŚNIE - smród z tego sądu dawno przekroczył granice kraju - CZAS ROZLICZENIA SĘDZIÓW I PROKURATORÓW
    imię/nazwisko: Dziewulski Zbigniew
    funkcja: sędzia
    miasto: Krosno
    opinia: skorumpowany, starczy uwiąd mózgu
    link: Chlew w Sądu Okręgowego w Krośnie pod patronatem prezesa Z. Dziewulskiego?

    http://www.aferyprawa.eu/Black
  • Czy Niemcom wolno więcej? Policjant z Lipska umawiał się na seks z 13-latką. Polski sąd go skazał, ale do więzienia nie trafi!
    https://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY183ZGZlZi9wLzIwMTgvMTIvMjkvODI1LzM1Ni9hNzNkZmM1ZTA0OTk0ZTJiODdjY2YzYTMxMmEzOGMwNS5qcGVn.jpeg

    Czy Niemcom wolno więcej?! Oficer policji z Lipska składał 13-letniej dziewczynce propozycje seksualne, a jego wina nie budziła żadnych wątpliwości. Co więcej, jak podaje „Fakt”, niemiecki policjant już wcześniej „polował” na polskie dzieci. Mimo to wrocławski sąd skazał go jedynie na… sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu! Policja zatrzymała 44-letniego niemieckiego oficera policji z Lipska Mike’a Aloisa S. w marcu 2017 r. we wrocławskim hotelu. Mężczyzna oskarżony został o składanie propozycji obcowania płciowego osobie poniżej 15 lat. Głównymi dowodami w sprawie była korespondencja mailowa, zapis rozmowy telefonicznej i zeznania świadków. Oskarżony korespondował z 35-letnią kobietą, która zeznała, że odpowiedziała na jego anons na portalu ogłoszeniowym i podawała się za 13-letnią dziewczynkę. Na pierwszej rozprawie, która odbyła się w styczniu tego roku, niemiecki oficer przyznał się do korespondencji, ale nie do usiłowania czynu pedofilskiego. We wcześniejszych zeznaniach w śledztwie i w sądzie mówił, że w odczytywanych na telefonie komórkowym mailach liczbę 13 odczytał jako 18, co tłumaczył problemami ze wzrokiem. Podkreślał, że choć otrzymał – jak się okazało w trakcie śledztwa – fałszywe zdjęcie nastolatki, to nie składał jej propozycji seksualnych. Twierdził, że inicjatywa wypływała ze strony dziewczyny, a on nabierał przekonania, że to jakaś gra, bo po rozmowie telefonicznej uznał, że głos należy do kobiety w wieku 30, a może i 40 lat. Oprócz 35-letniej kobiety, która korespondowała z oskarżonym, podając się za nieletnią, drugim świadkiem w sprawie był Krzysztof Dymkowski, który od kilku lat śledzi w internecie oferty o charakterze pedofilskim i zawiadamia organy ścigania o podejrzeniu przestępstw z tym związanych. Prowadzi również program telewizyjny poświęcony takim śledztwom. Dymkowski zeznał, że oskarżony próbował się umówić na spotkanie z nieletnią dwa miesiące wcześniej, ale ostatecznie się wycofał. Wówczas to on podawał się za nieletnią dziewczynkę. Dodał, że otrzymał od oskarżonego jego fotografie – te same, które potem przesłał 35-letniej kobiecie. W uzasadnieniu piątkowego wyroku sędzia Izabela Krupa podkreśliła, że wina i okoliczności popełnienia przez oskarżonego zarzucanego mu czynu nie budzą żadnych wątpliwości. W ocenie sądu nie zasługują na uwzględnienie wyjaśnienia oskarżonego, w których podał, że poprzez problemy ze wzrokiem i niedowidzenie pomylił cyfrę trzy z osiem, przez co przyjął, że małoletnia, z którą korespondował ma lat 18, a nie 13 mówiła sędzia, tłumacząc, że rozmówczyni wielokrotnie nawiązywała do tego, że ma poniżej 15 lat. Także szereg okoliczności podawanych przez rozmówczynię jednoznacznie dawało do zrozumienia, że jest dziewczynką w wieku szkolnym i ma lat 13. Również w przypadku inicjacji seksualnej rozmówczyni prowadziła rozmowę w sposób adekwatny do swojego wieku. To oskarżony przejmował inicjatywę i podejmował tematy dotyczące sfery życia seksualnego dodała. Niewiarygodne, w ocenie sądu, były także wyjaśnienia oskarżonego o słabej znajomości języka polskiego. Jak tłumaczyła sędzia, mężczyzna przez wiele lat miał dobry kontakt z językiem polskim, ponadto na co dzień mieszka w Zgorzelcu. Sąd zobowiązał także oskarżonego do powstrzymywania się od kontaktowania i zbliżania się do osób małoletnich na odległość mniejszą niż 20 metrów, z wyjątkiem członków rodziny.

    Wyrok nie jest prawomocny.

    Dymkowski, wspomniany już łowca pedofilów, nie kryje oburzenia: To dowód, że polskie sądy kuleją. Nie wierzę w przemianę tego człowieka powiedział „Faktowi”. Jak donosi tabloid, podczas procesu wyszło na jaw, że Mike S. już wcześniej „polował” na polskie dzieci. ”Za próbę umówienia się na seks z 13-latką sąd w Legnicy skazał go na grzywnę. Po tym, jak informacja dotarła do szefostwa niemieckiej policji, przeniesiono go z granicy do placówki w Lipsku. Obecny na sali przedstawiciel niemieckiej policji nie potrafił odpowiedzieć, czy S. wyleci z formacji” czytamy w gazecie.

    kpc/”Fakt”/PAP

    Ps....Liczbę 13 odczytał jako 18, co tłumaczył problemami ze wzrokiem. I ON JEST POLICJANTEM? Pedofilia za Odrą jest taka europejska, z ludzką twarzą, a nie taka nasza, wprost gnuśna! To polski sąd? Są tu jakieś polskie sądy? Bo na moje kaprawe oczka, to tu sądzi wyłącznie żyđobolszewia i jej bękarty! Pedofili przeciwny jestem ale w tym przypadku fakty są takie: mężczyzna umawiał się z kobietą 35letnią i do niczego nie doszło.To sąd ukarał za usiłowanie seksu z nieistniejącą małoletnią? Facet nie jest bez winy, ale te prowokacje dorosłych ludzi powinny być zakazane prawnie. Pomijając kwestie narodowościowe, metoda prowokowania i zachęcania ludzi do zachowań sprzecznych z prawem jest sama moralnie dwuznaczna. Czy mamy też zachęcać do kradzieży i innych przestępstw?
  • @Husky
    Sędziowie powinni wiedzieć, że w swej masie zasłużyli na co najmniej karę główną publiczną (z braku takiej może być krótkie dożywocie z konfiskatą rozszerzoną również na kochanki). Inaczej będziemy grzęznąć w byciu ich tubylczym bydłem odziedziczonym po Stalinie, po mamusi lub tatusiu, po ich bogu lucyferycznym czy innych zboczeniach pasożydów. POkrętnie okradanie w sądach to była i jest norma. Reforma musi marginalizować POzycię sędziów z nadania żydowskiej kasty w sądach, zmiana kodeksów postępowań jest teraz bardzo konieczna. Sędzia musi nadzorować prawa stron, jakiekolwiek złamanie przepisów musi powodować unieważnienie postępowania i wznowienie pod nadzorem prokuratora. Kodeksy postępowań muszą być opublikowane w internecie wraz z komentarzem prawników sejmu oraz uzupełnione przez orzecznictwo sądowe, wszystko to ma być bezpłatne! Kasta prawnicza sprawiła, że za nowe książki po nowelizacji kosztują stanowczo za drogo. Gdy oddzielimy w sądach sprawy nadające się do przyjęcia materiału dowodowego zgłoszonego z pozwem, a sąd ocenia, że są pełne, to wyrok masz w niecały miesiąc. Pisma sądowe mogą docierać na skrzynki milowe, a proste powiadomienia SMS em. Mówię o tym, że mamy nowe technologię, które należy zastosować aby strony postępowania byli natychmiast powiadamiani o nowych działaniach w sprawie i natychmiast przygotować odpowiedź. Każdy biegły zgłoszony na listę uprawnionych w sądzie odpowiada na zadane pytanie, które uzgadniają strony, odpowiedź często jest krótka z wskazaniem metody naukowej na podstawie, której ją wynikano oraz warunków jej wykonania jako część merytoryczna. Sam param się symulacjami ekonomicznymi i wiem, że sporządzenie typowej opinii to ok. śr. 8 rg. Terminy na wykonanie czynności to środek manipulacji by zniekształcić dane i wymyślić wnioski jakie chce sąd, tak pachołki sądownicze wydają kłamliwe opinie.
  • @Husky
    Chazarobolszewicka kasta sędziowska z ich miotem wsobnym, odziedziczona po komunizmie i fizycznie i mentalnie, jest głównym destruktorem państwa. Po 1989 roku sędziowie dowiedli swoimi wyrokami, że w pogardzie mają logikę i sprawiedliwość. Funkcjonariusze nadzwyczajnej kasty tak się boją społeczeństwa, że nawet po chleb nie wychodzą w pojedynkę. Strach ma wielkie oczy, prawda schlampe chazarska i alkoholiczko Gersdorf, Tuleyka, Łączewski i inne Żurki? Prokuratorzy i sędziowie mieli świadomość, że nad prokuratorami i sądami nie ma żadnej kontroli. Od lat 90-tych narastała świadomość sędziowska, że wyroków sądowych w ogóle krytykować nie można. Uważano, że wszyscy mogą się mylić, popełniać błędy, ale sąd jest nieomylny wręcz Boski. Część sędziów uwierzyła w swoją wielkość i Boskość, która została wyrażona słowami "my jesteśmy nadzwyczajną kastą". Była świadomość, że nad sądami i ich wyrokami nie ma żadnej kontroli. Ci bandyci i chazarokomunistyczni pachołkowie ze swym miotem wsobnym czyli kasta sędziowska dalej orzeka, a państwo polskie czołga się przed gangsterami z Brukseli, to nam mimo szumnych zapowiedzi na razie dał niestety PiS.
  • Stalinowscy sędziowie i prokuratorzy. Nigdy nie odpowiedzieli za swoje zbrodnie Włos im z głowy nie spadł!
    https://facet.wp.pl/stalinowscy-sedziowie-i-prokuratorzy-nigdy-nie-odpowiedzieli-za-swoje-zbrodnie-6002212884607617g


    Ps..Wpiszcie sobie w wyszukiwarce jakiekolwiek nazwisko AK-owca, NSZ-owca czy WIN-owca skazanego po wojnie na śmierć. Zobaczcie jakie nazwiska powtarzają się podczas procesów lub krwawych przesłuchań. Sami żydzi! Zarzucają Polakom na świecie że jesteśmy antysemitami a tak naprawdę to żydzi są antypolakami. Udowodnili to już kilkakrotnie w historii. W 1920 roku gdy żydokomuna chciała z Polski zrobić republikę sowiecką, po 1945 roku gdy dopięli swego i teraz gdy opanowali większość mediów i piorą na mózgi takimi filmami jak "Pokłosie", "Biegnij chłopcze biegnij", "Sprawiedliwi" itp. Ciekawe ilu Polaków pomogłoby żydom, gdyby teraz była wojna (pamiętając ile żydzi zrobili złego dla Polaków w trakcie i po II wojnie światowej po dzień dzisiejszy). Ja pierwszy bym sprzedał jakąś żydowską rodzinę.
  • @Husky
    „Kasta” chciała cenzury w sprawie sędzi Klawonn! Jest mocna odpowiedź KRS: "Rada nie ma kompetencji, by ograniczać prawa mediów". Sprawa dotyczy sędzi Weroniki Klawonn, która orzekała w procesie jaki wytoczył Lechowi Wałęsie Jarosław Kaczyński. W trakcie sprawy okazało się, że sędzia uczestniczyła w protestach sędziowskich, a media informowały, iż miała ona nosić koszulkę z napisem konstytucja. W trakcie swojego ustnego uzasadnienia wyroku nawiązywała ona do bieżącej polityki co spotkało się z krytyką. Stowarzyszenia sędziowskie podniosły larum w sprawie rzekomo bezpodstawnych ataków na sędzię Klawonn. „Kasta” domagała się także, by KRS potępiła (krytyczne wobec sędzi) media oraz rzecznika ministra sprawiedliwości, który publicznie podniósł wątpliwości wobec Weroniki Klawonn. Nic z tego! Rada stanowczo odcięła się od intrygi środowisk sędziowskich.

    https://wpolityce.pl/polityka/427971-kasta-i-cenzura-w-sprawie-sedzi-klawonn-krs-odpowiada


    Ps. Weroniko kiedyś Klawon obecnie Klawonn, i inni złodzieje w togach wiertarki są w OBI bez zabezpieczeń przeciwkradzieżowych... Ruszać do OBI, w koszulkach OTUA..Kolesie was rozgrzeszą z jumania...Cóż tak było i w epoce Stalina! Niestety prawdą(obiektywną) jest, że ta sędzia nie dała gwarancji bezstronności w procesie skoro ona jest w opozycji politycznej do jednego z podsądnych..To są resortowe togi. Smiersz awansował dziadziusia po 3 klasach podstawówki i 3 miesięcznym kursie ideologicznym z ramienia NKWD/UB. Mam nadzieję, że jest lista sędziów kwestionująca zakaz politykowania, łamania konstytucji,złamania ślubowania i kwestionowanie wszystkiego co może dotyczyć ograniczenia ich rozpasania i kastowości. Weronika Klawonn, El Hagin, Gersdorf, Jan Kanthaka, Wiesław Johann to tylko pięć nazwisk sędziów wymienionych w tym artykule. Skąd się wzięli ci ludzie? Dobrze, że chociaż imiona mają podobne do polskich. To skandal żeby w Polskim państwie na wysokich stanowiskach zasiadali sędziowie o nie polskich nazwiskach jak El Hagin, Klawonn a sędzią najwyższym była chazarska schlampe, alkoholiczka i pospolity przestępca Gersdorf. Sędziowie mogą robić wszystko co im się podoba. Nie podlegają żadnej władzy bo mają być niezawiśli. A nawet jak coś zrobią to nie wolno ich skrytykować! W dupach im się poprzewracało normalnie! Niech się PiS z sądami tak bawi dalej, a niedługo będzie oglądać Polskę z "oddali". Zabijcie tego pasożyt(d)a ... zanim on zabije Was! Mamy ponad 10 tys. sędziów, podczas gdy dwa razy większa Francja ma ich 5 tys. Jesteśmy na drugim miejscu także, jeśli chodzi o nakłady na sądownictwo w przeliczeniu na liczbę mieszkańców. A na którym miejscu jesteśmy, jeśli chodzi o czas orzekania? Też na drugim miejscu tyle, że od końca. Gdy chazarokomuchy w 89 roku przekazywały władze solidaruchom, zostawiły sobie zawór bezpieczeństwa w postaci swoich ludzi w sądownictwie i prokuraturze. W razie gdyby coś poszło nie tak, to zawsze mogą liczyć na uniewinnienie, niską karę, ewentualnie przeciąganie sprawy w nieskończoność. Ustalono to w czasie okrągłego stołu z własnymi agentami, którzy niby reprezentowali Polaków. Poza tym na sądownictwo idzie 25 mld złotych a na wojsko 30 mld, także ja tam widzę stajnię Augiasza do oczyszczenia, czy PiS to zrobi dobrze mam wątpliwości, ale faktem jest, że trzeba ten wrzód w końcu wycisnąć. Przede wszystkim sędziowie byli narzędziami w rękach polityków, byli mniej kompetentni i bardziej skorumpowani od tradycyjnej struktury (sędzia, obrońca, prokurator i policjant) oraz specjalna grupa sędziowska zajmująca się pilnowaniem porządku i sprawiedliwości wśród sędziów potrafiła mordować aby nikt nie mógł dorwać się do najwyższych stanowisk oraz umacnia swoje wpływy w mieście (Dred i inni sędziowie "uliczni" rozpoczęli śledztwo przeciwko grupie ale sprawa zakończyła się po prawie 20 latach i wciąż jest pod silnymi wpływami jak neoradzieccy agenci) oraz gigantyczne tarcia między nimi a sędziami ulicznymi co często paraliżuje śledztw czy utrudnia kontrolę nad administracją. Zresztą polecam komiksy tam jest lepiej wyjaśniona ta problematyka tego typu systemu korupcyjnego (względnie anglojęzyczna wikipedia)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

TAGI