Gorące tematy: Iran i Irak vs USA Ryszard Opara: „AMEN” Fotowoltaika Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
111 postów 26903 komentarze

Kula Lis

kula Lis 69 - Zagorzały Antybolszewik herbu Jastrzębiec

Były prezes sądu Sobierajski.....

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Były prezes sądu, który zamieszany jest w największy przekręt w historii polskiego sądownictwa,, który zamieszany jest w największy przekręt w historii polskiego sądownictwa, pobiera kilkanaście tysięcy złotych emerytury!

                                                                                                                                                                                                                                                                                              Nawet 13 - 14 tysięcy złotych brutto pobiera w formie emerytury Krzysztof Sobierajski - były prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie, który zamieszany jest w jeden z największych przekrętów polskiego sądownictwa, a dziś znajduje się w stanie spoczynku. Głośny proces sędziego Sobierajskiego został zawieszony w czerwcu tego roku, po osobliwej decyzji Sądu Okręgowego w Rzeszowie, który chciał przesłuchać świadków objętych postępowaniami prokuratorskimi. Sprawa sędziego Krzysztofa Sobierajskiego była jedną z najbardziej bulwersujących historii kryminalnych, dotyczących środowiska sędziowskiego. Zatrzymany przez CBA w 2017 roku, sędzia Sobierajski, został oskarżony o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, na czele której miał stać dyrektor Sądu Apelacyjnego w Krakowie Andrzej P. Krzysztof Sobierajski odpowiada też za niedopełnienie obowiązków prezesa SA i przyjmowanie korzyści majątkowych znacznej wartości - nie mniej niż 376,3 tys. zł. Korzyści te - według śledczych - były przyjmowane jako zapłata za realizację rzekomych zamówień na opracowania teoretyczne. Prezes miał je otrzymywać w zamian za przychylność dla pozostałych członków zorganizowanej grupy przestępczej oraz brak realizacji obowiązków prezesa sądu i w ten sposób umożliwienie pozostałym podejrzanym przywłaszczenie co najmniej 21 milionów zł na szkodę SA w Krakowie informowała Prokuratura Krajowa. Sędzia Krzysztof Sobierajski nie przebywa już w areszcie. Cieszy się wolnością oraz gigantyczną emeryturą. Z naszych ustaleń wynika, że jej wysokość może wynosić nawet 13 - 14 tysięcy złotych brutto. Jako sędzia w stanie spoczynku pobiera on bowiem 75 proc. swojej prezesowskiej pensji. Z ostatniego oświadczenia majątkowego za rok 2016 wynika, że sędzia zarobił 150 tysięcy złotych na umowach i szkoleniach. Krzysztof Sobierajski spłacał 600 tys. złotych kredytu na dom. Odchodząc w niesławie z urzędu prezesa otrzymał dodatkowo 76 tys. złotych odprawy emerytalnej oraz 38 tys. złotych ekwiwalentu urlopowego. Straty skarbu państwa w aferze dotyczącej Sądu Apelacyjnego w Krakowie wycenia się nawet na 30 milionów złotych. Sędzia Krzysztof S. jest dziś kreowany na męczennika „kasty” sędziowskiej, a swoje wsparcie udzielały mu media związane z opozycją totalną.

 
WB                                                                                                                                          https://wpolityce.pl/polityka/459288-wielka-emerytura-dla-sedziego-zamieszanego-w-ohydny-przekret                                                             
                                                                                                  
Ps...Czy serial o "nadzwyczajnej kaście" kiedyś wreszcie się skończy? Kpią sobie z Państwa Polskiego, Polaków, sprawiedliwości i uczciwości. Ileż można?! Państwo naprawdę jest bezsilne wobec bezprawia? Precz z ubekami i czerwonymi kanaliami i ich miotem wsobnym w togach! W normalnie prowadzonej sprawie o tak poważne przestępstwo, zastosowano by zabezpieczenie mienia. Skandaliczne jest to, że nadal nie usunięto go z zawodu. To bruka całe sądownictwo. Dlaczego sędziowie otrzymują emerytury mundurowe, rewaloryzowane zgodnie z zajmowanym etatem? Zmienić prawo, gdy urzędnik państwowy (sędzia, prokurator, pracownik służb mundurowych etc.) popełnia przestępstwo, i zostaje skazany traci obligatoryjnie prawo do emerytury! Wyrokami rządzi kasta, nie PiS. Żeby to zmienić PiS musi mieć większość konstytucyjną. Wtedy zmieni Konstytucję i kastę zmieni na normalne sądownictwo oraz nieskuteczne będą weta prezydenta. Tylko większość konstytucyjna PiS może uratować Polskę. Myślę, że po wyborach w październiku PiS będzie miał jaja i zrobi porządek z bydlakami z kasty. Dlatego niezbędna jest zmiana konstytucji. Aby to zrobić, konieczna jest większość konstytucyjna dla PiSu. Bo nie da się przeprowadzić zmian w sądownictwie, szkolnictwie wyższym oraz innych resortach. Sądownictwo i prokuratura jest rakiem toczącym Polski organizm. Sąsiedzi go podkarmiają. Tak to jest, gdy rząd nie ma pełni władzy, a totalni szubrawcy podróżują do Brukseli. Jest taka stronka                                            http://monitorkonstytucyjny.eu                                                                                                                                      A ileż tam chamstwa! A jak bronią tam Sobierajskiego w głowie się nie mieści. CZAS NAJWYŻSZY tę kastę WYKASTROWAĆ!
 
 
 

KOMENTARZE

  • @@@@!
    Prokurator miażdży „kastę” i narrację zbuntowanych śledczych, którzy oskarżają ministra Ziobrę o „szykany”: "Hipokryzja sięgnęła zenitu"..„Kasta”, która blokuje zmiany w sądownictwie niegdyś rządziła również w prokuraturze. Po zmianach przeprowadzonych przez Zbigniewa Ziobrę, w 2016 roku została ona pozbawiona władzy. O patologiach prokuratorskiej „kasty” i skrajnym upolitycznieniu jej liderów mocno pisze prokurator Jacek Skała, w „Rzeczpospolitej”. Prokuratorzy odsunięci od władzy przepoczwarzyli się teraz w ideowych obrońców, przeszczepiając przy okazji do prokuratury to, co od dawna dzieje się w sądach, czyli permanentny konflikt ze smutnym, politycznym tłem. Hipokryzja sięgnęła zenitu. Otóż grupa prokuratorów, którzy do 2015 r. piastowali najwyższe stanowiska funkcyjne, a z dniem wejścia w życie reformy prokuratury w 2016 r. przestali, opublikowała broszurę zatytułowaną „Królowie życia prokuratury”. Myślałem początkowo, że owa broszura będzie opowiadać o ich własnej dynastii. Ale tę historię będę musiał opowiedzieć sam. pisze Jacek Skała w „Rzeczpospolitej”. Otóż królowie życia dawnej prokuratury złożyli królewskie insygnia i oddali marszałkowskie buławy. Byli przekonani, że jak w patrymonialnych monarchiach, raz dana władza potrwa do końca dynastii, a wraz z nią przetrwają przywileje dla nich samych i grup współdziałania. Jak wyglądały rządy tej dynastii? To najlepiej ocenić po dorobku. Cała instytucja spoczywała na ekonomicznym dnie. Pieniędzy nie było dosłownie na nic. Względny dobrostan panował jedynie w Prokuraturze Generalnej podkreśla Skała. Skała nie zostawia suchej nitki na byłych szefach prokuratury. Wytyka im lenistwo, egoizm, chciwość i zwykłą ignorancję. „Królowie życia” dawnej prokuratury sporo rozwodzą się o awansach. Może ktoś sprawdzi, jak awansowali oni. Ile lat i przy jakich sprawach prowadzili referaty? Jakie nagrody pobierali za czasów PRL i później? Czym zajmowali się w stanie wojennym? pyta prokurator Skała. Jak to wygląda od 2016 r.? Otóż zgodnie z literą prawa każdy prokurator jest przede wszystkim prokuratorem, czyli prowadzi postępowania przygotowawcze i występuje w roli oskarżyciela publicznego przed sądami. Każdy prokurator dyżuruje, chyba że pełni opiekę nad dzieckiem, którego dobro jest celem nadrzędnym przed udziałem w oględzinach miejsca zdarzenia przypomina Skała. Miejmy nadzieję, że niezwykle cenną opinię prokuratora Skały przeczyta i weźmie sobie do serca prokurator Krzysztof Parchimowicz, szef skrajnie upolitycznionego stowarzyszenia Lex Super Omnia. To jeden z tych „króli życia”,o których pisze prokurator Skała. Dziś Parchimowicz „walczy” o niezależność prokuratury i atakuje Zbigniewa Ziobrę oraz swoich przełożonych. Parchimowicz nie może pogodzić się z utratą pozycji i wpływów. Zamiast dialogu wybiera konfrontacje. Z żałosnym skutkiem.

    WB

    Źródło: „Rzeczpospolita”
    Ps...Mam nadzieję, że po wygranych przez PiS wyborach, program CELA+ ruszy z kopyta. Oby tylko Duduś nie przeszkadzał.
  • @@@@!
    https://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY18xNzUzZS9wLzIwMTkvMDgvMDcvODI1LzM3MC9iODhhZTc0NmFiZTg0MDM1YTIwN2VjNjgwYTQzYTU3NS5wbmc=.png
    Obrona przez atak? Ujawniamy prawdziwe powody uderzenia zbuntowanego prokuratora na ministra Ziobrę. W tle medialne manipulacje i przekręty VAT..Kolejny, „miażdżący” raport skrajnie upolitycznionego i zbuntowanego stowarzyszenia prokuratorów „Lex Super Omnia” miał wstrząsnąć opinią publiczną. Nic z tego! Stojący za opracowaniem prokurator Krzysztof Parchimowicz to symbol nieudolności państwa w walce z VAT. To nie koniec. Został on objęty śledztwem w sprawie gigantycznej afery VAT. Krzysztof Parchimowicz i jego stowarzyszenie zarzucają, że zdolni prokuratorzy otrzymują intratne delegacje, dostają podwyżki, itd. Czy to zarzut, że za skuteczność i bezpardonową walkę z przestępczością, także z tą najbardziej niebezpieczną – ekonomiczną, prokuratorzy nareszcie są nagradzani? A może to błąd, że po reformie prokuratury, w 2016 roku, nareszcie ktoś nadzoruje tego niegdyś nieudolnego molocha i wymaga od śledczych wyników, które wspierają dziś rozwój gospodarczy i budują w społeczeństwie zaufanie do prokuratury? Warto też przyjrzeć się samemu prokuratorowi Parchimowiczowi. Ten były szef Biura do Spraw Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej zaledwie kilka lat przepracował na „pierwszej linii”, a jego doświadczenie, jako frontowca jest wyjątkowo mizerne. Ciekawe też, że atakuje ministra Zbigniewa Ziobrę za nagradzanie śledczych. Sam Parchimowicz nie miał obiekcji, gdy w czasach PRL dostawał nagrody od swoich komunistycznych mocodawców. Parchimowicz zapisał się jednak w historii walki z przestępczością zorganizowaną. Niestety, w haniebny sposób. To właśnie szef „Lex Super Omnia” wydał słynne zalecenie dla prokuratorów, by ci ścigali przestępców skarbowych, w tym mafie VAT, na podstawie kodeksu karno - skarbowego, a nie karnego. Efekt? Łatwy do przewidzenia. Dzięki dużo łagodniejszemu kodeksowi karno - skarbowemu, w Polsce opłacało się być oszustem i złodziejem, a straty skarbu państwa, w wyniku przekrętów VAT, sięgnęły 250 miliardów złotych. Dziś Parchimowicz jest świadkiem w sprawie, a oczywiste wezwanie go na świadka, powoduje wybuch histerii wśród dziennikarzy „salonu” i w topniejącej grupie wiernych wyznawców. W piśmie z 27 lutego 2009 roku ówczesny dyrektor Biura do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej, a dziś prezes Stowarzyszenia Prokuratorów „Lex super omnia”, Krzysztof Parchimowicz wskazał pogląd o konieczności kwalifikowania tzw. wyłudzania podatku VAT wyłącznie w oparciu o przepisy kodeksu karnego skarbowego, a także wyselekcjonowanie spraw zagrożonych przedawnieniem oraz nakazał przygotowanie alternatywnych wniosków o wymiar kary w oparciu o przepisy kodeksu karnego skarbowego, które przewidują niższe kary. Wskazał on także na brak możliwości stosowania tymczasowego aresztowania w oparciu o przesłankę zagrożenia surową karą mówił o Parchimowiczu, w sierpniu zeszłego roku I Zastępca Prokuratora Generalnego – Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski, który przypomniał także, że polecenie ówczesnego kierownictwa Prokuratury Krajowej skutkowało umorzeniami postępowań dotyczących oszustw VAT-owskich. Nieudolność i indolencję Parchimowicza najlepiej obnażyło przesłuchanie go przed komisją śledczą w sprawie VAT. Został on zapytany o główne mechanizmy przestępstw podatkowych w czasie, gdy Parchimowicz pełnił funkcję dyrektora biura ds. przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej. Szef Lex Super Omnia poprosił wtedy o…”koło ratunkowe”. Na pytanie, czy zdawał sobie sprawę, że w 2015 roku 35 proc. spraw z art. 76 kodeksu karno-skarbowego było umarzanych, 35 zawieszanych, a tylko 28 trafiało do sądów, były szef Biura do Spraw Przestępczości Zorganizowanej PK odrzekł: „nie mam pojęcia o czym pan przewodniczący mówi”. Kolejne raporty i histeryczne występy Parchimowicza w mediach warto zderzyć ze statystykami, którymi pochwaliła się dziś Prokuratura Krajowa. (…) Wielomilionowe kwoty, wyłudzane m.in. wskutek tzw. karuzel VAT-owskich, wracają do Skarbu Państwa, służąc ważnym społecznie celom, a więc wszystkim obywatelom. Wartość mienia zabezpieczonego we wszystkich postępowaniach prokuratury w 2018 r. wyniosła 1 015 171 182,94 zł a zatem w porównaniu do 2015 r. wzrosła o 34,4%. Skuteczność działania prokuratury przekłada się w sposób bezpośredni na wpływy do budżetu Państwa z tytułu VAT, które w 2018 r. wyniosły 166 mld zł podczas gdy w 2015 r. wpływ ten wyniósł tylko 123 mld zł. czytamy w komunikacie Prokuratury Krajowej. Rosnące społeczne zaufanie jest miarą sukcesu prokuratury w jej nowej, wyznaczonej po reformie roli. Nowa prokuratura ma być nie tylko strażnikiem bezpieczeństwa Polaków, chroniącym ich przed krzywdą, ale również rzecznikiem ich interesów. Świadczy o tym liczba wszczętych postępowań karnych, których w 2018 r. było prawie 700 tys. zaś w 2015 r. tylko 550 tys. Dowodem na skuteczność prokuratury jest znaczący wzrost spraw zakończonych. W 2018 r. był to prawie 1,1 miliona postępowań, podczas gdy w 2015 r. było to zaledwie 830 tys. spraw informuje PK w obszernym opracowaniu „Wyzwania i Sukcesy - Prokuratura 2019 r.” Prokuratura pod kierownictwem Zbigniewa Ziobry i Bogdana Święczkowskiego nie jest oczywiście ideałem. W tak wielkiej instytucji zdarzają się potknięcia i nieporozumienia. Warto jednak przypomnieć, że przez lata nikt w rzeczywistości nie kontrolował tego molocha, a ze skutkami niegdysiejszych nieprawidłowości i bałaganu wciąż mierzą się szefowie prokuratury. Reforma rozpoczęta 3 lata temu przynosi już jednak wymierne efekty. Według ogłoszonego w kwietniu br. sondażu CBOS odsetek Polaków, którzy uważają, że w Polsce żyje się bezpiecznie, wzrósł do rekordowego w ponad 30-letniej historii badań poziomu 89 proc. Jeszcze w kwietniu 2015 r., a więc przed reformą prokuratury, wynosił 66 proc. Imponujący wzrost poczucia bezpieczeństwa to zasługa dobrej zmiany w prokuraturze i rzetelnej pracy prokuratorów wszystkich szczebli informuje Prokuratura Krajowa. Oczywiście, Krzysztof Parchimowicz ma prawo do własnej oceny zmian w prokuraturze. Może analizować liczby. Nie ma jednak prawa manipulować i bawić się w politykę. Patrząc jednak na jego mizerne wyniki pracy w ostatnich trzech latach i ciągłe nieobecności w prokuraturze, widać, że nie narzeka on na brak czasu. autor: Wojciech Biedroń

    Ps..Jaka szkoda, że państwo wykształciło takie pustostany. Każdemu kto kombinował obecna władza jest nie na rękę. Tu nie chodzi o Polskę i Polaków a o własny interes! Ciekawe jaki mająteczek ma ten prokurator? Wyłuskać wszystkie jego przekręty do gołej kości, by "najwyższa kasta" nie mogła go nie skazać. Porozumienie mafijne polskiego żydostwa z KOR, z tymi czerwonymi karaluchami w Magdalence w 1989 Skutkuje dzisiaj właśnie takimi aferami.Te dwie grupy się wzbogaciły,i wzbogacają się nadal, kosztem nas. Robiona jest reforma sądownictwa. Tak? A sąd w Strzelcach Opolskich oddaje kamienicę Niemcowi. To dopiero prawo. Za tyle ofiar i zniszczeń. Od miasta sąd nic nie dostanie a od Niemca dostanie.
  • Sąd nie chciał wpisać gwałciciela dziecka do rejestru! Szybka reakcja ministra Ziobry i kasacja do Sądu Najwyższego
    https://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY18yOGJjNS9wLzIwMTkvMDgvMDIvODI1LzM3MC9kYWY3OWZlN2VlYzA0YmE0YjM3NDk3NzcxNjYyZjg1NC5wbmc=.png


    Sąd pobłażliwy dla pedofila? W polskim sądzie wszystko jest możliwe. Chodzi o Łukasza K., który został skazany w 2013 roku w związku ze swoim ohydnym czynem. Chciał jednak, by nikt nie dowiedział się o jego przestępstwie. Sąd Okręgowy w Gdańsku nie ugiął się przed żądaniem pedofila, ale już sąd wyższej instancji zgodził się z wnioskiem przestępcy. Dlatego Prokurator Generalny skierował do Sądu Najwyższego kasację od postanowienia Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 27 czerwca 2018 roku, który zmienił postanowienie Sądu Okręgowego w Gdańsku i nie umieścił w Rejestrze Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym danych skazanego. Sąd Okręgowy w Gdańsku wydał 7 lutego 2018 roku postanowienie, w którym nie uwzględnił wniosku skazanego o wyłączenie zamieszczenia danych skazanego w Rejestrze. Na powyższe postanowienie zażalenie złożył obrońca skazanego. Sąd Apelacyjny w Gdańsku orzeczeniem z 27 czerwca 2018 roku postanowił o wyłączeniu zamieszczania danych skazanego Łukasza K. w Rejestrze Publicznym Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym czytamy w komunikacie Prokuratury Krajowej. Czym kierował się Sąd Apelacyjny w Gdańsku? Uzasadnienie bulwersującej decyzji budzi wiele wątpliwości. W ocenie Sądu zasady funkcjonowania publicznego Rejestru Sprawców Przestępstw Seksualnych stanowią nadmierną i sprzeczną z zasadą proporcjonalności ingerencję Państwa (ustawodawcy) w prawa i wolności człowieka zagwarantowane w art. 8 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Sąd stwierdził, że przedstawiony stan prawny obligował do odmowy zastosowania przepisów aktu prawa krajowego pozostających w sprzeczności z mającymi pierwszeństwo w zastosowaniu postanowieniami aktu prawa międzynarodowego relacjonuje Prokuratura Krajowa. Okazuje się, że Sąd Apelacyjny w Gdańsku, odmawiając zmieszczenia danych skazanego w Rejestrze, oparł swoje stanowisko na orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, przedmiotem którego były rejestry przestępców seksualnych obowiązujących w innych państwach europejskich. Sąd wskazał, iż rejestry te mają charakter ograniczony, a więc jedynie w części mogą znaleźć zastosowanie w przypadku polskiej ustawy. Jednocześnie Sąd Apelacyjny uznał, że przypisany oskarżonemu czyn spełnia warunki wskazane w art. 29 ust. 1 pkt. 1 lit a ustawy. W ocenie Sądu skazany i jego obrońca nie wykazali, aby wystąpiły wyjątkowe okoliczności które uzasadniałyby wyłączenie zamieszczenia jego danych z Rejestru Publicznego z uwagi na dobro małoletniego pokrzywdzonego. Sąd nie zakwestionował również zasadności umieszczenia danych w rejestrze z dostępem organicznym, czy też w rejestrze publicznym. Z rozstrzygnięciem Sądu Apelacyjnego w Gdańsku o nie umieszczeniu danych skazanego w Rejestrze, nie zgodził się Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro. Działając z jego upoważnienia kasację na niekorzyść skazanego do Sądu Najwyższego złożył prokurator Robert Hernand – Zastępca Prokuratora Generalnego. W kasacji wskazał, że wyrok został wydany z rażącym naruszeniem przepisów prawa procesowego oraz przepisów ustawy o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym informuje Prokuratura Krajowa. Sąd Apelacyjny w Gdańsku dopuścił się rażącego i mającego istotny wpływ na treść postanowienia naruszenia przepisów art. 6 ust. 2, art. 7 ust. 4, art. 11, art. 16 i art. 18 ustawy o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym poprzez nieuwzględnienie w toku rozważań rzeczywistego brzmienia wskazanych przepisów i skutków ich obowiązywania. W ocenie Zastępcy Prokuratora Generalnego skutkowało to wyrażeniem błędnego poglądu, że umieszczenie danych skazanego w Rejestrze publicznym dostępnym bez ograniczeń pozostaje w sprzeczności z art. 8 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności czytamy w komunikacie Prokuratury Krajowej. Zastępca Prokuratora Generalnego podkreślił, że argumentacja zawarta w wyrokach ETPCz potwierdza, że podobne rejestry nie stanowią naruszenia art. 7 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Trybunał stwierdził m. in., że wpisanie danej osoby do Krajowego Rejestru Przestępców Seksualnych oraz wynikające dla niej z tego faktu obowiązki nie stanowią „kary” w rozumieniu tego artykułu. Należy je bowiem uważać za środek prewencyjny, do którego zasada nie działania prawa wstecz nie ma zastosowania. Zastępca Prokuratora Generalnego podkreślił, że zgodnie z art. 8 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności niedopuszczalna jest ingerencja władzy publicznej w korzystanie z praw do życia prywatnego, z wyjątkiem przypadków przewidzianych przez ustawę i koniecznych w demokratycznym społeczeństwa jak np. zapobieganie przestępstwom, ochrona zdrowia i moralności lub ochrona praw i wolności innych osób. Jak wskazano w uzasadnieniu projektu ustawy ingerencja ta jest proporcjonalna i uzasadniona informuje Prokuratura Krajowa. W ocenie Zastępcy Prokuratora Generalnego Sąd Apelacyjny w Gdańsku w sposób niewystarczający pochylił się nad prewencyjno – zapobiegawczym celem ustawy, która wprowadza nowe środki ochrony społeczeństwa, w szczególności małoletnich, przed przestępczością na tle seksualnym. Ma ona na celu zapobieganie przestępczości seksualnej. Sąd Apelacyjny w Gdańsku, oparł reformatoryjną zmianę postanowienia Sądu I Instancji wyłącznie na wynikach abstrakcyjnego, a zarazem wadliwego rozważenia zagadnień związanych z poszczególnymi unormowaniami ustawy o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym. Uchybienia te doprowadziły do niezasadnego uwzględnienia wniosku Łukasza K. o wyłączenie zamieszczenia jego danych osobowych w Rejestrze Publicznym Rejestru Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym w sytuacji, kiedy wymieniony został prawomocnie skazany za zgwałcenie małoletniego poniżej lat 15 czytamy w komunikacie PK. Jak wskazał Zastępca Prokuratora Generalnego w szczególnie uzasadnionych przypadkach sąd może orzec o wyłączeniu zamieszczanych danych o skazanym w Rejestrze ze względu na ochronę życia prywatnego lub inny ważny interes prywatny pokrzywdzonego lub jego osób najbliższych, a zwłaszcza dobro małoletniego pokrzywdzonego lub gdy zamieszczenie danych spowodowałoby niewspółmierne surowe skutki dla skazanego. Natomiast w Rejestrze publicznym Sąd może orzec o wyłączeniu zamieszczenia danych takiego sprawcy tylko wtedy, gdy zachodzi wyjątkowy przypadek, uzasadniony wyłącznie dobrem małoletniego pokrzywdzonego zgodnie z treścią art. 9 ust. 4 ustawy. W kasacji Zastępca Prokuratora Generalnego uznał, że Sąd I instancji słusznie podkreślił, że Rejestr ma służyć nie tylko interesom Państwa i wykrywaniu przestępczości seksualnej, ale także ochronie obywateli przed sprawcami szczególnie dotkliwych – z uwagi na sposób działania sprawcy, młody wiek pokrzywdzonych lub ich nieporadność – przestępstw seksualnych. Interes prywatny pokrzywdzonego musi w tym przypadku ustąpić tak określonemu celowi nadrzędnemu, jakim jest dobro publiczne, społeczne i to nie tylko w wymiarze materialnym, ale także w wolnościowym.Zastępca Prokuratora Generalnego podzielił pogląd Sądu I instancji, który uznał, iż zasada proporcjonalności, a tym samym art. 47 oraz 51 Konstytucji, nie zostały naruszone w przypadku Rejestru z dostępem ograniczonym, jaki i Rejestru publicznego informuje PK. Jak wskazał Zastępca Prokuratora Generalnego ustawa przewiduje zarówno enumeratywnie katalog osób podlegających wpisowi oraz możliwość usunięcia wpisanych danych z rejestru, jak i zaskarżenie postanowienia w tym przedmiocie. Wskazuje również okres przetwarzania danych oraz rozdziela dane widoczne w Rejestrze publicznym od danych widocznych jedynie w Rejestrze o ograniczonym dostępie. W ocenie Zastępcy Prokuratora Generalnego powyższe uregulowania zapewniają podstawowe środki ochrony osób podlegających wpisowi, które gwarantują realizację zasady proporcjonalności wskazuje PK.

    WB
    autor: GRZECHY "sędziowskiej kasty"

    Ps...Chcemy znać nazwisko tego sędziego, by w przyszłości wyłączyć tego nieuka od prowadzonej sprawy. Nazwisko i życiorys sędziego, który tak dzielnie bronił pedofila prosimy. A ten sędzia to nie przypadkiem kolega po "fachu" ze skazanym...? Czy to takie trudne aby zrozumieć, że tzw " w wyjątkowe przypadki" to przypadki przestępstw popełnianych przez władzę i ich rodziny? Bardzo możliwe, że w Sądzie Apelacyjnym w Gdańsku jest jakiś pedofil lub gwałciciel, który chce zmienić prawo polskie przez użycie precedensów pod kątem swojej przyszłej kary. To wymaga zbadania. Teraz widać jasno jak jak na dłoni którzy sędziowie są umoczeni w ekscesy pedofilskie, jaką mają orientacje, komu sprzyjają, kogo bronią. I tak krok po kroku trzeba tą patologię pomału wypalać. Podważenie przez sędziego obowiązującego prawa powinno skutkować z urzędu sprawą dyscyplinarną. Sędzia ma psi obowiązek orzekać zgodnie z ustawami. To jest podstawa trójpodziału władzy. SA w Gdańsku Przewodniczący: SSA Włodzimierz Brazewicz,Sędziowie: SSA Andrzej Czarnota, SSA Beata Fenska – Paciorek (spr.)Protokolant: st. sekr. sąd. Dorota Korzeb
    po rozpoznaniu w sprawie Ł. K.

    Ps..II..POSTANOWIENIE
    Dnia 27 czerwca 2018 roku

    Sąd Apelacyjny w Gdańsku w II Wydziale Karnym w składzie:

    Przewodniczący: SSA Włodzimierz Brazewicz

    Sędziowie: SSA Andrzej Czarnota

    SSA Beata Fenska – Paciorek (spr.)

    Protokolant: st. sekr. sąd. Dorota Korzeb

    przy udziale Prokuratora Prokuratury Regionalnej w Gdańsku Andrzeja Błażejaka

    po rozpoznaniu w sprawie Ł. K.

    na skutek zażalenia obrońcy skazanego

    na postanowienie Sądu Okręgowego w Gdańsku z dnia 07 lutego 2018 roku

    w przedmiocie nie uwzględnienia wniosku skazanego o wyłączenia zamieszczenia danych w Rejestrze Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym

    na podstawie art. 437 § 1 i 2 k.p.k. w zw. z art. 29 ust. 8 ustawy z dnia 13 maja 2016 roku o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym (Dz.U. z 2016 r., poz. 862)

    postanawia: 1/ zmienić zaskarżone postanowienie i uwzględnić wniosek skazanego Ł. K. o wyłączenie zamieszczenia jego danych osobowych w Publicznym Rejestrze Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym;

    2/ w pozostałym zakresie zaskarżone postanowienie utrzymać w mocy;

    3/ zwolnić skazanego od kosztów sądowych za postępowanie odwoławcze.

    UZASADNIENIE...........pod linkiem

    https://www.saos.org.pl/judgments/366061
  • "Iustitia" niczym opozycja. Sędziowie chcą komisji śledczej oraz rozdzielenia funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora
    https://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY185NTQ0OS9wLzIwMTkvMDgvMjEvODI1LzUyMC9lODFmNjMxNmI1NDM0OGYyOGQ4ZGUwMDQ0MzdkMmEzMi5qcGVn.jpeg


    Stowarzyszenie sędziów Iustitia, w przyjętej w środę uchwale, zażądało powołania przez Sejm komisji śledczej ds. wycieku z resortu sprawiedliwości informacji dotyczących sędziów. Iustitia domaga się także ponownego rozdzielenia funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Onet opisał w poniedziałek kontakt, jaki w mediach społecznościowych wiceszef MS Łukasz Piebiak utrzymywał z kobietą o imieniu Emilia, która miała prowadzić akcje hejtu dyskredytujące niektórych sędziów, m.in. szefa Iustitii prof. Krystiana Markiewicza. Działania Emilii miały polegać na anonimowym rozsyłaniu, m.in. do mediów i sędziów, kompromitujących materiałów. Miało to się odbywać za wiedzą wiceministra. Po tych doniesieniach Piebiak poinformował w oświadczeniu przesłanym PAP, że podał się do dymisji. Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia na środowej konferencji prasowej przedstawiło uchwałę, w której podkreślono, że od ponad dwóch lat przedstawiciele trzeciej władzy są obiektem „zmasowanych ataków propagandowych ukierunkowanych na zdyskredytowanie sędziów, jako grupy zawodowej, począwszy od tzw. kampanii billboardowej, poprzez wypowiedzi premiera RP, aż po aktywność anonimowych kont na Twitterze”. W związku z publikacją Onetu przestawiono także pięć postulatów. Wśród nich znalazło się żądanie powołania przez Sejm komisji śledczej, w celu ustalenia osób odpowiedzialnych za wyciek poufnych informacji dotyczących sędziów z ministerstwa sprawiedliwości. Prokuratura jest bezpośrednio podporządkowana ministrowi sprawiedliwości, który może nie być zainteresowany wyjaśnieniem tej sprawy wskazano. Iustitia chce także ponownego rozdzielenia funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, a także przekazania przez rzecznika dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych Piotra Schaba, postępowania wyjaśniającego rzecznikowi dyscyplinarnemu przy Sądzie Okręgowym w Warszawie. Kolejnym postulatem jest powołanie Krajowej Rady Sądownictwa „w sposób zgodny z Konstytucją”. Stowarzyszenie domaga się ponadto ustalenia, kto prowadzi na Twitterze profil Kasta Watch, który zdaniem członków Iustitii jest „odpowiedzialny za zmasowaną akcję hejterską wobec sędziów krytycznych wobec tzw. reformy wymiaru sprawiedliwości”. Prezes warszawskiego oddziału Iustitii Marta Kożuchowska-Warywoda poinformowała, że Iustitia zwróciła się do prokuratury „i innych organów ścigania oraz władzy ustawodawczej i wykonawczej” z żądaniem wyjaśnienia zaistniałej sytuacji, w szczególności „niezwłocznego zabezpieczenia sprzętu komputerowego i telefonów komórkowych osób wymienionych w publikacji portalu Onet.pl”. Zapowiedziała też, że w najbliższych dnach zostanie złożone zawiadomienie do prokuratury w związku z „możliwością popełnienia przestępstw przez funkcjonariuszy Ministerstwa Sprawiedliwości”. Bez względu na to, kto będzie rządzić po jesiennych wyborach, mamy nadzieję, że te postulaty będą asumptem do poprowadzenia działań związanych z wyjaśnieniem tej sytuacji przedstawionej przez Onet, ale także będą miały na celu reformowanie wymiaru sprawiedliwości podkreśliła Kożuchowska-Warywoda. Na konferencji prasowej obecni byli też m.in. prezes Iustitii Krystian Markiewicz oraz prezes stowarzyszenia prokuratorów „Lex Super Omnia” Krzysztof Parchimowicz. Na przykładzie tej sprawy widzimy, że prokuratura nie działa w sytuacji, gdy doszło do zorganizowanych przestępstw o charakterze chuligańskim w sieci, popełnionych przez funkcjonariuszy Ministerstwa Sprawiedliwości na szkodę sędziów przekonywał Parchimowicz. Podkreślił też, że odwołanie wiceszefa MS Łukasza Piebiaka w jego opinii nie kończy sprawy. Na użytek dzisiejszej konferencji przypomnę, że stowarzyszenie „Lex Super Omnia” od dłuższego czasu apeluje do Zbigniewa Ziobro, by ustąpił z funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego powiedział. Przed Ministerstwem Sprawiedliwości w związku z konferencją zgromadziło się kilkadziesiąt osób. Część z nich miała kartki i transparenty z napisem #WolnaProkuratura. Widać było też plakat z napisem „Cześć i chwała sędziom niezłomnym”. We wtorek rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych sędzia Piotr Schab zapowiedział czynności wyjaśniające w związku z informacjami Onetu. Czynności obejmą sprawę możliwego uchybienia godności urzędu przez sędziów zatrudnionych w MS, ale także ewentualnego nakłaniania do aborcji - taki wątek znalazł się w materiałach zniesławiających sędziego Markiewicza. Łukasz Piebiak poinformował, że złoży pozew przeciwko redakcji Onet.pl. Jego zdaniem portal „rozpowszechnia pomówienia” na jego temat, które są „oparte na relacjach niewiarygodnej osoby”. We wtorek wieczorem Onet opublikował kolejny artykuł, w którym napisał, że współpracownik Łukasza Piebiaka, sędzia Jakub Iwaniec, „dostarczał internetowej hejterce Emilii haki na Krystiana Markiewicza, szefa stowarzyszenia Iustitia”. „W korespondencji podawał dokładne informacje o dziecku Markiewicza, a także wysyłał telefony jego rzekomej kochanki i jej męża” podał portal.

    PEŁNA TREŚĆ UCHWAŁY Uchwała Zarządu SSP „Iustitia” w sprawie publikacji w portalu Onet.pl
    Uchwała Zarządu SSP „Iustitia” z dnia 21.08.2019 r.

    W związku z publikacjami portalu Onet.pl dotyczącymi koordynowania przez byłego wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka i jego współpracownika sędziego Jakuba Iwańca zorganizowanej akcji hejterskiej skierowanej przeciwko sędziom, Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” w imieniu polskich sędziów zwraca się do prokuratury, innych organów ścigania oraz władzy ustawodawczej i wykonawczej z żądaniem wyjaśnienia tej sytuacji. W szczególności oczekujemy niezwłocznego zabezpieczenia sprzętu komputerowego i telefonów komórkowych osób wymienionych w publikacji, tj. Łukasza Piebiaka i Jakuba Iwańca.

    Od ponad dwóch lat przedstawiciele trzeciej władzy, w szczególności członkowie Stowarzyszenia „Iustitia”, są obiektem zmasowanych ataków propagandowych ukierunkowanych na zdyskredytowanie sędziów, jako grupy zawodowej, począwszy od tzw. kampanii billboardowej, poprzez wypowiedzi premiera RP, aż po aktywność anonimowych kont na Twitterze. Nęka się sędziów wszczynanymi bez powodu postępowaniami dyscyplinarnymi, inicjowanymi centralnie przez rzecznika dyscyplinarnego i jego zastępców, powołanych przez ministra sprawiedliwości. Nagłaśnianie tych postępowań stanowi kolejną metodę dyskredytacji sędziów w oczach opinii publicznej.

    Ujawnienie przez portal Onet.pl, że hejterską działalność na Twitterze przeciwko sędziom, połączoną z przekazywaniem poufnych danych, koordynował wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak, odpowiedzialny w ramach resortu za tzw. reformę sądownictwa, czyni uprawnionym przypuszczenie, iż działalność ta miała na celu zdyskredytowanie sędziów w celu uzasadnienia konieczności niekonstytucyjnego podporządkowania władzy sądowniczej woli władzy politycznej. Taka działalność jest bez precedensu i nie mieści się w jakichkolwiek standardach państwa prawa. Jesteśmy przekonani, że w akcji dyskredytacji sędziów mogła brać udział znacznie większa grupa osób, niż wynika to z dotychczasowych publikacji Onetu. Dymisja wiceministra Piebiaka nie kończy sprawy, gdyż nie wiadomo, kto był „szefem”, o którym mowa w ujawnionej korespondencji.

    Ponieważ organ nazywany Krajową Radą Sądownictwa, po raz kolejny, nie zabiera głosu w sprawie zagrożenia dla niezależności sądów i niezawisłości sędziowskiej, Stowarzyszenie „Iustitia” stało się de facto jedynym podmiotem stojącym na straży tych wartości.

    Podważanie autorytetu władzy sądowniczej i nękanie jej przedstawicieli stanowi działania skierowane stricte przeciwko interesom Państwa Polskiego i ze względu na to żądamy wszechstronnego wyjaśnienia sprawy.

    Żądamy:

    1. Powołania przez Sejm RP komisji śledczej w celu ustalenia osób odpowiedzialnych za wyciek poufnych informacji dotyczących sędziów z Ministerstwa Sprawiedliwości, gdyż prokuratura jest bezpośrednio podporządkowana ministrowi sprawiedliwości, który może nie być zainteresowany wyjaśnieniem tej sprawy;
    2. przekazania przez rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych Piotra Schaba postępowania wyjaśniającego w niniejszej sprawie właściwemu rzecznikowi dyscyplinarnemu, tj. rzecznikowi dyscyplinarnemu przy Sądzie Okręgowym w Warszawie. Wszczęcie postępowania bezpośrednio przez rzecznika dyscyplinarnego Piotra Schaba w świetle obowiązujących przepisów było nieuprawnione, ponadto w niniejszej sprawie zachodzi konflikt interesów z uwagi na powiązania personalne z byłym wiceministrem Łukaszem Piebiakiem;
    3. ustalenia, kto prowadzi na Twitterze profil @kastawatch, odpowiedzialny za zmasowaną akcję hejterską wobec sędziów krytycznych wobec tzw. reformy wymiaru sprawiedliwości;
    4. Ponownego rozdzielenia funkcji ministra sprawiedliwości od stanowiska Prokuratora Generalnego;
    5. powołania Krajowej Rady Sądownictwa w sposób zgodny z Konstytucją RP.
    Zapewniamy, że udzielimy wszelkiej niezbędnej pomocy sędziom, którzy zostali dotknięci hejtem. W najbliższych dniach złożymy zawiadomienie do prokuratury wskazujące na możliwość popełnienia przestępstw przez funkcjonariuszy Ministerstwa Sprawiedliwości.


    Ps...Postulaty polityczne ze strony stowarzyszenia sędziów? Kto to widział. Iustitia powinna być rozwiązana. A co PO połączyła "Iustitia" niechaj nie rozłącza!
  • Przypominam schetynowskie standardy : Akcja "widelec" !!! Pamiętamy !!!
    Akcja widelec i pałowanie, jak również do górników strzelanie, to są standardy zachodniej demokracji, o wcześniejszych z lat okupacji niemieckiej nie wspominając, zapomnieliście folksdojcze i zdrajcy. Anonimowe donosy! Anonimowy nadawca donosów! Anonimowo niszczyć sędziów "anonimowych"! Opozycjo opanuj się! Cały świat się z was śmieje! Standardy PO już widzieliśmy (patrz afery Chlebowski, Drzewiecki itp). Obecne standardy Schetyny to hipokryzja! Zlikwidujemy senat! A teraz się do niego pchają! Ja wolę standardy min. Ziobro niż standardy Schetyny i całej opozycji. Kasta sędziowska, sponsorowana przez Sorosa, zapracowała sobie na takie traktowanie a Schetyna niech sobie przypomni rządy PO. Schetyna, jak tam, potrafisz już wymienić chociaż trzy sukcesy totalnej opozycji za czas waszych rządów? Nastąpiła jakaś refleksja, otrzeźwienie?!
  • Kasta żydobolszewicka z miotem wsobnym do kasacji. Pokażmy w wyborach ich miejsce kochani rodacy.
    Kolejny wyrok korzystny dla środowisk LGBT! Sąd uchylił decyzję prezydenta Gorzowa Wlkp. zakazującą Marszu Równości. Sąd uchylił decyzję prezydenta Gorzowa Wlkp. zakazującą organizację 24 sierpnia br. Marszu Równości w tym mieście. W swoim orzeczeniu wskazał m.in., że konstytucja gwarantuje prawo do zgromadzeń poinformował w środę prezes Sądu Okręgowego w Gorzowie Wlkp. Jarosław Dudzicz. Skargę na zakaz organizacji Marszu Równości rozpatrywał w środę Sąd Okręgowy w Gorzowie Wlkp. Uchylając decyzję prezydenta Gorzowa sąd przede wszystkim powołał się na konstytucyjne prawo zgromadzeń, które nie powinna być ograniczane. W orzeczeniu zarzucono prezydentowi m.in., że nie dokonał dostatecznej analizy ryzyka organizacji w tym samym czasie dwóch konkurencyjnych zgromadzeń. Prezydent w uzasadnieniu swojej decyzji nie wykazał w sposób wyczerpujący, w jakim stopniu występuje zagrożenia dla bezpieczeństwa ludzi i mienia, jak również nie wykazał, że brak jest możliwości wzmocnienia służb mundurowych w celu przeprowadzenia obu zgromadzeń bez zakłócania porządku publicznego powiedział PAP Dudzicz. Zdaniem sądu sam termin zgłoszenia konkurencyjnych zgromadzeń nie może być przesłanką, która powinna determinować wydanie zgody na ich organizację. Dodał, że strony sporu mogą teraz odwołać się od decyzji sądu okręgowego do sądu apelacyjnego, który musiałby rozpoznać sprawę w 24 godziny. W środę Sąd Okręgowy uchylił także wydany przez prezydenta Gorzowa zakaz organizacji zgromadzenia pn. „Promocja prawdy o człowieczeństwie”. Tym samym nie wykluczone, że w najbliższą sobotę w Gorzowie odbędą się trzy zgromadzenia. Rzecznik gorzowskiego magistratu Wiesław Ciepiela przekazał PAP, że prezydent Gorzowa Jacek Wójcicki nie będzie się odwoływał od decyzji Sądu Okręgowego. Jeden z organizatorów Marszu Równości w Gorzowie Wlkp. Sławomir Zalewski poinformował PAP, że w tej sytuacji marsz odbędzie się zgodnie z planem. W sobotę (24 sierpnia br.) o godz. 14 wystartuje sprzed Filharmonii Gorzowskiej i przejdzie ulicami miasta na plac Grunwaldzki. Prezydent Gorzowa decyzję m.in. ws. Marszu Równości wydał 19 sierpnia br. argumentując ją względami bezpieczeństwa, gdyż na 24 sierpnia br. zgłoszono organizację 25 innych zgromadzeń. Zgodę uzyskali jedynie organizatorzy pierwszego ze zgłoszonych wydarzeń pn. „Informacja o współczesnych zagrożeniach” z uwagi na termin złożenia wniosku oraz charakter planowanego wydarzenia. Jego lokalizacja koliduje z planowanym Marszem Równości. Negocjacje z udziałem miasta w sprawie dojścia do kompromisu organizatorów obu tych wydarzeń nie przyniosły skutku wyjaśnił Ciepiela. Organizator Marszu Równości zgłosił go minutę później niż zgromadzenie pn. „Informacja o współczesnych zagrożeniach”. Organizatorzy tego wydarzenia uzyskali zgodę prezydenta na jego przeprowadzenie. Pełną treść decyzji prezydenta ws. Marszu Równości można znaleźć w BIP-e gorzowskiego magistratu pod adresem: http://bip.wrota.lubuskie.pl/umgorzow/276/Zgromadzenia/2/. Decyzję prezydenta Gorzowa Wlkp. o odmowie zgody na organizację Marszu Równości zaskarżyli jego organizatorzy. Poparł ich Rzecznik Praw Obywatelskich, który we wtorek wniósł do Sądu Okręgowego w Gorzowie Wlkp. wniosek o uchylenie decyzji zakazującej organizacji tego zgromadzenia. W ocenie RPO prezydent (Gorzowa Wlkp. - PAP) ograniczył prawo do wolności zgromadzeń w sposób nieuzasadniony oraz nieodpowiadający testowi niezbędności i proporcjonalności; nie wykazał, że marsz będzie jakimkolwiek zagrożeniem dla życia, zdrowia ludzi i mienia w znacznych rozmiarach napisano m.in. w komunikacie RPO. Głos ws. decyzji prezydenta Gorzowa zabrała również Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Jak poinformowała w przesłanym w środę komunikacie, podjęła interwencję i przed Sądem Okręgowym w Gorzowie Wielkopolskim złożyła opinię przyjaciela sądu, podkreślając, że „wolność zgromadzeń podlega ochronie konstytucyjnej oraz międzynarodowej, a wszelkie jej ograniczenia powinny mieć charakter absolutnego wyjątku”. as/PAP


    Ps...I co? Czy ci objazdowi przebierańcy tak będą "defilować" co tydzień, coraz w innym mieście? To celowa akcja! Czyli zboczeńcy cały czas w ataku. Czy w drugiej kadencji PiS uzna ideologię lgbtizoo za marksistowską ? Najwyższy czas uznać ich za chorych psychicznie i nakazać przymusowe szczepienia.
  • @@@@!
    https://static.ftpn.pl/imgcache/750x430/c//uploads/cropit/15663944851d3a3fff9e90f37a15a1de260cc0b372590cb461e9102a4c000337fe55605571.jpg
    Brejza twórcą „wydziału propagandy”? To poseł PO miał wymyślić „farmę trolli” w Inowrocławiu. Przed ratuszem w Inowrocławiu szef struktur Solidarnej Polski w woj. kujawsko-pomorskim Ireneusz Stachowiak stwierdził, że w ratuszu, w którym rządzi Ryszard Brejza, jego syn – poseł PO-KO Krzysztof Brejza – stworzył „farmę trolli” w „wydziale propagandy”. - Zorganizowana grupa przestępcza zajmowała się trollowaniem, co udowodniła prokuratura. Grupa ta kradła też pieniądze z tego urzędu - mówił polityk Solidarnej Polski. Za zorganizowaną grupą hejterów stał poseł Krzysztof Brejza. To ten poseł wymyślił wydział propagandy. To on doprowadził do tego, że w tym wydziale w ratuszu miejskim w Inowrocławiu zaczęła funkcjonować „farma trolli” – ludzie, którzy dostali dużo wyższe pensje niż inni urzędnicy. To poseł Brejza jest pomysłodawcą tej farmy trolli mówił na konferencji prasowej, którą transmitowało TVP Info, polityk Solidarnej Polski. W ocenie Ireneusza Stachowiaka „zorganizowana grupa przestępcza zajmowała się trollowaniem, co udowodniła prokuratura”. Szef struktur Solidarnej Polski dodał, że grupa ta "kradła też pieniądze z tego urzędu". To ludzie, których rekomendował do pracy poseł Brejza. Wzywam Brejzę, by podał się do dymisji, zrezygnował z kierowania sztabem Platformy bo pan dokładnie wie, co ma na sumieniu. Pan dzisiaj na konferencji miał pot na czole, my wiemy dlaczego. Te kilkadziesiąt wejść CBA, to pokłosie prowadzonego postępowania. Pan dokładnie wie, jaki jest w tym pana udział. Wzywam, by zrezygnował pan z kandydowania do Senatu, bo nie jest pan godzien wypowiadać się w sprawach na temat hejtowania ludzi wyjaśnił. Przypomnijmy, że funkcjonariusze CBA prowadzą na terenie woj. kujawsko-pomorskiego szereg przeszukań mających związek ze śledztwem ws. afery fakturowej. Przeszukania odbywają się w blisko 30 miejscach, w tym w Urzędzie Miasta Inowrocławia, innych instytucjach i mieszkaniach. https://niezalezna.pl/284552-brejza-tworca-wydzialu-propagandy-to-posel-po-mial-wymyslic-farme-trolli-w-inowroclawiu
  • Dorota Kania UJAWNIA: Jak miliony trafiły do podmiotów wspierających LGBT i gender?
    https://static.ftpn.pl/imgcache/750x430/c//uploads/cropit/15639190171d3a3fff9e90f37a15a1de260cc0b372c9abf77ef03e1be55bdbef884c259e6d.jpg
    W najnowszym programie „Koniec Systemu” Dorota Kania ujawniła, w jaki sposób miliony złotych z Funduszu Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem i Pomocy Postpenitencjarnej trafiły w czasie rządów PO-PSL do fundacji i stowarzyszeń zajmujących się m.in. wspieraniem aborcji, LGBT i gender. W związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa związanego z przyznawaniem dotacji śledztwo prowadzi Prokuratura Regionalna w Poznaniu. Według założeń, środki finansowe z Funduszu POPPiPP otrzymywały organizacje podejmujące działania antyprzemocowe, pomagające pokrzywdzonym i ofiarom przestępstw. Najwięcej jednak pieniędzy otrzymały stowarzyszenia i fundacje, które oprócz działań antyprzemocowych intensywnie zajmują się promocją feminizmu, aborcji, LGBT oraz ideologii gender.
    Na liście beneficjentów funduszu znalazły się między innymi Lubuskie Stowarzyszenie na Rzecz Kobiet BABA oraz Fundacja Centrum Praw Kobiet. Pierwsze z nich, od grudnia 2012 do grudnia 2015 roku, otrzymało blisko 1,5 mln złotych, zaś drugie – od marca 2013 do grudnia 2015 – ponad 2 miliony 166 tysięcy złotych. Co ważne, Centrum Praw Kobiet otrzymało jedne z najwyższych dotacji, które zostały przyznane w czasie działalności Funduszu POPPiPP. Ostatnio, posługując się satanistyczną symboliką, na swojej stronie internetowej fundacja zachęca do odwiedzania jej namiotu na festiwalu Poland Rock. O kulisy całej sprawy Dorota Kania pytała Jana Kanthaka, rzecznika ministerstwa sprawiedliwości. Warto przypomnieć, że poprzednim ministrem sprawiedliwości był pan Krzysztof Kwiatkowski, który obecnie jest szefem NIK-u. Być może to tłumaczy jego bierność. Kiedy Zbigniew Ziobro został ministrem sprawiedliwości przyjrzeliśmy się dokładnie funkcjonowaniu Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Kiedy zobaczyliśmy wszelkie pieniądze, które były przekazywane, to byliśmy w szoku – to była istna stajnia Augiasza. Osobą, która odpowiadała bezpośrednio za fundusz była słynna Marzena K.. tłumaczył na antenie Telewizji Republika Kanthak. To jeszcze nie wszystko. Rzecznik resortu sprawiedliwości rzuca nowe światło na przepływ gotówki do podmiotów wspierających środowiska LGBT. Z dokumentacji wynika, że gabinet polityczny podejmował decyzje na kilka dni przed wyborami. To były polityczne decyzje, widoczne było kupowanie poparcie wśród organizacji jasno opowiadających się po stronie wartości LGBT, konwencji stambulskiej. To jest środowisko obecnego RPO Adama Bodnara czy jego ówczesnej zastępcy Sylwii Spurek. W wyniku przeprowadzonego audytu zostało skierowane zawiadomienie do prokuratury w Poznaniu. My całkowicie odwróciliśmy sens funkcjonowania Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej – jego nazwa została przekształcona na Fundusz Sprawiedliwości. My chcemy, żeby on pomagał pokrzywdzonym przestępstwem, a to jest bardzo duża skala, jeśli chodzi o liczby mówił Jan Kanthak. W dalszej części programu rzecznik ministerstwa sprawiedliwości odniósł się do krytyki pod adresem Funduszu Sprawiedliwości. Wskazał również, na rolę, jaką w całym procesie odgrywa były minister sprawiedliwości w rządzie PO-PSL Krzysztof Kwiatkowski. Autorem tych zarzutów, z którymi się zupełnie nie zgadzamy jest NIK – poprzedni minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski, który teraz pełni tam funkcję zaczyna pewnego rodzaju kampanię wyborczą. Jestem przekonany, że będzie startował do Senatu w nadchodzących wyborach. Co więcej przejął konto twitterowe NIK-u. Warto również pamiętać, że Krzysztof Kwiatkowski ma postawione zarzuty przez prokuraturę. Stąd właśnie wszelkie zarzuty do Funduszu Sprawiedliwości i nie tylko! Nagminnie jesteśmy kontrolowani i badani. To jest wendetta i rozpoczęcie kampanii wyborczej mówił Jan Kanthak.

    https://youtu.be/fLCUcHYxRrU
    Więcej na ten temat w artykule Doroty Kani „Jak miliony dla ofiar przestępstw trafiły do zwolenników LGBT. Śledztwo prokuratury w sprawie dotacji” na łamach najnowszego numeru tygodnika „Gazeta Polska”.


    Ps..A fundacja Sorosa "Batory" działa bardzo prężnie. Jeszcze większe lewackie szambo wykryje się, jeśli się prześwietli unijne dotacje równościowe, które powinny iść na wyrównywanie szans słabszych regionów i likwidowanie nierówności społecznej a lądują w fundacjach elgiebetu... To są szwindle na miliardy ojro. To jest kropla w morzu. Nadal istnieje nierozwiązany problem funduszy norweskich oraz niezliczona ilość kanałów przepompowywania pieniędzy zasilających takie instytucje jak Fundacja Batorego i setki innych. Te NGOsy zajmują się bezpośrednią ingerencją w strukturę społeczeństwa polskiego i dążą do jego radykalnej przemiany. Skoro Kwiatkowski jest podejrzany o przestępstwa, to osądzić dziada i do więzienia..a nie do sejmu po immunitet. Już nie daje się strawić tych bredni o badaniu przez Prokuraturę działalności Krzysztofa Kwiatkowskiego. Ile lat już trwa ta narracja? Od przejęcia władzy przez PiS! Co zbadała? Nic. Więc niech znajdą sobie inną bajkę bo Kwiatkowski niczym Pułkownik Kwiatkowski z komedii polskiej jest nie do ruszenia, albo zawarł układ i całkiem mu odpowiada szukanie króliczka. Ale obywatele już nie życząc sobie tych bredni. Przez cztery lata nic nie osądzono, co było nie zgodne z prawem, czyli było wszystko zgodne z prawem! Żeby tylko Kwiatkowski....Gdybym był funkcjonariuszem CBA czy prokuratury trafiłbym do czubków. Dokonano setek przeszukań, zabezpieczono "tony" materiałów dowodowych, postawiono zarzuty... I co? I nic, Piniory, Frasyniuki, Bolki, Kwiatkowscy, etc.."prywatyzatorzy" czytaj złodzieje, amber-goldziarze i tysiące innych śmieją się nam w twarz. To jest wyjątkowo deprymujące. Polska za rządów PO-ZSL była na skraju samodestrukcji czyli rajem dla złodziei. A prawdziwi potrzebujący nie dostali złotówki. To jest właśnie co się dzieje kiedy złodzieje dopadną się do władzy albo próbują wrócić na stołki! Skąd pedalska partia biedroniowska miała pieniądze na kampanię do UE? - odp: od fundacji związanych z masonerią. Ukarać winnych. Odciąć finansowanie tego środowiska od państwowych pieniędzy. Prześwietlić fundacje i fundacyjki. Każda firma która robi przelew na LGBT powinna być dokładnie prześwietlona. Pederastom i innym zboczeńcom należy wstrzymać WSZYSTKIE dotacje i obciążyć wysokimi podatkami. Luksus kosztuje. Ludzie płacą 23% VAT, pederaści powinni płacić np 46%. Ryzyko zachorowania na choroby weneryczne i aids jest zdecydowanie większe niż u normalnych ludzi a koszty leczenia ogromne. Pedryle i homoniewiadomo są poważnym obciążeniem dla społeczeństwa dlatego powinni ponosić tego koszty. Kto może, niech ogląda TV Republikę. "Koniec systemu", "W punkt", "Kulisy manipulacji", "Otwartym tekstem", "Analfabet" Piotra Goćka, "Salonik polityczny", "Polityczna kawa" - jest wiele świetnych, cyklicznych programów. Trochę mi się włosy zjeżyły na głowie, kiedy dowiedziałem się, od jak dawna panoszy się gender i LGBT w naszym kraju i w sumie nie zdziwiło, że te bestie zwłaszcza teraz przyparły taki atak.
  • Znany muzyk pedofilem? "Przez lata doskonalił system doboru ofiar i kontroli nad nimi"
    https://niezalezna.pl/284590-znany-muzyk-pedofilem-przez-lata-doskonalil-system-doboru-ofiar-i-kontroli-nad-nimi

    Ps..Tak, tak, niektórzy dali sobie wmówić, że pedofilia to tylko Kościół Katolicki. Swoją drogą temat został wywołany jakieś 3 tygodnie temu. Po dwóch ukazało się jedynie oświadczenie Zarządu PSJ o zawieszeniu i "oczekiwaniu, że organy ścigania to wyjaśnią". Reszta milczy. Spryt ludzi złych i zepsutych do szpiku kości polega na tym, że mają dwa oblicza. Dobre, które powoduje zjednanie sobie przychylności bliźnich, co w dalszej konsekwencji pozwala mu wspinać się po szczeblach kariery, i to prawdziwe - złe i bestialskie. To psychopaci, którzy wykorzystują tę swoją maskę dobra do tego, by dostać się do grona celebrytów (nie tylko show-businessu, ale i polityki oraz innych zawodów publicznego zaufania). Zjednawszy sobie środowisko sympatią - wprowadzają już w swym planie mroczną swoją stronę bezkarnie, bo znajdują zrozumienie swych nikczemnych postępków wśród im podobnych, którzy są politykami, sędziami, nauczycielami, lekarzami etc... ale też nietuzinkowymi, ale takimi samymi zakłamanymi anty-humanoidami. I działają w grupie, omamiając całą resztę tych normalnych. Gdyby jakikolwiek ksiądz został tylko pomówiony to "Onety" piały by dzień i noc o pedofilii. Co za skurwiałe czasy! Poczytajcie o niejakim Darius Kedys, litewskim bohaterze, który wykrył zboków-pedofilów z litewskiej kliki sędziowskiej, którzy gwałcili jego córeczkę, którą opiekowała się jego była żona. I widząc zakopywanie całej sprawy pod dywan, sam wymierzył sprawiedliwość. Niestety klika polityków-pedofilów do zlikwidowała. Obejrzyjcie też ten film
    https://www.youtube.com/watch?v=3YrvcpYRQ3k
  • Oświadczenie Jakuba Iwańca. Sędzia zapowiada pozwy przeciwko m.in. Onetowi i Żurkowi. "Emilia S. jest wykorzystywana przez media
    Oświadczam, że w związku z ostatnimi publikacjami medialnymi dotyczącymi domniemanej grupy działającej w Ministerstwie Sprawiedliwości (tzw. „afery farmy trolli”) oraz szeregiem wypowiedzi niektórych sędziów w przestrzeni publicznej, niezwłocznie podejmę kroki prawne w celu przeciwdziałania naruszeniom dóbr osobistych, w tym czci, dobrego imienia oraz renomy sędziego czytamy w oświadczeniu sędziego Jakuba Iwańca. https://wpolityce.pl/polityka/460342-oswiadczenie-sedziego-jakuba-iwanca-pilne

    Ps..Gdzie ta farma trolli. Jedna niepełnosprawna. Brawo podać buraków do sądu. Hahaha...Gdzie tu jaka afera? Gdyby nawet tak było nie widzę w tym nic złego. Sędziów niereformowalnych, broniących jak niepodległości komuszych układów trzeba wypalić gorącym żelazem. To racja stanu.
  • Rzecznik rządu o zamieszaniu wokół Ministerstwa Sprawiedliwości: Chyba w środowisku sędziowskim dochodzi do jakichś walk
    Chyba w środowisku sędziowskim dochodzi do jakichś walk; jest konflikt w tym środowisku - powiedział rzecznik rządu Piotr Müller w wywiadzie dla czwartkowej „Rzeczpospolitej”. https://wpolityce.pl/lifestyle/460361-rzecznik-rzadu-w-srodowisku-sedziowskim-dochodzi-do-walk

    Ps...Jak zwykle wielka afera na początku a za dwa dni podkulają ogon bo zamiast w PiS uderza to w totalsów. Bumerangiem trzeba umieć rzucać. Teraz wraca i bije w was.
  • @@@@!
    Środowisko sędziów wymaga dłuższej naprawy. "Muszą zrozumieć, że sędzia to nie zawód. To stan"...Sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Andrzej Dera odniósł się do ostatnich publicznych występów niektórych przedstawicieli sądów powszechnych. "Oczekuję od sędziów umiaru, dystansu i nieangażowania się w sprawy publiczne, te wszystkie normy zostały przekroczone" powiedział minister. Niektóre stowarzyszenia zrzeszające sędziów, a nawet sami sędziowie, publicznie angażują się w spory polityczne, uczestniczą w antyrządowych manifestacjach, otwarcie wspierają wybrane ugrupowania polityczne. To nie podoba się nie tylko rządowi, ale i znacznej części społeczeństwa. Minister Andrzej Dera powiedział dziś w programie I Polskiego Radia, że reforma sądownictwa budzi emocje, ponieważ jest jedną z dziedzin, których zreformowania domagają się Polacy. "Mają poczucie, że jest to środowisko, które nie zostało zlustrowane, że wszystko mogą. Ludzie generalnie są niezadowoleni z jakości naszej sprawiedliwości, więc ona wywołuje emocje" mówił Dera. Zdaniem prezydenckiego ministra, widać chociażby z ostatnich informacji medialnych, że "walka idzie na całego". Dera wskazał w tym kontekście na środowisko sędziów skupionych wokół Iustitii. "Sędziom nie przystoi tego typu zachowanie, ja od sędziów oczekuję umiaru, dystansu, nieangażowania się w sprawy publiczne, niewypowiadania się w sprawach politycznych, a te wszystkie normy zostały przekroczone" ocenił Dera. Podkreślił, że środowisko sędziów wymaga dłuższego naprawiania. "Samo środowisko musi zrozumieć, że sędzia to nie jest zawód, to jest stan. Sędzia musi być świętszy od Cezara" dodał. Stowarzyszenie sędziów Iustitia w przyjętej w środę uchwale, zażądało powołania przez Sejm komisji śledczej ds. wycieku z resortu sprawiedliwości informacji dotyczących sędziów. Iustitia domaga się także ponownego rozdzielenia funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Dera zarzucił sędziom, że stosują "podwójne standardy". "Od jednych wymaga się dymisji i robi się wielkie larum, z drugiej strony innego usprawiedliwia się, no bo przecież ta osoba walczy przeciwko rządowi. To jest chore" powiedział. "Zachowania tego typu są niedopuszczalne, niezależnie od tego, czy ktoś lubi rząd, czy nie lubi rządu. To jest wyjście poza to, co sędzia powinien robić, w jaki sposób powinien publicznie funkcjonować" ocenił. https://niezalezna.pl/284662-srodowisko-sedziow-wymaga-dluzszej-naprawy-musza-zrozumiec-ze-sedzia-to-nie-zawod-to-stan

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
242526272829