Gorące tematy: Iran i Irak vs USA Ryszard Opara: „AMEN” Fotowoltaika Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
111 postów 26903 komentarze

Kula Lis

kula Lis 69 - Zagorzały Antybolszewik herbu Jastrzębiec

Opinia rzecznika TSUE to kolejna porażka sędziego Tulei!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jego niedorzeczne pytania prejudycjalne zmiażdżyli nawet prawnicy KE!

                                                                                                                                                                        Dzisiejsza opinia Rzecznika Generalnego TSUE, to kolejna porażka jednego z najbardziej upolitycznionych sędziów w Polsce Igora Tulei! W lutym tego roku, jego pytania, przez które zawieszono proces członków śmiertelnie niebezpiecznego gangu „obcinaczy palców”, zmiażdżyli eksperci prawni Komisji Europejskiej! Opinia Rzecznika Generalnego TSUE, to jednocześnie kompromitacja politycznej gorączki elit sędziowskich w Polsce, które wykorzystują pytania prejudycjalne, by wprowadzać chaos w sądownictwie i skutecznie toczyć wojnę z rządem. Przypomnijmy. We wrześniu 2018 roku, sędzia Igor Tuleya, rozpatrując sprawę gangsterów, recydywistów porywających i katujących swoje ofiary, stwierdził, że zawiesi sprawę i prześle do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej pytanie prejudycjalne dotyczące kwestii postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów oraz rzekomego wpływu polityków na ich przebieg. Sprawa wywołała potężne poruszenie i kontrowersję, ale „kasta” sędziowska i politycy opozycji murem stanęli za swoim sędziowskim ulubieńcem. Prawnicy Komisji Europejskiej, którzy podjęli się opiniowania pytań sędziego Tulei oraz jego łódzkiej koleżanki nie mieli wątpliwości, że są one niedopuszczalne! Postanowienie odsyłające w żaden sposób nie wskazuje powodów, na podstawie których sąd odsyłający określił związek między przepisami prawa unijnego i ustawodawstwem krajowym, mającym zastosowanie w sprawie co od wyroku i wymiaru kary oskarżonym. Postanowienie to ogranicza się w pkt 11 do opisania faktycznego kontekstu sprawy w postępowaniu głównym. W tym względzie Komisja pragnie zauważyć, że art.4 lit. b) Decyzji Ramowej Rady 2008/841/WSiSW z dnia 24 października 2008 r. w sprawie zwalczania przestępczości zorganizowanej 27 przewiduje możliwość przyjęcia przez każde państwo członkowskie niezbędnych środków w celu zapewnienia, aby sankcje za przestępstwa z udziałem organizacji przestępczej mogły być zmniejszane lub, aby sprawca przestępstwa mógł zostać zwolniony z sankcji, jeśli dostarczy on krajowym organom administracyjnym lub sądowym pewnych informacji, których organy te nie mogłyby uzyskać w inny sposób pisali w swoich uwagach prawnicy Komisji Europejskiej.

 
W związku z powyższym Komisja uważa, że pytanie prejudycjalne zadane w sprawie C-563/18 jest niedopuszczalne, gdyż nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy zawisłej przed sądem odsyłającym, ani nie pozwala wyjaśnić zagadnienia wstępnego związanego z tą sprawą stwierdzała opinia KE.
 
Czego więc spodziewał się sędzia Igor Tuleya oraz jego koledzy z „Iustitii” i innych „rozgrzanych” politycznie stowarzyszeń sędziowskich? Myśleli, że Rzecznik TSUE, tuż przed wyborami, będzie chciał wesprzeć „kastę” sędziowską i jej politycznych sojuszników? A może byli pewni swego? Wiele na to wskazuje. W sprawie pytań prejudycjalnych bardzo aktywny jest też Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich, który urządzał „szkolenia” z tej dziedziny. Elity sędziowskie używały pytań prejudycjalnych dla potęgowania chaosu w sądownictwie. Głośno było niedawno o sędzi z Warszawy, która stwierdziła sobie, że nie będzie orzekała w jednym składzie z zastępcą Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych. Dla podkreślenia wagi swojej kuriozalnej decyzji, złożyła ona w tej sprawie pytania prejudycjalne do TSUE! Miejmy nadzieję, że opinia Rzecznika Generalnego Trybunału sprawi, że politycznie motywowani sędziowie dwa razy zastanowią się, zanim naraża siebie i Polskę na kompromitację. Przykład sędziego Tulei powinien dać im do myślenia.                                                             
                                                                                                                                            https://wpolityce.pl/polityka/465197-opinia-rzecznika-tsue-to-kolejna-porazka-sedziego-tulei                                                                                  
                                                                                                  
                                                                                                                                                                                 Ps...Bardzo nieestetycznie wygląda ten "sędzia". Wiem, że to nie jego wina, no ale mój Boże…A ma taką piękną, dobrą i mądrą twarz….Jak taka poczwarka mogła skończyć studia, zwłaszcza prawo? zapewne za mocnym wsparciem mamusi…UBeczki..i tate UBeka..Ta Tuleya to nie sędzia to sowiecki rezun na ziemiach polskich. Jak takie cóś jak ta Tuleya jest sędzią i decyduje o ludzkich losach? To do niego jak chazar do chazara Pszoniak apelował? Brawo - chazar Pszoniak miał dobrego modela. Jak człowiek z takim nagromadzeniem problemów emocjonalnych nadających się do leczenia szpitalnego może być sędzią RP? Ciekawi mnie jak nazywa się człowiek, który tego Tuleyę zrobił sędzią? Tuleja to sędzia? Od kiedy? Przecież to POkoleniowy resortowy UBek, którego UBecka matka wkręciła do sądu. Bardzo chętnie zrobiłbym publiczny test wiedzy z zakresu znajomości prawa Tuleyi. Ciekawią mnie jego oceny z indeksu z czasów kiedy studiował? Także i to za co on dostał dyplom mgr i zdał egzamin sędziowski? Panie profesorku Strzemboszu, czy ów Tuleya to produkt pańskiego samooczyszczenia sądów? Jeżeli tak, to gratuluję sukcesu. I pytam z troską czy pan dobrze sypia? Widać jacy "sędziowie" taki "wymiar sprawiedliwości". I pomyśleć, że prosty sprawdzian ze znajomości prawa wyeliminowałby takiego Tuleję z zawodu sędziowskiego… Że o jego braku kwalifikacji moralnych nie wspomnę. Cóż można pomarzyć. Tylko w Polsce chazaroUBecki potomek, merytorycznie i zawodowo gamoń totalny i kompletny, może być dyplomowanym sędzią, ale jak widać chazarobolszewicka "kasta" ze swym wsobnym miotem nadal mocno trzyma rękę na pulsie! Czyli chazarobolszewicka "kasta" sędziowska ze swym miotem wsobnym wypracowała kolejne kilka punktów dla PiS. Skoro pytania są bezzasadne to nasuwa się pytanie czy zadający pytania znają prawo? Nie znają. Czy powinni być sędziami? Nie powinni! Wychodzą wobec całej Unii Europejskiej, na NIEUKÓW i ludzi którzy powinni pracować "na miotle" zamiast za stołem sędziowskim. Co za wstyd. Sędzia, która nie chciała pracować z innym sędzią, dostanie teraz za swoje.
 

KOMENTARZE

  • Piotrowicz: "Sędziowie TSUE w końcu zobaczyli, że ich instytucja jest nadużywana przez polskich sędziów"
    Dotychczasowa praktyka wskazuje, że orzeczenia TSUE nie odbiegają zasadniczo od stanowiska rzecznika. Chciałbym wierzyć, że jest to pewien przełom. Mam nadzieję, że do sędziów dotarła argumentacja, którą polski rząd prezentuje już od wielu miesięcy mówi portalowi wPolityce.pl Stanisław Piotrowicz, poseł PiS, przewodniczący sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

    wPolityce.pl: Rzecznik Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej stwierdził, że pytania prejudycjalne sądów dotyczące systemu dyscyplinarnego w Polsce są niedopuszczalne. Jak pan skomentuje te słowa?

    Stanisław Piotrowicz: Polscy sędziowie zapracowali na stanowisko rzecznika TSUE. wielość niezasadnych i abstrakcyjnych pytań otworzyli oczy sędziom w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej i rzecznikowi. Jeżeli nad pierwszymi pytaniami niezasadnie, ale pochyliły się te instytucje, to jednak wielość tych pytań pokazała, że nie znajdują one żadnego uzasadnienia prawnego.

    Dlaczego pan tak sądzi?

    Z dwóch zasadniczych powodów. Generalnie rzecz biorąc, pytanie prejudycjalne ma miejsce wówczas, gdy od odpowiedzi na nie, zależy rozstrzygnięcie sprawy. Druga kwestia dotyczy tego, że pytania prejudycjalne zazwyczaj wiążą się z sytuacją, w której mamy do czynienia ze stykiem prawa krajowego z prawem unijnym. W takiej sytuacji chodzi tutaj o pewną wykładnię prawa. Pytania do których odniósł się rzecznik TSUE dotyczą wyłącznie prawa krajowego i od odpowiedzi na nie, nie zależy rozstrzygnięcie sprawy.

    Czyli stanowisko rzecznika TSUE jest słuszne?

    Rzecznik słusznie uznał, że pytania tego rodzaju są niezasadne. Tym samym przeciął falę niezasadnych pytań kierowanych przez polskich sędziów do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Sędziowie TSUE w końcu zobaczyli, że ich instytucja jest nadużywana przez polskich sędziów.

    Prawdopodobnie wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej będzie identyczny, jak stanowisko rzecznika.

    Dotychczasowa praktyka wskazuje, że orzeczenia TSUE nie odbiegają zasadniczo od stanowiska rzecznika. Chciałbym wierzyć, że jest to pewien przełom. Mam nadzieję, że do sędziów dotarła argumentacja, którą polski rząd prezentuje już od wielu miesięcy. Prawdopodobnie do tej decyzji przyłożyli rękę również polscy sędziowie poprzez nachalność i nagminność niezasadnych pytań.

    https://wpolityce.pl/polityka/465205-piotrowicz-polscy-sedziowie-zapracowali-na-stanowisko-tsue
  • Prof. Pawłowicz: "Cieszy mnie stanowisko rzecznika TSUE, ale radość łączy się z goryczą.
    TSUE nie powinien zajmować się tą sprawą". Sprawy organizacji wymiaru sprawiedliwości w państwie członkowskim Unii Europejskiej nie należą do kompetencji unijnych komisarzy ani żadnych sądów mówi portalowi wPolityce.pl Krystyna Pawłowicz, poseł PiS, specjalistka od prawa Unii Europejskiej.

    wPolityce.pl: Rzecznik Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej stwierdził, że pytania prejudycjalne sądów dotyczące systemu dyscyplinarnego w Polsce należy uznać za niedopuszczalne. Jak pani to ocenia?

    Krystyna Pawłowicz: Sprawy organizacji wymiaru sprawiedliwości w państwie członkowskim Unii Europejskiej nie należą do kompetencji unijnych komisarzy ani żadnych sądów. Frans Timmermans przez całą kadencję atakował Polskę ze względów politycznych. Robił to przenosząc ciężar ataku na bardzo ogólnikowy grunt art. 7 traktatu o UE, który mówi jedynie o nie przestrzeganiu praworządności. Interpretując dowolnie i szeroko ten przepis, brano się za polskie sprawy i za wymiar sprawiedliwości. Timmermans szeroko rozhuśtał możliwości ataków na Polskę i w pewnym sensie dał zgodę na wspólne działania polskich sędziów i UE. Jednocześnie poszedł na rękę polskim sędziom i zaskarżył wszystko tak, jak chcieli do TSUE. Sędziowie tak się rozbestwili, że zaczęli skarżyć już wszystko. Niedawno słyszeliśmy o pani sędzi, która powiedziała, że nie będzie orzekała w sprawie w jednym składzie z panem sędzią Radzikiem, zastępcą rzecznika dyscyplinarnego dlatego, że on jest nielegalnie wybrany. Stwierdziła, że zaraz napisze w tej sprawie do TSUE i zapyta czy można tak orzekać.

    Szokujące działania.

    Tak, to pełna anarchia. Ale jeszcze raz podkreślę, drogę do tych działań otworzył Frans Timmermans idąc ręka w rękę z polskimi sędziami. Sędziowie doskonale wiedzą, że traktat nie pozwala na ich działania, a jeżeli mówią, że nie wiedzą to znaczy, że nie znają traktatu. Nie było podstaw do takich działań. Wszystkie te ataki na Polskę i na nasze reformy wymiaru sprawiedliwości były prowadzone w oparciu o art. 7 traktatu o UE. A przecież w traktacie są wyliczone wszystkie kompetencje, które UE ma wobec Polski jako państwa członkowskiego. Nie ma tam kwestii wymiaru sprawiedliwości.

    To nie jest jeszcze wyrok tylko stanowisko rzecznika TSUE. Ale miejmy nadzieję, że wyrok będzie podobny.

    To wstępna opinia. Różnie to jeszcze może się potoczyć. Ale rzecznik TSUE daje do zrozumienia, że może to być niedopuszczalne. Wszystkie poprzednie ingerencje też mogą być niedopuszczalne. Timmermans zepsuł praktykę, poróżnił państwa członkowskie wprowadzając stan niezgody między władzami państwa polskiego a UE popierając jedną ze stron konfliktu w Polsce. Zobaczymy, jaka będzie nowa komisarz zajmująca się praworządnością. Być może następczyni pana Timmermansa będzie podejmować inne działania niż on.

    Bardzo dobrze, że stanowisko rzecznika TSUE jest właśnie takie, ale to jeszcze nie jest koniec. Na Twitterze już pojawił się wpis podenerwowanego pana prof. Wojciecha Sadurskiego, który stwierdził, że to jeszcze nie koniec gry. To jeszcze nie jest ostatnie słowo, ale rzeczywiście na tle dotychczasowych ślepo antypolskich działań trybunału i komisarza do spraw praworządności jest to jakaś jaskółka zwiastująca wiosnę. Ale zobaczymy co orzeknie Trybunał. Tak naprawdę TSUE w ogóle nie powinien zajmować się tą sprawą. Powinien ją odrzucić od razu. Jednak słowa rzecznika TSUE należy uznać za ważne. Być może zahamuje to kolejne podobne akcje. Sędziowie rozzuchwalili się. Środowisko sędziowskie jest już tak zanarchizowane, że jak nie mają się czego czepiać, jawnie łamią Konstytucję. Teraz się powołują kłamliwie na traktaty.

    Dlaczego kłamliwie?

    Bo w traktatach nie ma żadnych podstaw do takich działań. A oni powołują się na traktaty. U nas niestety w ogóle nikt tego nie sprawdza. Timmermans pozwolił na psucie prawa i traktatów oraz na skłócenie ludzi. Być może ta opinia tę falę zatrzyma. Zobaczymy.

    Ale chyba cieszy panią stanowisko rzecznika TSUE?

    Cieszy mnie stanowiska rzecznika TSUE, ale radość łączy się z goryczą. TSUE nie powinien zajmować się tą sprawą. Cieszy mnie, że coś tam się zmienia, ale cały czas pojawiają się zapowiedzi polskich sędziów, że będą przerywali rozprawy. Nie podoba im się wszystko, np. reforma, powołanie danego sędziego, postępowanie dyscyplinarne. To okropne, że sędziowie podkopują prestiż urzędu i funkcji sędziowskiej w Polsce. Wybryki sędziów są niepowetowanymi stratami i bardzo długo je będziemy musieli odrabiać.

    https://wpolityce.pl/polityka/465228-prof-pawlowicz-cieszy-mnie-stanowiska-rzecznika-tsue
  • Tego się nie spodziewali? „Iustitia” pokrętnie tłumaczy swoją porażkę przed rzecznikiem TSUE
    https://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY19jOTk2ZS9wLzIwMTkvMDEvMjQvODI1LzM1Ni8wY2IzYTEwNjgzMTE0NzMwOGMyYzY1NGUzZWQ5MmRjOC5qcGVn.jpeg
    To musiała być wyjątkowo gorzka pigułka! Po dzisiejszej opinii Rzecznika Generalnego TSUE, skrajnie upolitycznione stowarzyszenie sędziów „Iustitia” próbuje pudrować swoją kompromitującą porażkę. Jak? Kompromitując się jeszcze bardziej! Łaskawcy z „Iustitii” „przyjmują do wiadomości” opinię Rzecznika TSUE, który wyrzucił dziś do kosza bulwersujące pytania prejudycjalne sędziów Igora Tulei i jego koleżanki z Łodzi, sędzi Ewy Maciejewskiej. Rzecznik uznał, że pytania były niedopuszczalne i nie zostawił suchej nitki na ich uzasadnieniu. To jednak nie przeszkadza „Iustitii”, która broni swoich pupilów i próbuje przekuć porażkę w sukces. W dniu 24.09.2019 r. Rzecznik Generalny Trybunału Sprawiedliwości UE wydał opinię, w której uznał dwa pytania prejudycjalne o nowy system postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów w Polsce za niedopuszczalne (pytanie SSO Ewy Maciejewskiej i SSO Igora Tulei). Z uzasadnienia opinii wynika, że: nie nastąpiło jeszcze wszczęcie postępowań dyscyplinarnych przeciwko sędziom zadającym pytania prejudycjalne i w tych konkretnych sprawach, w których zadano pytania. To powoduje, że pytania mają charakter hipotetyczny, a przekonanie sędziów o naruszeniu niezawisłości sędziowskiej jest subiektywne. TSUE nie orzeka w kwestiach hipotetycznych, lecz konkretnych i obiektywnych czytamy w pokrętnej analizie opinii rzecznika TSUE, autorstwa speców z Iustitii. Co do zasady system postępowań dyscyplinarnych sędziów podlega orzecznictwu TSUE, lecz w tych dwóch przypadkach pytania prejudycjalne nie były dostatecznie uzasadnione. SSP IUSTITIA przyjmuje do wiadomości opinię Rzecznika Generalnego TSUE. Chcemy jednak zauważyć, że co do sędziów Ewy Maciejewskiej i Igora Tulei zastępcy rzecznika dyscyplinarnego podjęli czynności dyscyplinarne piszą eskeprci „Iustiii”. W tym ostatnim zdaniu kryje się jednak groźna manipulacja. Tuleya i Maciejewska nie zostali objęci czynnościami dyscyplinarnymi z powodu złożenia pytań prejudycjalnych, ale ze względu na wątpliwości związane z ich formą i podejrzanymi podobieństwami. Obawy sędziów potwierdziły się później, co, jak mamy nadzieję, zostanie wzięte pod uwagę przez TSUE w chwili orzekania.Zwracamy uwagę, że wbrew stanowisku polskiego rządu zdaniem Rzecznika dziedziny objęte prawem Unii”, o których mowa w art. 19 ust. 1 akapit drugi TUE, wiążą się z kompetencją Trybunału do orzekania w sprawie strukturalnych naruszeń gwarancji niezawisłości sędziowskiej, jako że art. 19 TUE jest konkretnym wyrazem zasady praworządności, jednej z podstawowych wartości, na których w myśl art. 2 TUE opiera się Unia Europejska przekonuje „Iustitia”. Elity sędziowskie poniosły dziś klęskę, a jedyną nadzieją pozostaje dla nich oczekiwane orzeczenie TSUE w kontekście Krajowej Rady Sądownictwa. Czy Trybunał będzie próbował rozbić polską reformę sądownictwa i podważy umocowanie KRS? O tym przekonamy się już wkrótce.
    https://wpolityce.pl/polityka/465269-iustitia-pokretnie-tlumaczy-porazke-przed-rzecznikiem-tsue
  • Pytania z dupy wzięte!
    Sędziów, którzy wysyłają do TSUE z dupy wzięte zapytania prejudycjarne, należy stawiać przed Izbą Dyscyplinarną SN i wydalać z zawodu. I tak już nadszedł czas na wymianę elit sędziowskich.
  • @
    Wszystkich totalnych oburzonych podesłaniem samolotu przez premiera
    Morawieckiego po siatkarzy informuję, że premier jest gotów podesłać samolot także do Szwecji po ..........Stefana Michnika.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
242526272829