Gorące tematy: Iran i Irak vs USA Ryszard Opara: „AMEN” Fotowoltaika Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
111 postów 26903 komentarze

Kula Lis

kula Lis 69 - Zagorzały Antybolszewik herbu Jastrzębiec

Kulisy jednego z największych przekrętów w aferze VAT.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W tle gang obcinaczy palców, znany adwokat i ochrona medialna oszustów

 Portal wPolityce.pl dotarł do szczegółów i jednego z największych i najbardziej bezczelnych przekrętów w historii afery VAT. Wczorajsze zatrzymania Centralnego Biura Antykorupcyjnego i enigmatyczne inicjały sprawców kryją za sobą skomplikowany przekręt, na którym polskie państwo mogło stracić setki milionów złotych. Grupa oszustów działała w poczuciu całkowitej bezkarności. Czy dlatego, że w szajce działał Przemysław G. znany warszawski adwokat i jednocześnie syn sędziego sądu okręgowego i kurator sądowej, a grupa korzystać mogła z sowicie opłacanej ochrony medialnej?                                                                                          Szefem i głównym sprawcą jest zdaniem prokuratury Paweł K., który za 200 tysięcy złotych przejmuje spółkę „T”. Największą zaletą firmy jest jej 10–letnia koncesja na obrót paliwami ciekłymi oraz możliwość odliczania podatku VAT. Spółka szybko zmienia obiekt zainteresowania. Rozpoczyna się seryjna „produkcja” fikcyjnych faktur VAT za nieistniejący obrót telefonami komórkowymi. Poprzez wianuszek spółek dochodzi do „zakupu” niemal 200 tysięcy aparatów telefonicznych wartych ponad 434 milionów złotych! Stawka jest wysoka. Odliczenia i zwroty VAT sięgają ponad 100 milionów złotych. Dziś już wiadomo, że to jeden z największych przekrętów VAT u schyłku rządów koalicji PO - PSL, w czerwcu 2015 roku. Skomplikowane „rozliczenia” łańcuszka spółek, produkcja lewych faktur i fałszywej dokumentacji wymagały fachowej obsługi prawnej i fiskalnej. Tu pojawia się Przemysław G., warszawski adwokat, syn sędziego, przewodniczącego wydziału jednego z sądów okręgowych. To on podejmuje się „legalizacji” przestępczego procederu. Na czym polega przekręt? Chodzi o tzw. „bilansowanie” VAT. Polega ono na tym, by w ramach legalnej i półlegalnej działalności spółek występować o pośredni zwrot naliczonego podatku, który uzyskano na podstawie wystawiania fałszywych faktur. Łańcuszek firm ułatwiał takie działanie, a przestępcy unikali kontroli skarbowych, które odbyłyby się, gdyby w grę wchodził bezpośredni zwrot naliczonego podatku. W tej karuzeli firm i fałszywych faktur uczestniczyło kilka spółek, ale ich wspólnym mianownikiem była osoba biznesmena Pawła K. oraz jego zaufanego adwokata Przemysława G. W tle tej skomplikowanej sprawy pojawia się też znana z mediów, wyjątkowo brutalna grupa przestępcza - tzw. gang obcinaczy palców. Brutalni bandyci, którzy trudnili się wcześniej porwaniami i innymi niebezpiecznymi przestępstwami, doskonale odnaleźli się w labiryncie przekrętów VAT. Bandyci wyłudzali nienależny im podatek VAT w ramach obrotu m.in. granulatem srebra. Te i inne „zbiegi okoliczności” oraz praca agentów Centralnego Biura Antykorupcyjnego i Prokuratury Regionalnej w Warszawie oraz Białymstoku doprowadziły do rozbicia mafii, która oplotła sieć spółek i podmiotów gospodarczych. „Paweł”, bo tak nazywano szefa, czyli Pawła K. wpadł też po zeznaniach jednego z podejrzanych bandytów. Sprawa tego gigantycznego przekrętu ma wiele wątków, a śledczy mówią, że jest „rozwojowa”. Wiele wątków wciąż wymaga wyjaśnienia. Z naszych informacji wynika, że Paweł K. korzystał ze swoistej ochrony medialnej ludzi, którzy pojawiają się w innych postępowaniach, a podają się za „dziennikarzy” i lobbystów. Ciężko też uwierzyć, że Paweł K. działał bez wsparcia urzędników fiskalnych, szczególnie w pierwszej połowie 2015 roku. Do sprawy odniósł się wczoraj Zbigniew Ziobro, Prokurator Generalny, który ujawnił, że faktury rozbitej grupy mogą opiewać nie na pół miliarda, ale nawet miliard złotych. Łączne, potwierdzone na dzień dzisiejszy, tzw. lewe faktury wystawione przez tę grupę przestępczą dochodzą do kwoty blisko miliarda złotych. W tej chwili jest ponad 800 mln zł, ale postępowanie jeszcze trwa i okoliczności wskazują, że może być nawet przekroczona kwota miliarda złotych powiedział Ziobro.(…).Prokuratura działa bardzo konsekwentnie, podobnie jak CBA, które na polecenie prokuratury to zatrzymanie zrealizowało i pokazujemy, że nasze państwo nie jest teoretyczne, jest państwem działającym praktycznie”  mówił wczoraj Zbigniew Ziobro. Sprawa gangu oszustów pokazuje jak wzorowo współpracują ze sobą służby, prokuratura i instytucje skarbowe. To zły znak dla bezkarnych przez lata przestępców gospodarczych.                                                                                                                                                                                     https://wpolityce.pl/polityka/466212-kulisy-jednego-z-najwiekszych-przekretow-w-aferze-vat                                                                                                                                                                                                                              Ps..Jak najszybciej przepadek mienia i odpowiednie wyroki. Zapuszkować! Chleb i woda przez 25 lat. Ciekawe kto to jest ten znany adwokat G. Ojciec sędzia w sądzie okręgowym a matka kurator sądowy, tak napisane w artykule. Normalna kasta prawnicza. A sędzia Tuleja zapytuje prejudycjalnie TSUE, by odroczyć postępowanie mafii "obcinaczy palców", czyżby był również powiązany z mafią ? Tu(nie)leją, Tu-obcinają. duma ich rozpiera…… nasza palestra ma się czym PO-chwalić …. S-tuleja zapewni im łagodne wyroki….przecież to tylko "znikoma szkodliwość społeczna".                                                  

                                                                                                 
 "Art. 18 k.k. § 1. Odpowiada za sprawstwo nie tylko ten, kto wykonuje czyn zabroniony sam albo wspólnie i w porozumieniu z inną osobą, ale także ten, kto kieruje wykonaniem czynu zabronionego przez inną osobę lub wykorzystując uzależnienie innej osoby od siebie, poleca jej wykonanie takiego czynu.§
 
§ 2. Odpowiada za podżeganie, kto chcąc, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, nakłania ją do tego.
 
§ 3. Odpowiada za pomocnictwo, kto w zamiarze, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, swoim zachowaniem ułatwia jego popełnienie, w szczególności dostarczając narzędzie, środek przewozu, udzielając rady lub informacji; odpowiada za pomocnictwo także ten, kto wbrew prawnemu, szczególnemu obowiązkowi niedopuszczenia do popełnienia czynu zabronionego swoim zaniechaniem ułatwia innej osobie jego popełnienie."
 

KOMENTARZE

  • @@@@!
    Taka skorumpowana i słaba Polska jest na rękę Berlinowi i Moskwie, obrona PRLowskiej skorumpowanej żydokomuszej kasty z jej miotem wsobnym jest im potrzebna by kryć przekręty VATowskie, paliwo bez VAT płynęło z obu stolic.
  • Jest wyrok ws. sędzi Koski-Janusz.
    MS: Minister Ziobro nie musi przepraszać. To nie była jego wypowiedź i nie był on stroną w sprawie. Sędzia Justyna Koska-Janusz nie wygrała w sądzie ze Zbigniewem Ziobro; nie był on stroną w sprawie, w której we wtorek warszawski sąd apelacyjny wydał wyrok oświadczyło biuro prasowe ministerstwa sprawiedliwości. Dodało, że stroną był Skarb Państwa reprezentowany przez ministra. W ten sposób resort sprawiedliwości odniósł się do wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie, który orzekł we wtorek, że skarb państwa, reprezentowany przez ministra sprawiedliwości, musi przeprosić sędzię Justynę Koskę-Janusz za naruszenie jej dóbr osobistych. Zdaniem sądu oświadczenie Ministerstwa Sprawiedliwości z 4 października 2016 r. w sprawie skrócenia delegacji sędzi Koski-Janusz do Sądu Okręgowego w Warszawie stanowiło nieuzasadnioną krytykę i naruszyło jej dobra osobiste. W przesłanym we wtorek PAP komunikacie biuro prasowe MS oświadczyło, że „wbrew twierdzeniom niektórych mediów, sędzia Justyna Koska-Janusz nie wygrała w sądzie ze Zbigniewem Ziobro”.
    Zbigniew Ziobro nie był stroną w sprawie, w której zapadł dziś wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Stroną jest Skarb Państwa reprezentowany przez Ministra Sprawiedliwości. Kwestionowany przez sędzię komunikat nie był wypowiedzią samego Zbigniewa Ziobro, lecz informacją biura prasowego wskazał resort. MS zapowiedział też, że skarb państwa reprezentowany przez ministra sprawiedliwości złoży do Sądu Najwyższego skargę kasacyjną od wyroku SA w Warszawie. Gdyż jedynie częściowo uwzględnił on apelację od orzeczenia sądu I instancji. Minister Sprawiedliwości podtrzymuje opinię, że nie doszło do naruszenia dóbr osobistych sędzi Justyny Koski-Janusz, a kwestionowana przez nią ocena zawarta w komunikacie prasowym ministerstwa była uprawniona uzasadnia ministerstwo. Resort przypomniał w komunikacie, że „proces dotyczył m.in. negatywnej oceny decyzji sędzi Justyny Koski-Janusz w głośnej medialnie sprawie kobiety, która jak wskazywały media będąc wcześniej już dwukrotnie zatrzymywana za jazdę pod wpływem alkoholu i mająca za to wyrok, po pijanemu wjechała samochodem do przejścia podziemnego w centrum Warszawy”. W opinii ministerstwa sędzia zastosowała niewłaściwy tryb postępowania i poprzez taki błąd przyczyniła się do przedłużenia postępowania. Kobieta, która spowodowała wypadek, skutecznie potem unikała stawienia się przed organami ścigania i wymiaru sprawiedliwości czytamy w komunikacie MS. Jak zaznaczył resort, „Sąd Okręgowy w Warszawie uniemożliwił zapoznanie się z aktami sprawy karnej, które ilustrowały błędy popełnione przez sędzię”. W ocenie MS, sąd okręgowy wydał wyrok bez wysłuchania racji ministerstwa i oceny jego argumentów. Przypomnijmy, że Sąd Apelacyjny w Warszawie orzekł we wtorek, że skarb państwa, reprezentowany przez ministra sprawiedliwości, musi przeprosić sędzię Justynę Koskę-Janusz za naruszenie jej dóbr osobistych. Orzeczenie jest prawomocne. Sąd apelacyjny zgodził się z częścią wyroku sądu I instancji, który nakazał ministrowi sprawiedliwości umieszczenie na stronie internetowej resortu oświadczenia z przeprosinami, które ma tam widnieć przez 21 dni. Jednocześnie sąd apelacyjny zrezygnował z nakazanego przez sąd okręgowy usunięcia ze strony ministerstwa komunikatu, który był przedmiotem sporu. Warszawski sąd apelacyjny orzekł we wtorek w procesie cywilnym, który sędzia Justyna Koska-Janusz wytoczyła ministrowi sprawiedliwości-skarbowi państwa o naruszenie jej dóbr osobistych po oświadczeniu Ministerstwa Sprawiedliwości z 4 października 2016 r. w sprawie skrócenia jej delegacji do Sądu Okręgowego w Warszawie. Sędzia poczuła się urażona oświadczeniem resortu. W marcu br. Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że minister sprawiedliwości naruszył dobra osobiste sędzi, nakazał mu przeprosiny i usunięcie ze strony ministerstwa oświadczenia o cofnięciu delegacji. Resort odwołał się od tego wyroku. W uzasadnieniu wtorkowego orzeczenia sędzia Marzanna Góral podkreśliła, że sąd I instancji prawidłowo dokonał całościowej analizy komunikatu MS i słusznie uznał, iż narusza on dobra osobiste sędzi Koski-Janusz. Bez wątpienia nie sposób nie dostrzegać, że łącznie cała wypowiedź stawia powódkę jednoznacznie w złym świetle i ma charakter dyskredytujący podkreślił sąd. Generalnie przepisy prawa nie przewidują kompetencji ministra sprawiedliwość do publicznej krytyki pracy sędziego, a tym bardziej krytyki nieuzasadnionej, naruszającej dobra osobiste sędziego dodała sędzia Góral. W ocenie sądu apelacyjnego, działanie ministra sprawiedliwości poprzez publikację komunikatu stanowiło „publiczną wypowiedź władzy wykonawczej ingerującą w wykonywanie władzy sądowniczej przez konkretnego sędziego”. Po ogłoszeniu orzeczenia pełnomocnik ministra sprawiedliwości mec. Hubert Kubik powiedział, że będzie rekomendował wniesienie skargi kasacyjnej w tej sprawie. Stoimy cały czas na stanowisku, że nie doszło do naruszenia dóbr osobistych pani sędzi i nie zgadzamy się z kilkoma stwierdzeniami sądu apelacyjnego, przede wszystkim ze stwierdzeniem, że nie ma przepisu zezwalającego ministrowi sprawiedliwości na krytykowanie sędziów zaznaczył adwokat. Zwrócił też uwagę, że podobnych przepisów nie ma w odniesieniu do wielu innych grup zawodowych. Z kolei sędzia Koska-Janusz wyraziła satysfakcję z rozstrzygnięcia sądu apelacyjnego.
    Aczkolwiek wolałabym, aby nie było potrzeby kierowania sprawy na drogę sadową, żeby wskazać na niewłaściwe czy niezbyt powściągliwe postępowanie ze strony władzy wykonawczej względem władzy sądowniczej zaznaczyła. Do orzeczenia sądu apelacyjnego odniósł się też minister Zbigniew Ziobro podczas briefingu prasowego w Łowiczu. Sąd skierował swoje orzeczenie do Ministerstwa Sprawiedliwości, a nie do mnie. Ja nie jestem stroną tego postępowania w związku z komunikatem, jaki ukazał się w biurze prasowym ministerstwa, a nie w związku z moją wypowiedzią. To warto sprostować, bo pojawiają się nieprawdziwe informacje, jakobym ja był stroną tego postępowania zaznaczył. Takie było stanowisko MS w oparciu o analizę prawną wyroku wcześniejszego procedowania pani sędzi Koski-Janusz. Ministerstwo w tym zakresie zdania nie zmienia i będzie swoich racji dochodzić przed sądem, dowodząc, że pani sędzia wykazała się brakiem profesjonalizmu, podejmując niewłaściwe działania, co spowodowało wydłużenie tego bulwersującego postępowania. Zamiast natychmiast doprowadzić do szybkiego jego rozstrzygnięcia dodał Ziobro. Podczas procesu w sądzie pierwszej instancji Koska-Janusz powiedziała, że oświadczenie MS nie tylko ugodziło w jej dobra osobiste, ale również w podejście stron do orzekania przez nią w sprawach. Zaznaczyła, że nie kwestionuje prawa ministra do skrócenia czasu delegacji do innego sądu, jednak są to decyzje nieogłaszane publicznie. Jak mówiła, w jej sprawie wydano uwłaczające jej godności oświadczenie. Po ujawnieniu wiadomości o skróceniu delegacji media poinformowały, że Koska-Janusz orzekała też w sprawie Ziobry, gdy ten oskarżał Jaromira Netzla o zniesławienie, i przyznała rację Netzlowi. Chodziło o słowa Netzla przed sejmową komisją śledczą badającą aferę gruntową z 2007 r., gdy były szef PZU powiedział, że jego ówczesne rozmowy telefoniczne z ministrem zaginęły, bo „Ziobro, wówczas prokurator generalny, o to zadbał”. Podczas jednej z rozpraw sędzia Koska-Janusz nałożyła na Ziobrę 2 tys. zł grzywny za spóźnienie.

    wkt/PAP
    https://wpolityce.pl/polityka/466225-ms-koska-janusz-nie-wygrala-w-sadzie-z-ziobra
  • Zwrot działek m.in. na osobę nieżyjącą. Komisja weryfikacyjna uchyliła decyzje prezydenta Warszawy
    https://niezalezna.pl/290561-zwrot-dzialek-min-na-osobe-niezyjaca-komisja-weryfikacyjna-uchylila-decyzje-prezydenta-warszawy

    Ps..."Komisja weryfikacyjna uchyliła decyzje prezydenta Warszawy", a mafia w togach uchyli decyzje komisji weryfikacyjnej. Decyzje komisji weryfikacyjnej powinny być wiążące i nie podlegać żadnemu osądowi.
    Kiedy wreszcie te bydlaki będą siedzieć w pierdlu. Oni nie boją się pierdla. Jedyne co na nich działa to perspektywa pełnej (i rozszerzonej !) konfiskaty. Polskie "prawo'' = dziwne "prawo''. Za batonik "pajda'', za kamienicę "zawiasy'' (a i tak nie bardzo wiadomo dla kogo) ... Gdyby wprowadzono (ponownie) "czapę'' i "ciężkie roboty'' (aż odpracują swoje długi) "liberalny zachód'' zapewne zacząłby ujadać o "niehumanitaryzmie'' i ,"łamaniu praw złodzieja i bandyty'' .
  • @kula Lis 68 15:33:32
    Kaczyńskiego Lecha który sprzedawał kamienice z lokatorami, należy usunąć z Wawelu, a jego pomniki posuwać z ulic!
  • Jerzy Stuhr pozwał państwo za nieczyste powietrze i... wygrał.
    https://static.ftpn.pl/imgcache/750x430/c//uploads/cropit/15699438271d3a3fff9e90f37a15a1de260cc0b37224aee14c30cc30cefe2205bb9fbdc6e0.jpg
    Jerzy Stuhr pozwał państwo za nieczyste powietrze i... wygrał. Jest wyrok. Aktor Jerzy Stuhr, dziennikarz Mariusz Szczygieł i konsultant medyczny Tomasz Sadlik walczą w sądzie o zadośćuczynienie od Skarbu Państwa za naruszenie prawa do korzystania z niezanieczyszczonego powietrza. W sądzie rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia złożyli w tej sprawie zeznania i... wygrali. Łącznie 35 tys. zł zadośćuczynień na cele charytatywne. Wyrok jest nieprawomocny. Pieniędzy od państwa za to samo chce jeszcze ponad 200 osób. Pełnomocnik pozwanego Skarbu Państwa-Ministra Środowiska radca Prokuratorii Generalnej mec. Konrad Borowicz po wyjściu z sali sądowej zapowiedział złożenie apelacji. Satysfakcji z rozstrzygnięcia nie kryli zaś pełnomocnicy powodów, którzy ocenili, że "wyrok jest miażdżący dla Skarbu Państwa". Powodowie z pewnością zostali częściowo pozbawieni możliwości korzystania z walorów nieskażonego środowiska naturalnego, narażone więc zostało ich dobro osobiste w postaci poszanowania miejsca zamieszkania rozumiane w ten sposób, iż powinni mieć oni możliwość korzystania z własnych domów i okolicznej infrastruktury bez narażania się na szkodliwe emisje mówiła w uzasadnieniu orzeczenia sędzia Agnieszka Tulczyńska-Ożga. Sędzia wskazała, że z dokumentów urzędowych - w tym raportów NIK oraz opracowań wojewódzkich inspektoratów ochrony środowiska - bezsprzecznie wynika, że "powietrze w Polsce jest od wielu lat bardzo zanieczyszczone, dochodzi do trwałego i częstego przekroczenia poziomu zawieszonego pyłu". "Wszystkie te raporty potwierdzają, iż (...) Skarb Państwa nie podjął maksymalnych, potrzebnych działań, które mogłyby doprowadzić do obniżenia zanieczyszczenia powietrza" zaznaczyła. Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy uwzględnił żądania trzech pozwów połączonych do wspólnego rozpoznania i zasądził na cele społeczne: 20 tys. zł żądane przez Stuhra, 10 tys. zł żądane przez Sadlika i 5 tys. zł żądane przez Szczygła. Chodziło o lata 2008-2018, co w ocenie sądu oznaczało, że część roszczenia uległa przedawnieniu. Sąd uznał żądane kwoty jako symboliczne i należne pomimo tego częściowego przedawnienia powiedziała jednak sędzia. Sąd przypomniał m.in. argumentację z pozwu Stuhra, w którym zaznaczono, iż powód "ma dosyć duże obawy w związku z istniejącym zanieczyszczeniem; uzyskał bowiem informację od lekarza, że jako pacjent leczony onkologicznie znajduje się w sferze podwyższonego zagrożenia ze względu na skutki smogu". W pozwach chodziło o lata 2008-2018, co w ocenie sądu oznaczało, że część roszczenia uległa przedawnieniu. Sąd uznał żądane kwoty jako symboliczne i należne pomimo tego częściowego przedawnienia powiedziała jednak sędzia Tulczyńska-Ożga. Prokuratoria Generalna wnosiła o oddalenie pozwu m.in. wskazując, iż nie wykazano, aby powodowie nie mogli normalnie funkcjonować z powodu zanieczyszczeń w powietrzu. To kolejne tego typu orzeczenie. W styczniu br. w podobnej sprawie sąd rejonowy przyznał rację aktorce Grażynie Wolszczak i nakazał Skarbowi Państwa zapłatę 5 tys. zł na cel charytatywny. Okazuje się, że można wygrać, można dochodzić swoich praw i można to robić skutecznie. Miałam lekką nadzieję, ale nie spodziewałam się, że w pełnym zakresie mój pozew zostanie uwzględniony mówiła wtedy Wolszczak. Tamten wyrok także jeszcze pozostaje nieprawomocny. Gotowy jest już pozew grupowy w sprawie odpowiedzialności Skarbu Państwa w związku z zanieczyszczonym powietrzem, który trafił do Sądu Okręgowego w Warszawie. Pozew grupowy został złożony tydzień temu, obejmuje 223 osoby powiedział dziennikarzom mec. Radosław Górski, który reprezentował też powodów w sprawie nieprawomocnie zakończonej we wtorek przed SR.

    [polecam: https://niezalezna.pl/253516-najpierw-pozywa-a-potem-odpuszcza-ale-tylko-trzaskowskiemu-aktorka-chce-dalej-sadzic-sie-ze-skarbem-panstwa]

    Pełnomocnik pozwanego radca Prokuratorii Generalnej reprezentującej Skarb Państwa-Ministra Środowiska mec. Konrad Borowicz po wyjściu z sali sądowej zapowiedział złożenie apelacji. Satysfakcji z rozstrzygnięcia nie kryli zaś pełnomocnicy powodów, którzy ocenili, że "wyrok jest miażdżący dla Skarbu Państwa".

    Ps...Sędzia idiotka i bolszewicka aktywistka...ta sędzia to krewna czyli pomiot tego żydokomucha Józefa Ozgi-Michalskiego! To już pokazuje wojnę ze strony postżydokomunistycznych sądów czy obłęd głupotę i zidiocenie w sądach? Te postżydokomusze sądy ze swym miotem wsobnym muszą zostać oczyszczone bo będą dalej takie paranoiczne wyroki. Okradanie podatników przez postżydokomuszych sędziów z ich miotem wsobnym i PO-wskich degeneratów musi się skończyć inaczej zrobią z nas niewolników! W żadnym państwie na świecie poza Polską nie dochodzi do tak kuriozalnych orzeczeń sądu. Jest to oczywiście zagrywka polityczna skierowana w obecny rząd oraz w osłabienie państwa. Wraz z sądami okradają Polaków to ich nowe źródło zarobkowania. Jak tak dalej "niezawisłe sądy" będą orzekać, to niebawem możemy się spodziewać pozwów za nadmierną ilość kleszczy w trawach parków miejskich i lasów państwowych, zagrażających zdrowiu i życiu, bądź wielu innych głupot tego typu. Trzeba temu położyć kres. Jak oczyścimy sądy z postżydobolszewii i ich miotu wsobnego to i powietrze w Polsce będzie czystsze! "Wyrok miażdżący dla skarbu państwa" bo państwo jest teoretyczne i toleruje, mało tego wspiera, swoich zabójców. Niech im jeszcze podatki obniżą... Dla artystów 90 procent podatku dochodowego. Nie podoba się, to wyjazd. Ja z kolei nie życzę sobie oglądania Stuhrów starych i młodych, bo obydwaj zanieczyszczają atmosferę społeczną w Polsce i to w sposób wręcz będący wrednym odorem. To staje się już zarazą, epidemią. Wielka szkoda, że swego czasu upadł pomysł przesiedlenia przodków pana Stuhra an Madagaskar, tam w chwili obecnej mogliby w sposób nieograniczony korzystać z walorów świeżego nie skażonego niczym powietrza. Skarb Państwa powinien teraz pozwać Fajngolda o odszkodowanie za zasmradzanie powietrza piórem czosnku oraz wyziewami nienawistnego oddechu. Podam żyda Fajngolda vel Sztura vel Stuhra do sądu za to, że się poci i pierdzi oraz ma stęchły żydowski oddech. Gdyby Fajngold vel Sztur a raczej żydowski Szczur nie pił i nie palił, na pewno powietrze było by czyściejsze, a tak wypuszcza "parę" na dwa fronty, więc w/g mnie powinien płacić co miesiąc 10 tys na leki dla astmatyków. Zatruwa sobą i sobie podobnymi osobnikami środowisko człowieka w tym moje. Niech jedzie do swojej wsi w Austrii, tam nie śmierdzi..Czemu siedzi u nas? Niech zabierze synalka i won! Przodkowie Joska, karczmarze z zapadłej wiochy pod austriacką granicą, wydelegowali do Krakowa swojego ziomka, żeby zrobił interes. Teraz Josek, zamiast wrócić na świeże powietrze do Poysdorffu i robić interes na winie, bierze się za geszeft grabienia państwa polskiego, buntowania pazernych, wrogich komediantów i plucia na swoich dobrodziei. Josek robi Polsce koło tyłka zamiast spulchniać pole winorośli. Josek zanadto obrósł w piórka. Nic dziwnego. Taka buta to główna cecha niewdzięcznego bu..ca, który lubi odwinąć się i zemścić na swoich chlebodawcach. A z taką mordą u Szekspira to Josek może zagrać najwyżej grabarza. Josek może odstawiać najwyżej siebie - ryżego, ogorzałego Joska wypisz wymaluj z zapadłej wiochy pod Poysdorffem, który dopiero co odwiesił na kołek uwalany, roboczy fartuch. Co najlepsze, z tą gębą Josek okiem wyobraźni widział swoich przodków na salonach Wiednia. I to jest dopiero gatunek dramatyczny - komedia :)))). Niestety, Josek za nic nie chce nas uwolnić od swojej plebejskiej mordy, a co gorsza knajackiej "sztuki aktorskiej". Zamiast pogodzić się z faktem, że nigdy nie miał pięknego głosu, a zazwyczaj wpadał plebejski, knajacki zaśpiew z galicyjskiego przedmieścia ( nawet, gdy grał ruską sztukę, np. Czechowa), teraz mści się za to poniżenie pod pozorem szkodliwości smogu. Chyba, że tylko mi się tak wydaje. Niezły mamy polew z tego Joska. Bo od tej pory Josek na mur będzie zaiwaniał piechotą zamiast powiększać smog. Nooo, chyba żeśmy Joska tak upaśli, że jeździ elektryczną Teslą. Tym gorzej dla nas. Taki los głupka, co wykarmił gada własną piersią. A propos, kim są przodkowie szanownej Joskowej? Przecież ten człek marny zawsze grał jakiś idiotów, popaprańców, jak tylko pamięcią sięgam. Nie musiał się wysilać, grał siebie. Proste. A jak mu w Polsce śmierdzi, to droga wolna, wypad! Ciekawe, gdzie znajdzie pracę?! Nawet Putin go w Rosji nie zatrudni, bo ten świr gra swoją życiową rolę w Naszej Polsce a Putinowi żydowska V kolumna nie potrzebna. Z tego właśnie żyją te postkomuchy! Mają płacone za rozwalenie Polski od środka. To nie nawet aktorzy, to żydowskie poczwary, które nawet nie muszą grać. Nadzwyczajna kasta postżydobolszewicka ze swym wsobnym miotem to komunistyczna mafia i ze sprawiedliwością nie mają nic wspólnego. Zapowiedzieć skuteczne wybebeszenie mafii w togach, albo nie zaczynać drugiej kadencji. Niestety, piszę to od lat bez repolonizacji mediów oraz reformy sądownictwa nie ma mowy o normalnym państwie. Choć by po to żeby tacy hipokryci i zwyczajna szumowina nie żerowali kosztem społeczeństwa. Dla mnie głupcem jest sędzia ferujący takie wyroki. Który z nich nie jeździ samochodem i nie przyczynia się do tego, iż spalin w powietrzu jest więcej? Czy Stuhr ma samochód czy chodzi na piechotę? Sprawa jasna, ale nie dla sędziego (sędzi) tumana bez wyobraźni. Tak to i ja i moja cała rodzina zaczniemy pisać pozwy i skarżyć państwo powołując się na ten głupawy wyrok. W momencie wsiadania "pana artysty" do samochodu zaskarżyć za świadome zanieczyszczanie powietrza. Jeżeli temu panu nie odpowiada nasze powietrze to najlepszy moment żeby wyemigrował do Izraela do swoich rodaków, to samo radzę pani Wolszczak niech wraca tam gdzie jej rodzinne strony po co się wszyscy pchają do Warszawy.
  • Dorota Kania UJAWNIA: Aferę podkarpacką osądzi sędzia… Kosiniak . Zbieżność nazwisk nie jest przypadkowa!
    https://static.ftpn.pl/imgcache/750x430/c//uploads/cropit/15699659811d3a3fff9e90f37a15a1de260cc0b372a70a6bb407897fd12319d572e6f4baaa.jpg Część spraw związanych z tzw. aferą podkarpacką, w której zarzuty usłyszeli czołowi politycy i działacze PO i PSL z Podkarpacia, trafiło do tarnowskiego sądu. W jednej z nich, która należy do najważniejszych wątków afery, orzeka sędzia Mariusz Kosiniak, spokrewniony z szefem PSL-u Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, szefem Polskiego Stronnictwa Ludowego dowiedziała się „Gazeta Polska”.
    W programie Doroty Kani „Koniec systemu” na antenie Telewizji Republika do całej sprawy odniósł się Marek Suski, szef gabinetu premiera Mateusza Morawieckiego. Ta afera zaczęła się dużo wcześniej, ponieważ związki pana Burego i różne powiązania to są czasy jeszcze Agrotechniki czyli jednej ze spółek powołanych jeszcze na mocy przepisów wydanych przez Jaruzelskiego. Tam swoją karierę zaczynali ludzie, którzy przez lata szli z Janem Burym. […] Mnie zawsze interesowała energetyka i Jan Bury odpowiadał właśnie za energetykę. Kozienice są w okręgu radomskim więc posiadałem wiele informacji o tym, co tam się działo. Dowiedziałem się m.in. o kolacji za pieniądze elektrowni za 16 tys. Złotych [...] Jan Bury pozwał mnie wówczas w trybie wyborczym. Po przedstawieniu wszelkich dowodów nawet sąd rzeszowski, który uważano za zaprzyjaźniony z tamtym środowiskiem przyznał mi rację tłumaczy Marek Suski. Szef gabinetu premiera zwraca uwagę na szczególną rolę regionu i lokalnych struktur ludowców w kontekście afery podkarpackiej. Jeśli chodzi o Podkarpacie to jest ono matką afer PSL, bo tam różne macki sięgają do Katowic, elektrowni w Kozienicach itd. Jan Bury był szefem klubu PSL to wtedy Kosiniak-Kamysz bronił go, mówił, że wierzy, że Bury się obroni. [...] Myślę, że to wynikało z kilku czynników. Poczucie bezkarności to brak pewnych zasad. Człowiek, który wie, że nie złapią go, ale jest przyzwoity i nie popełnia takich czynów. Oni wychodzili z zasady, że skoro mają w garści służby, media, sądy, to hulaj dusza piekła nie ma. Pijaństwo, wyłudzenia, przekupstwo to była treść niektórych polityków, bo ja nie twierdze, że wszyscy w PSL czy w PO są właśnie tacy mówił Marek Suski. Więcej na ten temat w najnowszym numerze tygodnika "Gazeta Polska"


    Ps...Należy zażądać zmiany sędziego ze względu na powiązania z PSLem. Takie powiązania wykluczają tego sędziego w orzekaniu w tej sprawie!!!! To powinno być oczywiste! Jak to się stało, że sędzia Kosiniak wylosował tą sprawę? Ponadto, jeżeli jest spokrewniony z liderem PSL zainteresowanym by wyjaśnienie sprawy nie zaszkodziło PSL to powinien zawnioskować o samowyłączenie. No to losowanie sędziów jeszcze raz. Tylko w innym sądzie. Bo ten typ orzekać nie powinien. Afera podkarpacka to afera białoruskiego KGB. Nic dziwnego, że PSL będzie bronić Burego do upadłego, bo mogłoby się okazać, że patronem tej partii nie jest Witos, a Andropow. Przypomnę, że przyjaciel Burego Kwiatkowski nadgorliwie obsadzał podkarpacką delegaturę NIK, żeby Buremu nic się nie stało. Teraz będzie go bronił niejaki Kosiniak. Kiedy wreszcie tą agenturę rozpracuje nasz kontrwywiad? A Tarnów to komuna skorumpowana od prokuratur, sądów, ZUS, urzędu prezydenta, urzędy miejskie, wszędzie siedzi czerwone bydło. W Tarnowie był taki prezydent co miał 6 sekretarek z okolicznych przysiółków do użytku po jednej tygodniowo. Wreszcie zaczęli go ścigać, zabrali do Brzeska, a tamtejszy sąd poczęstował buraka dość skromnym wyrokiem. Od tego czasu nic się nie zmieniło dalej komuna rządzi. Pytam czy kiedyś tam wkroczy CBA i zrobi porządek? Cały Tarnów jest czerwony!
  • CBA zatrzymało organizatora wyłudzenia. Fikcyjne faktury opiewały na pół miliarda złotych
    Zatrzymany w poniedziałek przez Centralne Biuro Antykorupcyjne mężczyzna podejrzewany o zorganizowanie grupy przestępczej wyłudzającej podatki i wystawiającej fikcyjne faktury na blisko 0,5 mld zł trafił do aresztu dowiedziała się dzisiaj Polska Agencja Prasowa.
    Wobec zatrzymanego z nim przez CBA warszawskiego adwokata prokuratura zastosowała wolnościowe środki[(Czy dlatego, że Przemysław G. to znany warszawski adwokat i jednocześnie syn sędziego sądu okręgowego i kurator sądowej? O to ta równość wobec prawa. Są Równi i równiejsi bo ze szlachty kurlandzkiej lub jak kto woli jerozolimskiej. Polak by już w pasiak w areszcie pierdział)dopisek mój]. W poniedziałek naczelnik wydziału komunikacji społecznej CBA Temistokles Brodowski potwierdził w rozmowie z PAP, że funkcjonariusze białostockiej delegatury Biura dokonali zatrzymań dwu osób. Do zatrzymań doszło w śledztwie dotyczącym próby wyłudzenia nienależnego zwrotu podatku VAT na setki milionów złotych podkreślił Brodowski. Według śledczych zatrzymany przez CBA i aresztowany przez sąd na wniosek prokuratora na trzy miesiące mężczyzna miał być organizatorem nielegalnego przedsięwzięcia i kierować działalnością grupy. Według śledczych to on sfinansował przejęcie spółki, która miała koncesję na obrót paliwami. Miał to zrobić, by za jej pomocą wyłudzić wielomilionowy zwrot podatku VAT. Według agentów CBA tylko w tym wątku śledztwa fikcyjne faktury opiewały na prawie pół miliarda złotych. Brodowski zaznaczył, że faktury miały być przygotowywane przez wcześniej zatrzymane osoby i dokumentowały fikcyjny obrót setkami tysięcy telefonów komórkowych. Według śledczych zatrzymany przez CBA adwokat za wynagrodzeniem czuwał nad przejęciem spółki paliwowej i działał dla legalizacji bezprawnych działań grupy przestępczej. Brodowski przypomniał, że pierwszych zatrzymań trzech osób w tej sprawie dokonano w maju 2017 r. Zabezpieczono wówczas fałszywe faktury na ponad 300 tys. telefonów komórkowych. Śledztwo CBA prowadzone jest wspólnie z podlaskim wydziałem zamiejscowym departamentu ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Krajowej w Białymstoku.
  • Robił to za nierządów PO/PSL..
    Psychiatra wystawiał recepty na zmarłych. Kolejne zatrzymanie w sprawie wyłudzeń z NFZ. Lekarz psychiatra miał wystawiać fałszywe recepty, w tym - na osoby zmarłe. Pracujący w kieleckim Domu Pomocy Społecznej został już zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne.
    To jeden z elementów prowadzonego śledztwa w sprawie wyłudzeń z Narodowego Funduszu Zdrowia i czwarta osoba zatrzymana w tej sprawie. Naczelnik wydziału komunikacji społecznej CBA Temistokles Brodowski powiedział dzisiaj PAP, że zatrzymany to lekarz-psychiatra pracujący w kieleckim Domu Pomocy Społecznej. Miał on współdziałać z aptekami, które dokumentowały fikcyjną sprzedaż leków i wyłudzały w ten sposób pieniądze z NFZ. Lekarz w latach 2011-15 miał wypisywać recepty na pacjentów DPS - część z nich wypisywał na osoby zmarłe powiedział PAP Brodowski. Według śledczych, grupa miała działać głównie na terenie Krakowa, składała się z lekarzy i farmaceutów i wyłudzała z NFZ pieniądze znacznej wartości. Zatrzymany przez funkcjonariuszy z krakowskiej delegatury CBA trafi do Prokuratury Regionalnej w Katowicach, gdzie ma usłyszeć zarzuty zaznaczył naczelnik. O zatrzymaniu informował też portal tvpinfo.pl.

    Ps...Podobny przypadek (okradania Państwa) był przed kilku laty w Brzegu w woj. opolskim. Pracownicy pomocy społecznej - wraz ze stomatologami - wypisywali lipne faktury na bezdomnych i wspólnie się bogacili. Sąd ich uniewinnił, bo.... niektórzy zwrócili trochę pieniędzy! W końcu sędzina też człowiek i czasami musi chodzić do dentysty! Skandal! Można skazać w sądzie lekarza który wydaje recepty na nieboszczyków i można skazać Kowalskiego który wyłudza emeryturę babci po jej śmierci ale już ten sam sąd nie może skazać urzędnika który wydaje na nieboszczyka kamienice. Komisja może unieważnić decyzje ale nie ma mocy prawnej by skazać za oszustwo i złodziejstwo. Różnica polega na tym, że lekarz wydaje receptę sam ją podpisując, natomiast w przypadku kamienic działa prawniczo- urzędnicza mafia z sądami na czele gdzie odpowiedzialność rozmyta jest na szeroka grupę ludzi w obronie których stoją sądy! W Polsce brakuje lekarzy, zwłaszcza specjalistów. Ale wieść niesie, że w niektórych placówkach jest ich (uwaga!) za dużo. Tak jest np. w szpitalu onkologicznym we Wrocławiu przy pl. Hirszfelda, w którym za chwilę jeden lekarz będzie przypadać na jednego chorego. Po co to zagęszczenie, kosztem innych przychodni i szpitali?! Może ministerstwo zdrowia przyjrzy się temu, co wrocławski Urząd Marszałkowski tutaj wyprawia, dlaczego wydaje tyle forsy na pensje medyków i o co w tym całym układzie chodzi. Jak znam życie nie przekłada się to na poprawę losu pacjentów!
  • @kula Lis 68 08:29:34
    To są właśnie nie zawisłe i bezstronne sądy bandytów PO i PSL. Taki sędzia powinien być wyłączony ze sprawy bo jest logiczne, że nie będzie działał na szkodę rodziny. Kasta sędziów PO i PSL dla bandytów. Sądy w Polsce w 8 lat rządu PO i PSL zostały mocno podporządkowane. Dzisiaj mamy dobre wyroki za przekręty i afery PO i PSL dlatego, że sędziowie działają wspólnie i w porozumieniu z bandytami PO i PSL. POKO straszy Polaków PiSem bo chcą odebrać im sędziów którzy zawsze orzekali na korzyść PO i PSL dlatego mogli spokojnie kraść pieniądze obywateli. Grupa przestępców Z PO i PSL to nowotwór dla Polski.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
242526272829