Gorące tematy: Iran i Irak vs USA Ryszard Opara: „AMEN” Fotowoltaika Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
111 postów 26903 komentarze

Kula Lis

kula Lis 69 - Zagorzały Antybolszewik herbu Jastrzębiec

Żołnierz NSZ w 1946 roku został zamordowany przez UB.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Teraz jego dzieci chcą 12 milionów zł odszkodowania.

 Dzieci Edmunda "Pumy" Sawczyna, Ryszard i Danuta/fot. PAP/Adam Warżawa.                                                                                                                                                                                                        12 milionów zł zadośćuczynienia i odszkodowania domagają się od Skarbu Państwa córka i syn żołnierza niezłomnego Edmunda Sawczyna ps.”Puma”, zamordowanego przez Urząd Bezpieczeństwa we wrześniu 1946 r. na Rzeszowszczyźnie. Wyrok w tej sprawie zapadnie 2 grudnia. Mowy końcowe w tej sprawie odbyły się przed Sądem Okręgowym w Gdańsku. Z wnioskiem o zadośćuczynienie i odszkodowanie za krzywdę oraz szkodę spowodowaną pozbawieniem życia Edmunda Sawczyna wystąpiły jego dzieci: 76-letni syn Ryszard oraz młodsza o rok córka Danuta. Ich pełnomocnik Katarzyna Szybowska argumentowała przed sądem, że działalność Edmunda Sawczyna jest dzisiaj postrzegana jako „bohaterska i patriotyczna”. W 1946 r., kiedy został pozbawiony życia był traktowany jako bandyta i to naznaczenie przetrwało przez wiele lat. Naprawienie szkody obejmowałoby więc okres 70 lat i doprowadziłoby do pełnego oczyszczenia jego imienia i zapewnienia mu godnego pochówku. Ponieważ Edmund Sawczyn do dnia dzisiejszego takiego godnego pochówku nie ma. Odnalezione zostały jego szczątki natomiast wnioskodawcy nie dysponują środkami, które pozwoliłyby na ekshumację i urządzenie mu pogrzebu mówiła pełnomocnik. Druga z pełnomocników dzieci Sawczyna Anna Bufnal podkreśliła, że „tu i teraz może nastąpić rozliczenie z przeszłością”. Pojawia się pytanie, jaka kwota jest kwotą godziwą i słuszną? Okoliczności śmierci Edmunda Sawczyna były szczególne bo to nie była zwykła wymiana ognia. To była śmierć od poparzeń, śmierć w płomieniach. Nie wykluczone, że było to spalenie żywcem młodego, 24-letniego męża i ojca 2-letniej Danusi i 3-letniego Rysia. Ta śmierć to była ogromna męka dodała adwokat. Prokurator Sławomir Gebel wniósł o oddalenie wniosku złożonego przez dzieci żołnierza niezłomnego. Jego zdaniem, dowody w tej sprawie są szczupłe i nie pozwalają na pełne i wiarygodne odtworzenie okoliczności, w jakich zginął Sawczyn. Zwróciliśmy się cztery lata temu do IPN w Rzeszowie o poszukiwanie grobu i ekshumację. IPN tłumaczył się, że nie ma pieniędzy na te działania i odstąpił od działań. W związku z tym zgłosiłam sprawę poprzez kancelarię do sądu, bo chcielibyśmy, żeby dokonać ekshumacji, badań genetycznych i żeby mój ojciec doczekał godnego pochówku powiedziała dziennikarzom córka „Pumy”. Edmund Sawczyn ps. „Puma” w 1945 r. został dowódcą II kompanii, która wchodziła w skład Batalionu Operacyjnego Narodowych Sił Zbrojnych „Zuch”, pod zwierzchnictwem Antoniego Żubryda, utworzonego po wojnie w celu walki o niepodległość Polski. Kompania, działając na terenie Rymanowa (woj. podkarpackie) i okolic przeprowadziła ok. 50 akcji zbrojnych przeciwko komunistycznemu okupantowi oraz osobom z nim współpracującym. „Puma” zginął (prawdopodobnie spłonął żywcem) 20 września 1946 r. podczas przygotowanej na niego zasadzki. Budynek, w którym się znajdował, został ostrzelany z pocisków zapalających, bez wcześniejszego wezwania do poddania się. Ciało Sawczyna zawieziono na cmentarz w Targowiskach (wieś w powiecie krośnieńskim na Podkarpaciu), po czym wrzucono bez trumny do dołu wykopanego za ogrodzeniem cmentarza, bez żadnych oznaczeń, w ukryciu przed jego bliskimi.

Źródło: PAP           

KOMENTARZE

  • autor
    por. Edmunda Sawczyna ps. „Mundek”, „Puma”. W latach 1945-1946 pełnił on funkcję dowódcy II. kompanii, z którą przeprowadził kilkanaście akcji zbrojnych. Zginął 20 września 1946 r. w walce z siłami bezpieczeństwa w miejscowości Targowiska k. Krosna. Tam też znajduje się grób, w którym spoczywa wraz z Edwardem Czekańskim ps. „Jaskółka”. Okoliczności całego wydarzenia oraz ich śmierci przybliża Julian Kielar we wspomnieniach wydanych w 2014 roku w książce „Żołnierze Wyklęci. Przecież to dziecko bandyty!”:
    „[…] Po akcji w Trześniowie i Iwoniczu grupa „Mundka” zakwaterowała się w Targowiskach, miejscowości leżącej niedaleko Wróblika Królewskiego. Grupa rozbiła się na kilka części, „Mundek” i Edward Czekański, który pochodził z Targowisk, zanocowali w domu Jana Bajgera. Grupa pościgowa KBW, UB i MO, która szła tropem grupy „Mundka”, poinformowana przez jakiegoś konfidenta, otoczyła zabudowania, w których ukrywał się dowódca. […] „Mundek" z Czekańskim nie mieli szans. Jak mi opowiadano, funkcjonariusze UB nie wzywali ich nawet do poddania się; od razu puścili serię pocisków zapalających w dach chałupy Bajera, krytej słomą. Strzecha od razu się zapaliła i cały budynek stanął w płomieniach. Ubowcy liczyli na to, że jeżeli „Mundek” i Czekański nie będą chcieli się upiec żywcem, wyskoczą i w świetle płomieni będą doskonale widoczni. „Mundek” wyskoczył przez okno i w tym momencie płonąca słomiana strzecha zawaliła się i go przygniotła. Czekański zdołał odskoczyć i ostrzeliwał się z erkaemu Diegtiariowa. Gdy wywalił cały magazynek, nie chcąc dać się wziąć żywcem, jak mi mówiono, strzel sobie z pistoletu w głowę. Rano obu zabitych zawieziono cmentarz w Targowiskach, wrzucono bez trumien do przygotowanego dołu za płotem i zakopano bez żadnych oznaczę zakrywając miejsce darniną. Młodsza siostra Czekańskiego Stanisława, która z ukrycia w kukurydzy oglądała całe wydarzenie, po odjeździe UB zaznaczyła to miejsce krzyżykiem i od tej chwili nim się opiekowała”.

    https://www.facebook.com/MjrAntoniZubryd/posts/1196252110418164/
  • @
    https://scontent-lhr3-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/14330086_1196252020418173_5779349925124026848_n.jpg?_nc_cat=110&_nc_oc=AQnMEecMY-sray-iIYSx0CAkq8HmawD1kj91fzeIkwGy1YPZcoLRwnL14F9fxR1kNHI&_nc_ht=scontent-lhr3-1.xx&oh=37a46b10ca2bf84a21a0a995d78b10ed&oe=5E4B4804
  • Upadek...
    Władysław Mazurkiewicz
    Zdzisław Marchwicki
    Joachim Knychała
    Leszek Pękalski ...
    Zostali zamordowani w PRL-u. Jakie odszkodowanie dla ich rodzin proponujesz ? Stracili przecież mężów, ojców, braci...
  • Ludzka chciwość nie zna granic.
    Potomkowie bandytów usiłują wyłudzać odszkodowania od Państwa Polskiego.
    Z opisu Huskiego wynika że woleli zginąć ni`z się poddać pewnie doskonale wiedzieli jaka kara za popełnione przez nich zbrodnie się uczciwie należy.
    Jeden zginął przywalony dechami a drugi strzelił sobie w łeb usiłując wcześniej zamordować przedstawicieli Państwa Polskiego.

    Rodzina pewnie spokojnie przeżyła PRL i teraz domaga się odszkodowania... od kogo od III RP która odcina się ja może od PRLu.

    Zatrważająca chciwość i upadek moralny.
    Właściwie dobrze ilustrujący cech bandytów przeklętych (tych świadomych pomijam tu pożytecznych niewykształcony idiotów wciągniętych w tę brudną wojnę).
  • Dopiero teraz se przypomnieli?
    Ktoś pewnie ich podpuścił. A adwokatki sporą prowizję chcą zgarnąć.
    Z tym, że o ile wiem, przy sprawach odszkodowawczych, to należy najpierw zapłacić kaucję.. To chyba 5% kwoty, której się domaga ktoś. Z 12 milionów, 5% to 600 000zł. Mają taki szmal?
  • @Wican 18:32:05
    30%!
  • @SZS 22:29:12
    Gdyby na tej liście znaleźli się Kiszczak i Jaruzelski (a powinni)to "sponsorem" odszkodowania byłbym ja
    Mam gest?
  • @Husky 20:21:54
    Nie rozliczenie z przeszłości żydokomuny skutkuje permanentnym konfliktem ocierającym się o anarchię, który zważywszy na położenie Polski raczej nie napawa optymizmem.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
242526272829