Gorące tematy: Wybory 2020 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
134 posty 27582 komentarze

Kula Lis

kula Lis 69 - Zagorzały Antybolszewik herbu Jastrzębiec

Żołnierz NSZ w 1946 roku został zamordowany przez UB.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Teraz jego dzieci chcą 12 milionów zł odszkodowania.

 Dzieci Edmunda "Pumy" Sawczyna, Ryszard i Danuta/fot. PAP/Adam Warżawa.                                                                                                                                                                                                        12 milionów zł zadośćuczynienia i odszkodowania domagają się od Skarbu Państwa córka i syn żołnierza niezłomnego Edmunda Sawczyna ps.”Puma”, zamordowanego przez Urząd Bezpieczeństwa we wrześniu 1946 r. na Rzeszowszczyźnie. Wyrok w tej sprawie zapadnie 2 grudnia. Mowy końcowe w tej sprawie odbyły się przed Sądem Okręgowym w Gdańsku. Z wnioskiem o zadośćuczynienie i odszkodowanie za krzywdę oraz szkodę spowodowaną pozbawieniem życia Edmunda Sawczyna wystąpiły jego dzieci: 76-letni syn Ryszard oraz młodsza o rok córka Danuta. Ich pełnomocnik Katarzyna Szybowska argumentowała przed sądem, że działalność Edmunda Sawczyna jest dzisiaj postrzegana jako „bohaterska i patriotyczna”. W 1946 r., kiedy został pozbawiony życia był traktowany jako bandyta i to naznaczenie przetrwało przez wiele lat. Naprawienie szkody obejmowałoby więc okres 70 lat i doprowadziłoby do pełnego oczyszczenia jego imienia i zapewnienia mu godnego pochówku. Ponieważ Edmund Sawczyn do dnia dzisiejszego takiego godnego pochówku nie ma. Odnalezione zostały jego szczątki natomiast wnioskodawcy nie dysponują środkami, które pozwoliłyby na ekshumację i urządzenie mu pogrzebu mówiła pełnomocnik. Druga z pełnomocników dzieci Sawczyna Anna Bufnal podkreśliła, że „tu i teraz może nastąpić rozliczenie z przeszłością”. Pojawia się pytanie, jaka kwota jest kwotą godziwą i słuszną? Okoliczności śmierci Edmunda Sawczyna były szczególne bo to nie była zwykła wymiana ognia. To była śmierć od poparzeń, śmierć w płomieniach. Nie wykluczone, że było to spalenie żywcem młodego, 24-letniego męża i ojca 2-letniej Danusi i 3-letniego Rysia. Ta śmierć to była ogromna męka dodała adwokat. Prokurator Sławomir Gebel wniósł o oddalenie wniosku złożonego przez dzieci żołnierza niezłomnego. Jego zdaniem, dowody w tej sprawie są szczupłe i nie pozwalają na pełne i wiarygodne odtworzenie okoliczności, w jakich zginął Sawczyn. Zwróciliśmy się cztery lata temu do IPN w Rzeszowie o poszukiwanie grobu i ekshumację. IPN tłumaczył się, że nie ma pieniędzy na te działania i odstąpił od działań. W związku z tym zgłosiłam sprawę poprzez kancelarię do sądu, bo chcielibyśmy, żeby dokonać ekshumacji, badań genetycznych i żeby mój ojciec doczekał godnego pochówku powiedziała dziennikarzom córka „Pumy”. Edmund Sawczyn ps. „Puma” w 1945 r. został dowódcą II kompanii, która wchodziła w skład Batalionu Operacyjnego Narodowych Sił Zbrojnych „Zuch”, pod zwierzchnictwem Antoniego Żubryda, utworzonego po wojnie w celu walki o niepodległość Polski. Kompania, działając na terenie Rymanowa (woj. podkarpackie) i okolic przeprowadziła ok. 50 akcji zbrojnych przeciwko komunistycznemu okupantowi oraz osobom z nim współpracującym. „Puma” zginął (prawdopodobnie spłonął żywcem) 20 września 1946 r. podczas przygotowanej na niego zasadzki. Budynek, w którym się znajdował, został ostrzelany z pocisków zapalających, bez wcześniejszego wezwania do poddania się. Ciało Sawczyna zawieziono na cmentarz w Targowiskach (wieś w powiecie krośnieńskim na Podkarpaciu), po czym wrzucono bez trumny do dołu wykopanego za ogrodzeniem cmentarza, bez żadnych oznaczeń, w ukryciu przed jego bliskimi.

Źródło: PAP           

KOMENTARZE

  • autor
    por. Edmunda Sawczyna ps. „Mundek”, „Puma”. W latach 1945-1946 pełnił on funkcję dowódcy II. kompanii, z którą przeprowadził kilkanaście akcji zbrojnych. Zginął 20 września 1946 r. w walce z siłami bezpieczeństwa w miejscowości Targowiska k. Krosna. Tam też znajduje się grób, w którym spoczywa wraz z Edwardem Czekańskim ps. „Jaskółka”. Okoliczności całego wydarzenia oraz ich śmierci przybliża Julian Kielar we wspomnieniach wydanych w 2014 roku w książce „Żołnierze Wyklęci. Przecież to dziecko bandyty!”:
    „[…] Po akcji w Trześniowie i Iwoniczu grupa „Mundka” zakwaterowała się w Targowiskach, miejscowości leżącej niedaleko Wróblika Królewskiego. Grupa rozbiła się na kilka części, „Mundek” i Edward Czekański, który pochodził z Targowisk, zanocowali w domu Jana Bajgera. Grupa pościgowa KBW, UB i MO, która szła tropem grupy „Mundka”, poinformowana przez jakiegoś konfidenta, otoczyła zabudowania, w których ukrywał się dowódca. […] „Mundek" z Czekańskim nie mieli szans. Jak mi opowiadano, funkcjonariusze UB nie wzywali ich nawet do poddania się; od razu puścili serię pocisków zapalających w dach chałupy Bajera, krytej słomą. Strzecha od razu się zapaliła i cały budynek stanął w płomieniach. Ubowcy liczyli na to, że jeżeli „Mundek” i Czekański nie będą chcieli się upiec żywcem, wyskoczą i w świetle płomieni będą doskonale widoczni. „Mundek” wyskoczył przez okno i w tym momencie płonąca słomiana strzecha zawaliła się i go przygniotła. Czekański zdołał odskoczyć i ostrzeliwał się z erkaemu Diegtiariowa. Gdy wywalił cały magazynek, nie chcąc dać się wziąć żywcem, jak mi mówiono, strzel sobie z pistoletu w głowę. Rano obu zabitych zawieziono cmentarz w Targowiskach, wrzucono bez trumien do przygotowanego dołu za płotem i zakopano bez żadnych oznaczę zakrywając miejsce darniną. Młodsza siostra Czekańskiego Stanisława, która z ukrycia w kukurydzy oglądała całe wydarzenie, po odjeździe UB zaznaczyła to miejsce krzyżykiem i od tej chwili nim się opiekowała”.

    https://www.facebook.com/MjrAntoniZubryd/posts/1196252110418164/
  • @
    https://scontent-lhr3-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/14330086_1196252020418173_5779349925124026848_n.jpg?_nc_cat=110&_nc_oc=AQnMEecMY-sray-iIYSx0CAkq8HmawD1kj91fzeIkwGy1YPZcoLRwnL14F9fxR1kNHI&_nc_ht=scontent-lhr3-1.xx&oh=37a46b10ca2bf84a21a0a995d78b10ed&oe=5E4B4804
  • Upadek...
    Władysław Mazurkiewicz
    Zdzisław Marchwicki
    Joachim Knychała
    Leszek Pękalski ...
    Zostali zamordowani w PRL-u. Jakie odszkodowanie dla ich rodzin proponujesz ? Stracili przecież mężów, ojców, braci...
  • Ludzka chciwość nie zna granic.
    Potomkowie bandytów usiłują wyłudzać odszkodowania od Państwa Polskiego.
    Z opisu Huskiego wynika że woleli zginąć ni`z się poddać pewnie doskonale wiedzieli jaka kara za popełnione przez nich zbrodnie się uczciwie należy.
    Jeden zginął przywalony dechami a drugi strzelił sobie w łeb usiłując wcześniej zamordować przedstawicieli Państwa Polskiego.

    Rodzina pewnie spokojnie przeżyła PRL i teraz domaga się odszkodowania... od kogo od III RP która odcina się ja może od PRLu.

    Zatrważająca chciwość i upadek moralny.
    Właściwie dobrze ilustrujący cech bandytów przeklętych (tych świadomych pomijam tu pożytecznych niewykształcony idiotów wciągniętych w tę brudną wojnę).
  • Dopiero teraz se przypomnieli?
    Ktoś pewnie ich podpuścił. A adwokatki sporą prowizję chcą zgarnąć.
    Z tym, że o ile wiem, przy sprawach odszkodowawczych, to należy najpierw zapłacić kaucję.. To chyba 5% kwoty, której się domaga ktoś. Z 12 milionów, 5% to 600 000zł. Mają taki szmal?
  • @Wican 18:32:05
    30%!
  • @SZS 22:29:12
    Gdyby na tej liście znaleźli się Kiszczak i Jaruzelski (a powinni)to "sponsorem" odszkodowania byłbym ja
    Mam gest?
  • @Husky 20:21:54
    Nie rozliczenie z przeszłości żydokomuny skutkuje permanentnym konfliktem ocierającym się o anarchię, który zważywszy na położenie Polski raczej nie napawa optymizmem.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930