Gorące tematy: Iran i Irak vs USA Ryszard Opara: „AMEN” Fotowoltaika Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
111 postów 26903 komentarze

Kula Lis

kula Lis 69 - Zagorzały Antybolszewik herbu Jastrzębiec

A może warto wrócić do tradycji?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Skazanie sędziego przez króla. Obdzieranie żywcem ze skóry sprzedajnego sędziego przez czterech katów. Syn sędziego jako sędzia na fotelu obitym skórą ojca.

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                  Obraz namalowany w 1498 r. przez niderlandzkiego malarza Gerarda Davida na zlecenie radnych Brugii.            Dla słabiej i niedowidzących wyjaśnienie: obraz z ratusza w Bruggi przedstawia wykonanie wyroku na skorumpowanym sędzi: obdzieranie go ze skóry, publiczne na przestrogę dla innych. "Sisamnesa, jednego z sędziów królewskich, kazał król Kambyzes stracić i całkiem odrzeć ze skóry, ponieważ za pieniądze wydał niesprawiedliwy wyrok, a po ściągnięciu mu skóry kazał z niej wyciąć pasy i napiąć na krzesło, na którym w sadzie zasiadał. Następnie w miejsce zabitego i obdartego ze skóry Sisamnesa mianował sędziego jego syna i zalecił mu pamiętać o tym , na jakim krześle siedząc wydaje wyroki" (Herodot, Dzieje, 5,25)                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                Myślę, że po dwóch pierwszych, oczywiście po nagłośnieniu bardzo wiele zmieniłoby się w sądownictwie. Obawiam się, że w Polsce byłoby trzeba tak potraktować znacznie więcej niż 80 % sędziów – ale opłacałoby się, bo może wreszcie moglibyśmy uwierzyć, że "sąd to sprawiedliwość". Pewnie jeszcze długo tak nie będzie. Przykre, ale prawdziwe! Pierwszy powinien być tak potraktowany były przewodniczący TK chazarski żyd Kaufman aka Rzepliński a po nim chazarska ropucha, schlampe, alkoholiczka Gersdorf. Następni w kolejce to szympans (s)Tulejka, Juszczyszyn, Łączewski, etc..etc..

KOMENTARZE

  • warto wrócić do tradycji
    warto
    5*
  • @Husky 10:10:42
    Dlaczego chazarski żyd Kaufman aka Rzepliński pierwszy do oskórowania. Za http://warszawskagazeta.pl/kraj/item/4524-tylko-w-warszawskiej-gazecie-polscy-profesorowie-na-niemieckim-wikcie

    Najbardziej wpływowi polscy prawnicy są opłacani i honorowani przez Niemców. Dzięki temu nasi zachodni sąsiedzi mają wpływ na kształt nie tylko naszego prawa, ale i naszej demokracji. 19 grudnia zakończyła się ostatecznie epoka kierowania Trybunałem Konstytucyjnym przez prof. Andrzeja Rzeplińskiego. Na pewno przejdzie ona do historii polskiego konstytucjonalizmu, zapisując w niej swój własny rozdział, tyle tylko, że nie będzie on chlubny. Głównie dlatego, że były szef TK, zamiast stać na straży polskiej Konstytucji, tak naprawdę stanął ponad nią. Stronnicy Rzeplińskiego w Trybunale do ostatnich chwil zapewniali go, że "jest wieczny", jak zrobił to sędzia Stanisław Biernat. Jednak zapewnienia te mogły co najwyżej utwierdzić Rzeplińskiego w przeświadczeniu, że jest osobą wyjątkową. Rzepliński musiał odejść i wreszcie odszedł. Jego miejsce zajęła sędzia Maria Przyłębska, która teraz pokieruje Trybunałem i być może uda jej się wreszcie wyciszyć atmosferę wokół TK i przywrócić mu właściwe miejsce. Tego na pewno oczekuje zdecydowana większość Polaków, zmęczona „trybunalskimi” wyczynami Rzeplińskiego. W każdym razie możemy sobie tego życzyć. Rzepliński na pewno nie pozostanie w cieniu naszego życia publicznego. Jego osobiste ambicje sięgają daleko, co zresztą wiele razy wydawał się sugerować jeszcze jako prezes TK. Czas pokaże, czy znajdą one rzeczywiście swoje spełnienie i Rzepliński dopisze nowy rozdział do swojej biografii, jeszcze ważniejszy od poprzednich. Biografia byłego prezesa TK zasługuje na uwagę z wielu powodów. Ale jeden z nich zawsze gdzieś umykał tym, którzy się jej przyglądali.

    Honorowany przez Niemców

    To pochwały i wyróżnienia, jakie spotkały go ze strony naszych zachodnich sąsiadów – Niemców. Tak naprawdę opinia publiczna po raz pierwszy szerzej dowiedziała się o tym dopiero w czerwcu ub.r., gdy Wydział Prawa Uniwersytetu w Osnabrücku nadał mu tytuł doktora honoris causa za, jak podkreślono, "niezłomne występowanie w obronie rządów prawa". To była czysto polityczna decyzja strony niemieckiej, która przede wszystkim miała uderzyć w polski rząd. Stał za nią guru niemieckiego prawa, jakim jest dzisiaj prof. Christian von Bar, specjalista w zakresie prawa cywilnego, międzynarodowego oraz porównawczego, od lat związany z uniwersytetem w niemieckim Osnabrücku. Von Bar to także postać wpływowa nie tylko w Niemczech, ale i w całej UE. W latach 2010–2014 był m.in. doradcą unijnej komisarz ds. sprawiedliwości Viviane Reding, która pełniła także funkcję wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej José Barroso. Von Bar zna i pozostaje w bliskich relacjach ze wszystkimi unijnymi politykami. Tak naprawdę, żadna unijna rezolucja w sprawie przestrzegania prawa i jakości demokracji w krajach członkowskich nie może nie przejść przez jego ręce, pomimo że oficjalnie nie pełni on już żadnych funkcji w unijnych instytucjach. Von Bar jest po prostu takim unijnym „autorytetem” w dziedzinie prawa i może naprawdę wiele. To właśnie on postanowił uhonorować Rzeplińskiego tytułem doktora honoris causa i wskazać go unijnym przywódcom jako autorytet z Polski, na który warto postawić. Zresztą polscy profesorowie prawa, zwłaszcza konstytucjonaliści, traktują von Bara niczym swojego europejskiego zwierzchnika i podejmują wiele zabiegów, aby go uhonorować. Von Bar otrzymał już tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego (UWM), Uniwersytetu Śląskiego (UŚ), a w kolejce do niego czekają już następne polskie uczelnie.

    Polsko-niemiecka "przyjaźń"

    Von Bar decyduje również o tym, który z polskich prawników może wypłynąć na szerokie "europejskie wody". Od lat promuje byłego szefa TK prof. Andrzeja Zolla, który wielokrotnie gościł w Osnabrücku. Ten, jak pamiętamy, wydatnie wspierał Rzeplińskiego w jego walce z PiS-em. Zoll może zawsze liczyć na zaproszenie strony niemieckiej, suty grant, a także publikację w prestiżowych niemieckich wydawnictwach prawniczych. Obecnie w Osnabrücku wykłada jego syn Fryderyk, także profesor prawa. Młody Zoll to członek wielu europejskich korporacji prawniczych i wschodząca gwiazda europejskiego prawa, wypromowana przez Niemców, nie pierwsza zresztą. W 2009 r. z inicjatywy von Bara uniwersytet w Osnabrücku uhonorował tytułem doktora honoris causa także prof. Irenę Lipowicz, która w 2010 r. (po śmierci Janusza Kochanowskiego, który zginął w katastrofie smoleńskiej) objęła stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich. Lipowicz w 2006 r. miała być z rekomendacji PO sędzią TK, ale jej kandydatura nie uzyskała wówczas wystarczającej większości. Gdy w 2007 r. PO doszła do władzy, Lipowicz została dyrektorem Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej, oczywiście za przyzwoleniem strony niemieckiej. Ona również nie ma najmniejszych problemów z tym, aby zostać wykładowcą niemieckich uczelni czy uzyskać finansowe wsparcie ze strony którejś z potężnych niemieckich fundacji. Na pieniądze i zaszczyty od Niemców mogą liczyć także inni koledzy Rzeplińskiego z prawniczej branży. Przez lata otrzymywał je jego stary „kumpel” – prof. Witold Kulesza, z którym Rzepliński wspólnie stworzył w 1998 r. koślawą ustawę o IPN-ie, uzależniając jego funkcjonowanie od polskich służb (UOP, WSI), albowiem to one w praktyce decydowały o tym, jakie akta i komu mogą zostać udostępnione. Zanim Kulesza został szefem pionu śledczego IPN-u i zastępcą jego pierwszego prezesa – prof. Leona Kieresa, odbył w Niemczech wiele staży naukowych, będąc m.in. stypendystą Fundacji im. Alexandra von Humboldta. W 2004 r. wyszło na jaw, że w IPN-ie brakuje tysięcy dokumentów archiwalnych z prowadzonych kiedyś przez Główną Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich (poprzedniczkę IPN) śledztw w sprawach dotyczących zbrodni popełnionych w Polsce przez niemiecki Wermacht. Okazało się, że zostały one przekazane Niemieckiej Centrali Ścigania Zbrodni w Ludwigsburgu. Sprawę ujawnił wówczas tygodnik „Wprost”, wskazując jasno, że odpowiedzialnym za to jest właśnie prof. Witold Kulesza. Można było wówczas zadawać pytanie, czy przypadkiem ten "archiwalny dar" dowodzący niemieckich zbrodni w naszym kraju, których IPN nie mógł zbadać, nie był przypadkiem zapłatą za stypendia i granty, jakie Kulesza otrzymywał od Niemców. Na zaproszenia z Niemiec i publikacje w niemieckich wydawnictwach może również liczyć inny kolega Rzeplińskiego, wspomniany już przez nas prof. Leon Kieres, dzisiaj urzędujący sędzia TK.

    Odniemczyć polskie prawo

    Profesorów prawa, którzy są opłacani i nagradzani przez Niemców, jest dzisiaj w Polsce znacznie więcej. Dotyczy to w szczególności tych, których w III RP mianowano prawniczymi autorytetami. Skutek tego jest jednak taki, że nie tylko reprezentują oni niemiecką filozofię prawniczą, ale i są emanacją niemieckich interesów w naszym kraju. O tym, że tak jest, mogliśmy się w ostatnich latach przekonać wiele razy. Wystarczy wspomnieć, że niedawne obchody 30. rocznicy utworzenia TK zostały sfinansowane przez niemiecką Fundację Adenauera i było na nich wielu gości z Niemiec. To były prawdziwie niemieckie obchody rzekomo polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Dowodów świadczących o zniemczeniu naszego prawa, zwłaszcza konstytucyjnego, możemy znaleźć znacznie więcej. Najwyższy czas, aby zmienić tę sytuację i uruchomić proces "odniemczania".

    Ps..Kilka faktów o prof. Zollu. Gość pochodzi ze starej rodziny prawniczej. Źródeł jego kariery w III RP należy szukać w związkach rodzinnych. Jego ojciec stary Zoll został wyreklamowany przez znajomych - niemieckich profesorów prawa i nie pojechał do obozu koncentracyjnego jak reszta profesorów UJ. Trudno mieć pretensje o to, że nie miał zamiaru ginąć w obozie koncentracyjnym. Jednak, jak nastali żydobolszewicy, musieli wykorzystać ten fakt. Stary Zoll stał się bezwolnym narzędziem nowych okupantów. To była gwarancja kariery także młodego Zolla, który kontynuował "linię" ojca. Jako sędzia Trybunału Konstytucyjnego wniósł zasadniczy wkład w storpedowanie prób dekomunizacji w 1992 roku. Więcej o TK jako "bezpieczniku" komunistów w krótkim filmie (zobacz koniecznie!)

    www.youtube.com/watch?v=pJwb0qd5UTw

    Później, już jako Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Zoll wydał kuriozalną opinię, że "prawo stanu wojennego miało pierwszeństwo przed konstytucją" (chodziło o interwencję w sprawie wykładowcy akademickiego bezprawnie zwolnionego w stanie wojennym). Stan wojenny był NIELEGALNY, bo uchwalony z pominięciem Sejmu w czasie trwającej sesji! Prof Andrzej Zoll to niebezpieczne narzędzie wykorzystywane przez żydokomunistów do dziś. To stara niemiecka tradycja, już za okupacji ze 150 profesorów współpracowało a potem z sowietami. Widać wykształcenie dla niektórych jest formą walki o władzę i inne korzyści. Sporo naukowców to zwykła międzynarodówka, tylko dlaczego mają działać za nasze pieniądze, jako reprezentanci Polski? "ta dziwna przyjaźń "trwa od czasów jeszcze Klicha i jego Fundacji Niemieckiej, która uczyła polskich urzędników, właśnie pytanie czego uczyła za nasze, polskie pieniądze, pisali o tym dziennikarze N.Dz i nie nieistniejącej już dzisiaj "Naszej Polski". Problemem są nie tylko profesorowie "na niemieckich etatach", od lat jeszcze tuskowych, czyli bardzo niedawnych, ale np działalność niemieckich fundacji na Polskiej Ziemi. "Klienci fundacji czy jeszcze polscy urzędnicy?" "Oddziały niemieckich fundacji już nie tylko sponsorują polskich studentów, nauczycieli języka niemieckiego, tłumaczy literatury i działaczy kultury, lecz także wkraczają na delikatną scenę polityki i reinterpretują historię. Problem klientyzmu sięga nawet foteli ministerialnych."
    "Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus" - J. Stalin
  • @Husky 10:10:42
    Warcholstwo elit wpisuje się w historię Polski od wieków. Polakom demokracja nie służy, walka z ruso-bękartami i szwabo-bękartami na słowa nie przynosi pozytywnych skutków.Pośród janczarów rodzą się obrzydliwości różnego typu. Czy można to wyplenić? Można, nie klękając przed zdrajcami, zdrajczyniami a raczej wieszając zdrajców, innej drogi nie ma.
  • @kula Lis 69 11:02:48
    " Polakom demokracja nie służy, walka z ruso-bękartami i szwabo-bękartami na słowa nie przynosi pozytywnych skutków."

    Piłsudski obalił demokrację wprowadzając sanacyjną dyktaturę. To lepiej posłużyło?
  • @kula Lis 69 11:02:48
    " Czy można to wyplenić? Można, nie klękając przed zdrajcami, zdrajczyniami a raczej wieszając zdrajców, innej drogi nie ma."

    Sanatorzy bili "kurwy i złodziei" aż "zdrajcy" jak Witos i Korfanty wiali do Czechosłowacji, albo tracili życie jak Generał Rozwadowski. Innej drogi nie ma?
  • @kula Lis 69 11:02:48
    Widzę że te sądy to twój konik. Może masz obsesję taką jaką miał mój kumpel którego ksiądz za często brał na kolana. Ale fakt że to było 50 lat temu za PRL więc ksiądz był bezkarny, wiadomo, bolszewiccy sędziowie. Zgadzam się z tobą że reforma jest potrzebna, że wymiar sprawiedliwości źle działa, że przekupni sędziowie powinni być wyrzucani z palestry i karani (zresztą tak samo jak wszyscy urzędnicy państwowi). Jednak nie zgadzam się z tobą że PiS to dobrze zrobi. Oni tych złych zastąpią takimi samymi tylko im posłusznymi. Dla zwykłego Kowalskiego nic się nie zmieni, no chyba że będzie znał jakiegoś wpływowego pisiaka.
  • Niezawisłość sędziów i niezależność sądów
    https://file1.hpage.com/007724/24/bilder/mc9671-justitia-1.jpg 18 stycznia 2020

    Felieton Rolfa Michałowskiego - czyli słowo na niedzielę

    Histeryczne wrzaski „totalnej opozycji” i niektórych sędziów (tych z „zupełnie nadzwyczajnej kasty ludzi”) o rzekomej nadrzędności prawa unijnego nad polską Konstytucją i o rzekomej konieczności wykonywania wyroków TSUE (Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej) sprzecznych z postanowieniami Konstytucji RP, już nie działają, bo Polacy już wiedzą, że w Polsce najwyższym prawem ponad wszelkim innym prawem krajowym i międzynarodowym jest Konstytucja. KON STY TU CJA! Panie i Panowie! Czy jak woli „Bolek” OTUA! Teraz mamy więc nowy histeryczny wrzask tych samych POstkomunistycznych środowisk, służących agenturom obcych państw i obcych koncernów, że nowe ustawy, reformujące komunistyczny przecież jeszcze ustrój sądów w Polsce, rzekomo naruszają niezawisłość sędziów i niezależność sądów.
    Jest to taka sama wierutna bzdura, jak ta rzekoma wyższość unijnego prawa nad Konstytucją, a wrogie Polsce i Polakom siły będą tę bzdurę powtarzały i powielały, dopóki znowu całe społeczeństwo nie dowie się prawdy i nikt już ich nie będzie słuchać.

    Prawda zaś jest taka, że to właśnie za rządów POstkomunistów, tak samo jak za czasów PRL, sędziowie nie byli niezawiśli, a sądy nie były niezależne i tak będzie jeszcze dopóty, dopóki dzisiejszy, złożony z Polaków rząd i polska większość w Sejmie, nie przeprowadzą do końca reformy sądownictwa, włącznie z wymianą sędziów o moralności wszy łonowej, służących mafii POstkomunistycznej i obcym agenturom, na sędziów rzeczywiście niezawisłych, niezależnych, uczciwych i o wysokiej moralności.

    Jak to było do tej pory i w większości nadal jeszcze jest? Ano tak, że od roku 1989 do roku 2015 (z dwiema krótkimi przerwami na szybko obalone przez obcych agentów rządy Jana Olszewskiego i Jarosława Kaczyńskiego), władzę w Polsce nie sprawowali Polacy, lecz marionetki - obcy agenci, wysługujący się Moskwie, Berlinowi i wielkim obcym koncernom. Całe rządy i większości sejmowe tego okresu były opanowane przez moralne męty społeczne i zdrajców.

    Od roku 2015 władzę w Polsce sprawują Polacy, dbający o interesy Polski i Polaków, a nie o interesy obcych mocarstw i koncernów. Niestety dotyczy to jedynie demokratycznie wybranej władzy ustawodawczej i wykonawczej, bo władza sądownicza dotychczas nie podlegała żadnym demokratycznym wyborom i nadal jest w rękach mafii POstkomunistycznej, co jest oczywiście sprzeczne z Konstytucją, która w art. 4 stanowi, że:

    1. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.

    2. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.

    Ani w PRL, ani w późniejszej III. RP, sędziowie nigdy nie byli przedstawicielami Narodu, lecz wybierali się sami spośród siebie, czyli spośród komunistycznej zgnilizny moralnej, która na mocy postanowień „okrągłego stołu” przeszła z PRL do III. RP, bez „jednego zadrapania” i tak trwają do dziś.

    Zrozumiałym zatem dla każdego być musi, że sędziowie z takiego wyboru i z takiego nadania, są całkowicie zawiśli i całkowicie zależni od mafii komunistycznej-POstkomunistycznej, a tym samym od obcych sił, wrogich Polsce i Polakom, bo komunizm nie narodził się w Polsce, lecz został nam narzucony siłą przez sowieckich bolszewików.

    Poza tą oczywistością, całe dotychczasowe działanie tej „kasty” świadczy o jej zawisłości i zależności od najgorszych moralnych szumowin społecznych, zgromadzonych pod różnymi szyldami POstkomunistycznych i czysto komunistycznych partii politycznych i pochowanych w różnych formacjach tzw. służb specjalnych. Szumowiny te utrzymywały się u władzy przez kolejne 25 lat po tzw. transformacji za pomocą masowych fałszerstw wyborczych i masowej załganej propagandy.

    O tej zawisłości i zależności świadczą tysiące wyroków uniewinniających lub tylko symbolicznie skazujących ciężkich przestępców z szeregów „polityków” POstkomuny, którzy na gigantyczną skalę rozkradali budżet i majątek państwa polskiego i jednocześnie tysiące wyroków skazujących na wysokie kary tych, którzy ujawniali i próbowali ścigać te afery, albo tylko odmawiali współpracy z POstkomunistyczną mafią, kiedy mafia na taką współpracę nalegała.

    Świadczą o tym też tysiące rażąco niesprawiedliwych wyroków na szkodę tych, którzy choćby tylko należą do rodzin osób krytykujących POstkomunistyczną mafię, czy w ogóle osób zupełnie niewinnych, które zostały wybrane na kozły ofiarne, albo były przeciwnikami ludzi mafii w różnych procesach.

    Reasumując, dotychczasowe sądownictwo w Polsce, to niemający nic wspólnego z demokracją, ani z praworządnością, czy niezawisłością, represyjny aparat ucisku społeczeństwa i przeciwników POstkomunistycznej mafii, całkowicie od tej mafii zależny i będący de facto jej integralną częścią.

    Dzisiejsza władza ustawodawcza (Sejm) i wykonawcza (rząd), stojąc na straży Konstytucji i reprezentując interesy Narodu Polskiego, a także kierując się praworządnością, nie wywaliła wszystkich mafijnych sędziów na zbity pysk i nie wsadziła ich do więzień, na co z pewnością bardzo sobie zasłużyli, lecz reformuje to zgniłe komunistyczne sądownictwo, zmieniając przepisy prawa tak, żeby nie naruszając przepisów Konstytucji i zasad praworządności, stworzyć w Polsce sądownictwo z prawdziwego zdarzenia, służące Narodowi Polskiemu i podlegające konstytucyjnej zwierzchniej władzy Narodu, a nie komunistycznej
    i POstkomunistycznej mafii, jak to było dotychczas.

    Zmiany są powolne, ale konsekwentne i widoczne są już ich pierwsze efekty w postaci powołania sporej grupy nowych sędziów z prawdziwie demokratycznego nadania, reorganizacji pracy sądów skracającej czas trwania postępowań sądowych
    i powodującej odciążenie sędziów od wielu prac natury biurokratycznej, a także w postaci wielu korzystnych dla społeczeństwa zmian w prawie rzeczowym.

    Niestety, nadal czynnie orzekają w sądach, w tym również w Sądzie Najwyższym, sędziowie z esbeckiego i POstesbeckiego (komunistycznego i POstkomunistycznego) nadania, którzy robią wszystko, do bezczelnego łamania prawa z Konstytucją włącznie, aby te zmiany zablokować, „żeby było, jak było”, jak to niedawno publicznie powiedział (były już na szczęście) komunistyczny Prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński.

    Ci sędziowie, ściśle współpracując z zagranicznymi, wrogimi Polsce i Polakom ośrodkami, uprawiają regularny sabotaż państwa, szkodząc w ten sposób nie tylko wprowadzanej stopniowo reformie sądownictwa, ale Polsce w ogóle.

    Właśnie dlatego, aktualnie procedowana ustawa nowelizująca prawo o ustroju sądownictwa w Polsce, przewiduje sankcje karne dla sędziów, którzy dopuszczają się takiej dywersji i np. nie chcą uznawać nowych sędziów powołanych przez Prezydenta RP zgodnie z Konstytucją i zgodnie z ustawami, ani nawet nowych ustaw, które zmieniają komunistyczny jeszcze ustrój sądownictwa i dopasowują go do standardów od dawna już obowiązujących w wielu innych państwach Unii Europejskiej i nie tylko Unii.

    Widać tu „gołym okiem”, jak groteskowe jest tutaj twierdzenie, iż te zmiany naruszają rzekomo niezawisłość sędziów i niezależność sądów. Widać, jakim potwornym kłamstwem jest wołanie, że ta reforma rzekomo nakłada na sędziów jakiś kaganiec, albo ogranicza ich wolność.

    Kto sam przeżył PRL, wie doskonale, a kto urodził się później, też pewnie o tym się już dowiedział, że cały komunistyczny reżim oparty był wyłącznie na steku wierutnych, piramidalnych kłamstw i oszustw. Wszelka prawda była zakazana, a jej głoszenie było bardzo surowo karane, do morderstw włącznie.

    Starzy sędziowie mają to więc „we krwi” i najwyraźniej inaczej nie potrafią, a młodsi sędziowie, wybrani wyłącznie z tej „kasty”, czyli najczęściej drugie pokolenie tych starych sędziów, albo inne PZPR-owskie zbiry wykształcone w zawodzie prawniczym, zostali wychowani w tym samym duchu i też inaczej nie potrafią. Oni łżą w żywe oczy rano, w dzień, wieczorem, a nawet w nocy, i to zanim jeszcze gębę otworzą, a ci z nich, którzy nałżą najwięcej, są wśród nich najwyżej cenieni i dostają najwyższe sądowe stanowiska, jak np. (niestety ciągle jeszcze czynna) I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf.

    Zatem, cała ta „kasta”, jak i wszyscy „politycy” i działacze POstkomunistycznej mafii, są grupą ludzi dla Polski bezpowrotnie utraconą, bo nikt i nigdy nie oduczy ich łgać, ani nie zmieni ich moralności, a poza tym olbrzymia większość z nich, to zwykli przestępcy.

    Wróćmy jednak to tytułowego tematu tego felietonu. Cóż to jest niezawisłość sądów i niezależność sędziów, na które tak zawzięcie powołuje się zarówno „kasta” prawnicza (nie tylko sędziowska, bo jak pokazała ostatnia uliczna demonstracja, są to również niektórzy adwokaci, radcy prawni i prokuratorzy), jak i POstkomunistyczna mafia, i też jak niektórzy komisarze Komisji Europejskiej?

    Otóż, niezawisłość sędziów, to zasada konstytucyjna, wg której sędzia rozstrzygając sprawę podlega wyłącznie Konstytucji i ustawom (art. 178 ust. 1 Konstytucji). Zatem, zgodnie z tą zasadą, sędzia w swoich rozstrzygnięciach podlega jednak czemuś i musi się do tego dostosować i zastosować, a jak sędzia łamie tę konstytucyjną podległość, to muszą też istnieć sankcje dyscyplinujące każdego sędziego, który „olewa” ustawy, bo mu się nie podobają i rozstrzyga według prawa kaduka, albo według prawa pięści, czyli tak, jak mu każą jego mafijni mocodawcy.

    Aktualnie procedowana nowelizacja ustawy o ustroju sądów właśnie precyzuje takie sankcje dyscyplinarne i to zgodne z art. 180 ust. 2 Konstytucji, który stanowi:

    „Złożenie sędziego z urzędu, zawieszenie w urzędowaniu, przeniesienie do innej siedziby lub na inne stanowisko wbrew jego woli może nastąpić jedynie na mocy orzeczenia sądu i tylko w przypadkach określonych w ustawie.”

    Po to też została powołana Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, żeby takie orzeczenia mogła wydawać. Dlatego Izba ta jest przez „kastę” tak zajadle zwalczana.

    Konia z rzędem temu, kto znajdzie tu rzekomy zamach na niezawisłość sędziów.

    Drugie pojęcie, używane w histerycznych wrzaskach „kasty”, POstkomunistycznej mafii, i części Komisji Europejskiej, to niezależność sądów. Tu rzecz jest jeszcze bardziej klarowna, bo już w 1998 roku, czyli jeszcze za rządów POstkomuny, Trybunał Konstytucyjny orzekł, że niezależność sądów to:

    1. bezstronność w stosunku do uczestników postępowania,

    2. niezależność wobec organów (instytucji) pozasądowych,

    3. samodzielność sędziego wobec władz i innych organów sądowych,

    4. niezależność od wpływu czynników politycznych, zwłaszcza partii politycznych

    Nie chodzi tu zatem o niezależność od wszystkiego i od wszystkich, czyli o bezgraniczną i zupełnie bezkarną samowolę sędziów (sądów), lecz o bardzo konkretnie określone niezależności. Sąd (sędzia) jest jednak zależny przede wszystkim od prawa i może, a nawet musi orzekać wyłącznie na podstawie i w ramach obowiązującego prawa. A kto stanowi prawo? Prawo stanowi Sejm i Prezydent RP. Koniec. Kropka. Sędziowie nie mają tu nic do gadania, bo zgodnie z art. 178 ust. 3 Konstytucji:

    „sędzia nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej niedającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów
    i niezawisłości sędziów.”

    A to oznacza, że Konstytucja jednoznacznie zakazuje sędziom jakiegokolwiek angażowania się w politykę i tym samym w stanowienie prawa. Sędziowie mają orzekać według prawa ustanowionego przez Sejm i Prezydenta RP i na tym ich rola się kończy.

    Oczywiście komisje sejmowe mogą zasięgać opinii organizacji prawniczych, ale nie muszą, a już na pewno Sejm nie będzie pytał członków mafii, jak ma tę mafię rozbić.

    Sąd (sędzia) musi też być zależny od zasad moralności, rzetelności i sprawiedliwości, zresztą w dużej mierze zdefiniowanych w różnych przepisach prawa. Niezależność sędziów (sądów) dotyczy przede wszystkim ich niezależności od stron rozstrzyganych spraw.

    Próba „kasty” podporządkowania sobie Sejmu i Prezydenta RP, jest właściwie aktem próby zamachu stanu - godnym szubienicy, gdyby w Polsce obowiązywała jeszcze kara śmierci.

    Zatem, następny koń z rzędem czeka na tego, kto znajdzie to rzekome naruszenie konstytucyjnej niezależności sędziów (sądów) przez wprowadzane aktualnie reformy komunistycznego jeszcze przecież ustroju sądownictwa, w kierunku dostosowania go do regulacji prawnych obowiązujących już dawno w innych krajach, które albo nie były poddane komunistycznej niewoli przez 45 lat, jak Polska, albo przeprowadziły już dawno pełną dekomunizację sądownictwa, jak np. Niemcy w byłej NRD, czego Polska nie mogła zrobić przez kolejne 30 lat, bo będąca u władzy mafia POstkomunistyczna to blokowała.

    Dodać tu należy, że ani sędziowie „kasty”, ani „politycy” mafii POstkomunistycznej, ani Komisja Europejska, ani nawet ta rzekomo niezależna „Komisja Wenecka”, nie wytaczają absolutnie żadnych merytorycznych argumentów na potwierdzenie ich twierdzeń o rzekomym ograniczaniu niezawisłości i niezależności sędziów przez reformę sądownictwa, lecz tylko produkują i głoszą puste hasła.

    Jedyny argument, z jakim się spotkałem, chyba „Komisji Weneckiej”, to twierdzenie, że sędziowie do Krajowej Rady Sądownictwa (KRS) powinni być wybierani przez samych sędziów, a nie przez Sejm, jak stanowi nowe prawo. Oczywiście jest to argument za niedopuszczalnym w demokracji stanem - żeby było, jak było, czyli kastowo i komunistycznie. Jednak brak jest tu też jakiegokolwiek wywodu merytorycznego, który wskazywałby na rzekome ograniczenie niezawisłości
    i niezależności sędziów. Przecież to dotyczy jedynie wyboru sędziów do organu administracji sądowniczej, który w ogóle nie zajmuje się orzekaniem, a konstytucyjna zasada niezawisłości sędziów dotyczy wyłącznie orzekania przez sędziów.

    Krótko podsumowując, każdego, kto twierdzi, że reforma sądownictwa, włącznie z procedowaną aktualnie nowelizacją ustawy o ustroju sądownictwa, rzekomo narusza niezawisłość i niezależność sędziów, każdy prawy Polak powinien gonić tak, żeby im się woda w doopach gotowała, bo to bezczelni kłamcy służący POstkomunistycznej mafii i obcej agenturze.
    https://stanowice-marcinkowice.hpage.com/aktualnoci.html
  • "Z zawodu wydalono tylko jednego sędziego". Schreiber o "haniebnym orzekaniu w poprzednim ustroju"
    Powiedzmy jeszcze raz, dlaczego ta ustawa została teraz przyjęta przez parlament. Nie dlatego, żeby wobec kogoś represje robić, tylko dlatego, że część sędziów – mówię to bardzo wyraźnie – sprzeniewierza się konstytucji i ustawom – mówił dziś sekretarz stanu w Kancelarii Premiera, Łukasz Schreiber. Uchwalona 20 grudnia przez Sejm nowelizacja, m.in. Prawa o ustroju sądów i ustawy o Sądzie Najwyższym, a także o sądach administracyjnych, wojskowych i prokuraturze, wprowadza odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów za działania lub zaniechania mogące uniemożliwić lub istotnie utrudnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, za działania kwestionujące skuteczność powołania sędziego oraz za działalność publiczną niedającą się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Nowe przepisy są krytykowane przez opozycję, Rzecznika Praw Obywatelskich i część środowiska sędziowskiego. Swój stosunek do reformy wypowiedziała w głosowaniu opozycja, która ma większość w Senacie. Senat w piątek był za odrzuceniem nowelizacji ustaw o ustroju sądów i Sądzie Najwyższym. Ustawa trafi teraz do Sejmu, który może odrzucić senatorskie weto bezwzględną większością głosów. O potrzebie nowelizacji mówił w „Woronicza 17” wiceminister Łukasz Schreiber. Po 1989 roku, w przypadku sądownictwa, było 55 postępowań w sprawach sędziów, którzy orzekali w sposób haniebny w poprzednim ustroju, tylko cztery z nich wszczęto, a tylko jednego sędziego wydalono z zawodu. Cała ta grupa ludzi, do końca swojego życia pobierała uposażenie. Ci sędziowie, którzy skazywali ponad setkę polskich patriotów w najczarniejszym okresie stalinowskim. To jest problem zasadniczy, od którego nie da się uciec, od szeregu patologii, które miały miejsce. Wiecie, o co toczy się ten spór, to widać także z wypowiedzi przedstawicieli opozycji, o tę Izbę Dyscyplinarną. To jest coś, co rzeczywiście wzbudza wielką wściekłość środowiska mówił minister Schreiber.
  • @kula Lis 69 12:25:07
    Niegodne to słowa
    Zawód zaufania
    Odezwał się sędzia Tuleja
    Jak spod magla Frania

    Pcha się w politykę?
    Wyborców nagania?
    Wszak jest od sądzenia
    Jak dupa do srania
  • @Husky 12:35:47
    Dekalog dla opozycji parlamentarnej Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej

    Nie będziesz miał cudzych władców przed Sejmem i Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej. Władztwo organizacji międzynarodowych uznasz tylko wtedy, kiedy będzie służyło Polsce i Polakom.
    Nie będziesz wzywał pomocy mocarstw obcych dla ochrony ich i twoich własnych interesów.
    Pamiętaj, że Bóg i Kościół Powszechny, to Świętości absolutne i nietykalne, również dla tych, którzy pochodząc od złośliwej i głupiej małpy, stali się namiastką człowieka w drodze ewolucji darwinowskiej.
    Czcij każdą polską rodzinę i służ jej, ze wszystkich twoich sił, nie bacząc na interes obcych agentur ani na ich srebrniki.
    Nie zabijaj nikogo, ani niczego, a w szczególności: płodów w łonie matki, ludzi chorych, starych, kalek, zwierząt dla rozrywki, nie zabijaj prawdziwej demokracji i prawdziwej wolności.
    Nie propaguj zboczeń seksualnych i nie demoralizuj dzieci i młodzieży szkolnej fałszywymi lewackimi teoriami o płciowości i seksualności oraz pogańskimi zwyczajami.
    Nie okradaj majątku narodowego, ani żadnego twojego bliźniego i nie dopuszczaj się żadnej korupcji.
    Nie mów fałszywego świadectwa przeciwko nikomu, również przeciwko twojemu politycznemu przeciwnikowi a w szczególności przeciwko Państwu Polskiemu.
    Nie pożądaj stanowiska twojego przeciwnika politycznego, jeśli nie masz programu lepszego od niego,
    ani żadnej władzy, która z nadania społeczeństwa jego jest.


    Objaśnienia do „dekalogu” skundlonych posłów opozycji totalitarnej
    („dekalog” ten zawiera 11 punktów, więc dekalogiem być nie może, zatem już sama nazwa tego zafałszowanego zbioru jest fałszem).

    Wolność słowa
    Pełna wolność w ograniczaniu wolności słowa prawicy wszelkimi środkami, w tym przez oczernianie uczciwych, i rzetelnych dziennikarzy oraz publicystów. Pełna wolność w szerzeniu kłamstw, oszczerstw i kalumnii.
    Wolność mediów i Internetu
    Pełna wolność w ograniczaniu wolności mediów, w tym przez utrzymanie głównych mediów w obcych rękach, przez oczernianie i szkalowanie mediów niezależnych oraz przez cenzurę Internetu przy wykorzystaniu wpływów na operatorów portali społecznościowych, a także przez zakłócanie sygnału nadawczego publicznego radia i telewizji publicznej przy wykorzystaniu wpływów w spółkach telekomunikacyjnych. Pełna wolność dla dziennikarzy w atakowaniu posłów PiS-u na korytarzach Sejmu, w drodze do toalety i w toalecie. Pełna wolność w szkalowaniu rządu PiS i jego reform.
    Wolność zgromadzeń
    Pełna wolność w torpedowaniu wszelkich zgromadzeń o charakterze niepodległościowym, stanowiącym hołd oddawany patriotom poległym za wolność Polski lub popierającym rząd PiS-u, poprzez organizowanie kontrmanifestacji w tym samym miejscu i w tym samym czasie i poprzez prowokacje, skierowane również przeciwko Policji, żeby koniecznie doszło do zamieszek.
    Wolność sumienia
    Pełna wolność przy niszczeniu Kościoła Katolickiego i podważaniu wszelkiej wiary, przy szerzeniu zwyczajów pogańskich, przy deprecjonowaniu klasycznej rodziny i sympatyzowaniu z wojującym Islamem.
    Wolność organizacji obywatelskich
    Pełna wolność przy utrzymaniu wielomilionowych dotacji dla fundacji i stowarzyszeń utrzymujących naszych ludzi i przy torpedowaniu działalność stowarzyszeń krytykujących samorządy opanowane przez naszych, a przede wszystkim pełna wolność przy torpedowaniu działalności Klubów Gazety Polskiej i Ruchu Kontroli Wyborów, bo to przez nich przegraliśmy wybory. Pełna wolność dla finansowania organizacji pozarządowych przez podmioty zagraniczne.
    Wolność samorządu
    Pełna wolność w korumpowaniu samorządów. Samorządy muszą pozostać w naszych rękach. Najbliższe wybory muszą zostać tak skutecznie sfałszowane, żeby PiS nie uzyskało większości w lokalnych radach, a prezydenci i burmistrzowie miast oraz wójtowie gmin byli wyłącznie nasi. Musi być pełna wolność w fałszowaniu wyborów samorządowych tak, jak to zawsze było.
    Wolność kultury
    Pełna wolność w kulturze dla propagowania rozwiązłości obyczajowej, antypolskości, zboczeń seksualnych, satanizmu, dzieł Lenina, zamiast Sienkiewicza oraz pełna wolność dla sztuk porno w teatrach.
    Wolność nauki
    Pełna wolność dla nauki o „gender”, o zboczeniach seksualnych, o eutanazji i aborcji, o wyższości wartości socjalistycznej międzynarodówki nad tożsamością i wolnością poszczególnych narodów, nauka wolna od wartości chrześcijańskich, pełna wolność dla nauki bezinnowacyjnej, bo innowacja jest zarezerwowana dla innych państw, jak Niemcy, Francja, czy Rosja. Pełna wolność dla produkowania niedouczonej i rozwydrzonej młodzieży przez gimnazja.
    Wolność gospodarcza
    Pełna wolność dla korupcji w całej polskiej gospodarce, pełna wolność w zawieraniu umów śmieciowych, pełna wolność w dalszej likwidacji polskiego przemysłu ciężkiego, polskiej energetyki i pełna wolność w wyborze dostawcy gazu z Rosji i dostawcy energii elektrycznej z Niemiec.
    Wolność parlamentu
    Pełna wolność w parlamencie dla PO i .Nowoczesnej, a inni – na drzewo, są wolni. Pełna wolność dla destabilizacji państwa przez blokowanie obrad Sejmu, pełna wolność w doborze i wyborze kłamstw w wykonaniu PO i .Nowoczesnej wygłaszanych z mównicy Sejmu.
    Niezawisłość sądów i Trybunałów
    Sądy i trybunały muszą być niezawisłe od wszelkiej sprawiedliwości i wszelkiego prawa, poza prawem kaduka i prawem pięści. Ma być pełna wolność sądów i trybunałów dla realizowania celów PO i .Nowoczesnej. Porażka PO z Trybunałem Konstytucyjnym nie może się powtórzyć. Specjalnie uprzywilejowana kasta sędziów musi mieć pełną wolność w tępieniu wszelkich przejawów sprawiedliwości społecznej i w tępieniu władzy PiS-u. Rozgrzane sądy, to nasza jedyna ostoja, która może obalać wszelkie ustawy i uchwały Sejmu, które się nie podobają naszym zagranicznym chlebodawcom.


    Autor: Rolf Michałowski
  • @
    Kom.Wenecka uważa, że państwa dzielą się na takie,których obywatele dojrzali do tego aby powoływać i nadzorować sędziów - na przykład Niemcy, oraz takie w których sędziowie muszą nadzorować się sami, bo obywatele do tego nie dorośli - na przykład Polska
  • @
    Ja tylko zgłaszam zapotrzebowanie na skórkę Gersdorf. Mam fotel do obicia i by mi pasowała.

    Koniecznie dobrze wyprawiona!!!
  • @kula Lis 69 10:22:23
    To, co się obecnie dzieje, to już jest wojna.
    53 letni sędzia (jeszcze) Jarosław Ochocki z Gniezna, syn zagorzałego komunisty, walczącego z KK, byłego funkcjonariusza MO i SB, atakuje głowę państwa PAD. Spójrzcie tylko na jego profil i apolityczność. Aż ziomie nienawiścią do PIS.
  • @Husky 17:38:04
    https://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY18wNTBmZC9wLzIwMjAvMDEvMTkvMjQwMC8xNTIwLzhkYWU3MGZhZDc3MjRjMjBiN2E0YjY0OTFkODIxNWIyLmpwZWc=.jpeg
    Nowy numer tygodnika "Sieci"! Szokujące ustalenia: Sędziowie chronią eSBeków. Seria wyroków lekceważących konstytucję. W nowym wydaniu tygodnika „Sieci” szokujące ustalenia: seria wyroków lekceważących konstytucję i ustawę dezubekizacyjną, cudaczne argumenty i kpiny z prawa byle tylko przywrócić wysokie emerytury ujawniają Marek Pyza i Marcin Wikło. Dziennikarze piszą o projekcie ustawy klubu Lewicy zmieniającym tzw. ustawę dezubekizacyjną z 2016 r. Zwracają uwagę, że obowiązujące obecnie prawo odbiera przywileje (a nie środki do życia) byłym funkcjonariuszom SB. W Senacie ma zostać niebawem przedstawiony projekt klubu Lewicy zmieniający tzw. ustawę dezubekizacyjną z 2016 r. Dzięki niej byli pracownicy służb specjalnych i mundurowych PRL otrzymują niższe emerytury za okres „służby na rzecz totalitarnego państwa”. Prawo odbierające funkcjonariuszom aparatu Polski Ludowej nienależne przywileje nie podoba się politykom SLD, którzy bronią dawnych esbeków niezależnie od tego, jak bardzo byli zaangażowani w komunistyczny system. Podnoszą argumenty o „równości wobec prawa” i potrzebie „gwarancji należytego zabezpieczenia społecznego”. Przypomnijmy jednak, że nikt nie pozbawia byłych funkcjonariuszy służb PRL środków do życia, ich świadczenia są jedynie obniżane z sum nierzadko pięciocyfrowych do ok. 2 tys. zł. Emerytury i renty byłych funkcjonariuszy MO czy SB nie mogą przekraczać średniego świadczenia wypłacanego przez ZUS przypominają Marek Pyza i Marcin Wikło w materiale „Toga w togę z esbekami”.
    https://youtu.be/mqQvZNKr1Vw

    Ps...Podawać adresy do publicznej wiadomości tych mafijnych "sędziów". Poczytajcie życiorys i gdzie pracowali rodzice np sędziego szympansa Ubu aka (s)Tuleya, i będziecie wiedzieć dlaczego tak jest. Zawsze szli pod rękę i wzajemnie się osłaniali - układ okrągłostołowy. No, bo jak tu nie bronić, mamuś, tatusiów, dziadziusiów, wujaszków i innego śmiecia, a przy okazji obecnych agentów Moskwy, Berlina i przede wszystkim Izraela, którego pełno w naszej Ojczyźnie. Większość tych policjantów dawniej milicjantów, esbeków zatrudniło się w ochroniarskich firmach - jakby sprywatyzowanej milicji. Część z nich ulokowała "swoje uczucia" w harcerstwie. Funkcje sędziów powinni pełnić tylko tzw. sędziowie pokoju i ławy przysięgłych, obecni sędziowie powinni pełnić rolę pomocniczą przyporządkowując wydanym wyrokom odpowiednie przepisy kodeksu karnego i po problemie.
  • @Husky 17:38:04
    https://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY181MjQ3Ny9wLzIwMjAvMDEvMTkvODI4LzQ2OS8zZTNiZjYzMWEwOTc0NzIwYWFmYTRkODAyZjkzZGI3MC5qcGVn.jpeg
    Sędzia, który obraził prezydenta nie zamierza przepraszać: Mam prawo do własnych ocen, jest wolność słowa. Sędzia Jarosław Ochocki, który na Twitterze prezydenta Andrzeja Dudę nazywając go „złym człowiekiem”, nie zamierza wycofywać się ze swoich słów. W mediach społecznościowych zamieścił wpis, w którym tłumaczy się ze swoich słów. Sędzia przekonuje, że powodowała nim „obawa o dobro wspólne”. Mam prawo do własnych ocen, jest wolność słowa. Jestem obywatelem zatroskanym o los Ojczyzny. Moje słowa były podyktowane obawą o dobro wspólne. Nie można antagonizować ludzi. Nie było moją intencją urażenie kogokolwiek. Sędzia Jarosław Ochocki usprawiedliwiał się na Twitterze sędzia.
    Twitter

    Ps...Ukarać. To urząd Prezydenta a nie p. Duda. W innym kraju Europy sytuacja nie do pomyślenia. Sędzia niech się zajmie sądzeniem a nie polityką. Na jaki wyrok mogą liczyć u niego wyborcy PiS? Prywatnie, to on może mieć najdurniejsze opinie. Tu używa urzędu sędziowskiego, który pełni, aby wygłaszać swoje opinie - a tego mu nie wolno. Powinien wylecieć z urzędu! Sędzia Jarosław Ochocki powinien jak najszybciej zostać wydalony z zawodu. Co przystoi szaraczkom nie przystoi powadze sędziowskiej. Panie sędzio nie nadaje się pan do tego zawodu. Mam prawo do swojego zdania! Oto ono! Jesteście dnem kaściarze! Polacy, od jutra program "Kasta" w TVPInfo o 21;30.Codziennie! Pokazana zostanie gehenna ludzi skrzywdzonych przez kaściarzy! OGLĄDAĆ!
  • @Husky 17:38:04
    Zbrodniarze z orłami na piersiach nadal orzekają w polskich sądach. https://www.youtube.com/watch?time_continue=1&v=lzenuc6iKuA&fbclid=IwAR2t4AFTt7j0eKNhYCVH0m3GCSuDJX4CTS_L2P6d

    Koszaliński togowy tyran w akcji. https://www.youtube.com/watch?v=_kRoZ8frvOE

    Schizofreniczny chichot sędziego bajdziarza - Krzysztofa Koczenasza.
    https://www.youtube.com/watch?v=fje2NtyneJM&t=894s
  • @Husky 17:38:04
    https://barwybezprawia.pl/wp-content/uploads/2017/12/Temida_fk55-v-1.jpg

    „Nadzwyczajna Kasta” korporacją kłamców, oszustów, złodziei, łapówkarzy, pijaków, sadystów, gwałcicieli, pozbawionych godności i honoru.
    https://wpolityce.pl/polityka/349834-marcin-warchol-demaskuje-manipulacje-prezes-gersdorf-sad-najwyzszy-wyrzucal-do-kosza-1800-wnioskow-kasacyjnych-rocznie

    http://www.tvp.info/36434006/kolejna-ofiara-wymiaru-sprawiedliwosci-padl-ofiara-rozboju-ale-sady-uznaly-ze-to-on-jest-winny

    http://niezalezna.pl/95272-kradzieze-przekrety-korupcja-falszerstwa-lista-zarzutow-sedziow-jest-dluga

    Kolejny zwyrodnialec z nadzwyczajnej kasty pokazał swoje prawdziwe oblicze. http://prawicowyinternet.pl/sedzia-znecal-sie-nad-podwladnymi-do-aplikantki-wykrzyczal-ty-kuro-uliczna-oczywiscie-pozostaje-w-zawodzie-dalej-bedzie-orzekac-w-imieniu-rp/

    https://wpolityce.pl/gwiazdy/100884-sedzia-zgwalcil-podwladna

    Więcej przestępców w togach/nazwiska pod linkiem, polecam!

    http://barwybezprawia.pl/2017/12/27/nadzwyczajna-kasta-korporacja-klamcow-oszustow-zlodziei-lapowkarzy-pijakow-sadystow-i-gwalcicieli-pozbawionych-godnosci-i-honoru/
  • Sędzia zgwałcił podwładną
    https://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY18xNWM2OS9wL3BpY3R1cmVzLzIwMTQvMDMvMTIvNjQwLzQzMC9ub2dpX29rLmpwZw==.jpg
    Były prezes sądu w Zwoleniu jest oskarżony o molestowanie seksualne i gwałt na swojej podwładnej. Sprawa ciągnie się już trzy lata - informuje portal echodnia.eu. Przed trzema laty, w momencie popełnienia przestępstwa, Cezary K. był prezesem Sądu Rejonowego w Zwoleniu. Według poszkodowanej kobiety prezes siłą zaciągnął ją do samochodu, wywiózł za miasto i zgwałcił. Wcześniej miał ją wielokrotnie molestować w budynku sądu. Prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Lublinie zakończyło się po ponad roku, z powodu kłopotów związanych z pozbawieniem sędziego immunitetu. W akcie oskarżenia znalazło się sześć zarzutów o przestępstwa na tle seksualnym, do których miało dojść w okresie od 4 stycznia 2011 roku do 10 lutego 2011 roku. Problemy z rozpoczęciem procesu miał również Sąd Rejonowy w Ostrowcu Świętokrzyskim. Głównymi przeszkodami były przedstawiane przez oskarżonego zwolnienia lekarskie, a także przyczyny losowe. Potem na rozprawy nie stawiała się poszkodowana kobieta. Zbraknie jej również na rozprawie 14 marca. Kobieta przysłała zaświadczenie lekarskie o tym, że stan zdrowia nie pozwala jej na obecność w sądzie. Miała w tym dniu zeznawać, ale pomimo tego rozprawa się odbędzie, gdyż będą przesłuchiwani inni świadkowie poinformował Marcin Chałoński, rzecznik Sądu Okręgowego w Kielcach. Cezary K. nie przyznaje się do winy. Został zawieszony w pełnieniu obowiązków, ale wciąż pobiera 70 procent wynagrodzenia. Pozostanie tak do ogłoszenia prawomocnego wyroku.

    zz/echodnia.eu
  • @Husky 17:38:04 Pewnie z obaj z ojcem są wkurwieni za odebrane przywileje.
    https://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY19iMjBmMy9wLzIwMjAvMDEvMTkvODI1LzUxMi82ZTA1ZmYxYjRkMTc0NGViYTU5OTg2MGJjNDI3MGMyYy5qcGVn.jpeg
    Ojciec Ochockiego funkcjonariuszem SB? Internauta: "Oto teczka ojca pana sędziego, który tak zaciekle zaatakował głowę państwa". Jeden z internautów udostępnił na Twitterze informację, z której wynika, że ojciec sędziego Jarosław Ochockiego był funkcjonariuszem SB. Sędzia Ochocki napisał, że prezydent jest „złym człowiekiem”. W kolejnym wpisie podtrzymał swoje słowa i stwierdził, że ma prawo do „własnych ocen”. Jeden z internautów udostępnił na Twitterze informację, z której wynika, że ojciec sędziego Czesław Ochocki był funkcjonariuszem Służby Bezpieczeństwa. Bardzo proszę, oto teczka ojca pana sędziego, który tak zaciekle zaatakował głowę państwa. Mając zaledwie 24 lata, wstąpił w szeregi SB, w których był po sam ich koniec do roku 1990. Przez lata nie mógł się odnaleźć, po czym jak większość SB-ków, pracował w firmie ochroniarskiej czytamy na profilu Marcina Edo.

    https://pbs.twimg.com/media/EOpJ4ZkXUAEhnuZ?format=jpg&name=small

    Ps...Mści się za ojca któremu PiS odebrał esbecką emeryturę. Wszystko jasne. Frustracje taty przeszły na syna. Bywa. Szkoda tylko, że akurat ten syn wykonuje zawód wymagający bezstronności. Sąd to nie jest miejsce dla frustratów. Juszczyszyn syn trepa politruka z LWP i ormowca, Ochocki syn ubeka i wszystko jasne. Jaki korzeń, taki klin. Jaki ojciec, taki syn. Esbeckie pomioty wydają wyroki w wolnej Polsce, Tuleya następny. Należałoby prześwietlić wszystkie wydane przez nich wyroki.
  • @Husky 17:38:04 Studio Otwarte - Korupcja i bezprawie w polskich sądach. Szokujące przykłady (3/3)
    Korupcja i bezprawie w polskich sądach. Szokujące przykłady.
    Lista najbardziej skompromitowanych sędziów. Żydokomunizm nadal spokojnie żyje i ma się dobrze. Trzeba ich po prostu wszystkich rozstrzelać, inaczej nigdy ta zaraźliwa choroba się nie skończy. Całe zło tego świata jest przez rządy ludzi wywodzących się z żydokomuny. Wszystkich won! sędziów, prokuratorów ,dowództwo policji i wykładowców prawa.
    https://www.youtube.com/watch?v=PM9VWpgw3qk
  • @Husky 17:38:04
    https://telewizjarepublika.pl/imgcache/750x400/c/uploads/news/temida_4.jpg
    W polskich sądach nadal orzeka 774 komunistycznych sędziów! Powstała lista Zaradkiewicza [ZOBACZ] Sędzia Izby Cywilnej SN Kamil Zaradkiewicz stworzył listę listę 747 sędziów nadal orzekających w sądach, którzy zostali powołani przez Radę Państwa PRL.
    Lista została opublikowana w piątek przez portal wPolityce.pl. Obok nazwisk sędziów znajdują się także informacje dotyczące sądów, w których orzekają oraz daty ich powołania na stanowiska sędziowskie.
    Zaradkiewicz poinformował na swoim profilu na Facebooku, że o listę nazwisk tych sędziów zwrócił się do wiceminister sprawiedliwości Anny Dalkowskiej we wtorek. Sędzia SN skierował do resortu sprawiedliwości pismo o udostępnienie listy w trybie dostępu do informacji publicznej. Po otrzymaniu listy z ministerstwa sędzia Zaradkiewicz przekazał ją portalowi. Ogółem 746 sędziów orzekających dziś w sądach różnych instancji zostało po raz pierwszy powołanych przez totalitarne władze komunistyczne, składając ślubowanie na wierność temu państwu i strzeżenia praworządności ludowej powiedział Kamil Zaradkiewcz. Rada Państwa była w czasach PRL kolegialnym organem naczelnym władzy państwowej. Organ ten pełnił funkcję głowy państwa i był odpowiednikiem prezydenta. Podczas piątkowej konferencji prasowej do publikacji odniósł się wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta, który wskazał, że poza 746 sędziami, którzy orzekają na podstawie powołania przez Radę Państwa PRL, mamy obecnie w kraju ponad 5 tys. sędziów, którzy zostali powołani przez – co stwierdził w wyroku TK – „przez niekonstytucyjnie uformowaną Krajową Radę Sądownictwa”. Czyli w takim razie mamy ponad 6 tys. sędziów, którzy nie są sędziami, zgodnie z tą logiką, którą próbuje forsować pan sędzia Olsztyna, czy niektórzy przedstawiciele władzy sędziowskiej – podkreślił.

    PEŁNĄ LISTĘ ZNAJDZIESZ TUTAJ..Polecam!

    https://input.niezalezna.pl/uploads/dokumenty/300783/d08c72cfd8279f527e812dfb62a5b0a91575637451770.pdf
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:08:40
    Ta chazarska ropucha, schlampe i alkoholiczka wydawała wyroki celowo bez uzasadnienia, a bez tego nie można się odwoływać do TS w Strasburgu.
  • @kula Lis 69 19:30:21
    „Nie chciałem nikogo urazić”. Sędzia tłumaczy się z hejtu na prezydenta

    Sędzia Sądu Okręgowego w Poznaniu Jarosław Ochocki, który w sobotę opublikował hejterski tweet pod adresem prezydenta, w niedzielę tłumaczył się ze swojego wpisu. Stwierdził, że nie chciał nikogo urazić, ale jednocześnie zaznaczył, że oskarżając Andrzeja Dudę o „zianie nienawiścią” korzystał z prawa do wolności słowa, a jego działanie motywowane było „troską o los Ojczyzny. Wcześniej zastępca rzecznika dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych, sędzia Przemysław Radzik podjął czynności wyjaśniające w tej sprawie.


    Krótko po publikacji tweeta z wyjaśnieniami Ochocki zablokował dostęp do swojego konta. Zrzut wpisu opublikował publicysta Stanisław Janecki, przypominając jednocześnie poprzedni tweet, w którym sędzia zaatakował prezydenta.

    https://www.tvp.info/46265634/nie-chcialem-nikogo-urazic-sedzia-tlumaczy-sie-z-hejtu-na-prezydenta
  • Jeśli już wracać do tradycji, to proponuję zacząć od:
    Piebiaka, Iwańca, Radzika, Lasoty i innych z "Kasty trolli pana Zero". Bo sędziowie różne przestępstwa popełniali, kradli, jeździli po pijaku ale nigdy nie zniżali się do poziomu, by trollować.
  • @Husky 20:22:24
    Mucha odpowiada na wpis Ochockiego: Absolutnie niegodny. Jest przekonanie, że część sędziów to kolejna frakcja opozycyjna. „Znam przypadki wypytywania na sali sądowej o poglądy polityczne. To zaczyna wyglądać jakby część środowiska sędziowskiego próbowała każdym sposobem destabilizować sytuację, także w kontekście kampanii wyborczej” - mówił na antenie TVP 1 Paweł Mucha, wiceszef Kancelarii Prezydenta.

    https://wpolityce.pl/polityka/482990-mucha-o-wpisie-ochockiego-absolutnie-niegodny
  • @Husky 20:22:24
    Wszyscy sędziowie, biorący czynny udział w buncie przeciw konstytucji, powinni bezzwłocznie, zostać usunięci z zawody? Są na to paragrafy, trzeba to zrobić bez skrupułów, żadnej tolerancji.
  • @Husky 20:22:24
    https://niezalezna.pl/306858-wyludzili-36-mln-zlotych-przez-internet?comment=captcha#komentarze

    Ciekawi mnie ile czasu sędzia będzie czytał te 600 tomów akt, i czy będzie je czytał a to obowiązek, co z nich przyswoi i zapamięta, no i te 1500 stron aktu oskarżenia jeszcze do przeczytania, przyswojenia, zrozumienia, etc..Tego mózg sędzi raczej nie wchłonie.
  • @Husky 20:22:24
    Jeśli sędzia Ochocki nie odpowie za znieważenie prezydenta, w sądach zapanuje zasada „hulaj dusza, piekła nie ma". Sędzia nie potrafiący zapanować nad emocjami daje dowód, iż nie jest w stanie sprostać fundamentalnej zasadzie niezawisłości. On nie jest żadnym wyjątkiem. On tylko z jakiegoś powodu, być może weekendowego rozluźnienia, „wysypał” się publicznie. Jarosław Ochocki, sędzia Sądu Okręgowego w Poznaniu, nie tylko publicznie znieważył prezydenta RP Andrzeja Dudę. Sam akt znieważenia urzędującej głowy państwa przez czynnego sędziego jest niewyobrażalny w kręgu zachodniej cywilizacji. Taki „numer” jest po prostu niemożliwy w USA, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Francji, Holandii, Hiszpanii czy Szwecji. Coś takiego byłoby syndromem złamania podstawowych reguł prawa i etyki. Byłoby przejawem jakiegoś prawnego i etycznego zdziczenia, na co żadne demokratyczne państwo nie może sobie pozwolić. Jarosław Ochocki pokazał jednak coś znacznie bardziej niebezpiecznego. Dla państwa i systemu sprawiedliwości. Wielu sędziów w ostatnich miesiącach nie jest w stanie zapanować nad swoimi emocjami, ale tej granicy, którą przekroczył sędzia Ochocki jednak publicznie nie przekraczali. To, co zrobił sędzia Ochocki świadczy o braku elementarnych kwalifikacji do bycia sędzią, czyli braku kontroli nad własnymi stanami emocjonalnymi, nawet w odniesieniu do głowy państwa. Nie jest tak, jak napisał sędzia Ochocki, że znieważenie prezydenta jest realizacją „prawa do własnych ocen”, wynika z „wolności słowa”, która przysługuje także sędziemu jako „obywatelowi zatroskanemu o los Ojczyzny”, że jego „słowa były podyktowane obawą o dobro wspólne”. To dziecinada w stylu uczniaka przyłapanego na bazgraniu sprośnych rysunków w szkolnej toalecie. Równie infantylne są usprawiedliwienia wystawiane sędziemu Ochockiemu przez jego kolegów sędziów Bartłomieja Przymusińskiego i Piotra Gąciarka. Przyznają oni Ochockiemu prawo do rewanżu w związku z wypowiedziami prezydenta Andrzeja Dudy na temat funkcjonowania sędziów w Polsce. Jakiekolwiek usprawiedliwienia znieważania głowy państwa to piramidalne bzdury i udawanie, że nie rozumie się, co zaszło. A zaszło to, że czynny sędzia dał dowód, iż nie jest w stanie sprostać fundamentalnej zasadzie niezawisłości. Nie może być bowiem niezawisłym sędzia, nawet gdy rzecz dzieje się poza sadem, który jest całkowicie zawisły od własnych stanów emocjonalnych. Jeśli nie jest w stanie publicznie zapanować nad tymi emocjami, także w sądzie nie daje żadnych gwarancji, że nie postąpi wbrew zasadzie niezawisłości, czyli np. będzie stronniczy w stosunku do kogoś, kogo uzna za swego przeciwnika politycznego i nawet podświadomie będzie chciał zniszczyć, zamiast być arbitrem. Sędzia, który aż kipi od negatywnych emocji i znając kodeksy oraz konsekwencje decyduje się na znieważenie głowy państwa, dowodzi tego, że jest zakładnikiem czegoś irracjonalnego, co nim rządzi. Sędzia Jarosław Ochocki przekroczył granicę nie pozwalającą na sprawowanie funkcji sędziego. Jeśli raz przekroczył, może ją przekraczać nagminnie. Przekraczają ja także ci sędziowie, którzy Ochockiego usprawiedliwiają i rozumieją. Poza tym, że znieważenie głowy państwa jest deliktem przeciwko art. 178 ust. 3 konstytucji, nikt w sądzie nie mógłby mieć pewności, że takiemu sędziemu akurat się nie „uleje” to, co w nim buzuje. I ktoś taki może tysiąc razy zapewniać, że po przekroczeniu progu sądowej sali stanie się chłodny, racjonalny i będzie postępował zgodnie z regułami sztuki prawniczej oraz zasadami etycznymi. To tak nie działa, gdyż sędzią jest się także „w cywilu”, czyli poza sądem i także wtedy sędziego obowiązują wszelkie prawne i etyczne zobowiązania oraz ograniczenia. To taki zawód. Podobnie jest z lekarzami. Nie ma od tego żadnych wyjątków i usprawiedliwień, bo złamana zostaje zasada niezawisłości. W ten sposób, że poddana w ogromną wątpliwość może być zdolność do zachowania niezawisłości. I to wystarczy, żeby nie nadawać się do sprawowania funkcji sędziego. Także dlatego, że chodzi o relacje z konstytucyjnym organem państwa, jakim jest prezydent. To głowa państwa ma zresztą wyłączną kompetencję do powoływania sędziów (art. 144 konstytucji), więc jest niewyobrażalne, iż jakiś sędzia go znieważa. W cywilizowanym, demokratycznym świecie nie znajdzie się przykładów publicznego znieważania przez sędziów głowy państwa. Nie znajdzie się przykładów znieważania kogokolwiek. To tylko stalinowscy sędziowie pozwalali sobie, poza nagminnym łamaniem zasady niezawisłości, lżyć, obrażać i znieważać podsądnych, szczególnie tych z niepodległościowego podziemia. Ale oni robili to z wyrachowaniem, na zimno, bez emocji. Tym gorzej uleganie emocjom, a wręcz bycie ich zakładnikiem, czyli łamanie zasady niezawisłości świadczy o tych, którzy współcześnie to demonstrują. Mamy precedens sędziego Ochockiego i jeśli zostanie on przez sędziowską grupę interesów zaklajstrowany, w sądach zacznie działać zasada „hulaj dusza, piekła nie ma”. Ale to oznacza koniec obiektywnego (na ile to możliwe) systemu sprawiedliwości, czyli niezależnych sądów i niezawisłych sędziów. autor: Stanisław Janecki

    Ps...Jakim prawem ten człowiek zakłada łańcuch z Orłem, winien być natychmiast usunięty z zawodu! Tego pseudo sędziego należy ukarać z całą surowością pozbawiając go stanu sędziowskiego, którego nie jest godzien pełnić. Pamiętam, że jakieś 2-3 lata temu innym podobny idiota w todze przyrównał Kaczyńskiego do Hitlera i inny bandyta w todze orzekł, że jego kumpel sędzia miał prawo tak nazwać Kaczyńskiego.

    W USA jak lewacka sędzia skrytykowała Trumpa, który był kandydatem na prezydenta, natychmiast to odszczekała.

    https://www.thedailybeast.com/cheats/2016/07/14/ginsburg-on-trump-comments-i-m-sorry
  • @marek500 12:03:11
    To nie robić reformy sądów ? Nie pozwolić PISowi ?
    To kto tę reformę zrobi ?

    Tę "nadzwyczajną kastę" trzeba rozwalić za wszelką cenę... jak PIS ją rozwala to trzeba mu pomóc...
    Lepsza jest niepewność zmian od pewności absurdalnej dyktatury i absolutnej bezkarności "nadzwyczajnej kasty"
    Cokolwiek powstanie w zamian będzie lepsze niż to co mamy.

    To samo jest z "kastą lekarzy" tam blokada polega na idiotycznie długich i skomplikowanych studiach... dlatego brakuje lekarzy a lekarze są z tego zadowoleni bo cena ich usług wzrasta...
    tak było z prawnikami ale PIS chyba odblokował zawody prawnicze .. zniszczył tę hermetyczną mafię.
    Tak trzeba zrobić z lekarzami...krótsze studia ogólne krótsza specjalizacja..i do do roboty...
    Lekarz nie musi być omnibusem we wszystkich dziedzinach medycyny...
    ma być specjalistą..
    Studia medyczne można skrócić o kilka lat ... kolejki znikną.
    Lekarzem rodzinnym może być lekarz bez specjalizacji po studiach (5 lat wystarczy w tym ze dwie wakacyjne praktyki w przychodniach).
    Lepszy lekarz który czegoś nie wie niż w ogóle brak dostępu do lekarza...

    Mafie sądowniczą, lekarską trzeba zniszczyć... obie są bezkarne..i obie krzywdzą ludzi... czy obie są żydowskie .. nie wiem zrobił bym takie badania... obawiam się że tak... ale nie wiem..

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
242526272829