Gorące tematy: Wybory 2020 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
134 posty 27551 komentarzy

Kula Lis

kula Lis 69 - Zagorzały Antybolszewik herbu Jastrzębiec

Mord sądowy na rtm. Pileckim

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

72 lata temu Rejonowy Sąd Wojskowy w Warszawie skazał na karę śmierci rotmistrza Witolda Pileckiego, oficera ZWZ-AK..

                                                                                                                                                                                Który w 1940 r. dobrowolnie poddał się aresztowaniu i wywózce do niemieckiego obozu Auschwitz, aby zdobyć informacje o obozie; po ucieczce z Auschwitz walczył w Powstaniu Warszawskim; wyrok wykonano 25 maja 1948 r. 8 maja 1947 roku Pilecki został aresztowany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa, torturowany i oskarżony o działalność wywiadowczą na rzecz rządu RP na emigracji. 3 marca 1948 r. przed Rejonowym Sądem Wojskowym w Warszawie rozpoczął się proces tzw. grupy Witolda. Rotmistrz Pilecki został oskarżony o: nielegalne przekroczenie granicy, posługiwanie się fałszywymi dokumentami, brak rejestracji w Rejonowej Komendzie Uzupełnień, nielegalne posiadanie broni palnej, prowadzenie działalności szpiegowskiej na rzecz Andersa oraz przygotowywanie zamachu na grupę dygnitarzy MBP. Zarzut o przygotowywanie zamachu Pilecki stanowczo odrzucił, zaś działania wywiadowcze uznał za działalność informacyjną na rzecz II Korpusu, za którego oficera wciąż się uważał. Podczas procesu przyznał się do pozostałych zarzutów. Prokuratorem oskarżającym Pileckiego był mjr Czesław Łapiński, przewodniczącym składu sędziowskiego ppłk Jan Hryckowian (obaj byli dawnymi oficerami AK), sędzią kpt. Józef Brodecki. Skład sędziowski (jeden sędzia i jeden ławnik) był niezgodny z ówczesnym prawem. 15 marca 1948 roku rotmistrz został skazany na karę śmierci. Prezydent Bolesław Bierut nie zgodził się na ułaskawienie. Wyrok wykonano 25 maja w więzieniu mokotowskim przy ul. Rakowieckiej, poprzez strzał w tył głowy. Witold Pilecki pozostawił żonę, córkę i syna. Miejsce pochówku rotmistrza nigdy nie zostało ujawnione przez żydokomunistyczne władze. 

KOMENTARZE

  • Dobry artykuł choć tendencyjny tytuł.
    Autor pokazuje o co został oskarżony i skazany Pilecki.
    To wyjątek w normalnej propagandzie.
    Teraz każdy sam może ocenić czy kara śmierci w warunkach ciągle gorącej wojny domowej w Polsce (zbrodnicze podziemie wspierane przez tzw zachód) za szpiegostwo za współpracę z wrogiem (zachód był wtedy jawnym wrogiem PRLu... to wyrok sprawiedliwy czy nie.

    Przypomnę że w USA również skazano na karę śmierci małżeństwo Rosenbergów za działalność "informacyjną" na rzecz ZSRR.
    To też mord sądowy ?

    Sądy skazują za przestępstwa a nie z dobre uczynki dokonane wcześniej (szpiegowanie w Auschwitz) czy powrót do PRLu z zachodu.
    W Warunkach wojennych (wojna domowa nakręcana przez zachód oraz byłych polskich oligarchów rodowych i z KK) wyroki są bardziej surowe... a szpiegostwo (działalność "informacyjna" na rzecz wrogów) zwłaszcza.

    Jak ktoś nie wierzy niech jedzie do Syrii (tam trwa wojna domowa napędzana przez zachód więc podobna do tej w Polsce) i poprowadzi na terenach prozachodnich (terrorystycznych) przeprowadzić działalność "informacyjną" na rzecz Assada.... tam dostanie nie tylko karę śmierci ale stosowną dawkę tortur by się szczerzej wypowiadał.
  • @Oscar 10:42:28
    Popatrzmy co stanie się z Assange gdy nie daj Boże znajdzie się na siłę exmitowany do USA.

    TO amerykański sąd wyda na niego wyrok śmierci (dożywocie).

    A nie zabijał i nie walczył zbrojnie przeciwko USA tylko ujawnił amerykańskie zbrodnie.

    http://alfax-2020.neon24.pl/post/151695,assange-przesladowania-za-ujawnienie-zbrodni-sprawiedliwosc

    http://m.neon24.pl/6c90f68b9ff93b710aa142a72ff70a7c,13,0.jpg
  • Autor
    O takich ludziach trzeba pamiętać, był patriotą i walczył o Polskę tak jak to rozumiał. Niestety stał się ofiarą interesów wielkich mocarstw. Zostaliśmy zdradzeni przez USA i zachód i nie mieliśmy żadnych szans na walkę z ZSRR. Większość Polaków to zrozumiała, co nie znaczy że się z tym pogodziła. Tacy jak Pilecki podwójnie zostali oszukani, bo raz po Jałcie, a drugi raz kiedy go otumanili i wysłali do Polski przeciwko ówczesnym władzom.
  • @marek500 13:21:42
    // Zostaliśmy zdradzeni przez USA i zachód//

    Zdradzeni? przecież nikt nie obiecywał nam że "się z nami ożeni".Obiecywał? nie! (chyba że mi coś umknęło).
    Z tego co wiem nawet zakres i rozmiary obiecanej "pomocy" nie został szczegółowo określony. A jeśli nie został określony to trzeba uznać (wszak jesteśmy przedstawicielami cywilizacji łacińskiej),że sojusznicy udzielili nam takiej pomocy jaka była wedle nich optymalna.
    Zatem nie może być mowy o zdradzie.
  • "...prowadzenie działalności szpiegowskiej na rzecz Andersa..."
    -------------
    Najtragiczniejsze jest w tym wszystkim to, że przecież i Anders i sąd, który sądził rotmistrza - służył tej samej, ciemnej sile.
    Wniosek?
    Pilecki rzeczywiście był jak ten gorący kasztan i dla jednych i dal drugich - tylko dlaczego? Co on wiedział?
  • @Alfax 12:52:48
    Mnie to nie dziwi.
    Spróbuj wsypać jawnie, publicznie jakichś mafiozów, bandytów czy innych gangsterów... zrobią ci taki sam "proces" przy pomocy jakichś
    zwyrodnialców z gangu, mafii lub wynajętych za pieniądze.

    Ta globalna mafia niczym się nie różni od tych kryminalnych ..poza skalą działalności.

    Mamy świat w którym globalna mafia jest blisko zdobyć władzy nad światem... tak źle na świecie jeszcze nigdy w historii cywilizacji nie było.
    Nawet kolonizacje w ubiegłych wiekach nie były tak zaawansowane w drodze do władzy nad światem jak dzisiejsza mafia żydowska.

    Ale świat stawia opór a mafia traci kły i pazury (siła militarna USA).
  • @demonkracja 13:44:49
    Prawdę o Auschwitz, o żydach Bartmanie aka Bartoszewskim, Szpilmanie aka Cymermanie aka Cyrankiewiczu, etc.. dlatego go zamordowano.
  • @demonkracja 13:44:49
    Z tego co wiem chodziło o Cyrankiewicza, z którym Pilecki zetknął się w Oświęcimiu i był świadkiem kolaboracji Cyrankiewicza z Niemcami. Podobno po wojnie Cyrankiewiczowi bardzo zależało na ,, usunięciu rotmistrza.
  • @ikulalibal 13:43:55
    No niby tak, tylko dziwne, że pozostał po tym jakiś niesmak.
  • @ikulalibal 14:19:02
    Te jego pamiętniki są sfałszowane.
  • @kula Lis 69 14:04:16
    //Prawdę o Auschwitz//

    Nie należy zapominać że to rotmistrz Pilecki określił dzienną wydajność obozowych krematorów na 4.756 ciał.Co jest zrozumiałe w kontekście tego że wedle danych zawartych w raportach rotmistrza,całkowita kremacja ciała zachodziła w ciągu 3 minut.
    I pomyśleć że jeszcze dziś są tacy którzy podważają fakt istnienia w przeszłości krematoriów o wydajności nieosiągalnej nawet dla współczesnych krematoriów.Niedowiarkowie owi jakby ciągle od nowa dokonują egzekucji naszego bohatera.
  • @zbig71 14:07:23
    Przecież Niemcy Cyrankiewicza za dobrą pracę magazyniera w nagrodę wysłali do wód w Szwajcarii, z częścią precjozów które zajumał. Żył potem w PRLu dostatnio. To samo Edelman z kasą organizacji zrobił.
  • @kula Lis 69 14:21:52
    //Te jego pamiętniki są sfałszowane//

    Nie żadne "pamiętniki" bo to domena pensjonarek a raporty.Pilecki był żołnierzem i pisał raporty dotyczące misji której się podjął.
    Więc powiada pan że sfałszowane.A kiedy że zapytam.Na jakim etapie ? między sporządzeniem a wysłaniem do przełożonych,czy teraz kiedy je odtajniono? kiedy nastąpiła ta nikczemność?
  • @demonkracja 13:44:49
    Oprawcy doczekali w spokoju swoich dni a być może nadal żyją. A dzisiaj potomkowie żydokomunistycznych morderców i zbrodniarzy mają się bardzo dobrze. Ba nawet wielu na nich głosuje, zamiast wykonać wyroki. Dla mnie całe SLD, lewica to właśnie kontynuatorzy tych oprawców. Won z żydokomuchami.
  • @ikulalibal 14:26:44
    Źle napisałem chodziło mi o jego raporty. Co do krematoriów nadal w te bajki wierzysz? Taki jeden czy dwa piecyki, a skąd opał? Amerykanin obliczył, że Niemcy musieliby wyciąć lasy a w Auschwitz musiałaby być olbrzymia góra węgla. Zwłoki dziś w nowoczesnych krematoriach kremuje się dwie godziny. Zresztą gen. Patton zaprzeczył by np. w Dachau były komory gazowe, i krematoria.
  • @ikulalibal 14:26:44
    Po odtajnieniu.
  • @kula Lis 69 14:27:07
    E tam SLD. Poszukaj lepiej w dawnej Uni Demokratycznej, środowisku GW i w KOR.
  • @kula Lis 69 14:33:15
    Generał Patton wiele rzeczy zobaczył i przeciw wielu protestował. No i słabo skończył.
  • @kula Lis 69 14:33:15
    //Co do krematoriów nadal w te bajki wierzysz? //

    Nie mam innego wyjścia niż wybór między tym o czym świadectwo dał narodowy bohater a tym co mówią współcześni komentatorzy.
    To wybór między sercem a rozumem.Rozum nakazuje wierzyć współczesnym ekspertom zaś serce skłania ku narodowemu bohaterowi.
    I tylko nielicznym udaje się uniknąć przymusu dokonania tego wyboru.
  • @kula Lis 69 14:33:54
    Można to jakoś udowodnić? na przykład pokazując różnicę między treściami pisanymi na bieżąco czyli z obozu jako raporty dla dowództwa AK a "raportami" pisanymi już po ucieczce.
  • @zbig71 14:35:34
    Przecież oni, une z jednego pnia.
  • Dlaczego zginął Pilecki?
    Nad spraw± Witolda Pileckiego ciaży "długi cień" Józefa Cyrankiewicza,
    więznia KL Auschwitz, długoletniego premiera PRL.

    Józef Cyrankiewicz trafił do KL Auschwitz z więzienia na Montelupich w
    Krakowie 4 wrzesnia 1942 [nr 62933]. W obozie Cyrankiewicz współpracował z socjalistami oraz z komunistami niemieckimi i austriackimi, których podejrzewano o współpracę z Politische Abteilung [obozowym Gestapo].

    26 czerwca 1944, przed transportem do Buchenwaldu, Henryk Baroszewicz, członek kierownictwa ZOW, wtajemniczył Cyrankiewicza w konspirację obozowa ZOW. Wkrótce potem nowy więzień Auschwitz, inspektor katowicki AK, Wacław Stacherski, przekazał mylna informację jakoby Cyrankiewicz był przywódca ZOW. Na podstawie tej informacji, latem 1944, komendant Okręgu Śląskiego AK, płk. Zygmunt Janke "Walter" mianował konspiracyjnie Józefa Cyrankiewicza "Rota" dowódca ZOW.

    Tak zrodziła się legenda "Cyrankiewicza-bojownika oswięcimskiego",
    rozdmuchana natychmiast po wojnie przez komunistyczna propagandę.
    Po wojnie Cyrankiewicz odszukał prawdziwego Tomasza Serafińskiego i
    dowiedział się od niego o roli Pileckiego w Auschwitz. Po powrocie samego Pileckiego miał mu posrednio zaproponować ujawnienie się i milczenie w zamian za zapewnienie bytu materialnego.

    W meldunku nr 6 z 4 wrzesnia 1946, Pilecki wspomina "C" i to, iż ten
    spotkał się z Serafińskim i szukał materiałów do referatu "Oswięcim
    walczacy".
    Maria Bielecka wspomina:
    "Kiedy po powrocie do Polski [1946] odwiedził mnie Witold Pilecki,
    powiedziałam mu, że straciłam okazję do wysłuchania relacji o Oswięcimiu.
    Witold usmiechnał się:
    "Ten odczyt się nie odbył. Miał go wygłosić Cyrankiewicz. Kiedy
    dowiedziałem się o tym, napisałem do niego, że jestem w posiadaniu
    dokumentu dotyczacego jego pobytu w Oswięcimiu. I jeżeli on osmieli się
    mówić o konspiracji w Oswięcimiu, to ja opublikuję posiadany dokument.
    Odczyt się nie odbył"...
    Już w więzieniu mokotowskim Pilecki powiedział do współwięznia, ks.
    Czajkowskiego:
    "Jeżeli Cyrankiewicz dowie się o moim [tu] pobycie - będę zgładzony".
    Cyrankiewicz odmówił prosbom oswięcimiaka Tadeusza Pietrzykowskiego i
    Ludmiły Serafińskiej o ratowanie życia Pileckiemu!
    Od PaĽdziernika 1956 blokował wszystkie wysiłki córki Pileckiego, Zofii,
    walcz±cej o rehabilitację ojca. Stan ten utrzymywał się jeszcze długo po
    smierci Cyrankiewicza, do roku 1990.

    http://www.historycy.org/index.php?showtopic=6324
  • @Anna-PK 15:23:28
    //Tak zrodziła się legenda "Cyrankiewicza-bojownika oswięcimskiego",//

    Nie znam takiej legendy.To prawda że za mojej pamięcie Cyrankiewicz był już nie ten, ale zupełnie nie kojarzę go jako bojownika.Za moich czasów owszem;mówiło się o nim jako kobieciarzu,hedoniście a nawet właścicielu firmy INCO-Veritas./. Na bazie firm „Inco” i „Veritas” utworzył wielobranżowe przedsiębiorstwo ZZG. W ZZG znalazło zatrudnienie wielu byłych oficerów i żołnierzy Armii Krajowej[3]. /
    I o tym się mówiło ale żeby o bojowej działalności to sobie nie przypominam.
  • @ikulalibal 15:38:35 O Cyrankiewiczu pisano...jeszcze w 1990 roku.
    Były więzień Stanisław Kłodziński, nr obozowy 20019, w swoim opracowaniu, zatytułowanym „Józef Cyrankiewicz w obozie oświęcimskim”, wydrukowanym w „Przeglądzie Lekarskim” nr 1 z 1990 r., napisał:
    „Józef Cyrankiewicz – wielokrotnie wspominany w literaturze obozowej – przez cały czas od przybycia do Oświęcimia i aż do marszu ewakuacyjnego stamtąd w styczniu 1945 r. (…) wyróżniał się twardą i aktywną postawą więźnia konsekwentnie walczącego o przetrwanie własne i społeczności współwięźniów. (…) W czasie udręczającego marszu śmierci z Oświęcimia wykazał odporność, a nawet potrafił innych podtrzymywać nie tylko psychicznie, lecz także fizycznie. Dzięki temu kilkunastu współwięźniom – wycieńczonym, wygłodzonym, przemarzniętym, pokonującym zawieje śnieżne – uratował wtedy życie”.
    https://dzieje.pl/artykulyhistoryczne/jozef-cyrankiewicz-jako-wiezien-kl-auschwitz
  • @Anna-PK 15:23:28
    Brzmi jak prymitywna propaganda.
    "Nasi" dobrzy i szlachetni a "tamci" to kolaboranci, zdrajcy, kłamcy, oszuści, mający nieskończone możliwości a w końcu mordercy.

    Takie "filmy" to tworzą w Hollywood... najlepiej ze Szwarcenegerem w roli głównej..

    IPN tworzy takie same scenariusze... każdy czerwony to zdrajca świnia, zbrodniarz pożerający katolickie dzieci na śniadanie... podobnie jak każdy zamordowany przez "naszych" "bohaterów" ....
    a każdy bandyta przeklęty to bohater, dziewica ..

    Wszystkie scenariusze IPN są "hollywoodzkie" tylko "szwrcegenery" jakieś takie mikre, nienawistne..

    Nie kupuje tej propagandy.
  • @Oscar 15:47:01 Ja akurat wiem dobrze co piszę.
    I proszę mi nie imputować żadnych tego typu motywacji.
  • @Anna-PK 15:45:03
    //Stanisław Kłodziński, nr obozowy 20019, w swoim opracowaniu, zatytułowanym „Józef Cyrankiewicz w obozie oświęcimskim”, wydrukowanym w „Przeglądzie Lekarskim” nr 1 z 1990 r., napisał:...//

    Kto w ogóle czyta "Przegląd Lekarski" ?! pani powołała się na źródło mówiące o rzekomej komunistycznej propagandzie czyniącej z Cyrankiewicza woja i bojownika tymczasem okazuje się że chodzi o pisma niszowe.A z tego co wiem to "komuna" miała do dyspozycji znacznie bardziej masowe media niż "przegląd lekarski".
  • @ikulalibal 15:56:02 A w ogóle Pan zna życiorys Cyrankiewicza?
    Interesował się Pan jego życiem, czy tylko wie co "mówiło się"?
    Wygląda na to, że jak się "nie mówiło", to i nie istnieje.
    Nawet Wikipedii Pan nie poczytał.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Cyrankiewicz
  • @Anna-PK 16:04:12
    //A w ogóle Pan zna życiorys Cyrankiewicza?//

    Nie.Jak większość zresztą.


    //Interesował się Pan jego życiem, czy tylko wie co "mówiło się"?//

    Nie i nie mam z tego powodu kompleksów.Zaś zazwyczaj "mówi się" to,co propaganda zasugerowała więc jeśli jestem dowodem na coś to na to że ówczesna propaganda mówiło o Cyrankiewiczu wszystko prócz tego że był wojownikiem.
  • @ikulalibal 16:08:49 ;) Zrobił karierę polityczną w Polsce, bo
    był kobieciarzem. To chyba jest ewenement światowy. Jakie jeszcze, tego typu zasługi miał, aby tak długo utrzymać się na największych pozycjach władzy?
    "mówiło o Cyrankiewiczu wszystko prócz tego że był wojownikiem."
  • Trochę dopełnienia
    http://www.blogmedia24.pl/node/58723
    Pozdrawiam
    Szczęść Boże
  • @Anna-PK 16:17:02
    //Jakie jeszcze, tego typu zasługi miał, aby tak długo utrzymać się na największych pozycjach władzy?//

    Był w odpowiednim czasie w odpowiednim miejscu i w odpowiednim towarzystwie / wiosnę 1945, znalazł się we władzach koncesjonowanej przez komunistów PPS /
    Historia a w szczególności historia Polski, pokazuje że są i tacy którzy bez względu na dziejowe burze okazują się zawsze po właściwej stronie.I zawsze zasiadają w komisjach.W przeciwieństwie do tych których stawia się przed owymi komisjami.
  • Czy Józef Cyrankiewicz popełnił nikczemne czyny w Auschwitz?
    http://www.mysl-polska.pl/gif/cyran.jpg
    W numerze 15-16 (8-15.04.2018) „Myśli Polskiej” ukazał się artykuł Magdaleny Ziętek-Wielomskiej pt. „Mieczysław F. Rakowski: polityczny emisariusz pomiędzy Warszawą a Berlinem”, dotyczący roli Mieczysława F. Rakowskiego i Józefa Cyrankiewicza w wynegocjowaniu układu Cyrankiewicz-Brandt, czyli układu o podstawach normalizacji stosunków pomiędzy PRL i RFN z 7 grudnia 1970 roku.

    Artykuł ten zawiera wiele zdumiewających tez, z których najbardziej absurdalnymi są enuncjacje dotyczące obozowej przeszłości Józefa Cyrankiewicza w KL Auschwitz.

    Autorka pisze na ten temat: „Oczywiście każdy uważny Czytelnik zada sobie pytanie, które samo ciśnie się na usta: kim tak naprawdę był M. Rakowski? Warto wskazać choćby na to, że w kontekście wydarzeń marcowych pojawiają się artykuły, w których podkreśla się, że kierowana przez niego »Polityka« nie uczestniczyła »w antysemickiej nagonce«… A w cytowanym obficie artykule Spiegla, nazwisko Rakowskiego pojawia się wiele razy. To samo pytanie można postawić w stosunku do Cyrankiewicza. Wątpliwości mnożą się wtedy, kiedy przeczytamy artykuł Jerzego Reutera, przedrukowany na stronie internetowej Tarnowskiego Kuriera Kulturalnego, pt. »Józef Cyrankiewicz«. Reuter pisze tam:

    »Kilkadziesiąt lat po tamtych wydarzeniach [II WŚ – MZW] polskie gazety opublikowały wywiad z bratankiem Witolda Pileckiego, w którym Krzysztof Pilecki odpowiadając na pytania Jadwigi Knie-Górnej stwierdził: »Stryj doskonale wiedział, że jego przeszłość (Cyrankiewicza) w KL Auschwitz była zupełnie inna niż ta, którą rozpowszechniały władze PRL. Według tej drugiej, Cyrankiewicz był bohaterem oświęcimskim i założycielem obozowej organizacji konspiracyjnej. Prawda jednak była inna. Józef Cyrankiewicz w obozie popełnił mnóstwo nikczemnych czynów. Był esesmańskim donosicielem. Przez niego zginęło wiele osób. Stryj ułożył w całość fragmenty dramatycznych zbiegów okoliczności. Doszedł do tego, że po kolei ginęli bez śladu ci członkowie organizacji konspiracyjnej, którzy mieli bliższy kontakt z Cyrankiewiczem«. 27 grudnia 2007 tygodnik »Wprost« opublikował artykuł na temat domniemanego szpiegostwa Józefa Cyrankiewicza na rzecz Gestapo. Odezwali się naoczni świadkowie i potwierdzili podane przez pismo fakty. Jednak oficjalne źródła niczego nie wykazały, chociaż wiadomym jest, że przez wiele lat Cyrankiewicz miał szeroki dostęp do akt obozowych, a nawet wypożyczał te bardziej dla niego interesujące«”.

    W zacytowanym fragmencie Autorka przytoczyła wszystkie, najbardziej głupie, oszczercze, chamskie, prostackie, łajdackie i ohydne kalumnie, którymi polska radykalna prawica „niepodległościowa” obrzuca od 30 lat Józefa Cyrankiewicza. To jest stały repertuar Tadeusza M. Płużańskiego, Wiesława J. Wysockiego, Leszka Żebrowskiego i innych przedstawicieli tego środowiska, dla którego tzw. dekomunizacja oznacza wymazanie z pamięci i wieczne utopienie w gnoju okresu Polski Ludowej. Ta filozofia wyklucza możliwość, żeby w okresie Polski Ludowej mogło być coś pozytywnego, a osoby wówczas działające politycznie mogły mieć jakieś chwalebne karty w życiorysie. Trzeba im więc wszystkim przypisać, jeśli nie współpracę z NKWD, to z gestapo, albo jakieś czyny kryminalne.

    Taką też metodę zastosowano wobec Józefa Cyrankiewicza, rozpowszechniając kłamliwe i stojące poniżej wszelkiej krytyki oszczerstwa na temat jego obozowej przeszłości. Ani osoby rozpowszechniające te oszczerstwa, ani rodzina Witolda Pileckiego – będąca źródłem części z nich – nie przedstawiły jak dotąd jakichkolwiek dowodów na przypisywaną przez nich Józefowi Cyrankiewiczowi współpracę z gestapo w KL Auschwitz.

    Więzień KL Auschwitz

    Przypomnę najważniejsze fakty. Józef Cyrankiewicz trafił do KL Auschwitz za działalność konspiracyjną w Związku Walki Zbrojnej, czyli późniejszej Armii Krajowej. Przed aresztowaniem przez gestapo, które nastąpiło 19 kwietnia 1941 roku, Cyrankiewicz był jednym z czołowych działaczy Polskiej Partii Socjalistycznej-Wolność Równość Niepodległość, a więc partii wchodzącej w skład zarówno politycznej reprezentacji Polski Podziemnej, jak i polskich władz na Wychodźstwie. Stał na czele PPS-WRN i Gwardii Ludowej PPS-WRN w okręgu krakowskim, z którą wszedł w skład ZWZ.

    Tuż przed aresztowaniem Cyrankiewicza rozważano jego kandydaturę na stanowisko zastępcy Delegata Rządu na Kraj (czyli konspiracyjnego wicepremiera) z ramienia PPS-WRN. Podczas działalności konspiracyjnej w ZWZ Cyrankiewicz zorganizował m.in. akcję odbicia z rąk gestapo Jana Karskiego – najwybitniejszego emisariusza ZWZ/AK, który poinformował aliantów zachodnich o dokonywanej przez Niemców na okupowanych ziemiach polskich zagładzie Żydów.

    Przez prawie półtora roku Józef Cyrankiewicz był więźniem jednego z najcięższych więzień gestapowskich w okupowanej Polsce – czyli krakowskiego więzienia przy ulicy Montelupich – gdzie przeszedł okrutne śledztwo połączone z torturami. Od 4 września 1942 roku do 18 stycznia 1945 roku był więźniem KL Auschwitz nr 62933, a po ewakuacji tego obozu był do 5 maja 1945 roku więźniem KL Mauthausen. To były najcięższe niemieckie, nazistowskie obozy koncentracyjne. Piekło na ziemi, którego nikt wcześniej ani później nie stworzył.

    W KL Auschwitz Józef Cyrankiewicz stanął na czele międzynarodowej więźniarskiej konspiracji lewicowej – Grupy Bojowej Oświęcim. Odpowiadał w niej m.in. za łączność ze światem zewnętrznym, czyli konspiracyjne wysyłanie meldunków informujących o sytuacji i zbrodniach niemieckich w obozie. Jeżeli Cyrankiewicz był agentem gestapo, to jak to się stało, że w grudniu 1943 roku trafił do aresztu obozowego w Bloku Śmierci, skąd zwykle wychodziło się na egzekucję pod Ścianą Śmierci. Jego osadzenie w areszcie obozowym było rezultatem donosu konfidentów obozowego gestapo – Stanisława Dorosiewicza i Stanisława Wierusza-Kowalskiego. Życie Cyrankiewiczowi i innym więźniom osadzonym wówczas w Bloku Śmierci uratowała zmiana komendanta obozu z Rudolfa Hössa na Arthura Liebehenschela, który przejściowo złagodził represyjną politykę poprzednika [1].

    26 czerwca 1944 roku Henry Bartosiewicz (więzień nr 9406), który po egzekucji czołowych działaczy obozowej konspiracji Związku Organizacji Wojskowej-Armii Krajowej pod Ścianą Śmierci 11 października 1943 roku stanął na czele tej konspiracji, został przeniesiony do KL Buchenwald. W związku z tym wtajemniczył Cyrankiewicza w kontakty konspiracyjne ZOW-AK. Do rozmów pomiędzy ZOW-AK oraz Grupą Bojową Oświęcim doszło już pod koniec 1943 roku. Ich rezultatem było zjednoczenie obu organizacji i utworzenie wiosną 1944 roku Rady Wojskowej Oświęcim. Kierownictwo polityczne zjednoczonej konspiracji więźniarskiej spoczęło w ręku Cyrankiewicza, natomiast wojskowe w ręku Bartosiewicza, a po jego przeniesieniu do KL Buchenawld kpt. Stanisława Kazuby (więzień nr 1630).

    Po przekazaniu przez Bartosiewicza Cyrankiewiczowi kontaktów konspiracyjnych ZOW-AK, komendant Okręgu Śląskiego AK, mjr Zygmunt Walter-Janke, mianował konspiracyjnie Cyrankiewicza – który używał pseudonimu „Rot” – dowódcą AK w obozie i na terenie przyobozowym. Nominacja ta nie została przyjęta do wiadomości przez szefa inspektoratu bielskiego AK, Stanisława Chybińskiego, najprawdopodobniej na skutek jego uprzedzeń antylewicowych. Nie zmienia to faktu, że „Rot” od połowy 1944 roku stał na czele całej konspiracji więźniarskiej w KL Auschwitz – akowskiej i lewicowo-międzynarodowej.

    Najważniejszym zadaniem Rady Wojskowej Oświęcim, w obliczu trwającej od końca czerwca 1944 roku stopniowej ewakuacji i likwidacji KL Auschwitz, było niedopuszczenie do ewentualnego wymordowania przez SS wszystkich więźniów i zatarcia śladów zbrodni popełnionych w obozie. O rzekomym istnieniu planu takich działań – „planu Molla” (nazwa pochodzi od nazwiska Otto Molla, jednego z największych zbrodniarzy w KL Auschwitz, nadzorującego komory gazowe i krematoria) – Rada Wojskowa Oświęcim poinformowała we wrześniu 1944 roku kanałami konspiracyjnymi polskie władze emigracyjne w Londynie.

    Rząd polski przekazał wówczas informację o zamiarze wymordowania przez SS więźniów KL Auschwitz ministerstwom spraw zagranicznych USA i Wielkiej Brytanii z prośbą, by alianci nie dopuścili do tej zbrodni. Rządy USA i Wielkiej Brytanii wydały następnie wspólną deklarację, ogłoszoną 10 października 1944 roku, w której ostrzegły potencjalnych sprawców zbrodni przed czekającą ich karą. 11 października 1944 roku niemiecka służba telegraficzna podała, że nie jest prawdą jakoby istniał plan wymordowania więźniów KL Auschwitz, a wiadomości podawane na ten temat przez aliantów są fałszywe.

    Jeden z najwybitniejszych znawców tematyki więźniarskiego ruchu oporu w KL Auschwitz – Henryk Świebocki – uważa, że „plan Molla” był blefem Rady Wojskowej Oświęcim, najprawdopodobniej samego Cyrankiewicza i Stanisława Kłodzińskiego (więzień nr 20019), którzy sygnowali gryps z 6 września 1944 roku. Konspiracja więźniarska zupełnie słusznie obawiała się, że władze SS – w obliczu zbliżającego się frontu – mogą postanowić wymordować wszystkich więźniów jako świadków zbrodni popełnionych w obozie. „Należało więc – pisze Świebocki – uprzedzić SS i przesłać w świat fałszywą informację, by tym sprowokować kampanię międzynarodową, która przekreśliłaby zrodzenie się w przyszłości myśli o masowej likwidacji więźniów.

    Bez względu na to, czy rzeczywiście »plan Molla« istniał, czy też była to zręczna mistyfikacja obozowego ruchu oporu, jedno jest pewne – nie doszło w KL Auschwitz do masowego unicestwienia więźniów po ogłoszonej przez aliantów deklaracji i zagrożeniu represjami” [2]. I to było zasługą między innymi, a może głównie Józefa Cyrankiewicza.

    Grypsy z piekła

    Wszystkim tym, którzy preparują i propagują oszczerstwa na temat obozowej działalności Józefa Cyrankiewicza polecam lekturę książki prof. Ireny Paczyńskiej z Uniwersytetu Jagiellońskiego pt. „Grypsy z Konzentrationslager Auschwitz Józefa Cyrankiewicza i Stanisława Kłodzińskiego” (Kraków 2013, 676 stron). Publikacja ta – owoc mrówczej pracy Autorki – zawiera naukowe opracowanie 214 grypsów, które zostały wysłane z KL Auschwitz przez Cyrankiewicza i Kłodzińskiego pomiędzy 6 września 1942 roku a 18 stycznia 1945 roku do Teresy Lasockiej-Estreicher z działającej w ramach AK organizacji Pomoc Więźniom Obozów Koncentracyjnych w Krakowie.

    http://www.mysl-polska.pl/gif/okl%20grypsy.jpg

    Większość z tych grypsów została przekazana przez Teresę Lasocką-Estreicher do rąk władz polskich w Londynie, a następnie do wiadomości aliantów zachodnich. Te 214 grypsów – znajdujących się obecnie w archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau – to tylko część konspiracyjnej korespondencji Józefa Cyrankiewicza i Stanisława Kłodzińskiego, która nie zachowała się w całości. Ostatnie ich grypsy odnaleziono w październiku 2011 roku. Były ukryte w wałku do ciasta w mieszkaniu lekarza stomatologa Tadeusza Wichra przy ulicy Dietla 66 w Krakowie, gdzie w czasie wojny znajdował się lokal konspiracyjny PPS-WRN. Odnalazł je i przekazał do muzeum w Oświęcimiu jego wnuk.

    Konspiracyjna korespondencja Cyrankiewicza i Kłodzińskiego dokumentowała wydarzenia związane z działalnością konspiracji więźniarskiej oraz zbrodnie popełniane w KL Auschwitz przez SS – ucieczki z obozu, stany liczbowe więźniów, ich skład narodowościowy, stosowane przez SS metody uśmiercania, dokonywane w obozie egzekucje i akcje masowej zagłady, nazwiska i charakterystyki zbrodniarzy niemieckich. Grypsy zawierały też bardzo dużo informacji o akcji zagłady Żydów, Romów i jeńców radzieckich w KL Auschwitz. Dzięki Cyrankiewiczowi i Kłodzińskiemu przesłano kanałami konspiracyjnymi do wspomnianej komórki AK odpisy książki bunkra (aresztu obozowego w Bloku Śmierci), list transportowych i wykazów warszawiaków deportowanych do KL Auschwitz po wybuchu powstania warszawskiego. To były nie tylko bezcenne informacje wówczas. To są także bezcenne źródła historyczne dzisiaj.

    Czy Cyrankiewicz robił to wszystko jako agent gestapo?

    To gestapo informowało Armię Krajową, rząd polski w Londynie i aliantów zachodnich o zbrodniach ludobójstwa popełnianych przez aparat SS w KL Auschwitz? Niechże tzw. polska prawica zastanowi się nad tym co głosi i co robi. Bo nie robi nic innego poza plugawieniem historii Polski. Może co niektórym jej przedstawicielom wydaje się, że tylko dokopują Cyrankiewiczowi, ale faktycznie robią coś znacznie gorszego – plugawią i kompromitują przed światem historię Polski i historię polskiej konspiracji więźniarskiej w KL Auschwitz. A potem mają pretensje, że ktoś na Zachodzie mówi o „polskich obozach koncentracyjnych”. Czy do tych pustych głów, tak chętnie powołujących się wszędzie na etykę katolicką, naprawdę nic nie może dotrzeć?

    W obronie Józefa Cyrankiewicza stanęło jak na razie niewiele osób, co kompromituje środowisko współczesnej polskiej nauki historycznej. Jednym z jego obrońców stał się Adam Cyra – drugi obok Henryka Świebockiego wybitny badacz tematyki więźniarskiego ruchu oporu w KL Auschwitz, pierwszy biograf Witolda Pileckiego.

    Pozwolę sobie zacytować fragmenty jego artykułu pt. „Józef Cyrankiewicz w KL Auschwitz”: „Osobiście w połowie lat osiemdziesiątych przez wiele miesięcy zbierałem materiały na temat działalności obozowego ruchu oporu w 1944 r. z udziałem Józefa Cyrankiewicza i skoczka spadochronowego – cichociemnego ppor. Stefana Jasieńskiego ps. »Urban«. Efektem moich wysiłków badawczych jest wydana w 2005 r. książka »Spadochroniarz Urban«. Nie natrafiłem wtedy ani nigdy później, na ślad żadnych dowodów, które świadczyłyby o tym, że postawa Józefa Cyrankiewicza jako więźnia KL Auschwitz była negatywna (…). Obecnie nie ma także żadnych wiarygodnych dokumentów, które potwierdzałyby wyjątkowo negatywną rolę, jaką rzekomo miał odegrać Józef Cyrankiewicz podczas procesu rtm. Witolda Pileckiego w 1948 r. W zaistniałej sytuacji niewątpliwie Józef Cyrankiewicz zachował się biernie, chociaż niewiele mógł pomóc, ponieważ prośby o ułaskawienie rozpatrywał prezydent Bolesław Bierut, który rzadko korzystał z przysługujących mu uprawnień i z reguły zatwierdzał wcześniej zapadłe wyroki śmierci” [3].

    Nie jest również prawdą jakoby po wojnie Józef Cyrankiewicz miał wypożyczać z oświęcimskiego muzeum i niszczyć jakieś kompromitujące go akta. To jest pomówienie tak prostackie, że nie warto się nim dalej zajmować.

    W tym samym artykule Adam Cyra zacytował fragment zachowanego raportu placówki Policji Bezpieczeństwa w Katowicach z 18 grudnia 1944 roku: „Jak wynika z przechwyconego materiału, obóz koncentracyjny w Oświęcimiu jest także w strefie działania AK. Z ramienia inspektora obozem zajmuje się Wojskowa Rada Obozu – WRO (…). Jako komendant obozu z ramienia AK wyznaczony został niejaki »Rot«. Zajmuje się on zwłaszcza sporządzaniem raportów o sytuacji w obozie i przekazywaniem ich dalej do okręgu (…). Obecnie organizacja ta jest rozpracowywana, o czym po upływie pewnego czasu, sporządzony zostanie specjalny raport”.

    Placówka Policji Bezpieczeństwa w Katowicach rozpracowywała swojego agenta „Rota”-Cyrankiewicza i ostrzegała Berlin o jego antyhitlerowskiej działalności? Niechże się specjaliści od strzelania błotem nad tym zastanowią. A jeżeli oni są tylko wyrachowanymi i świadomymi swoich kłamstw cynikami, to niech się nad tym zastanowią ich czytelnicy.

    Zgodnie z polską racją stanu

    W artykule Magdaleny Ziętek-Wielomskiej znalazłem również zdumiewające, w kontekście układu PRL-RFN z 7 grudnia 1970 roku, dywagacje na temat Mieczysława F. Rakowskiego jako „kanału wpływów niemieckich” w PRL. Pragnę przypomnieć, że ten układ – którego najważniejszym postanowieniem było uznanie przez RFN polskiej granicy zachodniej na Odrze i Nysie Łużyckiej – został zawarty przez socjaldemokratycznego kanclerza Willy’ego Brandta i że ówczesna prawicowa opozycja niemiecka pod przewodnictwem m.in. Helmuta Kohla była mu przeciwna. Nie jest dzisiaj już tajemnicą, że w 1990 roku Helmut Kohl jako kanclerz jednoczących się Niemiec nie chciał uznać granicy nad Odrą i Nysą Łużycką. Bez układu polsko-zachodnioniemieckiego z 7 grudnia 1970 roku wymuszenie na zjednoczonych Niemczech uznania tej granicy byłoby prawdopodobnie niemożliwe.

    Doprowadzając do podpisania układu pomiędzy PRL i RFN w grudniu 1970 roku Władysław Gomułka, Józef Cyrankiewicz i Mieczysław F. Rakowski działali na rzecz polskiej, narodowej racji stanu, co oczywiście także nie mieści się w horyzontach myślowych osób przedstawiających PRL jako „sowiecką okupację” lub państwo niebyłe (w 1968 roku ponoć nie było Polski, jak stwierdził obecny premier M. Morawiecki). Wyżej wymienieni przywódcy i politycy PRL obronili wtedy polską, narodową rację stanu. To jest jedyny uprawniony wniosek. Wszelkie inne są niepoważne.

    Bohdan Piętka

    [1] D. Czech, „Kalendarz wydarzeń w KL Auschwitz”, Oświęcim 1992, s. 574-589.
    [2] Cyt. za: W. Długoborski, F. Piper (red.), „Auschwitz 1940-1945. Węzłowe zagadnienia z dziejów obozu”, t. IV, H. Świebocki, „Ruch Oporu”, Oświęcim 1995, s. 163.
    [3] A. Cyra, „Józef Cyrankiewicz w KL Auschwitz”, Wprawnym okiem historyka, www.cyra.wblogu.pl, 9.01.2015.
    Myśl Polska, nr 19-20 (6-13.05.2018)
  • Czy Witold Pilecki zdemaskował Józefa Cyrankiewicza jako niemieckiego konfidenta w KL Auschwitz?
    Witold Pilecki na ochotnika przedostał się do KL Auschwitz
    • W obozie organizował ruch oporu pn. Związku Organizacji Wojskowej
    • Jest prawdopodobne, że dowiedział się tam o rzekomej konfidenckiej działalności Józefa Cyrankiewicza, późniejszego premiera PRL
    • Tezę o tym, że Cyrankiewicz był konfidentem gestapo w obozie, potwierdzają również inni świadkowie
    • Obozowa przeszłość Cyrankiewicza mogła mieć wpływ na to, że nie zdecydował się ona na ułaskawienie skazanego na śmierć Pileckiego
    Witold Pilecki, żołnierz wojny 1920 r., ułan II Rzeczypospolitej, po klęsce wrześniowej 1939 r. wstąpił w szeregi Tajnej Armii Polskiej - jednej z pierwszych podziemnych organizacji w okupowanej przez Niemców Polsce. To właśnie z jej ramienia dał się aresztować i dobrowolnie poszedł do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz. 21 września 1940 r. Witold Pilecki (jako Tomasz Serafiński) stał się numerem 4859. Swoje dwu i pół roczne uwięzienie zakończył brawurową ucieczką. Ochotnicza misja to główny powód, dla którego temu polskiemu Bondowi powinniśmy stawiać pomniki i kręcić o nim superprodukcje filmowe. Historii tej nie można jednak opowiedzieć bez uwzględnienia roli, jaką odegrał w niej Józef Cyrankiewicz.

    ''Transport wtacza się na bocznicę kolejową w Oświęcimiu. W świetle reflektorów, przy pomocy bicia pałkami, opróżnia się wagony. Krzyki Niemców, jęki bitych i szczutych psami więźniów, strzelanina - wydawało mi się, że znalazłem się w piekle'' - pisał po zakończeniu II wojny światowej rotmistrz. Dopiero po ubeckich przesłuchaniach na Rakowieckiej zmienił zdanie: "Oświęcim przy tym to była igraszka".

    W swoim raporcie pod datą 21 września 1940 r. napisał: ''Około 10 wieczór (godzina 22.00) pociąg się zatrzymał w jakimś miejscu [...]. Słychać było krzyki, wrzask, otwieranie wagonów, ujadanie psów. To miejsce we wspomnieniach moich nazwałbym momentem, w którym kończyłem ze wszystkim, co było dotychczas na ziemi i zacząłem coś, co było chyba gdzieś poza nią. [...] Zbliżaliśmy się do bramy, umieszczonej w ogrodzeniu drutów, na której widniał napis 'Arbeit macht frei'. Później dopiero nauczyliśmy się go dobrze rozumieć''. Auschwitz – wielka fabryka zagłady
    Od pierwszych dni w Auschwitz organizował siatkę konspiracyjną, pod nazwą Związku Organizacji Wojskowej (ZOW). Należeli do niej m.in.: Stanisław Dubois, Xawery Dunikowski i Bronisław Czech. ZOW działał w systemie tzw. ''piątek''. Pilecki tak o tym opowiadał: ''Każda z tych 'piątek' nie wiedziała nic o 'piątkach' innych i sądząc, że jest jedynym szczytem organizacji, rozwijała się samodzielnie, rozgałęziając się tak daleko, jak ją sumą energii i zdolności jej członków plus zdolności kolegów stojących na szczeblach niższych, a przez 'piątkę' stale dobudowywanych, naprzód wypychały''. Bieżącym celem była pomoc współwięźniom. Przez pralnicze komando i za pomocą uciekinierów z obozu Pilecki wysyłał do generała ''Grota'' Roweckiego raporty (przekazywane następnie na Zachód), informując, że Auschwitz nie jest zwykłym obozem pracy, ale wielką fabryką zagłady. Zarówno w Anglii, jak i w Ameryce uważano je za grubo przesadzone. Możni tego świata nie chcieli uwierzyć...

    Docelowym zadaniem ZOW było wyzwolenie obozu. Miało to nastąpić własnymi siłami (w końcu 1942 r. pion wojskowy organizacji liczył co najmniej kilkuset zaprzysiężonych konspiratorów, wyposażonych w broń wykradzioną ze zbrojowni SS) i dzięki pomocy z zewnątrz. Komenda Główna AK w Warszawie uznała jednak, że plan Witolda jest zbyt niebezpieczny (sama tylko załoga SS w Auschwitz liczyła od 6,5 tys. do 8 tys. osób). Na początku 1943 r. Pilecki był już tak znany w obozowym podziemiu, że w każdej chwili groziła mu dekonspiracja. Pytanie, dlaczego? Petycje byłych więźniów

    W nocy z 26 na 27 kwietnia 1943 r. Pilecki wraz z dwoma współwięźniami (Janem Redzejem i Edwardem Ciesielskim) zdołał uciec z obozu (to temat na oddzielny artykuł, a nawet sensacyjny film). W Auschwitz pozostawił silną organizację, a starannie przemyślana hierarchia wtajemniczenia miała chronić ZOW przed wsypą. Dodatkowym zabezpieczeniem była specjalna grupa, która likwidowała najgroźniejszych funkcyjnych i konfidentów. To jednak okazało się niewystarczające.

    Według relacji dr. Rafała Brzeskiego, Pilecki po powrocie do kraju w 1945 r. zwierzył się działaczowi przedwojennej PPS Timofiejowi Jarudze, że w Auschwitz działał konfident o pseudonimie ''Tor''. Do obozu trafił z Krakowa, przewieziony następnie do Mauthausen, po wojnie stanął na czele podporządkowanej komunistom Polskiej Partii Socjalistycznej. Inny więzień Auschwitz, PPS-owiec Stanisław Dubois opowiadał, że ''Tor'' był widziany podczas rozmowy z szefem Politische Abteilung - oddziału politycznego obozowego gestapo – Grabnerem, która odbyła się bez wiedzy dowództwa konspiracyjnej organizacji. W wyniku denuncjacji, tylko w jednej egzekucji zginęło kilkudziesięciu więźniów, w tym członkowie kierownictwa ZOW, z wyjątkiem trzech osób, których ''Tor'' nie znał.

    Historia ma jednak z ''Torem'' problem. W opracowaniach o Związku Organizacji Wojskowej i w relacjach świadków nie pojawia się człowiek o takim pseudonimie. W kierownictwie ZOW była natomiast osoba, której charakterystyka odpowiada opisywanemu konfidentowi. Nosiła pseudonim ''Rot'', a był to… Józef Cyrankiewicz.

    Przed ucieczką z Auschwitz Pilecki miał spotkać się z ''Torem'' i dać do zrozumienia, że został rozszyfrowany. Po wojnie wysłał list do Cyrankiewicza, w którym zarzucił mu, że kłamliwie przedstawia swoje zasługi dla obozowej konspiracji (Cyrankiewicz robił z siebie twórcę ruchu oporu w KL Auschwitz). Petycje pisane przez byłych więźniów o łaskę dla Pileckiego do Cyrankiewicza, który komunistycznym premierem - na długie lata - został trzy miesiące przed aresztowaniem rotmistrza, okazały się bezskuteczne… Andrzej Pilecki, syn rotmistrza, pamięta również próby interwencji u Bolesława Bieruta. Interweniowali np. państwo Newerly, uratowani przez rotmistrza w czasie wojny z getta. Także bez rezultatu. Przez cały PRL obowiązywała wersja, że to właśnie Cyrankiewicz był organizatorem konspiracji w KL Auschwitz. Jeszcze w latach 90. ubiegłego wieku w obozowym muzeum widniało jego zdjęcie, a o Pileckim - prawdziwym twórcy ruchu oporu wśród więźniów - Związku Organizacji Wojskowej nie było ani słowa. Jeszcze w styczniu 2005 r., podczas obchodów 60. rocznicy wyzwolenia KL Auschwitz, prezydent Aleksander Kwaśniewski, mówiąc o więźniach-bohaterach wymienił Cyrankiewicza, ''zapominając'' o rotmistrzu. Pilecki został oczyszczony z zarzutów, jakie postawili mu komunistyczni mordercy (przede wszystkim o szpiegostwo i ''próby zamachów na czołowe osobistości Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego'') dopiero w 1990 r., rok po śmierci Cyrankiewicza.

    Unicestwić świadka
    W czerwcu 1946 r. Pilecki dostał informację o grożącym mu niebezpieczeństwie. Odrzucił jednak propozycję wyjazdu wraz z żoną i dziećmi do Londynu. Dalszy ciąg swojej misji dla Ojczyzny określił słowami: ''Ja stąd nie wyjadę. Ktoś tu musi trwać bez względu na konsekwencje''. Zamiast tego wysłał list do premiera Cyrankiewicza, w którym zarzucił mu, że kłamliwie przedstawia swoje zasługi dla obozowej konspiracji. W KL Auschwitz więźniowie przyrzekli sobie, że jeśli przeżyją, będą mówić tylko prawdę...

    W maju 1947 r. Pilecki został aresztowany przez UB. Eleonora Ostrowska, kuzynka i łączniczka rotmistrza, wspominała: - Któregoś dnia przyszło do mnie dwóch panów. Prosili, abym wydała im pamiętnik i wszystkie rzeczy Witolda. Zgodziłam się, bo pokazali upoważnienie z oryginalnym podpisem Pileckiego. Nie wiedziałam wówczas, że jest już na UB. Potem zrozumiałam, że w pamiętniku mogły być materiały podważające rolę Cyrankiewicza w obozie.

    W marcu 1948 r. Pilecki, wraz ze współpracownikami, stanął przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Warszawie. Proces był pokazowy, starannie nagłośniony przez reżimową prasę jako sprawa szpiegów Andersa. 15 marca 1948 Witold Pilecki, Maria Szelągowska i Tadeusz Płużański (mój Ojciec) zostali skazani na karę śmierci. Pileckiego ''prezydent'' Bierut nie ułaskawił. Dobrowolne pójście do KL Auschwitz okazało się... argumentem przeciw bohaterskiemu rotmistrzowi – komuniści przedstawiali go jako zdrajcę i konfidenta gestapo. Tym konfidentem nie był jednak Pilecki.

    Eleonora Ostrowska zapamiętała, jak podczas rozprawy odczytano list od Cyrankiewicza: ''Gdyby oskarżony zechciał powoływać się na mnie, na naszą znajomość z Oświęcimia, nie może to w żadnym wypadku zmniejszyć jego winy i spowodować złagodzenia wyroku. Oskarżony Witold Pilecki jest wrogiem Polski Ludowej, jest bardzo szkodliwą jednostką, dlatego powinien ponieść najwyższy wymiar kary''. Ostrowska opowiadała dalej: - Gdy Witold usłyszał te słowa jego palce zacisnęły się bardzo mocno. Dopiero po chwili uścisk zelżał…

    List od Cyrankiewicza jest elementem sporu – nie ma go w 20 tomach akt procesowo-śledczych. Jego odczytania na sali sądowej nie potwierdzili żyjący w latach 90. ub. wieku współoskarżeni – ani mój Ojciec, ani Makary Sieradzki. Niezależnie od listu możemy śmiało powiedzieć, że Cyrankiewicz był wystarczająco wpływowy, aby uratować rotmistrza przed śmiercią. Z jakiegoś powodu tego nie uczynił. W latach 80. Zofia Optułowicz poszła do niego, aby pomógł odnaleźć grób ojca. Powiedziała, że jest córką Witolda Pileckiego. Wówczas Cyrankiewicz zapytał: ''Kto to jest?''.

    Z cytowanej już relacji PPS-owca Timofieja Jarugi wynika, że przed aresztowaniem w 1947 r. Pilecki nie zdążył znaleźć drugiego świadka, aby zdemaskować ''Tora'': ''Pośpiech wykonania wyroku kary śmierci, jest tylko potwierdzeniem, że zdrajca-oberkonfident obozowego gestapo zrobił wszystko, aby unicestwić groźnego dla siebie świadka''. Prof. Józef Garliński pisze: ''Temat ruchu oporu w Oświęcimiu został załgany do wszystkich możliwych granic i wykorzystano go do wsparcia kariery politycznej Józefa Cyrankiewicza i innych podobnych oportunistów. [...] Znajomość prawdy o Oświęcimiu Witold Pilecki przypłacił życiem''.

    ''Element destrukcyjny!''
    Edward Padkowski do Auschwitz trafił 25 maja 1941 r., razem ze swoim kolegą - innym studentem z Politechniki Lwowskiej Wincentym Ciesielczukiem. Padkowski pisze, że jego kuzyn Wacław Maliszewski, też osadzony w obozie, poprosił Cyrankiewicza o nawiązanie łączności z partyzantką i uwiarygodnienie. ''Przy następnym spotkaniu Cyrankiewicz zapytał: 'Pan był przed wojną w Lublinie prezesem Zarządu Wojewódzkiego Stronnictwa Narodowego?'. Tak - odpowiedział Maliszewski - nie widział powodu, aby kryć się z tym przed Polakiem ze ścisłej czołówki obozowej konspiracji. [...] 'Takich ludzi na wolności nie potrzeba' - brzmiała odpowiedź Cyrankiewicza''.

    https://v.wpimg.pl/OTk5NzM3YDUKVzhJYkhtIEkPbBMkEWN2Hhd0WGJ8YGJfATZVJB04JEVFIlUsHCl7AUUrHWIAeWJZAmENJFgmCxtHIRkoQBAkAlkrGSZaKjMEanhJeB0lJA5SbAc=
    Proces Pileckiego, 1948 r. fot. Wikimedia Commons

    Przygotowując ucieczkę Padkowski i Ciesielczuk nie zwrócili się już do Cyrankiewicza. Do bazy partyzantki AK, która mieściła się na strychu stodoły w gospodarstwie państwa Marii i Jana Jedlińskich, dotarli dzięki pomocy łączniczki AK. Spędzili tam cały tydzień, czekając na dowódcę obwodu AK por. Jana Wawrzynka ''Danutę'': ''W krótkiej rozmowie wyjaśnił, dlaczego tak długo kazał nam czekać. Wyciągnął z kieszeni pomiętą kartkę - otrzymany z obozu służbowy meldunek ROTA: 'Od ROT do DANUTA. Dnia 11 sierpnia 1944 ucieczka dwóch studentów Politechniki Lwowskiej: Wincenty Ciesielczuk, nr obozowy 16369, Edward Padkowski, nr obozowy 16366. Element destrukcyjny! (-) ROT'''.

    Józef Cyrankiewicz miał zostać przeniesiony z Auschwitz do obozu w Mauthausen za zasługi w kapowaniu członków obozowej konspiracji. W świetle dokumentów ''Rot'' opuścił obóz w nocy z 18 na 19 stycznia 1945 r., w kolumnie więźniów, którą popędzono aż do Wodzisławia Śląskiego. Stamtąd, transportem kolejowym, trafił do Mauthausen.

    Odrażający układ
    Stanisław Adamczyk opisuje swój pobyt w izbie chorych więzienia we Wronkach, gdzie trafił po wojnie z wyrokiem dożywocia. Lekarz z Polikliniki UB w Poznaniu o nazwisku Wiktorowicz miał powiedzieć do jednego z więźniów: '''Tak, Kachel, z wami nie jest dobrze, bo ani umrzeć, ani się wyleczyć'. Wtedy Kachel rozpłakał się i podniesionym tonem oświadczył: ''[...] tu w tym więzieniu razem ze mną powinien się znaleźć pan premier Józef Cyrankiewicz. Jest prawdą, że pełniłem w Oświęcimiu funkcję kapo, ale Cyrankiewicz uprawiał to samo, lecz w nieco innej formie, bo bardziej zawoalowanej'''. Więzień Kachel stwierdził następnie, że Cyrankiewicz często wręczał mu listy więźniów, którzy mieli zginąć w komorach gazowych, oszczędzał przy tym Rosjan kosztem Polaków. Organizował również zabawy dla SS-manów z udziałem wyselekcjonowanych i dorodnych kobiet.

    Potwierdza to były funkcjonariusz Informacji Wojskowej i KGB Maurice Shainberg. Cyrankiewicz, jako tajny agent gestapo w Auschwitz był ''odpowiedzialny za dostarczanie kobiet żydowskich, jako prostytutek, dla Niemców. Traktował je brutalnie, skazując na gaz i piece te, które odmawiały służenia nazistom''. Przebywając po wojnie na terenie Niemiec, Shainberg miał schwytać Cyrankiewicza i przekazać go szefowi drugiej sekcji kontrwywiadu majorowi Bochookowi. ''Major zawarł z nim układ, który polegał na spreparowaniu fałszywych dokumentów z okresu wojny, ukrywając jego zaangażowanie i współpracę z gestapo. W sfałszowanych dokumentach stwierdzono, że Cyrankiewicz, udając kolaborację z nazistami, miał pracować dla wojskowego kontrwywiadu sowieckiego. Wszystkie dowody dotyczące tego gryzonia, jakie zebraliśmy, przesłane zostały do archiwów w Moskwie, w celu ukrycia ich, a jego mianowano pierwszym sekretarzem Polskiej Partii Socjalistycznej. Był to odrażający układ polityczny, gdzie w zamian za uniknięcie więzienia
    Cyrankiewicz miał pełnić rolę kukły polskich komunistów dla Sowietów''.

    Z kolei Henryk Pająk przytacza wspomnienie więźnia ze Strzelec Opolskich i Wronek, który po wojnie odsiadywał wyrok razem z Czesławem Karaszewiczem - innym kapo z Auschwitz: ''W jego relacji Cyrankiewicz był tam kapo do specjalnych zadań, których on sam, czyli kapo Karaszewicz nigdy do końca nie poznał. Podczas jednego z widzeń Karaszewicz miał nakłonić swoją żonę, aby poprosiła Cyrankiewicza (ówczesnego premiera PRL) o pomoc, gdyż w przeciwnym przypadku 'on wyjawi sporo z jego oświęcimskiej kariery'. [...] Cyrankiewicz okazał się twardy i pewny siebie, bo w niczym nie pomógł swemu kumplowi''. Nie zrobił również nic w sprawie Pileckiego. Edward Padkowski: ''Jako premier mógł na pewno poprzeć prośbę żony skazanego o ułaskawienie przez Bieruta... gdyby tylko chciał''. Podobnie było w przypadku Witolda Pileckiego.

    Mama Zajączka
    A to mało znana relacja Olgierda Czapińskiego: ''W czasie okupacji niemieckiej rotmistrz Pilecki był w AK przełożonym mojej mamy, Ireny Czapińskiej. W sklepiku przy ul. Słowackiego na Żoliborzu w Warszawie mama prowadziła skrzynkę kontaktową. Gdy Pilecki wrócił po wojnie do Polski, mama radziła mu, aby wyjechał zagranicę, bo sądziła, a może wiedziała już z doświadczenia, że ludzi z kręgu AK, szczególnie szczebla kierowniczego, czekają prześladowania. Rotmistrz Pilecki uważał jednak, że dowódcy AK powinni pozostać w kraju, aby młodzi żołnierze 'wyszli z podziemia' i zaczęli normalnie żyć i pracować. W rozmowie z mamą rotmistrz Pilecki powiedział, że napisał (lub, że ma zamiar napisać) do Cyrankiewicza, że w przypadku, gdy wyda swoje pamiętniki, Pilecki ujawni swoje materiały zebrane w Oświęcimiu. Wkrótce po tej rozmowie został aresztowany. Dokumenty dotyczące działalności okupacyjnej, w tym oświęcimskiej, rotmistrz Pilecki zdążył przed aresztowaniem przekazać mamie do schowania. Z więzienia do mamy doszedł
    gryps: 'Niech Mama Zajączka zniszczy dokumenty'. Mama zgodnie z poleceniem dokumenty zniszczyła. Przypuszczalnie UB przechwyciło gryps. Przychodzili do nas do domu «mili panowie» i pytali, jak na mnie wołają. UB szukało Mamy Zajączka. Na mnie po urodzeniu (43 r.) wołano Zajączek z nieznanego mi powodu, a późnej wołano na mnie Bobuś. To zapewne uratowało mnie od sieroctwa (mojego ojca Niemcy zamordowali po upadku Powstania Warszawskiego), jak również to, że rotmistrz Witold Pilecki w śledztwie nie wskazał Mamy Zajączka. Bo gdyby wskazał, to mama siedziałaby na ławie oskarżonych w procesie Pileckiego zapewne z wyrokiem śmierci i nie sądzę, że w tym przypadku prezydent Bierut skorzystałby z prawa łaski''.

    ''Będzie musiał umrzeć''
    I jeszcze zeznanie Ruty Czaplińskiej, żołnierza AK i NZW, która po aresztowaniu i półtorarocznym ciężkim śledztwie została skazana w 1947 r. na 10 lat więzienia. W III RP prokuratorowi IPN powiedziała, że na Mokotowie porozumiewała się z Pileckim alfabetem Morse’a. Kiedyś dała mu znać, że idzie strażnik, ale Pilecki nie przerwał stukania. Trafił za to do karceru. Zbigniewowi Nowosadowi, członkowi Stronnictwa Narodowego (1 października 1947 r. skazany przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie na 15 lat więzienia) Pilecki wystukał, że organizacja wpadła wskutek zdrady jakiejś łączniczki. Jego archiwum oświęcimskie przejął Cyrankiewicz, i dlatego on, Pilecki ''będzie musiał umrzeć''. Przed ucieczką z Auschwitz Pilecki miał spotkać się z ''Torem'' i dać do zrozumienia, że został rozszyfrowany. Przyjacielowi po wojnie przyznał, że rozmowa ta była wielkim błędem.

    Bohater w bezimiennym dole
    Bohaterska postawa rotmistrza Witolda Pileckiego powinna dać do myślenia wszystkim tym, którzy po dziś dzień mają czelność mówić i pisać kłamstwa o ''polskich nazistach'' oraz ''polskich obozach koncentracyjnych''. Te skandaliczne wypowiedzi wpisują się również w od lat powtarzane nieprawdy, że Auschwitz jest wyłącznie miejscem holokaustu Żydów, a w dalszej kolejności – zagłady Romów. Jeśli w ogóle wspomina się o mordowaniu Polaków, to polskie ofiary są wrzucane do wspólnego kotła, określanego terminem ''inne narodowości''. Oszczerstwa te powracają ze wzmożoną siłą przy okazji kolejnych rocznic wyzwolenia obozu, które nastąpiło 27 stycznia 1945 r. Twierdzenia o ''polskich obozach koncentracyjnych'' nie tylko przeczą faktom, ale przede wszystkim obrażają pamięć o więźniach, w tym o Witoldzie Pileckim. Szczęśliwie na takie kalumnie zaczęły reagować polskie władze.

    Niebywałe czyny ochotnika do Auschwitz zapewniły mu uznanie na Zachodzie - wliczono go w poczet najodważniejszych ludzi II wojny światowej. W komunistycznej Polsce, uznany za zdrajcę, został stracony w więzieniu mokotowskim 25 maja 1948 r. Spoczywa prawdopodobnie w bezimiennym dole na ''Łączce'' Powązek Wojskowych w Warszawie. Wciąż czekamy na wydobycie doczesnych szczątków polskiego bohatera.

    Tadeusz Płużański dla Wirtualnej Polski
  • @marek500 13:21:42
    Witold Pilecki to dla mnie największy bohater drugiej Wojny Światowej. Żaden inny naród nie może pochwalić się takim synem, a żadna inna ziemia nie zrodziła takiego męstwa. Jest idolem dla moich dzieci a będą jego pamieć nosić w sercu i czcić moje wnuki. Tak mi dopomóż Bóg. Polaków nikt nigdy nie pokona. Chwała bohaterom i hańba zdrajcom!
  • @marek500 13:21:42
    https://www.rp.pl/Historia/312049977-Rotmistrz-Pilecki--zakladnik-Cyrankiewicza.html
  • Tadeusz Płużański: Witold Pilecki zginął, bo poznał tajemnicę Józefa Cyrankiewicza
    Witold Pilecki został skazany na śmierć między innymi dlatego, że w czasie pobytu w Auschwitz poznał tajemnicę późniejszego komunistycznego premiera. Józef Cyrankiewicz, chcąc lansować siebie jako bohatera, musiał pozbyć się groźnego rywala do tytułu twórcy obozowej konspiracji mówi Tadeusz Płużański. Całość pod linkiem
    https://dorzeczy.pl/kraj/30488/Tadeusz-Pluzanski-Witold-Pilecki-zginal-bo-poznal-tajemnice-Jozefa-Cyrankiewicza.html
  • @kula Lis 69 17:44:58
    " Żaden inny naród nie może pochwalić się takim synem, a żadna inna ziemia nie zrodziła takiego męstwa. "

    Co Pan wie o innych narodach, na przykład o Serbach?
  • @kula Lis 69 17:49:54
    Jakoś nie wiem .. czuje tu prymitywną propagandę...tworzoną przez ludzi małych zawistnych i prymitywnych...taką w stylu Radia wolna Europa
    dzisiaj wiemy że to by`la prymitywna propaganda nienawiści do Polski którą łykali naiwni Polacy.

    W Przypadku Pileckiego i Cyrankiewicza widzę wyraźnie "styl" Radia wolna Europa... a to nie pachnie dobrze.

    No ale jak komuś RWE trafia do serca podobnie jak polityczne gnioty z Hollywood typu Rambo ... to już wyżej nie podskoczy ...
    wiara czyni cuda...
    Amerykanie do dzisiaj wierzą w Amerykańską demokrację...
    my w Europie już dawno w te bzdury nie wierzymy...
    choć dzisiejsze RWE (CNN, BBC, FOXNews...inne "markowe tuby" zapewniają że Amerykańska demokracja dalej jest "największa na świecie.
    Pilecki, bandyci wyklęci, Kukliński, Bartoszewski to gwiazdorzy
    takich jak RWE mediów.
    Ja tego nie kupuje tak jak nie kupuje kitu o "Amerykańskiej demokracji" .
  • @Pedant 17:50:12
    Myślę, że mówi z perspektywy własnego narodu.
  • @Pedant 17:50:12
    Czy nacjonalizm to grzech?
  • @Franek Ganek 18:20:00
    "Czy nacjonalizm to grzech?"

    Miłość do swego narodu to nie grzech. Poniżanie i wrogość do innych narodów grzechem jest.

    Tak samo jest z pojedyńczą osobą, szacunek i miłość do siebie nie jest złą rzeczą, pogarda w stosunku do innych jest złem.

    Zwykle to idzie w parze. Ci co mają nienawiść w sercu, nienawidzą także swoich bliźnich, chociaż zwykle to skrywają.
  • Nie zrozumie się casusu
    rotmistrza Pileckiego - jeżeli zapomnimy, że projekt Hitler i projekt Stalin - w tle II WŚ -to ścisła ustawka światowego, czarciego pomiotu. Przecież Hitler tolerował tak naprawdę - potężne AK w okupowanej Polsce. NKWD potem rozprawiło się z potężnym AK - błyskawicznie. Błyskawicznie! Należy pamiętać, że NKWD i Gestapo współpracowało cały czas podczas wojny - a po wojnie NKWD korzystała z zwerbowanych przez Gestapo - Polaków. To NKWD obstawiała potem w PRL najwyższe świeczniki z Cyrankiewiczem włącznie - więc wiedziała o nim więcej - niż on sam o sobie. To samo dotyczy wiedzy o rotmistrzu Pileckim. Rotmistrz Pilecki nie tyle wiedział o Cyrankiewiczu - bo to też - ale musiał wiedzieć więcej o działalności czarciego pomiotu w odniesieniu do NKWD, Gestapo i AK, że tak naprawdę chodzi w Europie o zdziesiątkowanie i Rosjan i Polaków i Niemców - przez światowy, czarci pomiot - a cała reszta - to ściema.
  • @Pedant 18:37:27
    Tak. Bo jak można miłować siebie nie dbając o środowisko, w którym się żyje, o swoje otoczenie, sąsiadów...
    Gorzej jeśli sąsiedzi nie chcą słuchać... albo nie umiemy im powiedzieć.
    Gorzej jeśli zaczepiają i prowokują... albo nie umieją powiedzieć dlaczego, czego chcą.
  • @demonkracja 18:40:35
    Czasy sięgają lat 30stych. Brytyjski wywiad bardzo dobrze wie dlaczego Pilecki musiał dać głowę.
  • @kula Lis 69 Zapraszam Szanownego Pana do lektury: O stylu pisarskim H. Pająka - prof. Jerzy Tomaszewski
    "Najbardziej uderzającą cechą tej książki jest sposób formułowania sądów przez jej autora oraz specyficzny dobór cytatów, często bez wskazania źródła, co oczywiście utrudnia, a nieraz wręcz uniemożliwia sprawdzenie ich wiarygodności. Generalną zasadą autora jest bezkrytyczne akceptowanie wszelkich zarzutów wobec Żydów (zwłaszcza jeśli wypowiadają je autorzy żydowscy), natomiast równie bezkrytyczne, lub uzasadniane wątpliwymi argumentami odrzucanie poglądów potępianych przez niego, z czym łączy się obrzucanie obelgami osób, które te poglądy wypowiadają oraz – bardzo często – przypisywanie im pochodzenia żydowskiego lub wręcz narodowości żydowskiej. Formułowane jest to często bezpodstawnie; zapewne autor powtarza pogłoski rozpowszechniane w środowiskach antysemickich. Pająk bardzo często słowo Żyd oraz pochodzące od niego określenia stosuje w takim kontekście, że służą jako obelga lub dyskwalifikacja poglądów. Zasadniczą tezą autora jest, że odbywa się „żydowska krucjata przeciwko Polsce” (tytuł rozdziału na s. 7). Dla uzasadnienia tej tezy służą liczne fałsze historyczne."
    http://reemigrant1331.neon24.pl/post/150354,o-stylu-pisarskim-h-pajaka-prof-jerzy-tomaszewski
  • @demonkracja 18:40:35
    Przecież wszystkie tragedie po I wojnie światowej rozpoczął "projekt Piłsudski" (marsz na Kijów i złamanie umowy ustalającej strefy wpływów po I wojnie światowej.
    To "projekt Piłsudski" otworzył kolejny po I wojnie światowej krwawy rozdział wojennych przepychanek prowadzący wprost do II wojny światowej...do 17 września, do Katynia i rzezi na Wołyniu.

    "Projekt Piłsudski" tyka nad Polską do dzisiaj...
    Jego skutkiem było przesunięcie Polski na zacho~d po II wojnie światowej bo wygrany ZSRR odtworzył po prostu uzgodnioną po I wojnie światowej linie Kurzona (wschodnie granice Polski) kosztem przegranych Niemiec by nie krzywdzić Polaków którzy dzielnie walczyli razem z ZSRR o wyzwolenie spod nazistowskiej okupacji (I i II Armia WP nie AK czy inne bandy nic nie robiące w ramach walki z okupantem..poza idiotycznym samobójczym Powstaniem Warszawskim)

    Teraz Niemcy kombinują razem z Tuskiem i PO jak przywrócić przedwojenne granice wschodnie IV Rzeszy.
    To całkiem realne zagrożenie i nie tylko teoretyczne ..prace u podstaw w samorządach zdominowanych przez PO trwają już od 30 lat.
    To widać już gołym okiem we Wrocławiu, Gdańsku, Opolu...
  • all
    Niech się prostuje nieszczęść splot i niechaj drżą moskiewskie karły. Hańba wierzącym w sierp i młot! Chwała za niepodległość zmarłym!

    *****
  • @Jozio z Londynu 14:21:24
    "Niech się prostuje nieszczęść splot i niechaj drżą moskiewskie karły. Hańba wierzącym w sierp i młot! Chwała za niepodległość zmarłym!"

    To ty Lucuś?

    http://niniwa22.cba.pl/mrozek_ostatni_husarz.htm
  • @Pedant 15:06:38
    24) Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim, On, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką (25) i nie odbiera posługi z rąk ludzkich, jak gdyby czegoś potrzebował, bo sam daje wszystkim życie i oddech, i wszystko. (26) On z jednego /człowieka/ wyprowadził cały rodzaj ludzki, aby zamieszkiwał całą powierzchnię ziemi. Określił właściwie czasy i granice ich zamieszkania, (27) aby szukali Boga, czy nie znajdą Go niejako po omacku. Bo w rzeczywistości jest On niedaleko od każdego z nas. (28) Bo w nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, jak też powiedzieli niektórzy z waszych poetów: Jesteśmy bowiem z Jego rodu. (29) Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że Bóstwo jest podobne do złota albo do srebra, albo do kamienia, wytworu rąk i myśli człowieka. (30) Nie zważając na czasy nieświadomości, wzywa Bóg teraz wszędzie i wszystkich ludzi do nawrócenia,
    (Dzieje Apostolskie 17:24-30)

    http://roux.neon24.pl/post/153641,czy-kk-upadl-przez-koronawirusa#comment_1647767
  • @Pedant 15:06:38
    Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych.
  • @Pedant 15:06:38
    (33) Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego daleko więcej znaczy niż wszystkie całopalenia i ofiary. (34) Jezus widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: Niedaleko jesteś od królestwa Bożego. I nikt już nie odważył się więcej Go pytać. (35) Nauczając w świątyni, Jezus zapytał: Jak mogą twierdzić uczeni w Piśmie, że Mesjasz jest Synem Dawida? (36) Wszak sam Dawid mówi w Duchu Świętym: Rzekł Pan do Pana mego: Siądź po prawicy mojej, aż położę nieprzyjaciół Twoich pod stopy Twoje. (37) Sam Dawid nazywa Go Panem, skądże więc jest [tylko] jego synem? A wielki tłum chętnie Go słuchał.
    (Ewangelia Marka 12:33-37)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930