Helena Wolińska popierała legalizację aborcji

i mordowanie polskich patriotów

 Helena Wolińska nie dość, że po II wojnie światowej jako prokurator wojskowy popierała mordowanie polskich patriotów, to napisała też książkę "Przerwanie ciąży w świetle prawa karnego" w której opowiadała w 1962 roku się za pełną legalizacją mordowania nienarodzonych dzieci.

W recenzji Andrzeja Wiśniewskiego opublikowanej na łamach czasopisma „Palestra 7/3(63)" recenzent stwierdził, że zagadnienie aborcji „zostało wyczerpująco przedstawione przez autorkę na tle obowiązującego ustawodawstwa. Autorka omówiła warunki dopuszczalności przerywania ciąży według ustawy z 27.IV.1956 r. (wskazania społeczne, wskazania lekarskie, wskazania prawne, przeciwwskazania, przerwanie ciąży u nieletniej i umysłowo chorej) oraz poddała analizie przepisy karne tej ustawy (przedmiot ochrony prawnej, przedmiot czynności wykonawczej, działanie i zaniechanie, pomocnictwo i podżeganie, wina i błąd).W książce przeprowadzona jest też konfrontacją założeń z rzeczywistością, tj. omówienie realizacji ustawy z 27.IV.1956 r. oraz rozporządzenia Ministra Zdrowia z 19.XII.1959 r. w praktyce. Do pracy swej autorka dołączyła obszerny i interesujący materiał statystyczny z odpowiednim i ciekawym omówieniem. W wyniku rozważań autorka dochodzi do wniosku, że ustawa z 27.IV.1956 r. o warunkach dopuszczalności przerywania ciąży wraz z rozporządzeniem Ministra Zdrowia z 11.V.1956 r. nie zdała (bo nie mogła zdać) egzaminu nie dlatego, że była zła czy nieudolna, ale dlatego, że zagadnienie, które chciała rozwiązać, nie nadaje się w ogóle do prawno-karnego uregulowania. Poprawę w tym stanie rzeczy wprowadziło dopiero rozporządzenie Ministra Zdrowia z 19.XII.1959 r., które decyzję w sprawie rodzenia pozostawiło kobiecie. Zdaniem autorki decyzja w sprawie rodzenia powinna należeć wyłącznie do kobiety, a prawo wykonywania zabiegu powinni mieć jedynie lekarze. Tak więc karalne powinno być tylko przerywanie ciąży przez nie lekarzy oraz przerwanie ciąży bez zgody kobiety ciężarnej. W celu sprowadzenia do minimum liczby poronień należy też — zdaniem autorki — dopuścić możliwość legalnego dokonania zabiegu sterylizacji. Najbardziej jednak racjonalną drogą do ograniczenia przerywania ciąży powinno być popularyzowanie świadomego macierzyństwa".

Na portalu Żołnierze Niezłomni (fundacji Łączka) można znaleźć biogram Heleny Wolińskiej autorstwa Stanisława Płużańskiego.

Helena Wolińska urodzona w rodzinie żydowskiej w 1919 roku w Warszawie jako Fajga Mindla Danielak. „W 1936 wstąpiła do Komunistycznego Związku Młodzieży Polskiej, przed wojną rozpoczęła studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. W czasie II wojny światowej Wolińska uciekła z warszawskiego getta. Od 1 sierpnia 1942 do 31 lipca 1944 służyła w Gwardii Ludowej i Armii Ludowej, kierowała biurem Sztabu Głównego AL. Już wtedy, pod wdzięcznym pseudonimem „Lena", była znana z niewyparzonego języka; jej wulgarny styl przerażał nawet innych stalinowców, ale bali się jej, bo niejednemu – ze względu na koneksje na szczytach komunistycznej władzy — złamała karierę, a nawet „załatwiła" odsiadkę. Wieloletnim partnerem życiowym Wolińskiej był Franciszek Jóźwiak (członek WKP(b) i KPP, w czasie wojny szef sztabu komunistycznej partyzantki: Gwardii Ludowej i Armii Ludowej. Potem jeden z wpływowych działaczy PPR i PZPR — członek Biura Politycznego, przewodniczący Centralnej Komisji Kontroli Partyjnej, wiceprezes Rady Ministrów, poseł na Sejm, twórca Milicji Obywatelskiej i wiceminister bezpieki). Wolińska pracowała najpierw w jego sztabie GL i AL". Po wojnie pracowała w MO. A „od 1 kwietnia 1949 w Ludowym Wojsku Polskim, m.in. w Naczelnej Prokuraturze Wojskowej. 21 listopada 1950 roku usankcjonowała bezprawne aresztowanie szefa „Kedywu" Armii Krajowej gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila", co w konsekwencji doprowadziło do śledztwa, skazania i zamordowania jednego z największych bohaterów Polski Podziemnej (dowody winy spreparowano). Wolińska zatwierdziła jego aresztowanie dopiero po 11 dniach od jego zatrzymania, nie przedstawiając do tego żadnych dowodów winy. Drugi raz złamała prawo 15 lutego 1951 roku, przedłużając areszt Fieldorfowi - podobnie jak poprzednio ex post (poprzedni nakaz obowiązywał do 9 lutego) i również bez opisania czynu, który był mu zarzucany. Gen. Fieldorf został powieszony 24 lutego 1953 roku w więzieniu mokotowskim w Warszawie".

O zbrodniach komunistycznych Wolińskiej świadczyło wiele ofiar stalinowskiego aparatu represji. „Kiedy w latach 50 Władysław Bartoszewski, jako więzień bezpieki, zwrócił się o przedstawienie mu nakazu aresztowania, pokazano mu kilka niewypełnionych, lecz podpisanych przez Wolińską blankietów. Oznaczało to, że może pozostawać „w śledztwie" tak długo, jak zechcą tego funkcjonariusze MBP. Akowiec Juliusz Sobolewski po aresztowaniu przez Wolińską w 1953 roku został skazany na karę śmierci i zmarł wskutek zbrodniczych praktyk w UB".

Swoją karierę w komunistycznym aparacie represji zakończyła 25 listopada 1954, kiedy została zwolniona ze służby. „W 1956 roku wzięła ślub z Włodzimierzem Brusem-Zylberbergiem. W latach 1956-1957 dwie komisje prokuratora generalnego PRL Mariana Mazura badające „łamanie socjalistycznej praworządności" postawiły jej szereg poważnych zarzutów, objętych sankcją karną. Wówczas zwolniono ją jedynie z pracy „z uwagi na to, że charakter i rozmiar zarzutów z okresu pełnienia przez nią w naczelnej prokuraturze wojskowej kierowniczego stanowiska dyskwalifikuje ją jako prokuratora" i zdegradowano".

Bezkarna „pracowała w Instytucie Nauk Społecznych przy KC PZPR, od 1957 była pracownikiem naukowym Wyższej Szkoły Nauk Społecznych przy KC PZPR, skąd zwolniono ją w 1968 w trakcie czystek antysemickich po Marcu 1968. Wkrótce potem Wolińska wraz z mężem, wyjechała z Polski. Na początku lat 70. osiadła w Wielkiej Brytanii, gdzie została naturalizowana".

Żydowskie pochodzenie skutecznie chroniło ją przed odpowiedzialnością karną. „Wysłany w 1998 roku i kilkakrotnie uzupełniany wniosek ekstradycyjny o wydanie z Wielkiej Brytanii tej zbrodniarki wymieniał 24 osoby, które pozbawiła wolności, gwałcąc nawet stalinowskie »prawo« – m.in. bp. Czesława Kaczmarka, komunistę Zenona Kliszkę, prawą rękę Gomułki i wielu AK-owców (w tym Władysława Bartoszewskiego). W 2006 roku Polska usłyszała, że Brytyjczycy nie wydadzą swojej obywatelki. Wolińska do końca życia mieszkała w willowej dzielnicy Oksfordu. Brus-Zylberberg wykładał ekonomię, ale też filologię rosyjską i środkowoeuropejską w Wolfson i Saint Anthony's College. Danielak-Wolińska-Brus uczestniczyła w sympozjach naukowych, ale przede wszystkim udzielała się towarzysko. Z Polski pobierała przez dekady wojskową emeryturę (dopiero w 2006 r. MON zmniejszył jej to wysokie uposażenie, ze względu na brak wysługi lat). Zmarła 26 listopada 2008 roku nigdy nie osądzona za swoje zbrodnie".

 Autor: Jan Bodakowski

kula Lis 70

kula Lis 70 - Zagorzały Antybolszewik herbu Jastrzębiec

Podobał Ci się post? Wystaw ocenę!

2

liczba ocen: 4

Post jest starszy niż 15dni. Funkcje oceny i komentowania zostały wyłączone.

  • Wiceszefowa Bundestagu podżega do rewolucji w Polsce. "To jest wojna"




    Przez polskie ulice przetacza się fala zbiegowisk, w których biorą udział zwolennicy środowisk feministycznych i proaborcyjnych. Tymczasem wiceprzewodnicząca niemieckiego Bundestagu Claudia Roth z partii Zielonych – postanowiła wesprzeć „protesty” w naszym kraju. Co więcej, polityk żąda od niemieckiego rządu oraz Unii Europejskiej, by wymusiły na Polsce zmianę przepisów.
    Trybunał Konstytucyjny 22 października 2020 roku wydał wyrok w sprawie aborcji eugenicznej. Orzekł, że zabijanie nienarodzonych dzieci ze względu na podejrzenie choroby jest niezgodne z polską Konstytucją. Jak podkreślają eksperci, wyrok nie mógł być inny ze względu na zapisy zawarte w stworzonej przez lewicę ustawie zasadniczej. To stanowisko jednak nie spodobało się zwolennikom aborcji, którzy wyszli na ulice polskich miast. W wielu miejscach „protesty” przerodziły się w akty wandalizmu. Niszczone są pomniki i kościoły. Dochodziło także do przerywania Mszy świętych.

    Tymczasem niemiecka polityk z partii Zielonych postanowiła zająć się polskimi sprawami wewnętrznymi. Claudia Roth na swoim Facebooku opublikowała zdjęcie, na którym trzyma grafikę tzw. Strajku Kobiet z napisem „To jest wojna”.

    Moje ciało, moja decyzja! Nie ma prawie żadnych krajów na świecie, w których kobiety mogą bez przeszkód i bezkarnie decydować o własnym ciele. Wręcz przeciwnie: coraz więcej fundamentalistycznych i prawicowo-konserwatywnych rządów ogranicza prawa seksualne i reprodukcyjne kobiet oraz osób LGBTIQ. Od kilku dni również w Polsce dziesiątki tysięcy ludzi wychodzi na ulice, by demonstrować przeciw mocnemu zaostrzeniu prawa aborcyjnego grzmiała w mediach społecznościowych Niemka.

    https://scontent-frt3-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-0/p403x403/122968017_10158574895310664_5709541242209488366_o.jpg?_nc_cat=104&ccb=2&_nc_sid=8024bb&_nc_ohc=tF9Zub_z4CoAX_W4nMG&_nc_ht=scontent-frt3-1.xx&tp=6&oh=3677d0839973359c9f3f50b0bf8d22f2&oe=5FC4A14B Mein Körper, meine Entscheidung! Es gibt kaum Länder auf der Welt, in denen Frauen ohne Hürden oder straffrei über ihren eigenen Körper entscheiden können. Im Gegenteil: Immer mehr fundamentalistische und rechts-konservative Regierungen beschneiden die sexuellen und reproduktiven Rechte von Frauen und LGBTIQ*. Auch in Polen gehen seit Tagen zehntausende Menschen auf die Straße, um gegen die massive Verschärfung des Abtreibungsrechts zu demonstrieren. Schon jetzt hat Polen eine der restriktivsten Abtreibungsgesetzgebungen in Europa; letzte Woche hat das Oberste Gericht den Weg freigemacht, Abtreibungen selbst bei schwerer Fehlbildung des Fötus zu verbieten. Die polnische Regierung spielt mit dem Leben und der körperlichen Unversehrtheit von ungewollt Schwangeren. Es ist Zeit, dass die Bundesregierung und die Europäische Union den politischen Druck auf die polnische Regierung maximal erhöhen und die europäischen Menschenrechtsstandards einfordern. Frauenrechte sind Menschenrechte – in Polen, Europa und weltweit!

    My Body My Choice, Alert4Poland, Alert4WomensRights, Strajk Kobiet
    Źródło: Facebook


    Ps...Czy to jest oficjalne stanowisko Niemiec? Jesteśmy w stanie wojny?
    „A więc wojna!”…Drang nach Osten, noch ein mal, Frau Roth?! No to Morawiecki albo Duda niech OFICJALNIE! zada pytanie czy jesteśmy w stanie wojny z Niemcami? Niemcy zawsze miały „inwazyjne ciągoty”. Dzisiaj jest tak samo, bo genetyczne „naleciałości” czynią z nich barbarzyńców, którymi zawsze byli. Ta Roth jest tego przykładem.

    Plakat z napisem „To jest wojna” i hitlerowskim Siegrune w rękach niemieckiej polityk, paradne. Ale ją ktoś na minę wsadził. Tylko czekać memów jak jej dorobią niemiecki hełm albo mundur SS, tudzież wąsik Hitlera. Moje ciało, moja decyzja! Nie ma prawie żadnych krajów na świecie, w których kobiety mogą bez przeszkód i bezkarnie decydować o własnym ciele. Wręcz przeciwnie: coraz więcej fundamentalistycznych i prawicowo-konserwatywnych rządów ogranicza prawa seksualne i reprodukcyjne kobiet oraz osób LGBTIQ. Rozpowszechniany poprzez internet wpis i fotografia Claudii Roth jest pogwałceniem wszelkich zasad w stosunkach między demokratycznymi państwami, a już tym bardziej w traktatowo zakotwiczonych „dobrosąsiedzkich stosunkach” polsko-niemieckich, co wymaga zdecydowanej reakcji na najwyższym szczeblu! STAHLHELM NA ŁEB ze znakiem SS i mamy typowego przedstawiciela Niemiec potomka III rzeszy. Ten znak co ma w rękach to ich znak rozpoznawczy niemieckiego narodu bandytów, morderców, psychopatów, złodziei i ludobójców. LEWICA w Polsce powinna być zdelegalizowana bo używa faszystowskich znaków i działa na wzór faszystowskich bojówek NSDAP atakują sędziów TK, atakując domy przeciwników politycznych, atakując miejsca kultu chrześcijańskiego, atakując ludzi o innym światopoglądzie. FEMIlewaczki ze STRAJKU KOBIET powinny zostać osądzone za nawoływanie do zamachu stanu na demokratycznie wybrany rząd RP oraz sprowadzenia niebezpieczeństwa na życie obywateli w czasie epidemii.

  • Wolińska popierała

    a Stalin był zajadłym przeciwnikiem aborcji i póki żył już sama myśl o jej legalizacji była niebezpieczna.Aborcję zalegalizowano w ramach chruszczowowskiej odwilży.
    A potem się mówi o takich jak Wolińska "stalinowcy".

  • Opowiadanie się za aborcją to w czystej postaci prostytucja moralna…!

    Kiedy słucham, że "Mój brzuch, moja sprawa", to jest to dla mnie jakieś fundamentalne niezrozumienie jednostki ludzkiej. Wolność kobiety jednak kończy się, kiedy zachodzi w ciążę, bo jest ograniczona wolnością dziecka. Kobieta ma wszystkie prawa i one jej dotyczą, ale gdy zachodzi w ciążę to pojawia się jeszcze jedna osoba, całkowicie bezbronna i dlatego ma także swoje prawa! Lewackie rewolucjonistki łamią kolejne prawo. Kiedy słyszę, że ciąża to sprawa tylko kobiety, brakuje mi głosu o roli mężczyzn, którzy swoim zaangażowaniem i wsparciem mogą dać kobiecie poczucie, że to ich wspólna sprawa. Lewaczki i feministki pod pozorem walki o prawa kobiet odbierają prawo głosu mężczyznom i zdejmują z nich odpowiedzialność. Odbierają mężczyznom prawo głosu, krzywdzą tym kobiety. A poziom nauczania w polskich szkołach i tzw uczelniach wyższych dziś można ocenić po zachowaniu protestujących "wykształciuchów" na ulicach polskich miast. W ich głowach kłębią się tylko myśli - fura, dziura i komóra.

  • Wszyscy




    Wypuściła na wolność oprawcę księdza, a „kasta” robi z niej męczennicę: "Iustitia" stanowczo sprzeciwia się medialnej nagonce na sędzię. Po tym, gdy portal wPolityce.pl, jako pierwszy, poinformował, że to właśnie sędzia Alicja Karpus-Rutkowska wypuściła na wolność zarażonego koronawirusem przestępcę, który pobił księdza w Myśliborzu, rozpętała się burza. Przypomnieliśmy, że sędzia jest członkiem skrajnie upolitycznionego stowarzyszenia sędziów „Iustitia”. Teraz „Iustitia” rozpętuje histerię o rzekomej nagonce na swoją członkinię. Sędziów boli, że w Polsce skończyły się już czasy, gdy nikt nie ma prawa oceniać decyzji „kasty”. Tymczasem kulisy wypuszczenia na wolność niebezpiecznego bandyty budzą olbrzymie kontrowersje.

    Atak oprawcy na osobę duchowną
    Portal wPolityce.pl opisał szokujący atak Roberta B. na wikarego z Myśliborza. Przestępca wzmógł swoją agresję, gdy tylko dowiedział się, że atakuje osobę duchowną. Katował swoją ofiarę przez kilka minut. Co jeszcze bardziej przerażające, napastnik miał wiedzieć, że jest zarażony koronawirusem, a mimo to, brał udział w demonstracji, w której uczestniczyło 150 osób.

    „Iustitia” histeryzuje
    Temat portalu wPolityce.pl szybko podchwyciły inne media, także TVP. Teraz reaguje „Iustitia”, która oczywiście broni swojej sędzi i kreuje ją na męczennicę.

    Zarząd Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” stanowczo sprzeciwia się medialnej nagonce na sędzię Sądu Rejonowego w Myśliborzu Alicję Karpus - Rutkowską w związku z wydanym przez nią ostatnio orzeczeniem, w szczególności ze strony Telewizji Polskiej S.A. czytamy w wystąpieniu „Iustitii”.

    Zgodnie z Konstytucją RP sądy w Polsce są niezależne, a sędziowie niezawiśli. Wzmacnianie niezależności sądów i niezawisłości sędziów, jako fundamentu państwa prawa, powinno być elementem misji mediów publicznych. Trwające od kilku dni ataki na Panią Sędzię nie mieszczą się w granicach dozwolonej krytyki działań sądów. Mają charakter insynuacyjny, a zawarte w tych materiałach sugestie, że na treść postanowienia Sądu Rejonowego w Myśliborzu miała wpływ przynależność Pani Sędzi do Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, są nieetyczne, nieprofesjonalne i oburzające histeryzuje „Iustitia”.

    Egzotyczny sojusz
    Emocje „kasty” są całkowicie nieuprawnione. Prawda jest taka, że sędzia wypuściła na wolność wielokrotnie karanego bandziora, który narażał zdrowie i życie nie tylko księdza z Myśliborza, ale także zdrowie 150 demonstrantów strajku kobiet. Zarażony wirusem oprawca może dziś śmiać się z wymiaru sprawiedliwości. W ten sposób sędzia i bandyta stają się sojusznikami feministycznej rebelii.
    https://wpolityce.pl/kryminal/524694-wypuscila-bandyte-ktory-pobil-ksiedza-broni-ja-iustitia


    Ps...Czy to znaczy, że sędzi można dać w mordę i do więzienia się nie idzie? Nagonka? i słusznie! Skoro państwo nie potrafi poradzić sobie z karakanami w togach społeczeństwo musi brać sprawę w swoje ręce. Dosyć zabawy sędziowie wciąż niezawiśli, dosyć! Niestety, złoczyńcy i degeneraci sędziowie chcą wieść prym w tym diabelskim przedsięwzięciu. Będzie następny, który poprosi o azyl polityczny w Norwegii. To nie nagonka, ale informacja o konkretnym przejawie wpływu upadku moralnego i etycznego na treści wyroku sądu. Info o sądowej patologii. Podano tylko niezaprzeczalne fakty dotyczące sędzi, że wyrok jest gorszący (bo rzeczywiście jest), a wydała go zadeklarowana przeciwniczka polskiego rządu. Od siebie dodam, że wg mnie ta przedstawicielka V kolumny, jest niegodna noszenia łańcucha z Godłem Polski, jakim jest orzeł w koronie. Suwerenowi można podawać adresy Kaczyńskiego, Przyłębskich, Godek, Pawłowicz i innych, uważać, iż zasadne jest utajnianie nazwisk osób wydających wyroki i postanowienia? Dlaczego banda z Iustiti nie została jeszcze delegowana na 3 miesiące w Bieszczady?

  • @ikulalibal 11:45:32

    Robiła wtedy karierę. Stalin takich typował do nadzorców Polaków