Może być gorąco.

Archiwa MSZ z okresu PRL trafią do IPN! Dokumenty, zbiory danych, rejestry i kartoteki staną się dostępne dla badaczy

 W najbliższych dniach Sejm ma się zająć nową ustawą o służbie zagranicznej. To dokument wprowadzający szereg bardzo istotnych zmian. Jego celem jest - jak mówi szef polskiej dyplomacji Zbigniew Rau - „oddzielenie polityki od spraw urzędniczych”. Szef MSZ tak opisuje najważniejsze kierunki proponowanych zmian:

 
Ustawa wprowadza fundamentalne i systemowe zmiany w służbie zagranicznej. Stanowi remedium na stan obecny, czyli swoistą hybrydę elementów służby dyplomatyczno-konsularnej zakorzenionej w epoce PRL z próbami korekt tych PRL-owskich rozwiązań. Tym samym ustawa wprowadza to, czego najbardziej brakowało w rozwiązaniach dotychczasowych, a zatem rozróżnienie czynnika politycznego od czynnika urzędniczego.
 
Druga kwestia sprowadza się do szerokiego otwarcia służby zagranicznej, w tym korpusu dyplomatycznego na ludzi, którzy albo są u progu kariery zawodowej i chcą wybrać służbę zagraniczną lub na takich, którzy zdobyli specjalistyczne doświadczenia zawodowe poza służbą zagraniczną, ale uznają, że w tej służbie mogą dalej te doświadczenia wzbogacać i realizować karierę.
 
Trzecia kwestia to udostępnienie zasobów archiwów MSZ i przekazanie ich do dyspozycji Instytutu Pamięci Narodowej. Warto w tym miejscu podkreślić, że MSZ to ostatni z kluczowych resortów w Polsce, który będzie podlegał takim regulacjom.
 
Ten ostatni element wydaje się szczególnie interesujący. Art. 78 projektu głosi:
 
Art. 78. 1.Minister Spraw Zagranicznych w terminie 60 dni od dnia wejścia w życie ustawy przekaże do archiwum Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu dokumenty, zbiory danych, rejestry i kartoteki, o których mowa w art. 25 ust. 1 ustawy z dnia 18 grudnia 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu (Dz. U. z 2019 r. poz. 1882 oraz z 2020 r. poz. 1273), a także akta pracowników służby zagranicznej, wytworzone lub gromadzone w okresie do dnia 31 grudnia 1990 r. 2. Przepisy art. 25 ust. 2–6 ustawy z dnia 18 grudnia 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu stosuje się odpowiednio.
 
Proponowana ustawa przekazuje więc z mocy prawa archiwum Ministerstwa Spraw Zagranicznych do dyspozycji Instytutu Pamięci Narodowej, a tym samym udostępnia go zainteresowanym podmiotom prowadzących badania naukowe i przygotowujących publikacje dziennikarskie - na zasadach opisanych w przepisach o IPN. To długo wyczekiwana zmiana kończąca ostatecznie z komunistyczną przeszłością resortu spraw zagranicznych, który jako ostatni z kluczowych ministerstw nie przekazał do wglądu polskiemu społeczeństwu swojego archiwum. Wygląda na to, że znów przybędzie nam cennej poznawczo wiedzy. Może powstanie kolejny tom „resortowych dzieci”?
 
https://wpolityce.pl/polityka/534984-moze-byc-goraco-archiwa-msz-z-okresu-prl-trafia-do-ipn                                                                         
                                                                                                   
                                                                                                   
Ps..Dlaczego mnie to nie dziwi, że czerwoni ujadają? A ilu tam będzie prawników, artystów i profesorów… hoho! będzie się działo! I wyjdzie na jaw(?), że żydokomuna miała i ma wyłączność na konsulaty, ambasady. Za granicą opluwają Polskę, szkalują, rozbijają jedność Polonii! A to wszystko za nasze, niemałe pieniądze. Sznepf to tylko 1. No to i Bolas będzie musiał swój zad sadzać na śniegu - bo będzie gorący! Nie tylko może być gorąco ale na 100% będzie potężna awantura bo dzieciny i wnusie przywiezionych przodków na ruskich tankach roszczą sobie prawo do zarządzania Polską ale wredny PiS nie pozwala na to. Strasznie wolno ta „dekomunizacja” przebiega! Gdzie aneks do likwidacji WSI, może Duduś się boi?
 

kula Lis 70

kula Lis 70 - Zagorzały Antybolszewik herbu Jastrzębiec

Podobał Ci się post? Wystaw ocenę!

1.8

liczba ocen: 5

Post jest opublikowany więcej niż dn. Funkcje oceny i komentowania zostały wyłączone.

  • Przekrent kaciastostolowy !!

    Te archiwa sa juz tak przerzedzone ze nic kakretnego tam nie znajdzie, kaciastostolowi okupanci juz o to zadbali.

  • Skutki otwarcia archiwów służby dyplomatycznej? Dr Brzeski: Kluczowe są akta konsulatów. Bez tego to będzie makulatura

    „Chciałbym wiedzieć, czy będą tam akta konsularne, ponieważ to jest sprawa podstawowa. Akta konsulatów są kluczowe” - mówi portalowi wPolityce.pl dr Rafał Brzeski, specjalista ds. służb specjalnych i terroryzmu odnosząc się do projektu ustawy o służbie zagranicznej przewidującego udostępnienie zasobów archiwów MSZ i przekazanie ich do dyspozycji Instytutu Pamięci Narodowej.

    https://wpolityce.pl/polityka/535032-skutki-otwarcia-archiwow-dyplomacji-dr-brzeski-odpowiada


    Ps...Bezpieka i agentura była WSZĘDZIE i do dziś tak zostało, odeszli gen. i pułk., przyszły ich dzieci, wnuki i trzymają Polaków za gardło, czasem coś nawali: Amber Gold, ale z VAT poszło genialnie. Od 1945 roku na placówki w 90 % byli wysyłani żydzi. To oni za granicą szkodzili i nadal szkodzą w Polsce. Opluwali Polskę, szkalowali. A dzisiejsze „polskie” z nazwy rządy nic z tym nie robią. WSTYD!

  • To tylko Aaaadaś & Co

    robi sieroty po Polsce w atrapie Polski pod płaszczykiem tzw. dekomunizacji - bardziej osieroconymi.
    Wniosek?
    Nie może być inaczej!

  • Co oznacza przekazanie archiwów służby zagranicznej? Waszczykowski: To pokaże kariery części dyplomatów

    „To będzie ciekawie. To tylko pokaże, że MSZ był wtedy bardzo mocno związany z partią, podporządkowany partii i służbom – był to bardzo upolityczniony resort i współpracujący dla służb” - mówi portalowi wPolityce.pl Witold Waszczykowski, były szef MSZ, a obecnie eurodeputowany PiS odnosząc się do projektu ustawy o służbie zagranicznej przewidującego udostępnienie zasobów archiwów MSZ i przekazanie ich do dyspozycji Instytutu Pamięci Narodowej. Przekazane mają zostać akta pracowników służby zagranicznej, wytworzone lub gromadzone w okresie do dnia 31 grudnia 1990 r.

    Być może pokażą się też kariery części dyplomatów, którzy w latach 90. byli jeszcze aktywni – przecież do władzy w 1993 r. doszło SLD i oni przywrócili do pracy na wysokie stanowiska wiceministrów, dyrektorów, ambasadorów ludzi, którzy znaczną część swojej kariery zrobili w PRL-u, często się od tego odcinali, bądź wstydliwie nie chcieli o tym wspominać zauważa Waszczykowski.

    Wiem, że wielu z tych pracowników na przykład potem, w latach 90. i później, kiedy był nakaz ujawniania się, odmówiło czyli nie zadeklarowali współpracy. Potem poodchodzili na emerytury i w dalszym ciągu funkcjonują czasem jako komentatorzy w mediach bez tego odium dawnego współpracownika służb bezpieczeństwa PRL-u. Dzisiaj się może okazać, że te archiwa potwierdzą, że jednak mieli na swoim sumieniu taką współpracę. Ciekawe to jest dodaje.

    „Na pewno wiadomo jakie media zaczną tutaj załamywać ręce”
    Pytany, jak wielkiego oporu wobec ustawy o służbie zagranicznej się spodziewa, były szef polskiego MSZ odpowiada:

    Takiego jak zawsze. III RP broni się, ponieważ III RP była oparta na tym układzie, dogadaniu się nowych elit z postkomunistami za cenę, że nie będą rozliczani za swoją działalność. Na pewno wiadomo jakie media zaczną tutaj załamywać ręce, pokazywać dylematy itd. Ale naprawdę to kiedyś trzeba pokazać.

    Jak podkreśla:

    To nie są przecież esbeckie teczki, jak się to nazywało. To będą teczki, jak rozumiem, dokumenty z archiwum Ministerstwa Spraw Zagranicznych, a więc pokażą materiały nietworzone specjalnie – tak jak kiedyś zarzucano, że teczki esbeckie były czasem specjalnie tworzone albo żeby kogoś pogrążyć, albo żeby kogoś wybielić. Tutaj zakładam, że wszystkie materiały zostaną opublikowane i każdy historyk będzie mógł je sobie przejrzeć i zobaczyć życiorysy tych ludzi. Będzie mógł połączyć je z karierami. Będzie mógł połączyć też, dlaczego zachowywali się tak a nie inaczej w latach 90. Jestem ciekaw tego.
    https://wpolityce.pl/polityka/535025-co-oznacza-przekazanie-archiwow-dyplomacji-pokaze-kariery

    Ps... No to czekamy na nazwiska i pseudonimy TW! Zaprawdę będzie się działo. Ilu tam będzie protestujących z KOD. Czarnych Protestów Macic, Parasolek, Lumpariady, ho,ho?

    Nie przypuszczałem, że nadejdzie dzień, w którym stwierdzę, że Waszczykowski w sumie nie był taki zły… Wtedy wydawał się nędzny ale obecna forma MSZ to tragedia…zero dyplomatów z krwi i kości. W MSZ sami mierni ale wierni.

  • IPN odkłamuje rzeczywistość. Nieznane dotąd kulisy działania UB i biogramy - w nowej publikacji

    IPN opublikuje 50 biogramów funkcjonariuszy, którzy w latach 1944–56, czyli podczas największych represji komunistycznych w Polsce, pełnili funkcje kierownicze w Urzędzie Bezpieczeństwa. "Leksykon bezpieki. Kadra kierownicza aparatu bezpieczeństwa 1944–1956" ukaże się w przyszłym tygodniu. Lektura "Leksykonu bezpieki" - jak podkreśla Archiwum IPN - umożliwi poznanie, często zaskakujących życiorysów ludzi bezpieki, a także ukaże nieznane dotąd kulisy działania UB. Publikacja powstała pod redakcją dr. Witolda Bagieńskiego i Magdaleny Dźwigał w ramach zespołowej pracy wielu badaczy.

    "Wydawnictwo, będące pierwszym tomem słownika biograficznego, zawiera 50 biogramów funkcjonariuszy, którzy w latach 1944–1956, czyli w okresie największych represji wobec przeciwników systemu, pełnili funkcje kierownicze w centrali UB. Obok znanych postaci, jak choćby dyrektor Departamentu V MBP Julii Brystiger, czy okrutnego oficera śledczego Józefa Duszy, przedstawione zostały w nim biografie ludzi, którzy pozostawali dotąd w cieniu" podali archiwiści Instytutu.

    Publikowane biogramy opracowane zostały - jak zapewniają historycy - na podstawie szerokiej kwerendy archiwalnej oraz dostępnej literatury przedmiotu. Zawierają one nie tylko szczegółowe informacje na temat przebiegu służby funkcjonariuszy, ale również opisują ich losy poza resortem bezpieczeństwa. Biogramy opatrzone zostały bogatym materiałem dokumentacyjnym i ikonograficznym. To m.in. zdjęcia portretowe pochodzące z akt osobowych funkcjonariuszy.

    W dostępnym online wstępie publikacji czytamy, że "Leksykon bezpieki" ma przyczynić się do uzupełnienia luki w biografistyce polskich dziejów najnowszych, a zarazem wspomóc warsztat pracy badaczy. "Tworzony jest również z myślą o szerszym gronie osób zainteresowanych powojenną historią Polski i ciekawych roli, jaką aparat represji odgrywał w funkcjonowaniu komunistycznego państwa" napisali dr Witold Bagieński i Magdalena Dźwigał.

    "W tym wymiarze życiorysy funkcjonariuszy należących do kadry kierowniczej UB mają szansę pełnić funkcję informacyjną i edukacyjną" dodali.

    Badacze zaznaczyli też, że zarówno w obecnym, jak i w kolejnych tomach tej serii, opublikowane zostaną życiorysy funkcjonariuszy zajmujących stanowiska kierownicze w jednostkach organizacyjnych, tworzących w latach 1944–1956 centralę UB. Sam termin "kadra kierownicza" tejże centrali obejmuje zbiór stanowisk od zastępcy naczelnika wydziału lub kierownika samodzielnej jednostki organizacyjnej do osoby zarządzającej całym resortem.

    "Na podstawie kryteriów chronologicznego i pojęciowego, w oparciu o dostępne źródła i literaturę przedmiotu, został sporządzony wykaz około 750 funkcjonariuszy, których zaliczyć można do tej grupy" wyjaśnili historycy.

    W przyszłym tygodniu - we wtorek 19 stycznia w Centrum Edukacyjnym IPN im. Janusza Kurtyki "Przystanek Historia" w Warszawie - IPN zorganizuje spotkanie, które będzie poświęcone publikacji. W transmitowanej online dyskusji udział wezmą: prezes IPN Jarosław Szarek, a także redaktorzy dr Witold Bagieński i Magdalena Dźwigał oraz Paweł Sztama z Biura Badań Historycznych IPN. Spotkanie poprowadzi dr Grzegorz Wołk z Biura Badań Historycznych IPN.
    Ps...Prezes IPN Jarosław Szarek niech się pochwali ile zarzutów zbrodni komunistycznych postawili jego prokuratorzy PZPR-owskim zbrodniarzom ? Wydaje mi się, że "0", słownie zero. Dzisiaj właśnie coś drgnęło. Prof. Cenckiewicz przedstawił szereg dokumentów, co się działo z przekazaniem władzy w 1989 roku. Ale żadne media prawicowe tego nie podjęły?! Jest prawie godz. 20 i gadają tylko o szczepionkach - a tu EPOKOWA WIADOMOŚĆ DNIA i ostatniego 30-lecia. Ja jestem głęboko przekonany, że priorytetem powinien być BOLEK, na podstawie dokumentów IPN trzeba zrobić film fabularyzowany o przeistaczaniu się wiejskiego żydka Lejby Kohne w BOLKA z naciskiem na rok 1970 tj. rok masakry stoczniowców, geneza czym się żydek kierował, żeby na trupach zdobywać pieniądze za stanie się. konfidentem. Istnieje teza, że etat konfidenta zyskał dzięki próbnej akcji wprowadzenia stoczniowców na stanowiska KM. A komuchy na później bo trzeba zapobiec aby niebawem Bolkowi zrobić jak Jaruzelskiemu honorowy pochówek a jeszcze gdański skorumpowany kler, znów zbezcześci bazylikę umieszczając prochy i jego ścierwa tak jak herszta Gdańska na ołtarzu.

  • IPN zdekomunizował 19-letniego socjalistę

    "Jan Martyniak był żołnierzem Gwardii Ludowej WRN. Zginął w czerwcu 1943 roku podczas akcji uwolnienia pięciu angielskich lotników z niemieckiego obozu jenieckiego, osłaniał uchodzących towarzyszy. Dziś Instytut Pamięci Narodowej i jaworznicki samorząd uznają go za symbol totalitaryzmu."

    " Wpływowa w środowiskach inteligenckich i robotniczych Polska Partia Socjalistyczna powołała do życia organizację Wolność, Równość, Niepodległość (WRN) z własną, liczącą w szczytowym okresie ponad 43 tysiące członków formacją zbrojną – Gwardią Ludową. Była to pierwsza formacja partyjna, która zadeklarowała lojalną współpracę z Armią Krajową i podporządkowała jej swoje oddziały. Struktury GL-WRN były szczególnie liczne w Małopolsce, Śląsku oraz Zagłębiu."

    "Rada Miasta Jaworzna uchwałą nr III/18/2018 z 19 grudnia 2018 roku wyraziła zgodę na likwidację pomnika Jana Martyniaka. Pomnik został następnie zdemontowany przez służby miejskie."

    https://oko.press/ipn-zdekomunizowal-19-letniego-socjaliste-poleglego-z-rak-niemcow/

  • NIc nie będzie...

    kruk krukowi...

  • @Pedant 14:04:49

    Jest mi za to wstyd.

  • @kula Lis 69 17:17:22

    "Jest mi za to wstyd."

    Zyskał Pan w moich oczach :)

  • @Jan Paweł 16:40:03

    Generał wywiadu PRL trafi na ławę oskarżonych. Gromosław Czempiński usłyszał zarzuty korupcyjne! Były szef Urzędu Ochrony Państwa gen. Gromosław Czempiński oraz sześciu innych mężczyzn zostało oskarżonych o przestępstwa korupcyjne w związku z prywatyzacją spółek PLL LOT i Stoen. Informację o zakończeniu trwającego od lat śledztwa i skierowaniu do sądu aktu oskarżenia potwierdziła dziś rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Katowicach Agnieszka Wichary. Wysłano go 30 grudnia do Sądu Okręgowego w Warszawie. Pod koniec listopada 2011 roku na polecenie ówczesnej Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach zatrzymano kilku podejrzanych, wśród nich Czempińskiego (katowicki sąd, po zażaleniu obrony, uznał że zatrzymanie generała nie było absolutnie konieczne). Prokuratura postawiła im zarzuty dotyczące korupcji i prania pieniędzy pochodzących z korupcji w związku z prywatyzacją PLL LOT i Stoenu. W przypadku PLL LOT chodzi o korzyści w wysokości 1 mln dolarów, w przypadku Stoenu - 1,4 mln zł. Po zatrzymaniu gen. Czempiński usłyszał zarzut przyjęcia - wspólnie i w porozumieniu z innymi podejrzanymi - 1,4 mln zł w związku z prywatyzacją spółki Stoen. Inny zarzut wobec niego dotyczy prania brudnych pieniędzy, nieco później w ramach tego samego śledztwa generał usłyszał też zarzut nielegalnego posiadania broni. Chodzi o znaleziony w jego domu pistolet SIG Sauer, na który Czempiński nie miał pozwolenia. Na ławie oskarżonych, poza gen. Czempińskim, zasiądzie także m.in. Andrzej P., który w latach 1994-97 pracował w Ministerstwie Przekształceń Własnościowych i w Ministerstwie Skarbu Państwa. Od listopada 2001 roku do stycznia 2003 roku był zatrudniony na stanowisku doradcy ministra w Gabinecie Politycznym Ministra Skarbu Państwa. Został oskarżony o przyjęcie korzyści majątkowej. Inni oskarżeni to m.in. przedstawiciele firm współdziałających z ministerstwem przy prywatyzacjach. Jest wśród nich Wojciech J. - od listopada 1991 r. do grudnia 2001 r. prezes warszawskiej spółki, która w procesach prywatyzacyjnych świadczyła usługi doradcze zarówno resortowi skarbu, jak i potencjalnym inwestorom zainteresowanym nabyciem akcji prywatyzowanych spółek Skarbu Państwa. Pozostali oskarżeni to: Michał T., Piotr D., Mariusz P. i Konrad D. Jak opisywała prok. Wichary, jeden z wątków postępowania dotyczył wręczania korzyści majątkowych przy wykorzystaniu spółki Draco Corporation z siedzibą w Vaduz oraz przyjmowania korzyści majątkowych przez osoby pełniące funkcje publiczne w Ministerstwie Skarbu Państwa w trakcie procesu prywatyzacji PLL LOT oraz prania brudnych pieniędzy przez rachunki spółki Draco Corporation. Przedmiotem śledztwa było także wprowadzenie w błąd spółki Budimex SA i doprowadzenia jej do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie 200 tys. USD, tytułem wystawienia faktury i płatności za usługi Draco Corporation, które w rzeczywistości nie zostały wykonane podała prokuratura. Oskarżeni usłyszeli też zarzuty oszustwa na szkodę jednego z warszawskich towarzystw ubezpieczeniowych z Warszawy, poprzez wystawienie antydatowanych faktur za wykonanie usług, które faktycznie nie zostały wykonane na rzecz spółki. Gen. Czempiński po zatrzymaniu w 2011 r. został zwolniony po wpłaceniu poręczenia majątkowego. W jego przypadku kaucja wyniosła milion złotych, prokuratura zatrzymała mu paszport i zakazała opuszczania kraju. Postępowanie, w którym były szef UOP usłyszał zarzuty zostało wszczęte jeszcze w 2006 r. na podstawie materiałów z innego śledztwa. Dotyczyło różnych prywatyzacji, nie tylko LOT-u i Stoenu, i obejmowało lata 1999-2003. Jak podawała kilka lat temu prokuratura, gdy planowano prywatyzacje, minister gospodarki w ramach ustawy o komercjalizacji powoływał do współpracy spółki, które za państwowe pieniądze miały przygotowywać proces prywatyzacyjny.
    Według śledczych, w przypadku prywatyzacji LOT-u i Stoenu spółki te w toku procesu prywatyzacyjnego miały sugerować, że będzie dobry klimat dla określonej prywatyzacji lub zakończy się ona w sposób prawidłowy dla inwestora, jeśli pieniądze przepłyną na konta innych firm, z którymi zawierały umowy już na końcowym etapie negocjacji. Zdaniem prokuratury, zawierane przez te firmy umowy były całkowicie fikcyjne i chodziło wyłącznie o uzyskanie pieniędzy. Oskarżonym grozi do 10 lat więzienia. Po przedstawieniu zarzutów nie przyznali się do winy. Po zatrzymaniu Czempińskiego obrońcy generała zarzucili prokuratorom błędy i zaniedbania przed podjęciem decyzji o przedstawieniu zarzutów. Generał - za pośrednictwem adwokata - zgodził się na podawanie pełnego nazwiska. Procesom prywatyzacyjnym PLL LOT i Stoen towarzyszyły zarzuty wyprzedaży majątku narodowego i krytyczne raporty NIK. Umowę sprzedaży 85 proc. akcji Stoen podpisano 15 października 2002 r. RWE zapłaciło 1,5 mld zł. Jeszcze w tym samym miesiącu o zbadanie prywatyzacji zwrócił się do NIK klub parlamentarny PSL (wówczas w koalicji rządowej z SLD). Izba - w opublikowanym w styczniu 2005 r. raporcie - uznała sprzedaż Stoen za niecelową, która może się okazać niekorzystna pod względem gospodarczym i zagrażać bezpieczeństwu energetycznemu Polski. NIK stwierdziła też m.in., że w kwietniu 2002 r. minister skarbu podjął decyzję o jednorazowej sprzedaży 85 proc. akcji Stoen jeszcze przed uzyskaniem zgody rządu (co nastąpiło tuż przed transakcją). NIK badała także proces prywatyzacji PLL LOT, który zaczął się w połowie listopada 1999 roku, kiedy to szwajcarska grupa SAirGroup, właściciel linii Swissair (które upadły w 2002 roku), kupiła od Skarbu Państwa 10 proc. akcji spółki za 33,7 mln USD. Po podwyższeniu kapitału, udział inwestora wzrósł do 37,6 proc. W 2004 r. NIK negatywnie oceniła przebieg prywatyzacji w latach 1999-2003. Jej zdaniem nie zostały zrealizowane cele założone w strategii rządowej. Było to wynikiem m.in. błędnych decyzji ministra skarbu, braku rzetelności. Z raportu wynikało, że były zarząd PLL LOT otrzymał ponad 1 mln franków wynagrodzenia od SAirGroup za świadczenie usług doradczych w latach 2000-2001. Wiążąc się z SAirGroup LOT przystąpił do sojuszu Qualiflyer. Według NIK, zamiast zarobić, z majątku Skarbu Państwa do prywatyzacji dołożono nieplanowane wcześniej 264 mln zł. Kontrolerzy podnosili też, że syndyk masy upadłościowej inwestora strategicznego, posiadając 25,1 proc. akcji spółki, miał istotne uprawnienia decyzyjne, co ograniczało prawa właścicielskie SP do LOT-u. Dopiero pod koniec maja 2009 r. Skarb Państwa i należące do niego Towarzystwo Finansowe Silesia odkupiły od syndyka akcje. Gromosław Czempiński jest absolwentem Wyższej Szkoły Ekonomicznej w Poznaniu. Po ukończeniu w 1972 r. Ośrodka Kształcenia Kadr Wywiadowczych pracował na różnych stanowiskach w Departamencie I MSW (wywiad), m.in. służył w USA. W latach 1980-1990 pracował w kontrwywiadzie. W 1990 r. został pozytywnie zweryfikowany i przyjęty do Urzędu Ochrony Państwa powstałego w miejsce rozwiązanej wtedy SB. To na jego cześć słynna jednostka GROM miała dostać swą nazwę. Od sierpnia 1990 r. do grudnia 1992 r. był zastępcą dyrektora Zarządu Wywiadu UOP, a od stycznia 1993 r. - zastępcą szefa UOP. Od 1993 r. do 1996 r. był szefem UOP. Zasłynął wtedy tym, że przez jakiś czas nie pozwalał się fotografować. Podał się do dymisji po tym, jak w 1995 r. wywiad UOP zaangażował się w sprawę domniemanej współpracy ówczesnego premiera Józefa Oleksego z oficerem wywiadu b. ZSRR i Rosji, Władymirem Ałganowem. Po przejściu w stan spoczynku, zasiadał w radach nadzorczych i zarządach m.in. Polskich Zakładów Lotniczych w Mielcu i BRE Banku. Według informacji mediów założył też firmę doradczą. Przez kilkanaście lat był prezesem Aeroklubu Warszawskiego.                                                              
                                                                                                     
    Ps...Za takie coś w Chinach czapa. Nasze państwo łaskawe. Nasz rząd nie tylko łagodny do oszustów, malwersantów, złodziei, ludzi korumpujących obywateli, szpiegów, ludzi walczących z rządem w kraju i innych, wrogów Polski, ale wręcz śmieszne kary wymierza im. Jeszcze nie wiemy co sąd powie, zapewne uniewinni. Dlatego mafia tak broni swoich sędziów. Czy to musiało trwać ponad 8 lat stado różnych prokuratorów chyba się nie leniło a dowody z każdym rokiem trudniej znaleźć ale jak się ma dobrych prawników z kasty to oni potrafią przeciągać sprawy taki kraj takie "prawo". Na bank, są opisani w "Aneksie". Syn kapitana MO i ,,urzędniczki'' WUBP w Poznaniu ? ... To fajny ma rodowód ... Urodzony w Obornikach (Wielkopolska) ... to wyjaśnia jego gospodarność ... A takich jak ci, jest bardzo wielu, dlatego później stoją oni ze świeczkami w obronie własnych sądów, a "pod stołem" ryją przeciwko rządzącym, którzy tę patologię próbują oddzielić od wpływu na decydowanie o państwie. My Polacy żądamy od polityków rozliczenia i ukarania tej lewackiej bandy . Chcą sprowadzić rozliczenie i ukaranie za swoje czyny do personalnych rozgrywek. Gdzie podział się Olechowski jeden z mózgów tych kanalii, cwaniaczek zawsze trzyma się dla niepoznaki na zapleczu i działa z tylnego fotela a to menda niebywała. Olechowski,będąc ministrem finansów w rządzie Jana Olszewskiego, dopuścił się tak wielu nadużyć finansowych, w tym też podpisał bardzo niekorzystną dla Polski umowę z Włoskim Fiatem. Później na wskutek wotum nieufności, został zdymisjonowany, i takiemu człowiekowi można wierzyć. To chyba jakaś paranoja, tego pana nikt do dnia dzisiejszego nie rozliczył z jego działalności ministerialnej w ówczesnym rządzie Jana Olszewskiego. Ile jeszcze cichych przekrętów finansowych, ma pan Olechowski na swoim koncie, tego zapewne nikt nie wie, to człowiek zakłamany, opowiadał zawsze brednie że żal mu ojczyzny, którą okradł razem z kolesiami. To piękne uderzenie służb, opozycja słabnie coraz bardziej. Teraz jak Gromek sypnie Tuska, Olechowskich i innych kolesi z branży PO/PSL/SLD będzie wolny. A na pewno ma papiery na folksdojcza i nie jednego PO/PSL/SLD, jeżeli nie sypnie to ma pewne co najmniej skazanie i pobyt w pierdlu. A tam przypadkowo sam się powiesi. Trzeba go teraz pilnować skutecznie aby czasami sam sobie nie strzelił trzy razy w głowę jak Sekuła. Pamiętam jak niejaki Fogel vel Vogel, "bankier SLD" stwierdził, że Czempińskiemu jakiś Turek ukradł z konta $2mln, a on nawet tego nie zauważył! W artykule przedstawia się parę razy "minister skarbu" a za czasów Tuska, był nim A.Grad i jakoś cicho....Potem Tusk ustawił go z miesięczną płacą 100 tys zl - jako ekspert budowy elektrowni atomowej. Zapytana o to Kopaczowa nie wiedziała gdzie jest ta budowa a wszystko to była jedna wielka "lipa"...Rockwool Polska, to spółka powstała po prywatyzacji "Izolacji" w lubuskim. Nowo wybudowany zakład został sprzedany z większościowym udziałem Duńczykom. Do dzisiaj nikt nie potrafi zrozumieć dlaczego nowo wybudowany zakład trzeba było prywatyzować. Dyrektorem, który doprowadził do prywatyzacji był słynny z tego typu zajęć niejaki Robert Starzyński. Dzisiaj grzeje stołek dyrektorski w Tauronie. Wiele zakładów w Polsce doprowadził do finansowej klapy, aby później je sprzedać. Złodzieje!

  • @Jan Paweł 16:40:03

    Nisztor w programie „Śledczym Okiem”: Co kryją akta mające obciążać byłego szefa UOP? Proces gen. Gromosława Czempińskiego to jeden z ostatnich, jeśli nie ostatni rozdział zbrodniczej prywatyzacji lat 90. i początku lat 2000-ch - podkreśla w swoim programie „Śledczym Okiem” Piotr Nisztor, dziennikarz śledczy „Gazety Polskiej”. Przed Sądem Okręgowym w Warszawie trwa proces dotyczący nieprawidłowości i korupcji przy polskich prywatyzacjach - sprzedaży energetycznego przedsiębiorstwa STOEN i narodowego przewoźnika PLL LOT. Piotr Nisztor, dziennikarz śledczy „Gazety Polskiej” w programie „Śledczym Okiem”, emitowanym na Youtube (kanał Nisztor TV) opowiada o kulisach tej sprawy. Na ławie oskarżonych zasiada m.in. gen. Gromosław Czempiński, były szef Urzędu Ochrony Państwa. Akt oskarżenia przeciwko niemu oraz kilku innym osobom (w tym m.in. Konradowi D., byłemu funkcjonariuszowi SB) wpłynął po wielu latach śledztwa do Sądu Okręgowego w Warszawie 30 grudnia 2019 r. -To jeden z ostatnich, jeśli nie ostatni rozdział tej zbrodniczej prywatyzacji lat 90. i początku 2000., w których brał udział m.in. Janusz Lewandowski [obecny europoseł, były minister przekształceń własnościowych - red.], którego podpis decydował o być, albo nie być polskich przedsiębiorstw. Jestem bardzo ciekawy jaki w tej sprawie zapadnie ostatecznie wyrok, bo ten materiał zgromadzony przez katowickich śledczych jest bardzo obszerny. Jest ogromny. To wyciągi z zagranicznych kont, to szczegółowe dokumenty na temat spółek zarejestrowanych na Cyprze, w Hongkongu, czy innych krajach uznawanych za raje podatkowe. Częściowo wraz z Wojtkiem Dudzińskim [audytorem śledczym] do tych dokumentów kilka lat temu dotarłem i dzięki temu udało nam się napisać bardzo ciekawą książkę podkreśla Nisztor. Chodzi o wydaną w 2014 r. Publikację „Nietykalni - kulisy polskich prywatyzacji”. Dziennikarz przypomina historię prywatyzacji Stoen, za którą zarzuty usłyszeli gen. Czempiński i Konrad D. 85 proc. akcji tego energetycznego, warszawskiego przedsiębiorstwa zostało sprzedane niemieckiemu koncernowi RWE 15 października 2002 r. W tym czasie ministrem skarbu był Wiesław Kaczmarek. Transakcja opiewała na 1,5 mld zł (ok. 375 mln euro). Jaki udział w niej miał gen. Czempiński? Były szef UOP był współwłaścicielem spółki The Quest Group powołanej do istnienia aktem notarialnym z 27 maja 2002 r. Formalnie została zarejestrowana w KRS 8 lipca 2002 r. -Gdy gen. Czempiński czekał na wpis do rejestru sądowego spółka ta podpisała już dwie bardzo intratne umowy doradcze. Jedna została zawarta 14 czerwca 2002 r., druga sześć dni później. Obydwie umowy opiewały na tą samą sumę 600 tys. euro plus VAT. W sumie było więc 1,2 mln euro, czyli nieco mniej niż 1,5 mln euro wliczając VAT. I to właśnie według śledczych miała być łapówka za tę prywatyzację - tłumaczy Nisztor. Pierwsza umowa była zawarta z koncernem RWE, druga z firmą BCF, będącą doradcą niemieckiego przedsiębiorstwa w procesie prywatyzacji STOEN. Pieniądze za obydwie umowy miały być wypłacone tylko, gdy doszłoby do sukcesu tzn. RWE kupiłby energetyczną spółkę od Skarbu Państwa. Po transakcji pieniądze z tytułu obydwu umów wpłynęły na konto The Quest Group. - Spółka ta pieniądze rozdysponowała - jak twierdzą śledczy - wśród uczestników korupcyjnego procederu wyjaśnia Nisztor. Gdzie więc trafiły środki? Wśród tych spółek był podmiot związany z Andrzejem P., byłym doradcą Wiesława Kaczmarka. On również zasiada na ławie oskarżonych mówi Nisztor. Beneficjentem części wątpliwych zdaniem śledczych pieniędzy była zarejestrowana na Cyprze spółka, w której władzach zasiadał Konrad D. Nisztor zwraca uwagę, że ten były funkcjonariusz SB był w latach 2006-2008 prezesem działającej w branży deweloperskiej firmy LC Corp, kontrolowanej przez biznesmena Leszka Czarneckiego. Nisztor ujawnia, że zarówno Konrad D., jak i gen. Czempiński byli klientami szwajcarskiego Coutts Banku, w którym pracował Peter Vogel, okrzyknięty przez media „kasjerem lewicy”. Dziennikarz ujawnia jego zeznania złożone na temat milionów jakie zniknęły ze szwajcarskiego konta byłego szefa UOP. Jak to możliwe? Kto jest ukradł? Czy generał odzyskał pieniądze odkładane w Coutts Banku? Co łączyło kuzynkę Petera Vogla z UOP i gen. Czempińskim? O tym więcej w Śledczym Okiem. Śledczym Okiem: Tajemnice polskich prywatyzacji kulisy procesu gen. Gromosława Czempińskiego

                                                                                                                                                                                                     
    Ps..Czempiński był uchem wywiadu w konsulacie PRL-u w Chicago. Ciekawe czy i kiedy zostaną odtajnione dokumenty z tegoż konsulatu. Z przyjemnością dowiedziałbym się kto był kablem komuchów w tutejszej Polonii. Cenckiewicz " Oczami Bezpieki"! W tej pracy dokładnie opisano czym agent PRL niejaki Czempiński zajmował się w USA! I taki typ typ w "wolnej" Polsce był szefem U O P?                          

  • @Jan Paweł 16:40:03

    Właśnie sąd w Gdańsku, odmówił osądzenia prokurator od umorzeń, słynnej Barbary Kiljanko.