Ważna decyzja SN!

Sprawa prok. Barbary Kijanko, która zajmowała się Amber Gold, trafi do sądu w Elblągu, a nie w Gdańsku

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                              Do Sądu Rejonowego w Elblągu trafi proces prok. Barbary Kijanko, która prowadziła i nadzorowała postępowanie w sprawie spółki Amber Gold w latach 2009-2012 zdecydował Sąd Najwyższy. Pierwotnie akt oskarżenia skierowano w grudniu ub.r. do Sądu Rejonowego Gdańsk-Północ.

 
Akt oskarżenia wobec Barbary Kijanko zarzucający jej niedopełnienie obowiązków i przekroczenie uprawnień jak informowano w początkach grudnia zeszłego roku do gdańskiego sądu skierowała Prokuratura Okręgowa w Legnicy. W połowie grudnia ub.r. Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ wystąpił z wnioskiem do SN o przeniesienie tej sprawy do innego sądu. Barbara Kijanko była bowiem prokuratorem w Prokuraturze Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz.
 
Jak poinformowała PAP Martyna Łuczak z zespołu prasowego Sądu Najwyższego po rozpoznaniu wniosku SN postanowił przekazać sprawę do rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Elblągu.
 
„Umożliwiła kontynuowanie przestępczej działalności”
W grudniu zeszłego roku legnicka prokuratura przekazywała, że w jej ocenie Barbara Kijanko w rażący sposób zaniedbała swoje obowiązki, ignorując informacje o przestępczej działalności Amber Gold i nie wykonując wielu oczywistych z punktu widzenia śledztwa czynności.
 
W rezultacie umożliwiła kontynuowanie przestępczej działalności przez Marcina Plichtę i kierowaną przez niego spółkę Amber Gold, której działania doprowadziły do niekorzystnego rozporządzenia mieniem niemal 19 tys. osób uznali śledczy.
 
Jak podawała prokuratura w ciągu prawie trzech lat, gdy Barbara Kijanko prowadziła i nadzorowała śledztwo w sprawie Amber Gold, spółka zawarła około 50 tys. transakcji dotyczących tzw. lokat w złoto o wartości ponad 800 mln zł.
 
W wyniku przestępczego procederu wielu pokrzywdzonych straciło oszczędności całego swojego życia zaznaczała.
 
Postępowanie sprawdzające w sprawie Amber Gold zostało wszczęte w grudniu 2009 r. na wniosek Komisji Nadzoru Finansowego. W zawiadomieniu do prokuratury Komisja informowała, że prezes spółki Marcin Plichta bez zezwolenia prowadzi działalność polegającą na gromadzeniu funduszy klientów. Wskazywała też na podejrzenie popełnienia przestępstwa, polegającego na doprowadzeniu klientów Amber Gold do niekorzystnego rozporządzania ich mieniem.
 
Zaskakująca odmowa wszczęcia śledztwa
Jak przypominała prok. Lidia Tkaczyszyn z legnickiej prokuratury, prowadząca postępowanie wobec Amber Gold, prok. Barbara Kijanko po miesiącu odmówiła wszczęcia śledztwa, nie analizując dostatecznie faktów przedstawionych w zawiadomieniu.
 
Decyzję oparła m.in. na ogólnodostępnych informacjach o ofercie spółki zamieszczanych przez nią na stronie internetowej wskazała. W postanowieniu o odmowie wszczęcia śledztwa zignorowała jak podawała Tkaczyszyn kwestię ewentualnego oszustwa na szkodę klientów Amber Gold.
 
Postanowienie o odmowie śledztwa uchylił wprawdzie po zażaleniu KNF gdański sąd. Mimo to wszczęte ostatecznie śledztwo było dalej prowadzone niedbale oceniła prokuratura w Legnicy.
 
Wbrew decyzji sądu Barbara Kijanko nie zbadała, czy Amber Gold ma wystarczające fundusze na pokrycie zobowiązań wobec klientów, ani w jaki sposób generuje zyski, które pozwalałyby na wypłatę wysokich odsetek od przyjmowanych depozytów podkreślono.
 
Według Tkaczyszyn prokurator zlekceważyła informacje KNF, że spółka ma zakaz prowadzenia działalności w postaci składowania złota, które miało być gwarancją pokrycia zobowiązań wobec klientów, jak też fakt, że Marcinowi Plichcie były w przeszłości stawiane zarzuty karne w związku z oszustwami.
 
Nie zweryfikowała ponadto wiarygodności jego zeznań. W sierpniu 2010 r. umorzyła śledztwo, uznając, że nie doszło do przestępstwa dodano.
 
Jej decyzję ponownie uchylił sąd po zażaleniu złożonym przez KNF.
 
Mimo kolejnych niepokojących informacji, m.in. o nieskładaniu przez Amber Gold sprawozdań finansowych i braku rozliczeń podatkowych, prokurator Barbara Kijanko zawiesiła postępowanie przypominała legnicka prokuratura.
 
W ocenie prokuratury Barbara Kijanko dopuściła się również uchybień, nie wydając postanowienia o przekazaniu przez spółkę dokumentacji księgowo-finansowej, co uczynił pod jej nieobecność dopiero inny prokurator mówiła Tkaczyszyn.
 
W 2018 r. legnicka prokuratura wystąpiła z wnioskiem o uchylenie immunitetu Barbarze Kijanko. Ostatecznie w maju 2019 r. Izba Dyscyplinarna SN utrzymała decyzję I instancji o uchyleniu immunitetu K., co otworzyło drogę do postawienia jej zarzutów. Kijanko usłyszała zarzuty w marcu 2020 r. Grozi jej do trzech lat pozbawienia wolności.
 
W lipcu 2017 r. prok. Barbara Kijanko zeznawała jako świadek przed sejmową komisją śledczą ds. Amber Gold.
 
Sprawa Amber Gold przerosła zarówno moje możliwości, jak i możliwości prokuratury rejonowej przyznała wówczas. Jednocześnie zaprzeczała, aby w tej sprawie były wobec niej stosowane jakieś naciski ze strony przełożonych lub wysuwano wobec niej sugestie dotyczące kierunku postępowania. Mówiła, że nie zna Marcina Plichty i nigdy nie miała z nim kontaktu. Zapewniała ponadto, że nigdy, w żadnej sprawie, nie przyjęła od nikogo żadnych korzyści.
 
PAP                                                                                                          
                                                                                                                                                                                Ps...W Elblągu to jest to samo szambo co w Gdańsku. Macki Małej Sycylii sięgają daleko, nie tylko do Elbląga. Nie ma obaw, przedstawicielce sędziowskiej kasty Barbarze Kijanko, która zresztą podobno niczego już nie pamięta, wielkiej krzywdy nie zrobią! Sprawy gospodarcze, polityczne w Gdańsku, Warszawie, Wrocławiu, Krakowie, Opolu czy Poznaniu z automatu powinny być przenoszone na drugi koniec Polski…Ona stwierdziła, że przerosło to jej możliwości. Oznacza to, że jej inteligencja nie jest większa niż przedszkolaka. Nie wiem, nie pamiętam, jestem tylko człowiekiem i POpełniam błędy. Na ponad 600 prowadzonych spraw ok. 400 umorzyła lub zakończyła odmową wszczęcia postępowania. Barbaro Kijanko POkaż co masz w garażu. Ta pani to niestety kolejne prokuratorskie „DNO”! Mamy więcej prokuratorów np. piszącej do petenta „prawdę inaczej” (zmyśliła, albo specjalnie skłamała około 20 lat temu)i po ujawnieniu jej „kłamstwa” (bo chyba jest poczytalna) ukarano -SĘDZIOWIE - Sąd ukarał tego co ujawnił! Sędziowie, gdzie macie uczciwość i sprawiedliwość? Jak władze chcą zapobiec w przyszłości odradzaniu się mafii i aferom podobnym do Amber Gold, to powinny zdymisjonować całe kierownictwo służb specjalnych, prokuratorów, sędziów i powołać w ich miejsce ludzi spoza regionu.
 
 
 

kula Lis 70

kula Lis 70 - Zagorzały Antybolszewik herbu Jastrzębiec

Podobał Ci się post? Wystaw ocenę!

5

liczba ocen: 1

Post jest opublikowany więcej niż dn. Funkcje oceny i komentowania zostały wyłączone.

  • ...

    W sprawie "Amber Gold" i gnojownika zwanego Trójmiastem dosadne słowa wypowiedział Jarosław Marzec, który swego czasu pełnił funkcję dyrektora Centralnego Biura Śledczego.

    //[…] zobaczyliśmy wtedy, jak wygląda Trójmiasto. Sędziowie, prokuratorzy, adwokaci. Wszystko ze sobą powiązane. […] To wszystko dalej będzie funkcjonowało, dalej będzie istniało. To działa od lat 90-tych. Trójmiasto jest jedną wielką puchą Pandory. I ja mówiłem panu kiedyś. Trzeba by te F-16 wypróbować, spalić to w pi**u, zaorać i jeszcze raz postawić i każdemu wchodzącemu na spalony teren dawać przepustkę po sprawdzeniu, że nie jest kapusiem, że nie jest pozapinany z jakimiś dziwnymi ludźmi i tak dalej. Dopiero wtedy by ci ludzie zaczęli funkcjonować. To jest jedna wielka sitwa.//

    Ja dodam, że te słowa w zasadzie odnoszą się do całej demokratycznej (tfu) III RyPy/Polin.
    Tu by trzeba było zaorać całe terytorium państwa, żeby tę "Stajnię Pejsjasza" odgnoić.
    Już raz się udało odbudować Polskę po sanacyjnej kloace, ale tylko wykorzystując potężnego sojusznika w postaci Związku Radzieckiego pod przywództwem św. Józefa Stalina, i potrzebna była do tego Wojna Światowa.
    Teraz na to widoków nie ma, niestety.
    Odchodzimy, Polska i Polacy, na śmietnik historii. Na własne życzenie...

    P.S. Pomijając, że wojna jest złem, tylko czy aby na pewno jest?...

    P.S.2. Czy ktoś się zastanawiał, gdzie podziały się mafie lat '90-tych?...

  • Poważne problemy Durczoka. Prokuratura oskarżyła go o podrabianie podpisu byłej żony na dokumentach i przedkładanie ich w banku

    https://media.wplm.pl/thumbs/9fa/OTYwL3VfMS9jY19hMDk3MC9wLzIwMjEvMDEvMjgvMTIwMC83NjAvMDgyMzY2NzI3NzkyNDgxMDgwM2NkOWVhYmI1YWYyYTIuanBlZw==.jpeg Katowicka prokuratura oskarżyła Kamila Durczoka o podrabianie podpisu swojej byłej żony na dokumentach i przedkładanie ich w banku w celu wyłudzenia kredytu hipotecznego i pożyczki. Chodzi o podpisy na wekslu i oświadczeniach. Informację o przesłaniu aktu oskarżenia przeciwko dziennikarzowi przekazała w czwartek PAP rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Katowicach Agnieszka Wichary. Sprawę rozpozna Sąd Okręgowy w Warszawie. Sfałszowane dokumenty w banku
    Jak podała prokuratura, pierwszy zarzut dotyczy podrobienia przez oskarżonego podpisu swojej byłej żony na wekslu i oświadczeniach złożonych w toku procedury kredytowej, a następnie przedłożenie tych dokumentów w banku, w celu wyłudzenia kredytu hipotecznego. Drugi zarzut obejmuje przedłożenia przez Kamila D. w banku oświadczeń z podrobionymi podpisami byłej żony w celu wyłudzenia pożyczki hipotecznej. Tym działaniem Kamil D. dokonał w latach 2008 i 2009 wyłudzenia od banku kredytu hipotecznego i pożyczki hipotecznej na łączną kwotę ponad 3,2 mln złotych. Grozi mu kara nie mniejsza niż 5 lat pozbawienia wolności lub kara 25 lat pozbawienia wolności podała prok. Wichary. Durczok został zatrzymany w grudniu 2019 r. Po ogłoszeniu zarzutów i przesłuchaniu prokuratura domagała się aresztowania podejrzanego, jednak katowicki sąd rejonowy nie uwzględnił tego wniosku. Sąd Okręgowy w Katowicach, do którego trafiło zażalenie na tę decyzję, zastosował wobec podejrzanego poręczenie majątkowe w wysokości 200 tys. zł, zakazał mu też opuszczania kraju i oddał pod dozór policji. W przeddzień rozpoznania zażalenia dziennikarz, który wcześniej publicznie nie komentował sprawy, zamieścił oświadczenie na Facebooku. Napisał w nim m.in. że sprawa, w której postawiono mu zarzuty, jest znacznie bardziej skomplikowana niż jej medialny przekaz. Zapewnił, że jego linią obrony jest mówienie prawdy. Ocenił, że w tej sprawie zawiódł bank.

    PAP

    Ps...Czyli odbyło się to bez akceptacji żony Durczoka. Podpisał za nią w tajemnicy. Wyłudził, wziął i nie spłaca.

  • @Kmieć Toż to już stara żaba a nie kijanka.

    Barbara Kijanko to zaprzeczenie prawa i przyzwoitości! Problem polega na tym, że 99 proc prokuratury pracuje podobnie do niej. Utrudnianie i sabotowanie śledztwa, współpraca z grupą przestępczą i inne też powinny być. Kto w ogóle tę starą żabę uczynił prokuratorem. Przecież to ameba. Dosyć cackania się z mafią z Trójmiasta i współpracownikami z nadzwyczajnej kasty! Ta baba oraz ten szkodnik Polski i zakała wymiaru sprawiedliwości, która chroniła złoczyńców a gnębiła i poniewierała ich ofiary i poszkodowanych i na wiele lat powinna poczuć zapach prawdziwego kryminału. Niech wreszcie na naszym kraju ludzie na stanowiskach zaczną odpowiadać za to co robią!

  • @Kmieć 12:30:04

    Dlaczego media podają "sąd uchylił" czy "umorzył" a nie, że sędzia czy sędzina o danym nazwisku i imieniu? Dlaczego nie sprawdza się posiadanych majątków sędzi i sędziny oraz prokuratorów oraz ich rodzin i jak to dzisiaj mówi się "przyjaciół'. Dlaczego sędziowie uchylają a prokuratorzy umarzają sprawy tzw. bogatym przestępcom wprost milionerom a biedakom tak nie czynią, że nawet karzą biedaka za batona którego z głodu zjadł w sklepie?

  • @kula Lis 69 12:44:51

    Fałszowanie dokumentów i wyłudzenie kredytu
    „W toku śledztwa ustalono, że Kamil D. między sierpniem 2008 roku a październikiem roku 2011. działając w celu uzyskania dla siebie kredytu w kwocie niemal 2,9 mln zł oraz potem w celu zmiany warunków jego spłaty, przedstawił bankowi kilka sfałszowanych dokumentów stanowiących poświadczenie zabezpieczenia kredytu. Dokumenty te miała podpisać ówczesna żona Kamila D. – Marianna. W rzeczywistości podpisy te zostały sfałszowane przez oskarżonego. Wśród dokumentów był papier wartościowy w postaci weksla in blanco wystawionego przez Kamila D., na którym rzekomo, jako poręczyciel miała podpisać się Marianna D., a który został wypełniony na kwotę 2 mln franków szwajcarskich. Ponadto Kamil D. sfałszował oświadczenie o poddaniu się egzekucji przez Mariannę D. do kwoty niemal 5 mln zł, oświadczenie o ustanowieniu hipoteki na spółdzielczym prawie do lokalu mieszkalnego w Katowicach oraz na nieruchomości położonej w Szczyrku.Dokumentację tę Kamil D. przedstawił pracownikom banku wytwarzając w nich mylne przekonanie o ustanowieniu zabezpieczeń przewidzianych w umowie kredytowej. Na podstawie tych podrobionych dokumentów został mu udzielony kredyt na kwotę 2,9 mln zł” wynika z komunikatu Prokuratury Krajowej. Śledczy ustalili także, że kolejnego fałszerstwa podejrzany dokonał 1 października 2011 roku podrabiając podpis Marianny D. na oświadczeniu o poddaniu się egzekucji do kwoty ponad 3,1 mln franków szwajcarskich, a następnie również ten dokument przedłożył bankowi, w celu aneksowania umowy kredytu hipotecznego. „W lipcu 2009 roku Kamil D. w celu uzyskania dla siebie pożyczki hipotecznej w kwocie ponad 300 tysięcy złotych przedstawił bankowi dokumenty ze sfałszowanymi podpisami Marianny D. Oskarżony przedstawiając tak podrobione dokumenty pracownikom banku wytworzył u nich po raz kolejny mylne przekonanie o ustanowieniu zabezpieczeń przewidzianych w umowie pożyczki hipotecznej w oparciu o co bank udzielił mu pożyczki we wnioskowanej przez niego kwocie 300 tys. złotych” informuje prokuratura. Była żona Kamila D. zaskoczona pismem z banku
    Była żona Kamila D. dowiedziała się, że jest osobą rzekomo poręczającą kredyt i pożyczkę hipoteczną dopiero w momencie, w którym bank wezwał ją do spłaty zaległej należności jej byłego męża. Śledztwo zostało wszczęte z zawiadomienia pokrzywdzonej Marianny D. Odrębne zawiadomienie o przestępstwie złożył również Bank, który udzielił Kamilowi D. kredytu i pożyczki. W toku postępowania prokurator uzyskał opinię biegłego z zakresu badań pisma ręcznego, z której jednoznacznie wynika, że podpisy na dokumentach bankowych nie zostały sporządzone przez Mariannę D. czytamy w komunikacie Prokuratury Krajowej. Aktem oskarżenia objęto również Marcina P. byłego pracownika Banku, któremu prokuratura zarzuca współdziałanie z Kamilem D. poprzez przyjmowanie od niego podrobionych dokumentów i przedłożenie w centrali banku w celu wyłudzenia przez Kamila D. kredytu i pożyczki. Grozi mu kara 10 lat pozbawienia wolności. Marcin P. nie przyznał się do stawianych mu zarzutów.
    Ps...cytuję: fałszowanie podpisów. Czyli: nie jeden, ale kilka podpisów żony sfałszował. Zawsze w banku był obowiązek podpisywania dokumentów przez kredytobiorcę i poręczyciela w obecności pracowników banku, jeżeli pracownik pozwolił na brak poręczyciela na miejscu, to znaczy że był wspólnikiem do wyłudzenia kasy i pewnie wiedział że to nie pierwszy raz są takie przypadki w bankach.

    Ps.II..Alkohol, koka, wypadki drogowe, wyłudzenia, podrabianie podpisów i dokumentów, mobbing, molestowanie(gwałty) i inne, toć to istny kryminalista. A on nie siedzi, tylko bryluje w TV. RP 2021. Czekamy na wywiad z Durczokiem zza krat.

  • Co z majątkiem Kwaśniewskich? Śledztwo przedłużone

    Do czerwca br. zostało przedłużone toczące się w Katowicach śledztwo w sprawie majątku b. prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i jego małżonki. Chodzi m.in. okoliczności zakupu willi w Kazimierzu Dolnym.
    Informację o przedłużeniu postępowania przekazała rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Katowicach Agnieszka Wichary. Jak dodała, śledztwo prowadzone jest "w sprawie", nikomu nie przedstawiono zarzutów. Prokuratura nie zdradza żadnych dodatkowych szczegółów.
    Postępowanie w 2016 r. zostało podjęte po wcześniejszym umorzeniu. Jak przed rokiem informowała prokuratura, przesłuchano w nim kilkudziesięciu świadków; na materiał dowodowy składają się także dokumenty związane z zakupem willi w Kazimierzu Dolnym. Śledztwo, umorzone wcześniej przez byłą Prokuraturę Apelacyjną w Katowicach, stanowiło pokłosie tzw. taśm Oleksego, nagranych jesienią 2006 r. przez ochronę znanego biznesmena Aleksandra Gudzowatego (Gudzowaty zmarł w 2013 r., a Oleksy w 2015 r.). Były premier Józef Oleksy podczas rozmowy z właścicielem Bartimpeksu mówił o zakupie nieruchomości w Kazimierzu Dolnym i wyrażał wątpliwości, czy Kwaśniewski jest w stanie wytłumaczyć się ze swojego majątku.
    Ps.. W normalnym kraju przestępca już by zapomniał o latach spędzonych w więzieniu za popełnione czyny, a w Polsce sprawa będzie umorzona po śmierci sprawcy. Nadto skończył cheder i jesziwę. Nazwisko "Kwaśniewski" nie przechodzi prokuratorom przez zęby? A może tak przy okazji przesłuchania zostanie ustalone jego prawdziwe nazwisko Nie jest to podstawowa i pierwsza czynność prokuratora? Prokuratura boi się tego chazarskiego złodzieja, alkoholika i miotu płk. NKWD i UB Stolzmana/zasłynął z okrutnych morderstw dokonanych na polskich patriotach walczących z tą tchórzliwą i wrogą wobec Polski swołoczą zwaną dalej najeźdźcami - okupantami naszego kraju a także z Szwedami i żydami/ aka Kwaśniewskiego ruszyć dlatego to śledztwo trwa tyle lat. Do wyjaśnienia są jeszcze związki z interesami Huntera Bidena na Ukrainie i Kazachstanie. Ta sprawa to pryszcz w porównaniu z nabyciem przez tych " państwa " wspólnie z wysokimi rangą funkcjonariuszami WSI terenów na Wilanowie, które dziś są zabudowywane apartamentowcami! Na Wilanowie wszystko było Krauzego ale jeden duży hipermarket na "A" kupował ziemię od Kwaśniewskich gdzie jeszcze podobno pola w Lesznowoli, też czerwonych, kupowali a jakże ale ile zł za m2 stawiam, że kwota jednocyfrowa. Poczytajcie o ponad 35 ml zł poręczenia Kwaśniewskiego na budowę zakładu rafinerii osocza jakie miało powstać, a nie powstało, bo pieniądze poszły pod stołem dla złodziei...żydowskich, którzy go teraz bronią. No i co z fundacją pani Joli? A no grobowa cisza! Klasyczny przykład, że chodzi nie o to by złapać króliczka, ale by gonić go. Berek, teraz ty goń nas. Jeszcze chwilka i wszystkie "zarzuty" ulegną przedawnieniu, i Kwachu będzie nieskazitelny jak lilija. I o to w tym wszystkim chodzi. Dla gawiedzi bez względu na proweniencję władzy, od lat i niezmiennie panem et circenses. A majątek Polmosa to jest w bankach szwajcarskich, siostra i ułaskawiony przez niego morderca Fogiel aka Vogel go pilnują.