"Niepokojące sygnały".

Marian Banaś bierze pod lupę finanse publiczne.

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                           Już w najbliższy czwartek NIK organizuje debatę nt. stanu finansów publicznych. Z ustaleń mediów wynika, że prezes Marian Banaś jest zaniepokojony rekordowym wzrostem długu Skarbu Państwa.

O organizowanym przez Najwyższą Izbę Kontroli wydarzeniu informuje Wirtualna Polska. Z ustaleń dziennikarzy tego tytułu wynika, że oprócz prezesa Mariana Banasia zjawią się na niej zaproszeni przez niego ekonomiści. Dyskusja ma być poświęcona wykonaniu ubiegłorocznego budżetu. Jak wskazuje WP, choć NIK pozytywnie zaopiniowała udzielenie absolutorium rządowi, a także dobrze oceniła wsparcie udzielone przedsiębiorcom dotkniętym przez obostrzenia związane z epidemią koronawirusa, to jednak zwróciła uwagę na niepokojące sygnały.
 
Pudrowanie prawdziwego obrazu budżetu?
Z cytowanej przez portal analizy NIK wynika, że zastosowanie w ubiegłym roku "na dużą skalę mechanizmów obniżających przejrzystość realizacji budżetu, sprawozdanie to nie odzwierciedla wszystkich operacji wpływających na stan finansów sektora rządowego, nie tylko tych związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19".
 
W dokumencie podkreślono ponadto, że wydatki z tarcz finansowych Polskiego Funduszu Rozwoju S.A. i blisko 90 proc. środków Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 z Banku Gospodarstwa Krajowego "zostały sfinansowane w drodze emisji długu przez te podmioty, którego obsługa i spłata ostatecznie znacząco obciąży Skarb Państwa". W ocenie kontrolerów, tego rodzaju rozwiązanie podważa racjonalność utrzymywania konstytucyjnego limitu państwowego długu publicznego, a także związanych z nim procedur ostrożnościowych, jeśli rząd i tak tworzy rozwiązania, które pozwalają je obchodzić "za cenę ponoszenia wyższych kosztów obciążających państwo i obywateli".
 
Rekordowy wzrost długu
"W 2020 roku miał miejsce rekordowy wzrost długu Skarbu Państwa. Wyniósł on 124,1 mld zł, a w kwocie tej blisko 30 mld zł było wynikiem istotnie większej niż w latach poprzednich, skali operacji finansowych przeprowadzanych poza rachunkiem deficytu państwa"  wskazano w analizie.
 
W ocenie Najwyższej Izby Kontroli, konieczne jest podjęcia działań, które zwiększą przejrzystość finansów publicznych i to między innymi właśnie nad tym problemem postanowił pochylić się prezes NIK Marian Banaś podczas zaplanowanej na czwartek debaty.                                                                                                                                                                                                                                                                                                        Kolejny ruch Banasia. NIK bierze się za "dodatki covidowe". Najwyższa Izba Kontroli poinformowała o rozpoczęciu doraźnej kontroli przyznawania tzw. dodatków covidowych personelowi medycznemu, które polecił wypłacać NFZ minister zdrowia Adam Niedzielski.
Kontrola obejmie trzy placówki lecznicze z województwa zachodniopomorskiego oraz tamtejszy oddział NFZ.
 
Ocenie – jak przekazała NIK – podlegać będą przede wszystkim dwie kwestie: prawidłowość ustalenia grupy uprawnionych do otrzymania dodatkowego świadczenia oraz ustalenia wysokości przyznanego świadczenia.
 
"Dodatek covidowy" od Niedzielskiego
Izba przypomina w materiałach zamieszczonych na swojej stronie, że minister zdrowia poleceniem z 4.09.2020 r. zobowiązał Prezesa NFZ do przekazania podmiotom leczniczym środków finansowych na wypłatę dodatkowego wynagrodzenia – "świadczenia" określonym grupom personelu medycznego.
 
NIK zauważa, że zmianą polecenia z listopada 2020 r. rozszerzono zakres podmiotów zobowiązanych do realizacji świadczeń opieki zdrowotnej w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 oraz zakres osób uprawnionych do otrzymania dodatkowego świadczenia.
 
Nierówne rozliczenia
Podwyższono także wysokość tego świadczenia – do wartości 100 proc. kwoty wynagrodzenia – oraz wypłaty maksymalnej kwoty dodatku – z 10 tys. zł do 15 tys. zł. Analiza przedkontrolna NIK wykazała, że dyrektorzy niektórych podmiotów leczniczych wskazują do rozliczenia dodatkowego świadczenia większość zatrudnionego personelu medycznego, nawet w sytuacji niewielkiej liczby pacjentów przyjętych z podejrzeniem lub z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2.
 
NIK podaje, że w innych podmiotach leczniczych personel medyczny podnosi z kolei, iż dodatkowe środki finansowe otrzymuje z opóźnieniem lub też, że nie otrzymał ich wcale.
 
Najwyższa Izba Kontroli sprawdzi, czy przekazywane przez kierowników podmiotów leczniczych informacje dot. personelu medycznego, uczestniczącego w diagnozowaniu i udzielaniu świadczeń zdrowotnych pacjentom z podejrzeniem i z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2, na podstawie których Oddział Wojewódzki NFZ w Szczecinie przekazywał środki finansowe z przeznaczeniem na wypłatę dodatkowego świadczenia, zostały przygotowane prawidłowo – zgodnie z warunkami określonymi przez ministra zdrowia.
 
Kontrolerzy ocenią także, czy określone przez MZ warunki przyznania dodatkowego świadczenia nie skutkowały naruszaniem zasad dokonywania wydatków ze środków publicznych.
 
Kiedy poznamy wyniki kontroli?
W samym OW NFZ z kolei – oceniona zostanie realizacja polecenia ministra zdrowia, dotyczącego przekazywania środków finansowych na dodatkowe świadczenia przyznawane personelowi medycznemu uczestniczącemu w diagnozowaniu i udzielaniu świadczeń zdrowotnych pacjentom z podejrzeniem i z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2.
 
Kontrola zostanie przeprowadzona w podmiotach leczniczych na terenie województwa zachodniopomorskiego oraz OW NFZ. Zakres czasowy kontroli obejmie lata 2020 – 2021 (I półrocze). Zakończenie kontroli zaplanowano na koniec trzeciego kwartału 2021 r.                                                                                                                                                                                                                                                                                                                            Ps...Marian Banaś to ostatnia szansa dla Polski. On ma jaja. Gdzie się taki porządny chłop uchował w tej polityce? Niemożliwe, by urzędnik państwowy robił to co do niego należy. To jakieś "niepoważne"...Brawo panie Banaś! Polacy oczekują nie mniej niż 10 lat pierdla dla ekonometry rebe Niedzielskiego. Wystarczy jeden dyżur covidowy w miesiącu i lekarz może pobrać dodatek 10 tys zł. Aha i każdy szpital to inny dodatek więc niektórzy lekarze mogą pobierać nawet 50-60 tys zł dodatkowo -6 dyżurów. No i tą "Radę medyczną" skontrolujcie. Konflikty interesów, mafijność decydowania, bez protokołowania, sprzeczność rozporządzeń z Konstytucją RP.
  
 
  

kula Lis 70

kula Lis 70 - Zagorzały Antybolszewik herbu Jastrzębiec

Podobał Ci się post? Wystaw ocenę!

4

liczba ocen: 4

Post jest opublikowany więcej niż dn. Funkcje oceny i komentowania zostały wyłączone.

  • "NIK przejrzał na oczy" ws. afery respiratorowej? "Liczne nieprawidłowości"

    W sprawie zakupu respiratorów od handlarza bronią były nieprawidłowości taki wniosek ma znajdować się w raporcie Najwyższej Izby Kontroli. O sprawie pisze środowa "Gazeta Wyborcza" w artykule "NIK przejrzał na oczy", która zwraca uwagę, że w Najwyższej Izby Kontroli zaszła zasadnicza zmiana w tej sprawie, bo od kwietnia inspektorzy mieli do respiratorów tylko drobne uwagi. Według dziennika, badaniem transakcji z początku pandemii koronawirusa NIK zajął się podczas kontroli wykonania budżetu państwa za 2020 r. "Gazeta Wyborcza" uważa, że o łagodnym podejściu kontrolerów do transakcji z firmą E&K w wystąpieniu pokontrolnym nie wiedział szef Izby Marian Banaś. Dlatego teraz raport jest ostrzejszy zaznacza dziennik i Izba częściowo negatywnie ocenia działanie w tej sprawie, choć NIK pozytywnie zaopiniowała sprawozdania Ministerstwa Zdrowia z wykonania budżetu. "Izba stwierdziła liczne nieprawidłowości w wydatkach ministerstwa i oceniła je 'jako poniesione z naruszeniem prawa lub niegospodarne'" cytuje raport NIK środowa "Gazeta Wyborcza".

    Afera respiratorowa
    Wiosną 2020 r. Ministerstwo Zdrowia podpisało umowę ze spółką należącą jak donosiły media do handlarza bronią. Firma E&K, która miała dostarczyć 1241 respiratorów, nie wywiązała się jednak ze zobowiązań dostarczyła jedynie 200 sztuk, mimo że rząd wcześniej wpłacił jej 154 mln zł zaliczki (cała umowa opiewała na 200 mln zł). W związku z niedotrzymaniem terminu dostaw sprzętu, który miał trafić do MZ w kwietniu i w maju ub.r., resort zdrowia odstąpił od umowy i otrzymał zwrot przedpłaconych pieniędzy w kwocie ponad 14 mln euro. Na firmę nałożono też kary umowne w wysokości 10 proc. wartości niezrealizowanego zamówienia, a za opóźnienie w dostawie w wysokości 0,2 proc. wartości dostawy za każdy dzień zwłoki. Sprawę badała prokuratura. W końcu stycznia na stronach KPRM ukazało się oświadczenie wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego. "Oświadczam, że po zapoznaniu się ze sprawą zakupu respiratorów w kwietniu 2020 r., mogę stwierdzić, iż decyzja o skorzystaniu z firmy E&K została podjęta w oparciu o informacje przekazane przez służby specjalne, które nie dostrzegały przeciwwskazań do podjęcia takiej współpracy" czytamy w oświadczeniu.


    Ps...Putin może się uczyć. Sprawy nie ma nie było! Zrozumiano!
    Naczelnik Państwa klepną przekręt i korupcję w MZ i rozgrzeszył winnych, czyli wszystko po staremu. Czyli koniec sprawy. Organ prokuratorsko sędziowski wydał decyzję. Oto skutki reformy sądów. Szybko i sprawnie. PO-PiS to upadek dla państwa i Narodu, antypolski i antynarodowy układ. Co to za służby? To przedszkolaki. Bystry dzielnicowy Jarmuszko lepiej by sobie poradził z rozpoznaniem tej firmy nie mającej nic wspólnego z zamówieniami respiratorów. Za taką debilną robotę powinni polecieć szefowie służb i pracownicy badający tą firmę. Niech Naczelnik nie mówi, że wszystko jest ok. To jest ukręcenie głowy tej aferze. To jest świadectwo miernoty i indolencji służb. Za co oni biorą grubą kasę, za pozorowanie roboty? Społeczeństwo musi opłacać bandę nieudaczników. Państwo z dykty w całej klasie. To już nie obciach ale jawny gewałt na Narodzie. Pierw pseudocovid, mafia lekowa w MZ, morda w kubeł prokuratora, szykanowanie Polaków, przewały z Stadionem Narodowym, respiratorami, maseczkami, jedna wielka POPiSowa hucpa i hańba. 160000 Polaków na koncie z własnym M1! Tragedia Polski. Ci dwaj z przekrętami w służbie zdrowia w czasie COWIDu nie mają nic ale to nic wspólnego. Prawda? Morawiecki i Sasin na tle Antonowa pełnego wadliwych maseczek z Chin.

    https://shareinfo.pl/wp-content/uploads/2020/04/Mateusz-Morawiecki.png

    A aferę w swojej książce "Zapiski Zarazy" opisał W. Sumliński. Można sobie poczytać. Tu nic nie było przypadkowe. Lody kręcono za nasze pieniądze z pełną premedytacja, nie ma tu mowy o przypadku.

  • przydałoby się oświadczenie suwerena xd

    przydałoby się oświadczenie suwerena publiczne....
    "my naród oznajmiamy, że nie będziemy spłacać zadłużenia ponad 60 procent pkb żadnym zagranicznym bankom i niech zagranica bierze to pod uwagę w swoich drapieżnych akcjach"... Zadłużenie organizowane przez zdrajców nie będzie spłacane....

  • wsadzić urzędników zaciemniających obraz długu państwa

    na pewno poprawiłoby przejrzystość posadzenie na długie lata urzędasów zaciemniających obraz długu państwa, z morowieckim na czele...
    chociaż z drugiej strony czy następny rząd nie będzie po prostu gorszy? xddd

  • @Leon. 14:52:42

    Wsadzić?
    A za wikt i opierunek kto zapłaci?
    Razem z wcześniejszymi megaworami skazać na infamię.
    Zablokować tajne konta, rozpruć sejfy z kosztownościami, kwitami na innych.
    Skonfiskować bez litości.
    Jak już napisał któryś z Autorów, nowy Augusto Pinochet by był potrzebny.
    Jeśli któremu będzie udowodnione oszukiwanie kosztem skarbu państwa czyli naszym to co?
    Wyjąć spod prawa.
    A z kierunków ucieczki dowiemy się, komu służyli.
    Niech ich sobie wezmą.

  • Kto stoi za plecami

    szefa NIK - Bansia, że ten może kontrolować polskojęzycznych - wywijających atrapą Polski? Inna sprawa, że nadanie dalszego biegu tych kontroli - to już nie jest w gestii szefa NIK. Wielkie media też nie są Banasia - więc...?
    Wniosek?
    Co to jest za gra z tym szefem NIK?

  • @Leon. 14:50:28

    Weksle nie w rajach podatkowych, a w stanie Delaware, USA, nowym sposobem na oszukanie fiskusa. Skarbówka wpadła na trop po pustych fakturach VAT. Nieuczciwi przedsiębiorcy znaleźli kolejną metodę na niepłacenie podatków w Polsce. Prokuratura Okręgowa w Warszawie i mazowiecka skarbówka wpadła na trop nowego rodzaju oszustwa, gdy badali puste faktury wystawione przez wspólnika znanej warszawskiej restauracji. Okazało się, że w kilka chwil można wyciągnąć miliony i udawać, że ukryło się je za oceanem. Dobre, stabilne dochody i wielu wspólników to często przepis na kłopoty. Zysk trzeba podzielić. I zapłacić podatek. Przez kilka lat wszyscy właściciele lokalu na warszawskim Powiślu dzielili się obowiązkami, pracą i pieniędzmi. Sytuacja zmieniła się pod koniec 2017 r., kiedy to w zarządzie zasiadło trzech z partnerów – Michał B., Michał M. oraz Tomasz S. Mając przez ponad dwa lata pełną kontrolę nad restauracją, zaczęli wyprowadzać pieniądze ze spółki. Każdy z nich miał założoną własną działalność gospodarczą, która wystawiała faktury za rzekomo wyświadczone restauracji usługi marketing, organizację imprez czy utrzymanie zieleni. W ten sposób wyciągnęli z firmy po kilkaset tysięcy złotych. Z czasem jednak stawali się coraz bardziej zachłanni. W grudniu 2019 r., przyszedł czas na wielki skok. Łącznie w kasie restauracji było wtedy prawie cztery i pół miliona złotych w gotówce, nagromadzone nie tylko z bieżących obrotów, ale też z kilkuletnich zysków restauracji. W sylwestrową noc, już po zamknięciu lokalu dla gości, każdy z trzech uczestniczących w spisku wspólników wyjął z sejfu po półtora miliona złotych i w zamian położył własny weksel na taką samą kwotę. Ale to był tylko pierwszy etap planu opracowanego przez wynajętą do tego kancelarię prawną. W polskim prawie, weksel to bardzo mocny papier wartościowy. W teorii jest wart tyle samo co gotówka i tak samo można nim obracać. Do tego posiadacz weksla może w każdej chwili zażądać od jego wystawcy zapłaty całej sumy. Żeby do tego nie dopuścić, ci sami trzej partnerzy założyli spółkę w amerykańskim stanie Delaware. To maleńki stan, mający niecały milion obywateli. Za to zarejestrowanych jest tam ponad 1,3 miliona spółek, w tym ponad połowa ze wszystkich notowanych na amerykańskiej giełdzie. To miejsce, w którym firmę można założyć za niewielkie pieniądze i nie trzeba spełniać praktycznie żadnych wymogów formalnych. Co więcej, jeżeli taka spółka nie prowadzi faktycznej działalności w samym stanie Delaware, to nie musi składać jakiejkolwiek deklaracji podatkowej. Na sam koniec, firma z USA budzi znacznie pozytywniejsze skojarzenia niż spółki zarejestrowane w znanych rajach podatkowych. Choć mamy z USA zawartą umowę o unikaniu podwójnego opodatkowania, to akurat w tym przypadku nie ma ona nic do rzeczy. Polski podatnik i amerykańska spółka po prostu wymieniły się papierami wartościowymi o takiej samej wartości nominalnej. Formalnie, po żadnej stronie oceanu nie powstał więc przychód a tym bardziej żadna ze stron nie osiągnęła jakiegokolwiek dochodu z tej transakcji. Nie ma dochodu więc nie ma też podatku. Ani firma ani też jej właściciele nie muszą niczego oddawać państwu i cała suma ląduje w ich kieszeniach. No i jeszcze nie trzeba się dzielić z pozostałymi wspólnikami. Niemal natychmiast, nowa amerykańska firma kupiła weksle wspólników, w zamian dając im swoje papiery dłużne na taką samą kwotę. Tylko z dwoma różnicami. Po pierwsze, miały termin wykupu za dziesięć lat. Do tego momentu nie można było z nimi nic robić. Po drugie, amerykański dokument („promissory note”) nie jest nawet wekslem według naszego prawa nie spełnia koniecznych do tego wymogów. Według powołanych przez prokuraturę biegłych, ten konkretny papier zza oceanu jest faktycznie bezwartościowy, szczególnie, że firma zza oceanu nie ma żadnego majątku i nie miałaby z czego zapłacić. Jako sąd właściwy dla jakichkolwiek sporów wynikających z weksla czy związanych z tym umów wyznaczono jeden z sądów dla okręgu Nowy Jork. To jeszcze bardziej utrudnia sprawę. Trzej wspólnicy Michał B., Michał M. oraz Tomasz S. mają obecnie postawione zarzuty. Na trop przekrętu urzędnicy skarbówki wpadli przypadkiem, tropiąc mniejsze wyłudzenia jednego ze wspólników, wystawiającego puste faktury VAT. Wspólników zgubiła zachłanność jednego z nich i oczywiste dla kontrolerów fałszerstwa w jego deklaracjach VAT-7. Dziś nikt nie wie, ile jest podobnych spraw i ile milionów złotych wyprowadzono z Polski. Podobnym doradztwem, jak uniknąć opodatkowania i wywieźć zysk z Polski zajmują się kancelarie prawne. Kluczowe może się okazać sprawdzenie oferujących podobne usługi radców podatkowych i ich klientów.

    https://wpolityce.pl/polityka/557767-weksle-w-stanie-delaware-usa-nowym-rajem-podatkowym


    Ps...Słynna w świecie z konsumpcji narkotyków impreza od 2013 roku odbywa się w powiecie o najniższej w województwie wykrywalności narkotyków. Wstęp kosztuje nawet ok. 350 euro. Ciekawe gdzie jest podatek? A najwięcej pustych faktur leci z Polski do Holandii, ten zboczony kraik nie bez powodu najbardziej atakuje rządzących, raj VATu się kończy tfu złodzieje! Wszystkich wspólników takich cwanych kancelarii prawnych/ podatkowych wsadzić za te same kraty z tymi, którym doradzali i niech tam przez lata bawią się w wymienianie np. papierków po gumie Donald.