Reforma sądownictwa.

Ziobro: Sędziowie, którzy wypowiadają posłuszeństwo państwu i prawu powinni odpowiadać dyscyplinarnie.

                                                                                                                                                                                    Jeśli największe ugrupowanie prawicy da zielone światło do tego, by móc realizować ustawy, które od czterech lat zalegają w szufladach Ministerstwa Sprawiedliwości, przyjmę to tylko i wyłącznie z zadowoleniem - powiedział szef tego resortu Zbigniew Ziobro, pytany o kontynuację reformy sądownictwa. 

Co z reformą sądownictwa?

O to, kiedy i czego możemy się spodziewać, jeśli chodzi o reformę sądownictwa, Ziobro pytany był na antenie Poranka Rozgłośni Katolickich Siódma 9.

Minister odparł, że jeśli chodzi o reformę w wymiarze ustrojowo-administracyjnym, to ona „de facto” została zatrzymana w 2017 r. Jak wskazał, wpływ na to miało weto prezydenta Andrzeja Dudy wobec dwóch ustaw - o KRS i Sądzie Najwyższym - a następnie decyzja premiera Mateusza Morawieckiego o tym, że będzie prowadził negocjacje z Unią Europejską. Jak mówił, skutkowały one „koniecznością zablokowania dalszych zmian w sądownictwie”.

Ziobro: Próby porozumienia z UE spełzły na niczym

Podkreślił, że próba porozumienia się z UE „spełzła na niczym”, ponieważ Unia „zamiast szukać porozumienia, tylko pozorowała jego chęć i podejmowała kolejne działania wymierzone w polskie państwo”.

Więc jeśli rzeczywiście dojdzie do zmiany sytuacji politycznej w tym sensie, że największe ugrupowanie da zielone światło, że ustawy, które od czterech lat zalegają w szufladach Ministerstwa Sprawiedliwości, będzie można uruchomić, ja to przyjmę tylko i wyłącznie z zadowoleniem, że będziemy mogli wreszcie zrobić to, co obiecaliśmy powiedział minister.

Zdaniem szefa MS ze strony UE mamy do czynienia z wojną hybrydową wymierzoną w polski system prawny.

Co nam mówi Unia Europejska? Że Polakom nie wolno, poprzez wybory demokratyczne, wpływać na realne zmiany w sądownictwie mówił.

Gdyby Solidarna Polska miała 200 posłów, a nie 19, to nie uleglibyśmy UE w wielu kwestiach stwierdził polityk.

Ziobro wskazał, że Komisja Europejska mówi nam: „Niemcom wolno, państwu niemieckiemu wolno, ale wam Polacy nie wolno”.

Tak naprawdę chodzi o to, aby poza nawias polskiego państwa wyciągnąć całe sądownictwo (…)Mam nadzieję, że nigdy do tego nie dojdzie podkreślił.

Będzie to reforma daleko idąca”

Wyraził również nadzieję, że jeśli reforma sądownictwa zostanie przeprowadzona, to będzie to reforma „daleko idącą, która niekoniecznej będzie cieszyć eurokratów, którzy chcieliby ograniczyć polską suwerenność”.

Pytany, czy rozmawiał już o tym z wicepremierem, szefem PiS Jarosławem Kaczyńskim, Ziobro odparł, że ta rozmowa jest dopiero przed nimi.

Mówię o rozwiązaniach przyszłych, które ewentualnie wyłonią się z tych rozmów powiedział minister.

Poprawa funkcjonowania sądów

Szef resortu sprawiedliwości ocenił, że już w tym momencie widać pewną poprawę funkcjonowania polskiego sądownictwa. Zbigniew Ziobro wskazał przede wszystkim na usprawnienie działania sądów.

Są elementy, które wskazują na poprawę sytuacji w sądownictwie. W pierwszej połowie 2021 r. na każde 100 spraw w sądach, załatwione zostały 104. Sądy działały na bieżąco i nadrabiały zaległości powiedział.

Sędzia to sługa prawa, a niektórzy stają się politykami”

Przy normalnie funkcjonującym sądownictwie osoby, które wypowiadają posłuszeństwo państwu i prawu polskiemu, powinny być poddane procesowi dyscyplinarnemu. W mojej ocenie usuwane z sądownictwa stwierdził minister, pytany o uchylenie wyroku przez częstochowski Sąd Okręgowy. Chodzi o sprawę, w której orzekała sędzia wyłoniona przez obecną KRS.

To jest przykład anarchizacji, którą próbuje się wprowadzić poprzez upolitycznienie części sędziów. Sędziowie są pokornymi sługami prawa, a niektórzy stają się politykami podkreślił.

Każdy prawnik powinien wiedzieć, że wiążąca jest dla niego polska konstytucja i jak ostatecznie ona brzmi, rozstrzyga polski Trybunał Konstytucyjny. Orzeczenie polskiego TK nie pozostawia żadnych wątpliwości, że orzeczenie TSUE w tym zakresie nie jest i nie może być wiążące dla polskich sądów wskazał szef resortu sprawiedliwości.

siodma9.pl                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                Ps...Pan Minister Ziobro dał właściwy, długo oczekiwany przez PT Społeczeństwo sygnał. Teraz czekamy na zielone światło Największego Ugrupowanie Prawicy - i naprzód! Wszyscy mamy dość panoszenia się kaścianej postżydoubeckiej targowicy! Nie ma sędziów dublerów. I nie powinno być pobłażania. Nie chcesz służyć państwu polskiemu to do widzenia. Na siłę nikt nikogo nie trzyma. Należy przeprowadzić radykalną reformę komuszego sądownictwa. A żydolewacka UE niech nie broni skompromitowanych sędziów. Chyba musi powstać coś na wzór podziemnej AK by jak podczas okupacji można było rozliczać zdrajców z V kolumny bo państwo jest bezsilne i robią co chcą.

 
 
 

   

kula Lis 70

kula Lis 70 - Zagorzały Antybolszewik herbu Jastrzębiec

Podobał Ci się post? Wystaw ocenę!

1

liczba ocen: 1

Post jest opublikowany więcej niż dn. Funkcje oceny i komentowania zostały wyłączone.

  • Autor

    "Ziobro: Sędziowie, którzy wypowiadają posłuszeństwo państwu i prawu powinni odpowiadać dyscyplinarnie".

    Czytam ten tekst i zastanawiam się, czy autor nie kpi z czytelnika.
    Jeśli Państwo tzw. prawa i sprawiedliwości ogranicza swobody obywatelskie - za pomocą bezprawnych rozporządzeń i kar, Konstytucję traktuje jak "zło konieczne" - wielokrotnie łamiąc jej zapisy, stosuje sterowanie ręczne wobec niepokornych Sędziów i Prokuratorów - którzy stosują się do obowiązującego prawa, nazywa to wypowiadaniem posłuszeństwa Państwu. To są kpiny z prawa i społeczeństwa, bo Państwo nie jest jeszcze faszystowskie i miejmy nadzieję - nie będzie. Reformy prawa tak, lecz nie przez ludzi, którzy notorycznie je łamią chcąc wprowadzić faszyzm.

  • @Playset 15:51:19

    ""Ziobro: Sędziowie, którzy wypowiadają posłuszeństwo państwu i prawu powinni odpowiadać dyscyplinarnie".

    To nie jest cytat z Ławrientija Pawłowicza Berii?

  • @Pedant 16:30:00

    Akurat dzieł "tego klasyka" nie znam.

  • Tak działają sądy w Polsce. Kolejna skandaliczna decyzja. Tylko 10 lat więzienia za gwałty na własnych dzieciach!

    Jak ustalił portal wPolityce.pl, rodzice, którzy gwałcili własne dzieci usłyszeli wyrok jedynie dziesięciu lat więzienia! Taką decyzję podjął sąd. Rodzice, którzy gwałcili swoje dzieci i pozwalali na to innym, zostali w końcu skazani na więzienie. Jaka czeka ich kara? Jedynie 10 lat pozbawienia wolności! To efekt wyroku sądu we Wrocławiu, którego stanowisko podzielił Sąd Najwyższy rozpoznający kasację w tej sprawie.
    Jak ustalił portal wPolityce.pl, rodzicie znęcali się nad swoimi dziećmi, a także gwałcili je i pozwalali na to innym uczestnikom libacji alkoholowych. To właśnie w takich sytuacjach ich nieletnie dzieci doświadczały przemocy i gwałtów. W październiku 2018 roku zapadł w tej sprawie wyrok, który wydał Sąd Okręgowy w Opolu. Rodzice zostali skazani jedynie na 8 lat pozbawienia wolności. Prokurator oraz pełnomocnik kuratora procesowego małoletni wnieśli apelację, którą rozpatrywał Sąd Apelacyjny we Wrocławiu. I w tym przypadku wyrok można uznać za niewystarczająco wysoki. W efekcie apelacji krzywdzący własne dzieci rodzice usłyszeli jedynie dziesięcioletni wyrok. Sąd apelacyjny uznał, że wyrok I instancji nie jest do zaakceptowania, zdecydował jednak o podwyższeniu kary jedynie o 2 lata. Okazuje się, że oskarżeni mieli świadomość naganności swojego zachowania i jego skutków. Mamy do czynienia z ludźmi, którzy już wcześniej byli karani za znęcanie się nad dzieckiem.

    Sędzia z Gorzowa wypuściła pedofila na wolność, ale koledzy w togach ją uniewinnili. Sprawą zajmie się teraz minister Zbigniew Ziobro? Pomimo działań prokuratury, która starała się o wyższy wyrok dla rodziców-oprawców, Sąd Najwyższy, rozpatrując kasację w tej sprawie, podzielił stanowisko sądu apelacyjnego.

    Sąd obniżył wyrok
    Jak informuje Prokuratura Krajowa, w podobnej skandalicznej sprawie interweniował Prokurator Generalny. Zbigniew Ziobro skierował do Sądu Najwyższego kasację od wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 16 czerwca 2020 roku, dotyczącego matki i jej konkubenta oraz dziadka, którzy przez dwa lata, w brutalny sposób znęcali się i gwałcili trzy małe dziewczynki czytamy na pk.gov.pl.

    Prokurator Generalny uznał wyrok sądu II instancji za rażąco łagodny i wniósł o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania w zaskarżonej części. W tej sytuacji również mieliśmy do czynienia z przerażającymi przestępstwami dokonanymi na dzieciach przez rodzinę.

    Dramat trzech dziewczynek trwał przez okres dwóch lat, kiedy to ich matka, dziadek oraz konkubent matki w sposób szczególnie okrutny znęcali się nad nimi i wykorzystywali seksualnie. W tym czasie dzieci w wieku 5,6 i 8 lat były m.in. bite, kopane, obrażane, poniżane, grożono im pobiciem i śmiercią. Co więcej dziewczynki były brutalnie wykorzystywane seksualnie nie tylko przez najbliższych, ale za ich przyzwoleniem również przez obcych ludzi informuje Prokuratura Krajowa.

    W tym wypadku sąd apelacyjny obniżył wyrok sądu pierwszej instancji.
    Sąd Okręgowy w Opolu, który orzekał w tej sprawie w pierwszej instancji, wyrokiem z dnia 17 stycznia 2020 roku skazał zwyrodnialców na kary pozbawienia wolności nadzwyczajnie obostrzone w wymiarze 18 lat i 6 miesięcy matkę i dziadka oraz 17 lat i 6 miesięcy konkubenta matki. Ponadto orzekł wobec oskarżonych zakaz kontaktowania się i zbliżania do pokrzywdzonych na odległość mniejszą niż 50 metrów oraz zasądził zadośćuczynienie za doznane krzywdy w kwocie po 100 tysięcy złotych dla każdej z dziewczynek czytamy. Rozpoznający apelacje w tej sprawie, Sąd Apelacyjny we Wrocławiu, wyrokiem z dnia 16 czerwca 2020 roku obniżył kary pozbawienia wolności orzeczone wobec sprawców do 12 lat w stosunku do matki i dziadka oraz do 11 lat w stosunku do konkubenta. Sąd odwoławczy uznał bowiem, że kary orzeczone przez sąd I instancji raziły swą surowością i były trudne do zaakceptowania. Sąd apelacyjny podkreślił, że zachowania oskarżonych wypełniające znamiona przypisanych im przestępstw nie mogą być traktowane jako okoliczności obciążające. Ponadto zdaniem sądu oskarżeni nie spowodowali swoim zachowaniem obrażeń fizycznych u dziewczynek i to powinno znaleźć swoje odzwierciedlenie w wymierzonych im karach. Z tą decyzją nie zgodził się Prokurator Generalny. Jego zastępca złożył do Sądu Najwyższego kasację w tej sprawie.

    pk.gov.pl

    Ps...W togach zagnieździła się antypolska patologia sama zainteresowana pedofilią łapówkarstwem i złodziejstwem stąd tak niskie wyroki dla zwyrodnialców. Oni ich rozumieją bo mają podobne ciągotki.

  • @kula Lis 70 17:20:01

    Aby się wypowiadać o wyrokach trzeba znać akta sprawy, a nie to co będące w dyspozycji gadzinówki napiszą. Zdecydowana większość sędziów kieruje się literą prawa i zgromadzonymi dowodami. Zdarzały się jednak przypadki, że wydane orzeczenia nijak się miały do litery prawa i dyskwalifikowały sędziego. Były to jednak sporadyczne wyjątki, które przez gadzinówki nie były zresztą zbyt nagłaśniane. Wielokrotnie skazywano mendialnie podejrzanych za nie popełnione przestępstwa, a "dyspozycyjni" sędziowie wydawali wyroki skazujące. Po latach trzeba było ich uniewinniać i wypłacać odszkodowania z naszych podatków. Jest jedna podstawowa zasada - Prawo ma być ostoją Państwa i służyć ogółowi, a nie będącym aktualnie przy korycie - by mogli działać bezkarnie.

  • @Playset 17:45:36

    Sędzia to nie polityk. Każdy sędzia sądzący po swojemu wbrew prawu Polskiemu musi być wydalony z grona sędziów!

  • @kula Lis 70 17:51:30

    Ich się dyskryminuje właśnie za to, że tego prawa przestrzegają, a nie tego co "koryciarze" im sugerują. Na bieżąco te sprawy śledzę, więc wiem co piszę, a prawo znam i to dobrze.

  • @Playset 15:51:19 "Bezkarna Kasta" - wszyscy WON!

    Panie ministrze Ziobro powiem to słowami Cejrowskiego: WSZYSCY WOON!! Inaczej każda reforma kasty skończy się klęską. Zlikwidować cały resort, zwolnić wszystkich następnie utworzyć nowy z sędziami którzy nie są skompromitowani wyrokami. Następnie wprowadzić ustawą nakaz apolityczności sędziów pod groźbą natychmiastowego wydalenia z zawodu. Wszyscy wiedzą, że cały wymiar sprawiedliwości to bagno, a i tak nic się z tym nie robi. To jest trochę jak socjalizmem, który też wielokrotnie reformowano. Kasta prawnicza zrobiła sobie z wymiaru rodzinny interes. Każdy student prawa wie, że jak nie ma POchodzenia to może zostać najwyżej prokuratorem. Adwokaci to POśrednicy by sędzia nie musiał brać łaPÓwy od klienta. Wywalić wszystkich, wstawić automaty losujące, będzie taniej , szybciej i przede wszystkim SPRAWIEDLIWIEJ. Tak naprawdę sprawa jest prosta, w piątek sędziowie i kasta działają a w poniedziałek wszyscy już muszą szukać pracy. Jakość sądownictwa w Polsce zależy w dużym stopniu od jakości sędziów zasiadających w SN. Obecnie bowiem przyjęła się taka zasada, że w praktyce wyroki zapadające w pierwszej instancji są klepane przez sądy wyższej instancji, gdyż sędziowie nie są zainteresowani wykazywaniu błędów swoich kolegów sędziów orzekających w pierwszej instancji. Dzieje się to również dlatego, że wielu sędziów zasiada równocześnie w obu instancjach, także to również ustawia w szeregu tych sędziów gdyż kij może mieć dwa końce. Natomiast pomimo szeregu popełnionych błędów w sądach sprawach gospodarczych gdzie nie ma kontroli społecznej, kasacja jest praktyczne skutecznie nie możliwa(pomimo dokonanej zmianie , ze wniosek może złożyć prokurator i RPO). Najczęściej bowiem jest tak , że każda wniesiona sprawa trafia do weryfikacji przez jednego sędziego w SN, który najczęściej nie wiadomo dlaczego bezwzględnie odrzuca taką możliwość. Jako uzasadnienie podaje że nie doszło do większego naruszenia praw, chociaż nie jest sędzią specjalizującym się w sprawach gospodarczych. W praktyce chyba tylko po znajomości tylko około 5% kasacji trafia do rozpatrzenia przez zespół sędziów w SN a więc przez właściwy sąd. To wszystko powoduje że sędziowie orzekający w pierwszej i drugiej instancji mogą w sposób dowolny orzekać na zasadzie własnego widzi mi się, gdyż w praktyce nie podlegają żadnej w praktyce kontroli i merytorycznej ocenie w zakresie jakości orzekania. Niestety często jest to również z winy powołanych biegłych sądowych którzy często nie posiadają odpowiednich kwalifikacji i za nic nie odpowiadają. Na taki stan rzeczy odpowiadają obecne przepisy które pozwalają na taki stan rzeczy. "Prawo jest dobre, tylko przepisy są złe". Najważniejszą sprawą to wprowadzenie odpowiedzialności zawodowej sędziów i orzekanie zgodnie z polskim ustawodawstwem. Ważną sprawą aby w II instancji mogły zapadać ostateczne wyroki a nie kierowanie sprawy do I instancji przez tego samego sędziego. II instancja składająca się już z III sędziów w razie stwierdzenia błędów w orzekaniu w I instancji, ma to to dokładnie opisać, co ma być podstawą do stałej weryfikacji jakości pracy sędziów. W sytuacjach gdy doszło na naruszenia błędów co wypaczyło wyrok, na podstawie jakieś procedury sędzia powinien być zawieszany lub nawet wyrzucony z zawodu. Sędziowie z I instancji nie powinni orzekać równocześnie w II instancji, gdyż ta sytuacja obecnie doprowadza, że sędziowie się nawzajem kryją. Należy w końcu doprowadzić do takiej sytuacji by proces był w miarę ciągły a nie jak obecnie kolejne rozprawy planować za 1 rok w tym umożliwiać aby i ten termin nie dotrzymywać.
    Biegli również powinni odpowiadać za opracowane opinie sądowe i powinni posiadać oficjalne państwowe kwalifikacje jako rzeczoznawcy a nie jak obecnie prawie nic lub z czasów PRL.

  • Przypomnę, że jeśli chodzi o reformę to ona została zatrzymana w 2017 roku.

    Było to spowodowane wetem pana prezydenta wobec ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, a także o Sądzie Najwyższym, przygotowanych w ministerstwie sprawiedliwości. Drugim powodem była decyzja pana premiera, że będzie prowadził negocjacje z Unią Europejską w tym zakresie, które jak wiemy, przy najlepszych chęciach premiera porozumienia się z UE, spełzły na niczym stwierdził minister.

    Unia w tej sprawie oszukiwała i zamiast szukać porozumienia, tylko pozorowała chęć wypracowania konsensusu. UE podejmowała kolejne działania wymierzone w polskie państwo i w polską demokrację, kwestionując konstytucyjne uprawnienia Polski do tego, by zmieniać wymiar sprawiedliwości powiedział Ziobro.

    Ziobro podkreślił, że jeżeli w nowej sytuacji politycznej PiS rzeczywiście da zielone światło, żeby powrócić do reformowania wymiaru sprawiedliwości, to przyjmie to z wielkim zadowoleniem. – Będziemy mogli wreszcie zrobić to, co obiecaliśmy. Trzeba jednak pamiętać, że z wielu powodów będziemy działać w warunkach nieporównanie trudniejszych, niż wtedy, kiedy uważałem należało to zrobić, czyli przed czterema laty. Dobrze się stanie jeśli będzie można kontynuować tą reformę w zakresie ustrojowo-administracyjnym powiedział.

    "Wojna hybrydowa wymierzona w polski system prawny"
    Z całą pewnością mamy do czynienia z procesem takiej swoistej takiej, nie zawaham się użyć sformułowania, wojny hybrydowej ze strony Unii Europejskiej wymierzonej w polski system prawny i system demokratyczny de facto, bo co nam mówi Unia Europejska, że Polakom nie wolno poprzez wybory demokratyczne wpływać na zmiany, realne zmiany w wymiarze sprawiedliwości, w sądownictwie szerzej rozumianym jak dla przykładu Niemcy idąc na wybory mogą mieć wpływ poprzez oddanie głosu w wyborach co 4 lata, jak wybierają Bundestag, jaki będzie skład Sądu Najwyższego ichniejszego, czyli sądów federalnych, najwyższych, najwyższego sądu w Niemczech, bo to właśnie niemiecka demokracja decyduje o tym, kto trafi do tego Sądu, czyli politycy, mówiąc inaczej, no bo politycy wybierani są w mechanizmie demokratycznym niemieccy, bądź Bundestagu w połowie komisja wybrana przez nich, a w drugiej połowie to są ministrowie sprawiedliwości landów niemieckich i decyzją ostateczną podejmuje kto będzie sędzią Sądu Najwyższego? Minister Sprawiedliwości Niemiec – powiedział Zbigniew Ziobro. Natomiast Komisja Europejska mówi tak, Niemcom wolno, państwu niemieckiemu wolno, ale wam Polacy nie wolno, nie wolno w Polsce również, bo to mają decydować sami sędziowie, sama korporacja z wyłączeniem mechanizmów demokratycznych, a jeżeli ktoś może w to ingerować i wyznaczać granice to wyłącznie TSUE i Bruksela. Czyli tak naprawdę chodzi o to, aby poza nawias polskiego państwa wyciągnąć całe sądownictwo i żeby sprowadzić de facto, nie tylko orła w koronie nosili na salach rozpraw, ile chyba jakieś gwiazdki i symbole Unii Europejskiej, ale mam nadzieję, że nigdy do tego nie dojdzie i jeżeli ta reforma będzie przeprowadzona, to będzie to reforma daleko idąca, która niekoniecznie będzie cieszyć urzędników i eurokratów, którzy chcieliby ograniczyć polską suwerenność kontynuował.
    Ziobro: Z Morawieckim różnimy się zasadniczo
    Zapytany, czy Mateusz Morawiecki prowadzi zbyt miękką politykę względem UE, minister sprawiedliwości przyznał, że jest "zasadnicza różnica w spojrzeniu" premiera i jego na postępowanie Brukseli. Według Ziobry, Morawiecki jest "zwolennikiem szukania kompromisów, a my uważamy, że unijna agresja powinna się spotkać z twardą odpowiedzią".

    Pytany, czy jeśli Polska zaakceptuje orzeczenie TSUE w sprawie Izby Dyscyplinarnej, to Solidarna Polska pozostanie w rządzie, Ziobro stwierdził, że "jest granica kompromisu". W jego ocenie, jeśli rząd w Warszawie zgodzi się na ustępstwa w sferze sądownictwa, to doprowadzi do podobnego traktowania Polski także w innych dziedzinach. – Interesy finansowe, gospodarcze, także kulturowe jednych będą traktowane z respektem, a inni będą sprowadzani do podrzędnej roli. Tej granicy nie można przekraczać podkreślił. Minister oświadczył również, że reforma wymiaru sprawiedliwości została zablokowana cztery lata temu. Ostrzegł, że "zgoda na orzecznictwo TSUE prowadzi do segregacji państw i obywateli". Nawet jeśli Polska zgodzi się na dyktat UE w kwestii sądownictwa, to Unia znajdzie inny powód, by znów straszyć nas odebraniem pieniędzy uważa minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.
    Szef MS powiedział w rozmowie z "Rzeczpospolitą", że Polska i Węgry są "ofiarą brutalnej politycznej napaści unijnych instytucji". Węgrom właśnie zablokowano fundusze na walkę ze skutkami pandemii, wykorzystując pretekst. Nawet jeśli Polska zgodzi się na dyktat UE w kwestii sądownictwa, to Unia znajdzie inny powód, by znów straszyć nas odebraniem pieniędzy i wymuszać ustępstwa w innych dziedzinach – stwierdził.

    Zdaniem Ziobry, postępowanie UE wobec Polski bierze się z tego, że "nasza agenda w sferze wartości i wizji UE jest sprzeczna z europejskim mainstreamem, w tym głównie z niemiecką wizją". – Dążenia Brukseli i największych państw europejskich zmierzają do tego, by tworzyć wspólne federacyjne państwo i zacierać różnice kulturowe. Dlatego wprowadza się uchodźców, propaguje ideologię LGBT i gender przekonywał.

  • @kula Lis 70 18:14:04

    Wobec stopniowej faszyzacji Kraju, szerzącego się bezprawia i samowoli władz - jedynie jeszcze Sądy, nieliczna grupa lekarzy, niezależnych dziennikarzy oraz blogerów - walczy o poszanowanie naszych praw i wolności obywatelskich. Mamy już ponad 160 tys. nadterminowych zgonów w wyniku bezprawnych działań - widocznie to jeszcze za mało. Każdy kto narusza podstawy prawne naszego /jeszcze Państwa/ przyczynia się do jego likwidacji. Przykro mi, lecz b.o.

  • @kula Lis 70 18:14:04

    "Zdaniem Ziobry..."

    https://oko.press/fundacja-ex-bono-funduszu-sprawiedliwosci-nik-wilkos/

  • @Pedant 18:46:31

    Nie rozśmieszaj mnie bo zajadów dostane i opluję monitor. Oni nawet nie wiedzą jak granica z Białorusią przebiega.

  • Sędzia z Częstochowy popełnił przewinienie dyscyplinarne? Ruszyły czynności wyjaśniające dot. przekroczenia uprawnień

    Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych sędzia Piotr Schab wydał komunikat, dotyczący czynności wyjaśniających, podjętych wobec Adama Synakiewicza, sędziego Sądu Okręgowego w Częstochowie. Chodzi o ewentualne przekroczenie przez niego uprawnień w ten sposób, że „przyznał sobie kompetencje do badania zgodności z prawem powołania sędziego, członka składu orzekającego…”. Poniżej przedstawiamy pełną treść wspomnianego komunikatu.

    Informuję, że 26 sierpnia 2021 r. Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów, Powszechnych sędzia Przemysław W. Radzik podjął czynności wyjaśniające w sprawie uzasadnionego podejrzenia popełnienia przewinienia dyscyplinarnego z art. 107 § 1 pkt 3 i 5 ustawy z 27 lipca 2001 r. - Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U z 2020 r., poz. 2072, dalej: Usp), polegającego na uchybieniu godności urzędu przez ustalonego sędziego Sądu Okręgowego w Częstochowie, który w ostatniej dekadzie sierpnia 2021 r., jako funkcjonariusz publiczny, przewodniczący składu orzekającego w sprawie karnej odwoławczej Sądu Okręgowego w Częstochowie, przekroczył swoje uprawnienia w ten sposób, że wbrew treści art. 42 a § 1 i 2 Usp przyznał sobie kompetencje do badania zgodności z prawem powołania sędziego skutkujące podjęciem bezprawnych działań kwestionujących skuteczność powołania oraz istnienie stosunku służbowego sędziego Sądu Rejonowego w Zawierciu –przewodniczącego składu orzekającego w sądzie I instancji, co mogło prowadzić do naruszenia art. 178 ust. 1 Konstytucji oraz naruszało przepis art. 82 § 1 Usp określający obowiązek postępowania zgodnie ze ślubowaniem sędziowskim, w tym w szczególności obowiązek stania na straży prawa, a tym samym stanowiąc o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 231 § 1 kk, stanowiło działanie na szkodę interesu publicznego w postaci prawidłowego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości.

    Niezależnie od tego, przedmiot czynności wyjaśniających stanowi kwestia ewentualności popełnienia przewinień dyscyplinarnych z art. 107 § 1 pkt 3 i 5 Usp polegających na uchybieniu godności urzędu przez ustalonego sędziego Sądu Okręgowego w Częstochowie, który w pierwszej dekadzie sierpnia 2021 r., jako funkcjonariusz publiczny, członek składu orzekającego w sprawach karnych odwoławczych Sądu Okręgowego w Częstochowie, przekroczył swoje uprawnienia w ten sposób, że wbrew treści art. 42 a § 1 i 2 Usp przyznał sobie kompetencje do badania zgodności z prawem powołania sędziego, członka składu orzekającego w tych sprawach skutkujących podjęciem bezprawnych działań kwestionujących skuteczność powołania oraz istnienie stosunku służbowego tego sędziego oraz kwestionujących umocowanie konstytucyjnego organu państwa - Krajowej Rady Sądownictwa, co mogło prowadzić do naruszenia art. 178 ust. 1 Konstytucji oraz naruszało przepis art. 82 § 1 Usp określający obowiązek postępowania zgodnie ze ślubowaniem sędziowskim, w tym w szczególności obowiązek stania na straży prawa, w konsekwencji stanowiąc o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 231 § 1 kk, co było działaniem na szkodę interesu publicznego w postaci prawidłowego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości.

    rzecznik.gov.pl

    Ps....Sędziowie przyznają sobie uprawnienia, których nie mają. Lubuski sędzia zlikwidował ustawową formę ochrony przyrody, jaką są obszary chronionego krajobrazu, na więcej niż połowie województwa. Już wielokrotnie były poruszane i wyjaśniane te sprawy, więc wracanie w tę „POtyczkę” POnownie jest jawna prowokacją i zamiarem jątrzenia POlitycznego. W tym konkretnym przypadku należałoby JUŻ potraktować owego sędziego jako niesubordynację i łamanie PRAWA z pełną premedytacją - zatem w konsekwencji kwalifikuje się to do wydalenia z zawodu. Pozostawienie tego jegomościa/sędziego w zawodzie będzie rozzuchwalać. Za twarz i na bruk. Dosyć samowoli pseudo sędziów, takich tuleyów, łączewskich, i innych sędziów na telefon czy kradnących części do wiertarki lub 5 dych na stacji benzynowej. Won na zbitą twarz.

  • @Pedant 18:46:31

    Jebać oszołomów z OKO.press i ich psychofanów. Do tworek z nimi!

  • @kula Lis 70 19:55:44

    "Nie rozśmieszaj mnie bo zajadów dostane i opluję monitor. Oni nawet nie wiedzą jak granica z Białorusią przebiega."

    Ale Pan mataczy! Bierze Pan czytelników za głupków, którymi łatwo manipulować.

    W linku, który podałem mowa jest nie o Białorusi. Fragment:

    "Tymczasem OKO.press dotarło do fragmentu tajnego jeszcze raportu NIK o Funduszu Sprawiedliwości. NIK potwierdza w nim nasze zarzuty i ujawnia długą listę nowych

    Fundacja Ex Bono i jej pracownicy do tej pory ignorowali nasze pytania, a nawet grozili policją. Teraz, po publikacji „Miliony dla Ex Bono i ludzi Ziobry”, fundacja zarzuciła nam „skrajną manipulację” i „oczernianie ludzi, którzy zajmują się ciężką pracą na rzecz pomocy osobom poszkodowanym przestępstwem”.

    Udało nam się dowiedzieć, jak prace fundacji oceniła Najwyższa Izba Kontroli."