Afganistan

Dr Szewko: Afganistan stanie się centrum eksportu dżihadu i zagrożenia dla innych krajów świata.

                                                                                                                                                                                                                    „Niestety to, co się wydarzyło, jest bezpośrednią konsekwencją bardzo poważnych błędów związanych z samym procesem wycofywania się z Afganistanu. Nie można już tego zwalić na Pompeo, Trumpa itd. To już są błędy tej administracji. Pozostaje pytanie, czy samego prezydenta, czy kogoś z jego otoczenia, ale te błędy mają właśnie takie skutki. O tym, że armia afgańska straciła jakąkolwiek wolę do walki, gdy zobaczyła uciekających Amerykanów – chociażby Bagram – oznaczało całkowite załamanie się morale” – mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl dr Wojciech Szewko, wykładowca akademicki, publicysta, analityk ds. stosunków międzynarodowych, ekspert Narodowego Centrum Studiów Strategicznych ds. Bliskiego Wschodu, odnosząc się do zamachu w Kabulu.

wPolityce.pl: Jak ocenia Pan sytuację po tym zamachu, do którego doszło w Kabulu? Czy Amerykanie w ogóle kontrolują ewakuację z Afganistanu?

Dr Wojciech Szewko: Nie, Amerykanie jej absolutnie nie kontrolują. Amerykanie kontrolują tylko i wyłącznie obszar wewnątrz lotniska. Amerykanie nie kontrolują sytuacji na zewnątrz lotniska, ani tak naprawdę wszystkiego tego, co się dzieje do bramy lotniska. Kontrolują lotnisko, chociaż ta kontrola jest iluzoryczna. Gdyby taliban chciał, zająłby to lotnisko w ciągu jednego dnia, a na pewno całkowicie uniemożliwiłby odlatywanie samolotów, obstrzeliwując je z moździerzy, artylerii, czegokolwiek takiego. To jest pierwszy element. Drugi jest taki na co wskazują amerykańscy wojskowi, analitycy – że strategicznym błędem, za który prawdopodobnie ktoś odpowie w Stanach Zjednoczonych, było wycofanie się i oddanie bez jednego strzału bazy Bagram, która była znakomicie przygotowana zarówno do obrony, jak i ewakuacji. Amerykanie ją porzucili w nocy, chyłkiem. Dowiedziano się dopiero od złodziei, którzy zaczęli plądrować tę bazę, że ona w ogóle jest opuszczona. Tego nikt nie wiedział. Amerykanie zamienili bazę świetnie przygotowaną do tego typu operacji na bazę, która znajduje się w centrum miasta, która jest tak naprawdę nie do obrony i do której tysiące ludzi mogą zmierzać. Jednocześnie pamiętajmy, że taliban, pomimo swojej niezłej siły militarnej, nie stanowi jednolitej struktury szczególnie bezpieczeństwa – oni nie mają struktury bezpieczeństwa w samym Kabulu. Cały Kabul został podzielony na trzy okręgi bezpieczeństwa, ale tak naprawdę w każdym z tych okręgów są jednostki z różnych prowincji, które widzą się w ogóle po raz pierwszy, które nie mają ujednoliconego dowództwa. Pojawiła się informacja, że Haqqani będzie odpowiadał za bezpieczeństwo, ale to nie zostało potwierdzone. Samo lotnisko i okolice lotniska są kontrolowane przynajmniej przez dwie, jeżeli nie przez trzy zupełnie niezależne jednostki specjalne, ściągnięte z różnych prowincji. Natomiast na przykład Państwo Islamskie jest w Kabulu od wielu lat, od wielu lat dokonuje zamachów. Nauczyło się unikać afgańskich służb bezpieczeństwa, amerykańskich itd., w związku z czym talibowie nie są dla nich żadnym wyzwaniem.

Czy to oznacza, że będziemy mieć w najbliższej przyszłości do czynienia z przejęciem Afganistanu przez ISIS?

Nie. Państwo Islamskie jest jak na razie zbyt słabe. Zresztą dla talibanu jest to śmiertelny wróg. Jak do tej pory udało się talibanowi wyrzucić Państwo Islamskie z dwóch prowincji, gdzie kontrolowało terytoria – zlikwidować te jednostki i zabić żołnierzy. Natomiast Państwo Islamskie jest silne w miastach. Ma po prostu swoje komórki dywersyjne, potrafi się konspirować, potrafi się ukrywać i potrafi jak widać dokonywać zamachów. Ja nie powiem, że ten zamach nie był niczym nadzwyczajnym, bo była to zawsze tragedia, ale Państwo Islamskie periodycznie, przy okazji większości szyickich świąt oraz jakiś czas przeciwko wojskom rządowym dokonywało właśnie takich wielkich, spektakularnych zamachów, czyli takich, w których ginie kilkadziesiąt osób, a nie kilka.

Czy Stany Zjednoczone są w tej chwili, w obecnej sytuacji w stanie w sposób adekwatny odpowiedzieć na ten zamach?

Nie. Nie są w stanie odpowiedzieć na ten zamach, dlatego ponieważ musieliby najpierw wytropić zamachowców. A wytropienie zamachowców oznacza zdolności wywiadowcze i kontrwywiadowcze na miejscu. Jak to mieliby zrobić w sytuacji talibanu kontrolującego Afganistan? Przecież taliban nie będzie kontrolował działalności FBI czy jakichkolwiek amerykańskich służb. Być może kiedyś wytropią i kiedyś dopadną, zabiją tych zamachowców, ale to jest kwestia raczej lat niż dni.

Bombardowanie czegokolwiek poza Kabulem jest pozbawione sensu, bo są po prostu dywersanci, którzy znajdują się na terytorium Kabulu, zmieszani z ludnością cywilną, w związku z tym ich wytropienie dla detektywów policji jest rzeczą niezwykle skomplikowaną, a co dopiero dla siły militarnej, która nie będzie miała zdolności prowadzenia śledztwa na miejscu.

To w jakich kategoriach odczytywać zapowiedzi prezydenta Joe Bidena pod adresem autorów zamachu: „Zmusimy was, byście za to zapłacili”?

Wydaje mi się, że Biden coś musiał powiedzieć opinii publicznej, swojej własnej, ponieważ amerykańska opinia publiczna słusznie wini jego i jego działania – Kamali Harris być może też – za to, co się wydarzyło. Niestety to, co się wydarzyło, jest bezpośrednią konsekwencją bardzo poważnych błędów związanych z samym procesem wycofywania się z Afganistanu. Nie można już tego zwalić na Pompeo, Trumpa itd. To już są błędy tej administracji. Pozostaje pytanie, czy samego prezydenta, czy kogoś z jego otoczenia, ale te błędy mają właśnie takie skutki. O tym, że armia afgańska straciła jakąkolwiek wolę do walki, gdy zobaczyła uciekających Amerykanów – chociażby Bagram – oznaczało całkowite załamanie się morale. Jeżeli mamy od wielu miesięcy informacje o tym, że codziennie tak naprawdę pada duże miasto w Afganistanie, to jest prawie pewne, że ta armia nie będzie długo walczyła. Amerykańskie służby przestrzegały przed tym, co się tam wydarzy, tylko było to po prostu ignorowane, ponieważ nie pasowało do politycznej narracji.

Jak ten zamach wpłynął na poziom bezpieczeństwa na świecie?

Ten zamach nie ma żadnego znaczenia dla bezpieczeństwa na świecie, natomiast sama sytuacja w Afganistanie będzie na pewno miała wpływ na bezpieczeństwo, szczególnie w regionie, ale również może na świecie, ponieważ można zakładać, że o ile taliban nie będzie sam, z własnej inicjatywy eksportował swojej rewolucji do innych krajów, o tyle z całą pewnością nie wygoni ze swojego terytorium organizacji, które już otwarcie zapowiadają wojnę z sąsiednimi krajami. Po pierwsze zwolnił wszystkich więźniów pakistańskiego talibanu, który już zapowiedział, że zaatakuje Pakistan i będzie prowadził wojnę w Waziristanie Północnym i Południowym i innych prowincjach granicznych. To już jest namacalnym faktem, to już nie jest jakaś spekulacja. Lider tego talibanu ogłosił zresztą, że za chwilę rozpoczną działania już na terenie Pakistanu – praktycznie są tam w stanie gotowości bojowej. Nie wiadomo, co będzie z analogicznymi ruchami tadżyckimi czy uzbeckimi – wiadomo, że na przykład Rosjanie wzmacniają bardzo silnie w tej chwili osłonę granicy. Co więcej, na terytorium talibanu funkcjonuje również ujgurska, chińska organizacja posiadająca przynajmniej kilka tysięcy żołnierzy, bojowników, i ona od dawna zapowiada ataki na terytorium Chin – tam jest przecież granica chińsko-afgańska. Powstaje pytanie, czy taliban będzie zwalczał tę organizację? Raczej nie. Czy będzie przyzwalał na ich istnienie? Prawie na pewno tak. A w związku z tym z tego punktu widzenia stanie się takim centrum eksportu dżihadu i zagrożenia dla innych krajów świata.

Na ile w Pana ocenie ta sytuacja jest w stanie doprowadzić do powstania ogniska poważnej wojny w Azji?

Ta sytuacja nie ma szans na doprowadzenie do ogniska poważnej wojny w Azji, ponieważ nie ma stron zainteresowanych taką wojną. Wszyscy sąsiedzi Afganistanu są raczej zainteresowani stabilizacją. Im na rękę jest to, żeby ten taliban był silny i prowadził kraj silną ręką, żeby nie było tam wojny domowej, żeby potrafił poskromić różnego rodzaju ekstremistów, również we własnych szeregach, ale żadnej wojny na większą skalę nie przewiduję. Nie ma po prostu stron do takiej wojny.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Anna Wiejak                                                                                                                                                                        Ps...Centrum eksportu…ale heroiny! Pewnie wszyscy chcieli wyjechać to Amerykanie po cichu dyla dali. Wszystkie szwindle są nie do udowodnienia. Bo przekazania nie było. Lewacka robota Wszyscy poszkodowani winnych niema. Zaskoczeni państwo jesteście? Pan profesor też? Bo ja NIE! Nie, bo obserwuję co się dzieje i widzę zagrożenia z daleka. Z odległości jakichś kilku a nawet kilkunastu miesięcy. I co z tego że Afganistan stanie się centrum eksportu? Teraz trzęsienie gaciami? Przecież konsultowali z wami?! Nie? No, to wiedzieliście co nas czeka, jakie warianty rozwoju sytuacji są przewidywane. Nie? Szkoda, bo ja to gdzieś pisałem gdy Trump ogłaszał zamiary wycofania. I co teraz? Po co jemy tę żabę? My z naszym fatalnym położeniem geograficznym mamy tylko jedno zadanie. Chronić nasze dupska aby nie powtórzył się 1939. Tylko to. Niech oni tam się w tych Waszyngtonach czy innych Brukselach dogadują a my budujmy zasieki na trzy metry, podwójne aby powstało martwe pole a w nim postawmy automatyczne karabiny maszynowe. I nie na małym odcinku! Dookoła Polski. Cicho i skutecznie. I niech sobie wchodzą. A zakłady pogrzebowe będą wysyłały rachunki do  Berlina czy Waszyngtonu. Po co wkładamy naszą żabią łapę tam gdzie konia kują? Tym razem nasza chata skraja! 

kula Lis 70

kula Lis 70 - Zagorzały Antybolszewik herbu Jastrzębiec

Podobał Ci się post? Wystaw ocenę!

3

liczba ocen: 2

Post jest opublikowany więcej niż dn. Funkcje oceny i komentowania zostały wyłączone.

  • Szok! Brytyjczycy zostawili w Kabulu dane afgańskich współpracowników.

    https://media.wplm.pl/thumbs/144/OTYwL3VfMS9jY184OWVjNC9wLzIwMjEvMDgvMjcvMTIwMC83NjAvZTFlZDU5ZWE2MThiNDg3MDljODFjM2ZkYzY4NjRiNzcuanBlZw==.jpeg

    Niedopuszczalne zachowanie także w przypadku Amerykanów. Brytyjskie ministerstwo spraw zagranicznych przyznało w piątek, że pozostawienie w opuszczonej ambasadzie w Kabulu danych jej afgańskich pracowników było błędem, ale wyjaśniło to pośpiechem, w jakim prowadzona była ewakuacja. Niedopuszczalne działania podjęli również amerykańscy urzędnicy, którzy przekazali talibom listę nazwisk obywateli amerykańskich i afgańskich sojuszników. Tym niemniej komisja spraw zagranicznych Izby Gmin zapowiedziała wszczęcie dochodzenia w tej sprawie. Dziennik „The Times” ujawnił w piątek, że jego korespondent w Afganistanie, towarzysząc talibom podczas patrolowania opuszczonej brytyjskiej ambasady, znalazł porozrzucane na podłodze dokumenty z danymi osobowymi, w tym adresami, kilku afgańskich pracowników oraz aplikacje ubiegających się o pracę w charakterze tłumaczy. Zgodnie z procedurami na wypadek ewakuacji, dokumenty te powinny zostać zniszczone. Łącznie były tam o dane siedmiu osób. Korespondent „The Timesa” napisał, że zadzwonił pod znajdujące się w dokumentach numery i stwierdził, że niektórzy z afgańskich pracowników zostali już ewakuowani do Wielkiej Brytanii, ale nie wszyscy. Wśród tych będących nadal w Afganistanie, było trzech pracowników i ośmiu ich członków rodzin, w tym pięcioro dzieci, którzy utknęli w tłumie koło lotniska w Kabulu. Ostatecznie oni też zostali odnalezieni i uratowani. Ale jak zaznaczył „The Times”, wygląda, że stało się to dopiero, gdy gazeta przekazała ministerstwu te dane. Los dwóch osób, które ubiegały się o pracę tłumaczy, nadal jest nieznany. Ministerstwo przyznało się w piątek do tego błędu, wyjaśniając go pośpiechem, jakim była prowadzona ewakuacja. Niestrudzenie pracowaliśmy nad zapewnieniem bezpieczeństwa tym, którzy dla nas pracowali, w tym nad zapewnieniem bezpieczeństwa trzem rodzinom. Wycofywanie naszej ambasady odbywało się w tempie, w jakim pogarszała się sytuacja w Kabulu. Dołożono wszelkich starań, aby zniszczyć wrażliwe materiały oświadczył rzecznik resortu.
    Niedopuszczalne działania Amerykanów Urzędnicy amerykańscy w Kabulu przekazali talibom listę nazwisk obywateli amerykańskich i afgańskich sojuszników, aby umożliwić im przedostanie się na kontrolowany przez bojowników zewnętrzny obwód lotniska. Jednak fakt, że lista ta trafiła do ludzi, którzy w przeszłości brutalnie mordowali Afgańczyków współpracujących z USA i innymi siłami koalicji, rozgniewała część polityków i wojskowych. Zasadniczo po prostu umieścili wszystkich tych Afgańczyków na liście osób, których należy zabić powiedział jeden z urzędników, który podobnie jak inni wypowiadał się pod warunkiem zachowania anonimowości. To po prostu przerażające i szokujące dodał. Zapytany o doniesienia „Politico” podczas czwartkowej konferencji prasowej prezydent Joe Biden powiedział, że nie jest pewien, czy istnieją takie listy, ale nie zaprzeczył, że czasami Stany Zjednoczone przekazują nazwiska talibom. Zdarzały się sytuacje, kiedy nasze wojsko kontaktowało się ze swoimi odpowiednikami wśród talibów i mówiło, że na przykład ten autobus będzie przejeżdżał z określoną liczbą osób powiedział. Nie mogę powiedzieć z całą pewnością, że rzeczywiście istnieje lista nazwisk dodał. Może istnieć. Ale nie znam żadnych okoliczności zaznaczył. Rzecznik Centralnego Dowództwa USA odmówił komentarza w tej sprawie. Posunięcie, opisane w „Politico” na podstawie informacji od trzech urzędników USA, miało na celu przyspieszenie ewakuacji dziesiątek tysięcy ludzi z Afganistanu, gdy w zeszłym tygodniu w stolicy kraju wybuchł chaos po przejęciu kontroli nad krajem przez talibów. Od upadku Kabulu w połowie sierpnia ewakuowano prawie 100 000 osób, z których większość musiała przejść przez liczne punkty kontrolne ustanowione przez talibskich bojowników.

    Ps... Zdrada u Angoli jest zakodowana genetycznie; przecież liczy się tylko „imperium” (którego już nie ma) a reszta to pikuś. Zaczęło się od „Pierwszej Nocy Długich Noży” w Stonehage, gdzie Sasi i Angole zaprosili Celtów na rozmowy pokojowe, bez broni a potem ich wyrżnęli bo sami mieli broń. Już nie ma co wspominać nieszczęsnego Bidena, Jałty i Roosevelta bo po co się wkurzać bez sensu. Amerykanie również przekazali Talibom dane obywateli amerykańskich, posiadaczy Green Cards i viz amerykańskich. Katastrofa. Jeżeli ktokolwiek wierzy w ten dziwny przypadek to jest naiwny. Niestety, ale tak oni działają… Wszelkie sojusze mają sens tylko wtedy jak sojusznikowi trzyma się nóż na gardle.

  • @kula Lis 70 20:27:01

    Celowo.
    Nie przypadkowo.
    Wszystko.
    W imię nowej wojny.
    Niby nieporadność.
    Niby błąd.
    A tak, eksport wojny i ruch w interesie.
    Trup ożywia gazetę a wojna gospodarkę.
    Tylko, dlaczego taki wredny Trump obywał się bez tego?

  • Trump po błamażu w Afganistanie:

    USA rządzą ludzie, którzy nie mają pojęcia, co robią. W oczach świata wyglądamy jak głupcy. Sposób przeprowadzenia wyjścia USA z Afganistanu był „najgłupszym ruchem w historii” Ameryki, a wojskowi dowódcy i prezydent Joe Biden skupieni są bardziej na lewicowej ideologii niż bezpieczeństwie stwierdził w czwartek w wywiadzie dla Fox News były prezydent Donald Trump. To jest najgłupsza rzecz myślę, że to najgłupszy ruch, jaki ktokolwiek kiedykolwiek zrobił w historii naszego kraju, pozwalając, by to się zdarzyło, wycofując wojsko, a potem mówiąc: „mamy nadzieję wyciągnąć stamtąd ludzi” powiedział Trump, komentując sposób wycofania sił USA. W oczach całego świata wyglądamy jak głupcy, jesteśmy słabi, żałośni, rządzą nami ludzie, którzy nie mają pojęcia, co robią dodał. Były prezydent stwierdził, że „w 100 procentach znokautował kalifat ISIS i wygonił ich z Syrii i Iraku”, lecz teraz „jest coś zwanego ISIS-X, to członkowie talibów, którzy są znacznie bardziej okrutni” niż talibowie. Odniósł się w ten sposób do domniemanych sprawców czwartkowego zamachu w Kabulu, Państwa Islamskiego Prowincji Chorasan, określanego w amerykańskiej prasie skrótem ISIS-K. Trump zaznaczył przy tym, że zabity podczas jego kadencji przywódca kalifatu Abu Bakr al-Bagdadi był znacznie gorszy od Osamy bin Ladena. „Talibowie są wrogami”

    Trump skrytykował również słowa szefa Dowództwa Centralnego sił USA (CENTCOM) gen. Kennetha „Franka” McKenziego, który stwierdził, że USA i talibów łączy obecnie „wspólny cel”, tj. jak najszybsze i najsprawniejsze zakończenie ewakuacji. Słyszę generała McKenziego, jak mówi, że talibowie nas będą chronić. Talibowie są wrogami. Miałem do czynienia z przywódcą talibów. To nie jest bardzo prosty człowiek, to nie jest harcerz powiedział Trump, odnosząc się do własnych negocjacji z przywódcą grupy, mułłą Abdulem Ghanim Baradarem. Negocjacje te zakończyły się podpisaniem umowy o wyjściu sił USA w Afganistanu 1 maja 2021 w zamian m.in. za obietnicę zwalczania grup terrorystycznych przez talibów oraz zobowiązanie do nieatakowania amerykańskich żołnierzy. Mieliśmy ich totalnie pod kontrolą. Za każdym razem, kiedy widzieliśmy jakieś ruchy, uderzaliśmy w nich za pomocą F-18 i ruchy ustawały. Ale było tego bardzo niewiele, bo Abdul, z którym rozmawiałem, nie pozwalał nikomu z talibów nic robić mówił. Trump zasugerował przy tym, że kryzys w Afganistanie był spowodowany m.in. tym, że prezydent Biden otacza się generałami wyznającymi lewicową ideologię, wskazując na szefa Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, gen. Marka Milleya, nominowanego na to stanowisko przez samego Trumpa. Nawet na końcu mojej kadencji widziałem listy wysyłane na temat równości i innych tych rzeczy ale żołnierze, oni chcą walczyć, chcą być przygotowani do walki stwierdził były prezydent USA.

    PAP

    Ps...Rządzić to trzeba umieć. Ma racje, że Ameryka to już niemal polityczne wspomnienie wielkości. To prawda, że dzisiaj USA wyglądają jak stado zombie pozbawionych duszy i mózgów. Ale co tam, najważniejsze są nowinki ideologiczne a dalej jakoś to będzie. Tylko kompletny ciołek lansuje LGBT w kraju islamskim, a potem się jeszcze publicznie dziwi, że siły rządowe Afganistanu zamiast walczyć pod tęczową flagą gremialnie przechodzą na stronę Talibów. Jeśli w polityce dowolnego kraju ideologiczny obłęd wypiera zdrowy rozsądek to konsekwencje tego stanu rzeczy są tylko kwestią czasu. Łańcuch przyczynowo skutkowy to prawo działające bezwzględnie. Ameryka wróciła… w skarpetkach z Afganistanu! Ale czy to coś nauczy ludzi? Ameryką rządzą globalne korporacje dla których ludzie się nie liczą, a lewicowy liberalizm żyje w matrixie BLM, CO2 i LGBT. Wy naprawdę myślicie, że to przez błąd a nie świadome działanie tak się stało w Afganistanie. Popatrzcie na pewne zbieżności. USA uzbraja potężnie armię iracką która BEZ walki ODDAJE broń ISIS(skąd się ci wzięli można się domyśleć),i oni powodują drugi zalew imigrantami EUROPY9jakoś inni ich nie przyjmują),pierwszy to było wtedy gdy wprowadzano „demokracje ” w Libii, teraz USA uzbroiło potężnie armię afgańską która BEZ walki oddała broń talibom co zaskutkuje kolejną falą imigrantów. Biden to pionek wystawiony by te działania zrobić, żydolewacy uwalą go do roku jego „rządów”. Potem nastanie dramat dla USA czyli rządy neobolszewiczki Harris(i to też jest ukartowane jak wcześniejsze oszustwo wyborcze by pozbyć się Trumpa. Kto za tym stoi, wystarczy pomyśleć, jak nad tym czy Harris przeciętna prokurator zrobiłaby taką karierę gdyby nie miała męża z odpowiedniej nacji? No i co żydolewaki wasz Biden ucieka w skarpetkach z Afganistanu zostawiając broń za 88 miliardów, macie matoły waszego tęczowego starca. Widowiskowy upadek ideologii demoliberalizmu i jego gospodarczego oblicza globalizmu. Reżyserem widowiska okazał się jego najbardziej znany przedstawiciel. W Afganistanie giną żołnierze USA przez nieudolność Bidena. On jest winien śmierci tych żołnierzy i innych osób, które zginęły i które jeszcze zostaną zabite. Biden nawet armię USA przerobił na tęczowych homosiów. I co tu teraz robić, Joe „połamane ręce”. Maluj czołgi na tęczowo i do Afganistanu. Wszyscy martwi … ze śmiechu. Biden z Haris niszczą USA, ale zwróćcie uwagę na amerykańskie uczelnie i żydokomuchy, które paskudzą młodzież. Lewactwo, LGBT to ich robota. Żydokomunizm pełną gębą opanował zachód. Idzie ZŁO.

  • Afganistan to przez 20 lat, centrum produkcji i eksportu opium.

    W ciągu 20 lat amerykańskiej okupacji Afganistanu Amerykanie przywrócili uprawę opium .

    Tak wyglądała na przestrzeni ostatnich 20 lat amerykanska "pomoc" i "demokracja".

    Tak piszą o tym w telegazecie... .

    https://m.neon24.pl/b78d100c0e6eb7a4a0288051eece2726,14,0.jpg

    https://m.neon24.pl/e214ebd6f7e79be1b3231cbeaeade34c,14,0.jpg

    Pozdrawiam.

  • @Alfax 21:03:14

    Ciekawe jest, w co Biden wyposażył Taliban. Lista jest zaiste imponująca:
    1 -2,000 Armored Vehicles Including Humvees and MRAP’s
    2 -75,989 Total Vehicles: FMTV, M35, Ford Rangers, Ford F350, Ford Vans, Toyota Pickups, Armored Security Vehicles etc
    3 -45 UH-60 Blachhawk Helicopters
    4 -50 MD530G Scout Attack Choppers
    5 -ScanEagle Military Drones
    6 -30 Military Version Cessnas
    7 -4 C-130’s
    8 -29 Brazilian made A-29 Super Tocano Ground Attack Aircraft
    =208+ Aircraft Total!!
    9 -At least 600,000+ Small arms M16, M249 SAWs, M24 Sniper Systems, 50 Calibers, 1,394 M203 Grenade Launchers, M134 Mini Gun, 20mm Gatling Guns and Ammunition
    10 -61,000 M203 Rounds
    11 -20,040 Grenades
    12 -Howitzers
    13 -Mortars +1,000’s of Rounds
    14 -162,000 pieces of Encrypted Military Comunications Gear
    15 -16,000+ Night Vision Goggles
    16 -Newest Technology Night Vision Scopes
    17 -Thermal Scopes and Thermal Mono Googles
    18 -10,000 2.75 inch Air to Ground Rockets
    19 -Recconaissance Equipment (ISR)
    20 -Laser Aiming Units
    21 -Explosives Ordnance C-4, Semtex, Detonators, Shaped Charges, Thermite, Incendiaries, AP/API/APIT
    22 -2,520 Bombs
    23 -Administration Encrypted Cell Phones and Laptops ALL operational
    24 -Pallets with Millions of Dollars in US Currency
    25 -Millions of Rounds of Ammunition including but not limited to 20,150,600 rounds of 7.62mm, 9,000,000 rounds of 50.caliber
    26 -Large Stockpile of Plate Carriers and Body Armor
    27 -US Military HIIDE, for Handheld Interagency Identity Detection Equipment Biometrics
    No to tak z grubsza.
                                                                                                         Ci wszyscy, którzy przez dziesięciolecia drwili z Anglików, którzy zaliczyli podobnie "imponującą" ewakuację w 1940 roku pod Dunkierką, mogą wreszcie dać sobie i Brytyjczykom spokój. Teraz będziemy przez dziesięciolecia podziwiali "osiągnięcie" Bidena, Blinkena i Austina oraz ich kumpli, nie zapominając rzecz jasna o Kamali.
      

  • @Alfax 21:03:14

    Żaden amerykański generał nie postawił się Bidenowi. Dziwne! Żaden nie odmówił wykonania głupich rozkazów i nie podał się do dymisji. Kilku generałów w stanie spoczynku gotowych jest natychmiast wrócić do Afganistanu i zaradzić sytuacji. Wiedzą jak i to nie byłoby nic trudnego. Brak jedynie rozkazu Bidena. Nawet nie rozkazu, ale zwykłego zezwolenia. W tej chwili ratowaniem cywilów zajmują się firmy prywatne. Za darmo. Różne wojskowe agencje do wynajęcia, emerytowani pracownicy CIA i elitarnych jednostek. Skrzyknęli się w sieci, korzystają z tego, co mają, i nie jest tego mało. Mają podgląd satelitarny na lotnisko w Kabulu i prowadzą swoich rodaków oraz afgańskich kolegów dookoła posterunków wystawionych przez taliban. Zgodnie z zasadą NIE ZOSTAWIAMY NIKOGO! Posługują się prostymi sposobami, bo Biden nie zezwala na stosowanie sprzętu amerykańskiej armii i służb. Sceny jak z filmów. Afgański towarzysz broni odbiera instrukcje na zwykłym telefonie komórkowym. Jest prowadzony przez amerykańskiego kolegę weterana. Walczyli razem. Ucieka z rodziną. Skręć w lewo. W lewo, bo tam, gdzie teraz idziesz, taliby was zabiją. Amerykański żołnierz walczył ramię w ramię z Afgańczykiem i stara się go ratować wbrew rozkazom własnego prezydenta. Nie trzeba wojskowych geniuszy, by wiedzieć, jak należało opuścić Afganistan. Plan był gotowy dawno, opracowany za Trumpa. Trump gadał z talibami. Powiedział im wprost, co im zrobi, jeżeli będą przeszkadzać. Najpierw wycofujemy wszystkich cywilów Amerykanów i Afgańczyków zagrożonych śmiercią za współpracę z USA. Potem wycofujemy większość wojskowych i cały sprzęt, zwijając się stopniowo do mocnej bazy i lotniska Bagram. Na samym końcu odlatują ostatnie jednostki i bombardują bazę i lotnisko tak, aby w rękach wroga nie pozostało nic. Płonące rumowisko w miejscu, gdzie były urządzenia wojskowe. Biden zrobił na odwrót. Najpierw wycofał wojsko, kazał porzucić bazy, sprzęt i lotnisko Bagram. Taliban dostał w prezencie uzbrojenie, które wystarczy im na 20 lat. Są w tej chwili najlepiej wyposażoną armią w regionie. Biden cywili zostawił na koniec. Porzucił w strefie wojennej kilkanaście tysięcy swoich obywateli. Administracja nie umie nawet powiedzieć, ilu Amerykanów zostało, podają szacunkowo pomiędzy 10 a 15 tys. osób. Bagram jest jedynym dużym lotniskiem w Afganistanie, a lotnisko w Kabulu jest małe. To tak, jakby najpierw opuścić Okęcie, a potem ewakuować tysiące ludzi z małego lotniska na Bemowie. Weterani wojny w Afganistanie mówią otwarcie, że za tę akcję Biden powinien iść pod sąd wojenny. Jedyny oficer który powiedział głośno prawdę został natychmiastowo wydalony z zajmowanej pozycji. Nazywa się Stuart Scheller. To nie są żarty.... żydowsko-bolszewicki reżim kończy zaciskanie pętli.