Jest akt oskarżenia przeciwko byłym funkcjonariuszom CBŚP i CBA zamieszanym w tzw. aferę podkarpacką.

 Z ustaleń prokuratury wynika, że policjanci mieli chronić sutenerów w zamian za usługi seksualne. Grozi im do 10 lat więzienia.

Oskarżeni są: Daniel Ś. były Naczelnik Wydziału do Zwalczania Zorganizowanej Przestępczości Ekonomicznej Zarządu w Rzeszowie CBŚP; Krzysztof B. były naczelnik rzeszowskiego zarządu CBŚP; Robert P. były dyrektor Delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Rzeszowie, uprzednio wieloletni funkcjonariusz Zarządu CBŚ KGP w Rzeszowie; Ryszard J.  były naczelnik rzeszowskiego Wydziału Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji, uprzednio wieloletni funkcjonariusz Zarządu CBŚ KGP w Rzeszowie; Damian W. były naczelnik Zarządu CBŚP w Białymstoku, wcześniej wieloletni naczelnik Wydziału do Zwalczania Zorganizowanej Przestępczości Narkotykowej w rzeszowskim Zarządzie CBŚP) i Piotr J. były naczelnik Zarządu CBŚP w Rzeszowie, uprzednio wieloletni naczelnik Wydziału Zamiejscowego w Przemyślu Zarządu w Rzeszowie CBŚP.
 
Jak czytamy w komunikacie Prokuratury Krajowej, oskarżonym postawiono zarzuty korupcyjne dotyczące m.in. przyjmowania korzyści majątkowych opłaconych przez sutenerów Aleksieja R. i Jewgenija R. (skazanych za te czyny prawomocnym wyrokiem Sądu Okręgowego w Tarnowie).
 
Byli funkcjonariusze CBŚP i CBA mieli przyjmować "usługi seksualne w postaci stosunków płciowych świadczonych przez osoby zatrudnione w agencjach towarzyskich prowadzonych przez Aleksieja R. i Jewgenija R.", tańce erotyczne wykonywane przez striptizerki zatrudnione w tych agencjach oraz alkohol, posiłki i przekąski na imprezach towarzyskich.
 
"Korzyści te były przyjmowane w zamian za zachowanie stanowiące naruszenie przepisów prawa, a polegające na zaniechaniu prowadzenia czynności służbowych i nadawania biegu posiadanym informacjom o kierowaniu przez Aleksieja R. i Jewgenija R. międzynarodową zorganizowaną grupą przestępczą mającą na celu popełnianie przestępstw m.in. przeciwko wolności seksualnej i obyczajności (czerpanie korzyści z cudzego nierządu)" czytamy w komunikacie PK.
 
Oskarżeni staną przed Sądem Okręgowym w Krakowie. Zarzucane im czyny zagrożone są karą nawet do 10 lat pozbawienia wolności.  
                                                                                            
                                                                                            
Ps...Ciekawostka - naczelnik Wydziału do Zwalczania Zorganizowanej Przestępczości sam stał się zorganizowanym przestępcą? Przypomnę, że to Duda dał tym panom Ukraińcom polskie obywatelstwo. Nawiasem mówiąc dlaczego w polskim prawie nie ma możliwości odebrania obywatelstwa naturalizowanym przestępcom? To, że służby kontrolują nocne kluby i mundurowi dorabiają na bramkach to chyba wszyscy się domyślają. Handel narkotykami i prostytucja kwitnie a nikt nikogo nie aresztuje. Policjanci mieli karty premium. Co z Kuchcińskim? Stali na straży ..... "swoich interesów" ..... Policjantów, sędziów , prokuratorów i urzędników państwa powinno się rozstrzelać za korupcję i łamanie prawa. A ich rodziny wysyłać na Zabajkale...Sukinsyny, zboczeńcy niewyżyci! I tacy niby pracowali dla ochrony Polaków i Państwa polskiego przed napływem narkotyków, przed prostytucją, pewnie i nic ich nie obchodziły nasze inne codzienne obywatelskie sprawy. Do pierdla z nimi i tam trafią gdzie ich miejsce. Chcieli być lepsi od przestępców, a sami nimi są.
  
 
W domach publicznych prowadzonych przez ukraińskich sutenerów bawili się za darmochę. Luksusowe alkohole, jedzenie, usługi seksualne  wszystko all-inclusive. Prokuratura postawiła zarzuty w sprawie tzw. afery podkarpackiej. Na ławie oskarżonych zasiądą funkcjonariusze z Centralnego Biura Śledczego Policji w Rzeszowie. Niewyjaśnione pozostały jak dotąd doniesienia o rzekomym udziale w procederze byłego Marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego.
 
W 2018 roku Wojciech J., odchodzący właśnie ze służby agent Centralnego Biura Antykorupcyjnego nagrał rozmowę z innym funkcjonariuszem biura, podczas której potwierdzone zostało istnienia nagrania, na którym widać Marka Kuchcińskiego uprawiającego seks z 14-letnią dziewczynką, wykorzystywaną do pracy w agencji towarzyskiej. J. złożył zeznania przed sejmowym Zespołem Śledczym do spraw Zagrożeń Bezpieczeństwa Państwa. Płyta jego zdaniem wyparowała, o czym miał informować szefa CBA i premiera. Kto obecnie dysponuje nagraniem? Nie wiadomo. Pogłoski są różne, że ukraińskie służby specjalne, podkarpacka mafia, lider jednej z frakcji polskiego obozu władzy.
 
Prokuratura nie kwapi się do podejmowania potencjalnie najbardziej wywrotowego wątku w aferze. Jak donosi „Rzeczpospolita”, na razie zarzuty postawiono policjantom, którzy przez kilkanaście lat roztaczali parasol ochronny nad podkarpacką branżą sutenerską. Jak donosi „Rzeczpospolita”, na ławie oskarżonych zasiądą: Krzysztof B. (były szef zarządu CBŚP w Rzeszowie), pracujący tam Daniel Ś. (były naczelnik wydziału do zwalczania przestępczości ekonomicznej), Damian W. (naczelnik wydziału do zwalczania przestępczości narkotykowej) i Piotr J. (były naczelnik wydziału w Przemyślu). A także Ryszard J. szef policyjnego Biura Spraw Wewnętrznych w Rzeszowie oraz wywodzący się z policji Robert P. ostatnio kierujący delegaturą CBA w Rzeszowie.
 
Według ustaleń śledczych, najwięcej na sumieniu ma Daniel Ś., miał przyjąć od właścicieli przybytków, ukraińskich braci Aleksieja i Jewgenija R. co najmniej 40 korzyści majątkowych. Funkcjonariusz bawił się jak młody król, do jego dyspozycji był luksusowy apartament nr 27 (salon, sypialnie i łazienka z okrągłą wanną). Miał też zdradzać służbowe tajemnice w zamian za usługi cateringowe, seksualne, jak również przyjmować „dary” – jedną z łapówek miały być urządzenia do wypieku naleśników, sztuk pięć.
 
Klawo bawili się również inni policyjni dygnitarze. W grudniu 2014 r. Krzysztofowi B znudziło się szkolenie w Zakopanem, więc rozkazał zawieźć służbowym siebie, wraz ze świtą do agencji braci R. w Tarnowie na imprezę w stylu bunga-bunga, w której uczestniczyć miało kilkanaście pracownic seksualnych. Policyjni kierowcy musieli poczekać pod przybytkiem, a następnie odwieźć przełożonego z powrotem do stolicy polskich Tatr.
 
Ciekawy jest również wątek udziału w procederze Ryszarda J. – szefa policyjnego BSW, odpowiedzialnego za śledztwa mające na celu wykrycie wewnętrznych nadużyć. J. niczego nie wytropił, a według „Rz” miał przekazywać Danielowi Ś. materiał jaki na niego spływał i uniemożliwiać wszczęcie oficjalnego dochodzenia.
 
Wiedzę na temat udziału polityków w imprezach w podkarpackich domach publicznych miał mieć bokser Dawid „Cygan” Kostecki, który kilka razy składał zeznania. 2 sierpnia 2019 roku został znaleziony martwy w celu Aresztu Śledczego Warszawa Białołęka. Jako oficjalną przyczynę śmierci podano samobójstwo.
                                                                                                                                              https://wolnemedia.net/policjanci-mieli-karty-premium-co-z-kuchcinskim/                                                                                    
                                                                                          
Ps..II..14-latka która sprzedała politykowi dziewictwo. Czekamy na zatrzymanie. Pan Vega nie ujawniając tego polityka bierze udział w przestępstwie kryjąc pedofila!