Sędzia nie pojawił się na rozprawie. Pod koniec tygodnia miał o tym informować kolegów. Dlaczego nie poinformował sądu?

                                                                                                                                                                                        Sędzia Izby Dyscyplinarnej SN Adam Roch nie pojawił się dziś na rozprawie ws. immunitetu sędziego Stępki, któremu Prokuratura Krajowa zarzuca, że wraz z innym sędzią, doprowadził do bezprawnego pobytu dwóch osób w więzieniu. Z naszych informacji wynika, że sędzia Roch już pod koniec ubiegłego tygodnia miał sygnalizować, że dziś nie pojawi się na sali sądowej. Dlaczego nie poinformował o tym sądu? Portal wPolityce.pl potwierdził, że sędzia był dziś w gmachu SN. Dlaczego więc nie uczestniczył w rozprawie? Sędzia Małgorzata Bednarek, która jest sprawozdawcą w sprawie mogła dziś jedynie odroczyć posiedzenie, przyznając, że sędzia Roch nie pojawił się na sali sądowej. Wiadomo, że nie nadesłał on żadnego usprawiedliwienia. To sytuacja osobliwa, gdyż na sali pojawiły się strony. Stawił się przedstawiciel prokuratury, a także pełnomocnicy sędziego Stępki, który konsekwentnie informuje o swojej niewinności i braku podstaw do uchylenia mu immunitetu.

Portal wPolityce.pl ustalił, że sędzia Adam Roch już w ubiegłym tygodniu miał sygnalizować swoją dzisiejszą absencję. Nie zrobił tego oficjalnie, składając stosowaną informację. O pomyśle nieuczestniczenia w rozprawie poinformowali nas zaniepokojeni sędziowie. Dlaczego nie pojawił się na sali? Tego do końca nie wiadomo. Możliwe, iż jest to jego forma protestu lub podporządkowania się lipcowym orzeczeniom Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Wiemy, że sędzia Roch, mimo nieobecności na sali sądowej, fizycznie pojawić się miał dzisiaj w gmachu Sądu Najwyższego. 

Sprawa sędziego Stępki

Sprawa sędziego Stępki trafiła do Sądu Najwyższego w marcu tego roku.

Sędziowie Andrzej S. i Włodzimierz W. – ten pierwszy jako przewodniczącego składu orzekającego, a drugi jako sprawozdawca – zasiadali w składzie Sądu Najwyższego, który 16 października 2019 r. uchylił wyrok Sądu Okręgowego w Zamościu z 27 lutego 2018 r. wobec mężczyzny skazanego na 2 lata pozbawienia wolności za spowodowanie wypadku w ruchu lądowym ze skutkiem śmiertelnym. Wbrew obowiązkowi nie sprawdzili, czy kara jest już wykonywana. Kroki takie podjęto dopiero po telefonie funkcjonariusza Służby Więziennej z zakładu karnego, w którym skazany był osadzony, wydając nakaz zwolnienia 18 listopada 2019 r. Wskutek zaniechań sędziów mężczyzna spędził bezprawnie ponad miesiąc w zakładzie karnym informowała Prokuratura Krajowa.

Po ewentualnym uchyleniu przez Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego immunitetów sędziom prokuratura zamierza postawić im zarzuty nieumyślnego niedopełnienia obowiązku rozstrzygania spraw zgodnie z obowiązującymi przepisami. Zgodnie z nimi w sytuacji wydania orzeczenia uchylającego prawomocny wyrok lub zawieszającego jego wykonanie koniecznym jest wydanie przez sędziego nakazu zwolnienia skazanego, jeśli odbywa on orzeczoną karę.

Postawa sędziego Rocha budzi w Sądzie Najwyższym sporo emocji. Część sędziów widzi w tym geście znamiona aktu kapitulacji wobec dyktatu TSUE. Inni podkreślają, że brak informacji o tym, że sędzia Roch nie pojawi się dzisiaj na sali sądowej, może być powodem wszczęcia postępowania wyjaśniającego, a być może nawet dyscyplinarnego. Nie oceniając jednoznacznie postępowania sędziego Rocha, warto zauważyć, że nieusprawiedliwiona absencja sędziego, może być odebrana jako niezrozumiała i pogłębiająca chaos wokół Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. ]                                                                                                                https://wpolityce.pl/polityka/565180-kulisy-skandalu-w-sn-sedzia-nie-pojawil-sie-na-rozprawie                                                                                                                                                              Ps...Panu sędziemu Rochowi władza uderzyła do głowy i marzy o swoim folwarku pewnie gdzieś w Lubartowie albo Przylesiu Starym. I nic z tym lewackim fochem nie można zrobić! Sędzia jest europejski przecież a sprawa polska [tak czy nie?] Ten dualizm sądownictwa poraża / tylko wariant turecki! Śmieszno i straszno….czy my wobec tego mamy tak samo lekceważąco traktować wyroki tych pożal się Boże „orzeczników”? Sędziowie są dożywotni, więc każdemu z nich, nawet gdyby spartolił sprawę i sto następnych spraw, możemy naskoczyć. Przestaną być dożywotni w z dożywotnią pensją, wajcha zmieni się natychmiast. Pracownik w normalnej firmie po takim numerze wylatuje na ryj z pracy. A kasta drwi z na Polaków i ryczy ze śmiechu. Ale do czasu. Przyjdzie czas rozliczeń. I płacz będzie straszny!