Pandora Papers.

Tajne raje podatkowe polityków i celebrytów.

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                          Miliony wyciekłych dokumentów zdradzają finansowe sekrety czołowych polityków i celebrytów z całego świata. Tony Blair, Wolodymyr Zełenski, Shakira i inni – oni wszyscy korzystali z rajów podatkowych. Największy w historii zespół dziennikarzy śledczych ujawnił na podstawie wyciekłych dokumentów tajemnice finansowe 35 obecnych i byłych szefów państw i rządów. Są wśród nich były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair, król Jordanii i prezydent Kenii.

Oprócz ponad 330 czołowych polityków i wysokich urzędników z ponad 90 krajów Pandora Papers zajmują się również trikami podatkowymi miliarderów, gwiazd sportu i wielkich nazwisk z show-biznesu. Globalne śledztwo koncentruje się na tajnych transakcjach offshore i wielkim biznesie w rajach podatkowych. Konta na terytoriach zamorskich (tzw. offshore) są często wykorzystywane do przesyłania wielkich sum pieniędzy, a tym samym do ukrywania majątku.  

Dziennikarskie śledztwo o nazwie Pandora Papers jest koordynowane przez Międzynarodowe Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych (ICIJ). Uczestniczyło w nim 150 mediów, w tym turecka redakcja Deutsche Welle. 

Wyciekłe dokumenty pokazują tajne transakcje w globalnym świecie finansów. Jak ujawnili dziennikarze, powiązania z firmami offshore mają ministrowie finansów Pakistanu, Holandii czy Brazylii, ale i byli ministrowie finansów Malty czy Francji – w tym były szef Międzynarodowego Funduszu Walutowego Dominique Strauss-Kahn. 

Konsorcjum ICIJ pokazuje w jaki sposób różni wpływowi ludzie, którzy mogli przyczynić się do położenia kresu inwestycjom offshore, zamiast tego czerpali korzyści z samego systemu. Aktywa były lokowane w tajnych firmach lub firmach powierniczych, a odpowiedzialne rządy robiły niewiele, by powstrzymać globalny przepływ nielegalnych pieniędzy. To system, na którym wzbogacają się przestępcy, a narody ubożeją.  

Od Blaira do Babisza. Europejskie elity na celowniku 

Przez dziesięciolecia były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair potępiał triki podatkowe. Jednak ujawnione dokumenty pokazują, że on i jego żona byli w stanie przejąć na własność budynek o wartości 8,8 milionów dolarów (7,6 milionów euro) poprzez zakup zagranicznej firmy nieruchomości.                                                                                                                                                                                                                                  Premier Czech i miliarder Andrej Babisz

Sprzedającym była rodzina bahrajńskiego ministra przemysłu i turystyki, Zayeda bin Rashida al-Zayaniego. Kupując udziały w spółce, a nie bezpośrednio nieruchomość, Blair i jego żona Cherie uniknęli podatku od nieruchomości w wysokości około 400 000 dolarów. Blairowie i rodzina al-Zayani twierdzą, że początkowo nie wiedzieli, że druga rodzina jest zaangażowana w transakcję. Cherie Blair twierdzi, że jej mąż nie miał nic wspólnego z transakcją. Firma już nie istnieje. 

Premier Czech Andrej Babisz, miliarder, który doszedł do władzy w 2017 roku, obiecując walkę z korupcją, jest również antybohaterem Pandora Papers. Z ujawnionych dokumentów wynika, że w 2009 roku przelał około 22 milionów dolarów do sieci fasadowych spółek, aby kupić willę z dwoma basenami i kinem na francuskim wybrzeżu Morza Śródziemnego w pobliżu Cannes. Partner ICIJ, czeski portal Investigace.cz, ustalił, że własność spółek i nieruchomości nie została wymieniona w złożonych przez niego oświadczeniach majątkowych. Babisz nie odpowiedział na pytania dziennikarzy.  

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski posiadał również udziały w spółce fasadowej zarejestrowanej na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych. Miesiąc przed swoim zwycięstwem w wyborach prezydenckich w 2019 roku były aktor po cichu sprzedał swoje udziały w Maltex Multicapital Corp bliskiemu przyjacielowi i partnerowi biznesowemu Siergiejowi Szefirowi. 

Dokument z czerwca 2019 ujawnia, że Szefir zachował swoje udziały w Maltex Multicapital Corp, nawet po tym, jak dołączył do rządu Zełenskiego jako główny doradca. 

We wrześniu br. Szefir przeżył atak, w którym został poważnie ranny jego kierowca. Zełenski i Szefir nie odpowiedzieli do tej pory na pytania dziennikarzy śledczych.  

Rodzina Kenyatta i arabscy książęta 

Prezydent Kenii Uhuru Kenyatta, pochodzący z jednej z najbardziej znanych kenijskich dynastii politycznych, uczynił transparencję i walkę z korupcją swoimi przewodnimi hasłami. Jednak śledztwo Pandora Papers pokazuje, że on i jego matka są beneficjentami tajnej fundacji w Panamie. 

Inni członkowie rodziny, w tym troje rodzeństwa, są właścicielami spółek offshore z aktywami o wartości ponad 30 milionów dolarów – wynika z raportu dziennikarzy. Kenyatta i jego rodzina nie komentują zarzutów.                                                                      Raj podatkowy Brytyjskie Wyspy Dziewicze

Pandora Papers ujawniają też prawdziwych właścicieli ponad 29 000 firm offshore. Niektóre z tych firm są wykorzystywane do ukrywania właścicieli anonimowych kont bankowych, prywatnych odrzutowców, jachtów, willi, a nawet dzieł sztuki Picassa czy Banksy'ego. 

Król Jordanii Abdullah II kupił za pośrednictwem spółek offshore trzy wille bezpośrednio na plaży w Malibu o wartości 68 milionów dolarów. I – co ciekawe – było to w czasie „arabskiej wiosny”, kiedy Jordańczycy wychodzili na ulice, aby protestować przeciwko korupcji i bezrobociu.  

Adwokaci króla podkreślili w oświadczeniu, że monarcha nie dopuścił się defraudacji środków publicznych. Zaprzeczyli również, jakoby posiadał on nieruchomości za pośrednictwem spółek offshore. 

Marokańska księżniczka Lalla Hasnaa również pojawia się w dokumentach śledczych – jest właścicielką fasadowej firmy, która kupiła za 11 milionów dolarów dom w centrum Londynu, niedaleko Pałacu Kensington. Dokonując zakupu, Lalla Hasnaa korzystała z kapitału pochodzącego od „marokańskiej rodziny królewskiej”, a jako swój zawód podała „księżniczkę”.  

Muhammed ibn Raszid Al Maktum, premier Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz emir Dubaju, był udziałowcem trzech spółek zarejestrowanych w krajach, w których obowiązuje tajemnica bankowa. 

Emir Kataru, Tamim ibn Hamad Al Thani, nadal korzysta z usług spółek offshore, aby dokonywać inwestycji, zarządzać swoim majątkiem i zabezpieczać rodzinną fortunę. Już kilka lat temu dziennikarze ujawnili, że jego jacht o wartości 300 milionów dolarów był zarządzany przez spółki offshore. 

Zagraniczne konta Shakiry  

Kolumbijska piosenkarka Shakira i była gwiazda indyjskiego krykieta Sachin Tendulkar pojawiają się wśród wielu nazwisk wymienionych w Pandora Papers i powiązanych z biznesem offshore.                                                                                                 Pandora Papers: pod lupą Blair, Shakira, Zełenski i inni

Prawnik Shakiry twierdzi, że zagraniczne konta piosenkarki zostały prawidłowo ujawnione i że nie odniosła ona żadnych korzyści podatkowych. 

Z kolei prawnicy Tendulkara twierdzą, że inwestycja ich klienta była legalna i zgłoszona do odpowiednich organów podatkowych. 

Ponad 130 miliarderów postawiło na offshore 

Premier Czech Babisz nie jest jedynym miliarderem występującym w Pandora Papers. Ponad 130 innych bogaczy z Turcji, Rosji, Indii, USA, Meksyku i innych krajów również miało powiązania z kontami offshore.

Turecki potentat budowlany Erman Ilicak jest powiązany z dwiema spółkami offshore – w obu jako właścicielkę wymieniono w 2014 roku matkę Ilicaka. W obu ukryte były aktywa rodzinnego konglomeratu budowlanego. 

Jedna z tych firm, Covar Trading Ltd, tylko w pierwszym pełnym roku finansowym wypłaciła dywidendę w wysokości 105,5 mln USD – wynika z poufnych sprawozdań finansowych. Pieniądze zostały początkowo ulokowane na szwajcarskim koncie bankowym, ale nie pozostały tam długo. 

W tym samym roku, jak wynika z dokumentów, firma przeznaczyła prawie całe 105,5 mln dolarów na „darowiznę”. Transakcja ta została ujęta jako „wydatek nadzwyczajny”. Nie wiadomo, do kogo trafiły pieniądze. Ilicak do tej pory nie skomentował zarzutów, a zapytania pozostawił bez odpowiedzi. 

Jego firma budowlana Rönesans Holding była w przeszłości odpowiedzialna za dość znany projekt budowlany: liczący 1150 pokoi pałac prezydencki Recepa Tayyipa Erdogana.                                                                                                                                           Pałac Erdogana

Turecka redakcja Deutsche Welle jest jedynym tureckojęzycznym medium, które współpracowało przy dziennikarskim śledztwie dotyczących Pandora Papers. W Turcji niezależne media i dziennikarze są nadal poddawani rygorystycznym naciskom. 

Dlaczego raje podatkowe są problematyczne?

Jak właściwie działają firmy offshore? Za ceny zaczynające się od kilkuset dolarów pośrednicy zakładają dla klientów fasadowe firmy, których faktyczni właściciele pozostają tajemnicą. Alternatywnie, za cenę od 2000 do 25 000 dolarów można założyć firmę powierniczą, która pozwala beneficjentom kontrolować ich pieniądze bez odpowiedzialności prawnej. Trochę kreatywności i aktywa mogą być ukryte przed kredytodawcami, organami ścigania, urzędem podatkowym lub byłymi małżonkami. 

Posiadanie spółek offshore i przeprowadzanie transakcji finansowych za pośrednictwem rajów podatkowych jest całkowicie legalne w wielu krajach, ale praktyka ta jest poddawana coraz większej kontroli. Ci, którzy korzystają z takich firm, mówią, że są im one potrzebne do prowadzenia działalności gospodarczej. Krytycy twierdzą, że transakcje dokonywane za pośrednictwem spółek offshore powinny być ściślej kontrolowane w celu zwalczania korupcji, prania brudnych pieniędzy i globalnej nierówności. 

Gabriel Zucman, ekspert w dziedzinie rajów podatkowych i profesor na Uniwersytecie Berkeley w amerykańskim stanie Kalifornia, szacuje, że pieniądze warte około dziesięciu procent światowego produktu krajowego brutto są przechowywane w rajach podatkowych. 

Lakshmi Kumar, dyrektor waszyngtońskiego think tanku Global Financial Integrity, mówi, że kiedy bogaci zatrzymują pieniądze dla siebie poprzez unikanie płacenia podatków, ma to wpływ na życie wielu ludzi. – To bezpośrednio wpływa na dostęp twojego dziecka do edukacji, dostęp do opieki zdrowotnej, mieszkań – mówi w wywiadzie dla ICIJ. 

Ale ile pieniędzy płynie do rajów podatkowych i gdzie? Ze względu na złożony i w dużej mierze tajny charakter inwestycji offshore, nie jest możliwe dokładne oszacowanie, ile pieniędzy jest faktycznie ukrywanych przed płaceniem podatków, ani też jaka ich część jest zgłaszana władzom. 

Nie jest również możliwe określenie, ile pieniędzy migruje z krajów o wyższych stawkach podatkowych do krajów o niższych stawkach podatkowych. W analizie przeprowadzonej przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) oszacowano, że w ubiegłym roku co najmniej 11,3 biliona dolarów jest przechowywanych w inwestycjach offshore.           

Wiele osób, słysząc o „rajach podatkowych”, myśli o słonecznych Karaibach. Jednak Pandora Papers pokazują, że system offshore obejmuje cały świat i także kraje, takie jak Singapur, Holandia czy Irlandia, stolicę finansową Hong Kong, a nawet niektóre stany USA. 

Pandora Papers: skąd te dane?

ICIJ otrzymała około 11,9 mln poufnych akt i kierowała zespołem ponad 600 dziennikarzy ze 150 mediów. Spędzili oni dwa lata, pracując nad dokumentami, śledząc źródła, badając akta sądowe i inne rejestry publiczne. Wyciekłe dokumenty pochodzą z 14 firm usługowych z całego świata, które zakładają spółki fasadowe i tworzą inne nisze za granicą dla swoich klientów. 

Wyniki dziennikarskiego śledztwa Pandora Papers opublikowano pięć lat po przełomowych kwitach z Panamy (Panama Papers). To one wstrząsnęły opinią publiczną w 2016 roku i doprowadziły do obław policyjnych na całym świecie. W kilkudziesięciu krajach uchwalono nowe przepisy, a kilku czołowych polityków straciło swoje stanowiska, w tym szefowie rządów Islandii i Pakistanu.                                             

  • Autor Pelin Ünker, Serdar Vardar

Pandora Papers. UE chce ukrócić unikanie opodatkowania

Cel jest jasny, ale Unii Europejskiej trudno walczyć z unikaniem opodatkowania przez jej własne elity.                                                                                  Pandora Papers pokazują, że UE trudno walczyć z unikaniem opodatkowania

– O wszystkim przeczytaliśmy z zainteresowaniem w gazetach, dokładnie tak jak wy – przekonywała rzeczniczka Komisji Europejskiej Dana Spinant w poniedziałek (04.10.2021) w Brukseli, proszona o komentarz do rewelacji Międzynarodowego Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych (ICIJ) o podatkowych trikach znanych polityków i celebrytów, także z Unii Europejskiej. – W tej chwili nie planuje się żadnych działań w poszczególnych przypadkach i wobec poszczególnych osób, wymienionych w dokumentach – dodała.

W tzw. Pandora Papers Komisję Europejską powinien szczególnie zainteresować przypadek byłego komisarza ds. zdrowia Johna Dallego z Malty, który musiał zrezygnować ze stanowiska po oskarżeniach o uwikłanie w aferę lobbingową w związku z dyrektywą tytoniową w 2012 roku. Według ustaleń ICIJ Dalli założył w 2006 roku fikcyjną firmę na brytyjskich Wyspach Dziewiczych. Maltański polityk, pobierający emeryturę byłego komisarza UE, oświadczył, że nigdy nie korzystał z firmy i dlatego nigdy nie poinformował o niej także maltańskiego parlamentu, co właściwie powinien był uczynić.                                                                                                                                        Były komisarz UE ds. zdrowia John Dalli z Malty

Dzień po ujawnieniu Pandora Papers Komisja Europejska podkreślała, że w ciągu minionych pięciu lat w UE podjęto bardzo wiele działań, aby ukrócić agresywne unikanie opodatkowania. Praktycznie zlikwidowano tajemnice bakową, kraje wymieniają między sobą informację o ulgach podatkowych i konsekwentnie przeciwdziała się praniu brudnych pieniędzy, wyliczał jeden z rzeczników KE Daniel Ferrie. Do końca roku powstać mają przepisy mające na celu ograniczenie powstawania fikcyjnych firm, których adresem jest skrzynka pocztowa, które często są wykorzystywane do unikania opodatkowania.

Niekończąca się walka z rajami podatkowymi

Jednakże na aktualnej liście rajów podatkowych, sporządzonej przez UE, wymienione jest tylko jedno państwo, które występuje w Pandora Papers. To Panama. Dlatego europosłowie zażądali w poniedziałek rozszerzenia tego wykazu. – Unijna lista rajów podatkowych nie nadaje się do walki z unikaniem podatków. Ta lista jest niedoskonała, brakuje na niej wielu ważnych rajów podatkowych – powiedział europoseł Zielonych Swen Giegold. Jego zdaniem należy zaostrzyć kryteria uznawania państw za raje podatkowe i trudno zrozumieć, że unijni ministrowie finansów zamierzają właśnie skreślić z tego wykazu kolejne państwa.

Listę rajów podatkowych sporządzono w UE w 2017 roku. Wcześniej konsorcjum dziennikarskie ICIJ opublikowało Panama Papers, w których ujawniono, jakie strategie stosują politycy, sportowcy, celebryci i miliarderzy, by uniknąć opodatkowania. Opublikowane w niedzielę Pandora Papers są jeszcze bardziej obszerne i pokazują, że agresywne strategie podatkowe są możliwe również dziś.            Także chadecki eurodeputowany z Niemiec Markus Ferber uważa, że dotychczasowe działania UE przeciwko unikaniu opodatkowania są niewystarczające, zaś lista rajów podatkowych pozostała „papierowym tygrysem”. Jego zdaniem unijni ministrowie finansów są zbyt ostrożni. – Z rajami podatkowymi można poradzić sobie tylko dzięki ostrym sankcjom – ocenił Ferber. 

Dalli, Blair i Babisz w puszcze Pandory

Planowane wprowadzenie globalnej minimalnej stawki podatku od firm, o którym zdecydować ma pod koniec października szczyt G20, nie będzie szybkim środkiem zaradczym. Miałby obowiązywać od 2023 roku także w dotychczasowych rajach podatkowych i objąć tylko duże firmy. Nie dotyczy indywidualnych inwestorów, jak na przykład były komisarz John Dalli, były brytyjski premier Tony Blair czy urzędujący premier Czech Andrej Babisz, którzy także pojawiają się w Pandora Papers.

Blair i jego żona Cherie mieli zaoszczędzić 300 tysięcy funtów na podatkach, kupując nieruchomość w Londynie za pośrednictwem fikcyjnej firmy. Cherie Blair odrzuciła oskarżenia i podkreśliła, że transakcja nie była sprzeczna z prawem.

Szczególnie ostro na rewelacje Pandora Papers zareagował premier Andrej Babisz. Powiedział, że szczególnie interesujący jest moment ich publikacji. W najbliższy weekend w Czechach odbędą się wybory parlamentarne. Babisz chciałby pozostać premierem i zaprzecza, jakoby źle postąpił. Podkreślił, że 15 milionów euro, za które kupił zamek na południu Francji za pośrednictwem fikcyjnej firmy, pochodziły z czeskich kont bankowych i zostały w pełni opodatkowane.  Zdaniem Babisza za publikacją stoi „czeska mafia”.                                                                                                      Dokumenty Pandora Papers ujawniają sekrety podatkowe 35 obecnych i byłych szefów rządów

Bruksela już wcześniej interesowała się miliarderem Babiszem, bo jako premier miał zachować decydujące wpływy w swojej firmie Agrofert, którą formalnie przekazał pod zarząd powierniczy. Trybunał Obrachunkowy UE zarzucał Babiszowi konflikt interesów, bo Agrofert otrzynmał środki z budżetu UE, które Babisz sam wynegocjował. KE wstrzymała wypłaty dla Agrofertu.

Unikanie opodatkowania nie jest nielegalne

W Pandora Papers wymieniono inne znane europejskie osobistości, jak prezydent Czarnogóry Milo Djukanovi, właściciel kilku firm offshore na brytyjskich Wyspach Dziewiczych, które przepisał na syna przed objęciem urzędu. On również nie uważa, żeby działał niezgodnie z prawem. Z kolei holenderski minister finansów Wopke Hoeskstra przyznał, że sprzedał udziały w fikcyjnej firmie krótko przed tym, jak został ministrem w 2017 roku.

Taktyki podatkowe, które kryją się za aktywnością majętnych osób w rajach podatkowych, nie są nielegalne, na co wskazuje także konsorcjum ICIJ. Pandora Papers nie udowadniają, czy faktycznie doszło do oszustw podatkowych. Często wykorzystuje się luki w przepisach podatkowych, o których z oburzeniem publicznie mówił na przykład były premier Tony Blair. W UE są państwa, jak Malta czy Cypr, które współdziałają w unikaniu opodatkowania. Jeśli wierzyć Pandora Papers, to jednym z największych rajów podatkowych dla holdingów, trustów i fikcyjnych firm są USA, najbliższy sojusznik UE.

https://www.dw.com/pl/pandora-papers-ue-chce-ukr%C3%B3ci%C4%87-unikanie-opodatkowania/a-59403714                                                                                                                                                                                                                                                                         

Dziennikarze ujawniają: „Paradise Papers”

Międzynarodowy zespół dziennikarzy śledczych ICIJ ujawnia kolejne oszustwa podatkowe z udziałem znanych osobistości. W ręce dziennikarzy trafiło 13,4 mln dokumentów z rajów podatkowych na całym świecie.                Po „kwitach z Panamy" międzynarodowy zespół dziennikarzy śledczych ICIJ ujawnił kolejne przekręty podatkowe i kontrowersyjne kontakty znanych osobistości. Jak donosi dziennik „Sueddeutsche Zeitung", należący do Międzynarodowego Konsorcjum Dziennikarstwa Śledczego (ICIJ) chodzi o dokumenty na temat fikcyjnych firm kancelarii adwokackiej na Bermudach i singapurskiej firmy powierniczej. Dane, które znalazły się w posiadaniu dziennikarzy, mają także zawierać rejestr firm z 19 rajów podatkowych.

Politycy, koncerny… i brytyjska królowa

Dokumenty zawierają nazwiska licznych doradców, członków gabinetu i darczyńców prezydenta USA Donalda Trumpa. Chodzi przy tym także o kontakty z Rosją. „Sueddeutsche Zeitung” wymienia w swoim portalu także królową Elżbietę II, byłego kanclerza Niemiec Gerhard Schroedera, doradcę kanadyjskiego premiera oraz firmy Nike, Apple, Deutsche Post, Siemens, Allianz i Bayer.                                                              

 
 

 
Süddeutsche Zeitung

W ręce dziennikarzy trafiło 13,4 mln dokumentów z rajów podatkowych na całym świecie. Niemiecki dziennik ujawnia, że chodzi o ponad 120 polityków z ok. 50 krajów. W Niemczech w research na temat „kwitów z raju” („Paradise Papers”) – jak nazwano nowy przeciek – zaangażowały się redakcje „Sueddeutsche Zeitung” oraz rozgłośni NDR i WDR. Dane o wielkości 1,4 terabajtów otrzymała – podobnie jak w 2015 roku w przypadku „kwitów z Panamy” – redakcja monachijskiego dziennika „Sueddeutsche Zeitung”.                                                                                                                                                              #ParadisePapers kompakt - die Übersicht für Eilige.http://sz.de/1.3736796                                                                                                                      W ręce dziennikarzy trafiło 13,4 mln dokumentów z rajów podatkowych na całym świecie. Niemiecki dziennik ujawnia, że chodzi o ponad 120 polityków z ok. 50 krajów. W Niemczech w research na temat „kwitów z raju” („Paradise Papers”) – jak nazwano nowy przeciek – zaangażowały się redakcje „Sueddeutsche Zeitung” oraz rozgłośni NDR i WDR. Dane o wielkości 1,4 terabajtów otrzymała – podobnie jak w 2015 roku w przypadku „kwitów z Panamy” – redakcja monachijskiego dziennika „Sueddeutsche Zeitung”.                                                                            

kula Lis 70

kula Lis 70 - Zagorzały Antybolszewik herbu Jastrzębiec

Podobał Ci się post? Wystaw ocenę!

5

liczba ocen: 2

Post jest opublikowany więcej niż dn. Funkcje oceny i komentowania zostały wyłączone.

  • Skandal podatkowy cum-ex. Więzienie dla bankiera

    https://static.dw.com/image/48188755_303.jpg

    Transakcje cum-ex doprowadziły do miliardowych strat skarbu państwa, także Niemiec. W Bonn zapadł pierwszy wyrok z karą pozbawienia wolności. Sąd krajowy w Bonn skazał we wtorek (1.06) byłego pracownika hamburskiego prywatnego banku M.M. Warburg na pięć i pół lat pozbawienia wolności. Sąd uznał go winnym oszustw podatkowych w pięciu przypadkach.

    Grupa Warburg oświadczyła, że wyrok na byłego pracownika nie ma dla niej ekonomicznych następstw.

    Bankierzy przed sądem
    W sądzie krajowym w Bonn trwa kilka postępowań związanych z aferą podatkową cum-ex. W maju ubiegłego roku gotowy był m.in. akt oskarżenia przeciwko byłemu pracownikowi jednego ze szwajcarskich prywatnych banków.

    Z kolei w pierwszym procesie przed bońskim sądem w marcu 2020 roku orzeczono dla dwóch brytyjskich brokerów kary pozbawienia wolności w zawieszeniu.

    Najnowszy wyrok pozbawienia wolności na pięć i pół lat nie jest jeszcze prawomocny.

    Miliardowe straty
    Transakcje cum-ex, które wykryto w 2012 roku, doprowadziły do miliardowych strat skarbu państwa. W operacjach tych chodziło o taki obrót akcjami w dniu wypłaty dywidendy, żeby uzyskać wielokrotny zwrot podatku od zysków kapitałowych, który de facto został zapłacony tylko raz. Jak wyliczyli dziennikarze śledczy z centrum „Correctiv”, straty sięgają 55 mld euro, a poniosły je chociażby Polska, Niemcy, Belgia, Francja, Holandia, Hiszpania, Szwajcaria. W 2012 roku rząd w Berlinie zablokował przeprowadzanie takich operacji.

    (AFP, RTR/dom)

    https://www.dw.com/pl/skandal-podatkowy-cum-ex-wi%C4%99zienie-dla-bankiera/a-57754365

  • Niemcy: Przeszukania w związku z aferą cum-ex

    https://static.dw.com/image/48188755_303.jpg
    W śledztwie prowadzonym przeciwko bankierom i handlarzom akcjami, związanym z miliardowymi transakcjami typu cum-ex, kolońska prokuratura przeszukała dziś (04.08.2020) dwa biura Federalnego Związku Banków Niemieckich. Kolejne przeszukania w aferze cum-ex

    Funkcjonariusze prokuratury znaleźli dowody potwierdzające zarzut, że banki i doradcy finansowi mieli wpływ na teksty ustaw i pism Ministerstwa Finansów sprzed roku 2010, umożliwiające dalsze prowadzenie transakcji finansowych typu cum-ex. Poinformowały o tym rozgłośnie WDR, NDR i dziennik "Sueddeutsche Zeitung". Wskutek tych operacji niemiecki fiskus stracił miliardy euro.

    Obie strony potwierdzają przeszukania

    Prokuratura w Kolonii potwierdziła informacje o przeszukaniach. Służyły one zabezpieczeniu materiału dowodowego, umożliwiającego kontynuowanie dochodzenia w sprawie wyjaśnienia skomplikowanego, faktycznego stanu rzeczy o istotnym znaczeniu dla prowadzonego śledztwa, oznajmił prokurator naczelny przy kolońskim sądzie krajowym Ulrich Bremer. Ze względu na dobro śledztwa i tajemnicę podatkową nie podano żadnych nazwisk.

    Federalny Związek Banków Niemieckich (BDB), reprezentujący interesy niemieckich banków prywatnych, podobnie jak prokuratura podkreślił, że przeszukania przeprowadzone w jego biurach w Berlinie i Frankfurcie nad Menem nie były skierowane przeciwko osobom odpowiedzialnym ani pracownikom BDB. "W całej rozciągłości współpracujemy z władzami", oświadczył BDB.

    Jak można zarobić na transakcjach cum-ex

    W transakcjach cum-ex chodzi o taki obrót akcjami w dniu wypłaty dywidendy, żeby uzyskać wielokrotny zwrot podatku od zysków kapitałowych, który de facto został zapłacony tylko raz. W ten sposób fiskus różnych państw, w tym także Niemiec, ponosił wielomiliardowe straty. W 2012 roku rząd w Berlinie zablokował przeprowadzanie takich operacji.

    https://static.dw.com/image/52562529_401.jpg
    To już kolejne przeszukania w związku z aferą cum-ex

    Niektóre sprawy trafiły wtedy do sądu. W jednej z nich zapadł nawet wyrok, który nie jest jednak jeszcze prawomocny. Sąd krajowy w Bonn skazał w marcu tego roku dwóch obywateli brytyjskich za oszustwa podatkowe, względnie pomoc za dokonywanie takich oszustw. Wyrok opiewał na karę pozbawienia wolności na jeden rok i dziesięć miesięcy oraz jeden rok więzienia w zawieszeniu.

    Boński sąd stanął na stanowisku, że sporne transakcje typu cum-ex są nielegalne i jako takie podlegają karze. Było to pierwsze orzeczenie sądowe tego typu. Prokuratura w Kolonii obecnie prowadzi śledztwo "przeciwko wielu obwinionym" o dokonywanie transakcji cum-ex.

    Partia Lewica: takie operacje są nielegalne

    Wiceprzewodniczący klubu poselskiego partii Lewica w Bundestagu Fabio De Masi oświadczył, że nie tylko operacje cum-ex, umożliwiające wyłudzanie zwrotu podatków, są przestępstwem. Jak powiedział, "są one w takim samym stopniu przestępstwem, w jakim było utrzymywanie przez dekadę luki w prawie pozwalającej bankowemu lobby na jej rozszerzanie".

    Komisja śledcza Bundestagu do spraw transakcji typu cum-ex nie miała w latach 2016 i 2017 dostępu do wielu ważnych dokumentów, powiedział dalej Fabio De Masi. "Teraz jednak, dzięki odważnym sędziom, mamy szansę uzyskać wgląd w tę sprawę. Związane z nią akta muszą zostać ponownie otwarte, a odpowiedzialni za tę aferę muszą zostać pociągnięci do odpowiedzialności", podkreślił De Masi.

    Winnych jest wielu

    Ruch obywatelski "Transformacja finansowa" bezpośrednio skrytykował postawę Federalnego Związku Banków Niemieckich, który, jak oświadczyli działacze tego ruchu, "odegrał ważną rolę w największym oszustwie podatkowym w dziejach Niemiec". Zdaniem tego ruchu BDB "o wiele za późno" poinformował o transakcjach cum-ex Ministerstwo Finansów. Ustawa w tej sprawie z 2007 roku nie doprowadziła do zaprzestania transakcji tego typu. Przeciwnie, umożliwiła ich kontynuowanie na szkodę niemieckich podatników, za co BDB nigdy publicznie nie przeprosił, ani nie wydał oświadczenia w tej sprawie, twierdzi ruch "Transformacja finansowa".

    (AFP/jak)

    https://www.dw.com/pl/niemcy-przeszukania-w-zwi%C4%85zku-z-afer%C4%85-cum-ex/a-54435412

  • Kwity z Panamy: Niemcy rozpoczynają dochodzenie

    https://static.dw.com/image/38930617_303.jpg
    Federalny Urząd Kryminalny (BKA) posiada dane z tzw. kwitów z Panamy i rozpoczyna ich analizę. Federalny Urząd Kryminalny (BKA) jest w posiadaniu opublikowanych w 2016 roku danych pochodzących z tzw. kwitów panamskich – podały BKA, ministerstwo finansów Hesji oraz prokuratura generalna we Frankfurcie nad Menem.

    Chodzi o poufne dokumenty, które wiosną 2016 ujawniła międzynarodowa sieć dziennikarzy śledczych ICIJ. Wskazali oni, w jaki sposób politycy, sportowcy, celebryci i przestępcy na całym świecie wykorzystają firmy wydmuszki stworzone przez panamską kancelarię Mossack Fonseca, by nie płacić podatków we własnym kraju.

    Materiał dostępny BKA obejmuje miliony danych. Ich analiza potrwa wiele miesięcy. „Będą sprawdzane i analizowane z administracją finansową Hesji i posłużą stwierdzeniu przestępstw podatkowych“ – poinformowały urzędy. Nie podały szczegółów odnośnie sposobu uzyskania poufnych danych.
    https://static.dw.com/image/19162367_401.jpg "Kwity panamskie" ujawnione w 2016 przez międzynarodową sieć dziennikarzy śledczych ICIJ

    Nośniki za 5 mln euro?

    Tabloid „Bild“ poinformował, że BKA kupił te dane. Urząd nie potwierdza jednak tych doniesień. Agencja prasowa AFP poinformowała z kolei, że zakup sfinansowało kilka instytucji. Niemiecka Agencja Prasowa (DPA), powołując się na informacje z „kręgów rządowych”, pisze o 5 mln euro, jakie urzędy zapłaciły za nośnik z poufnymi danymi.

    Zakup takich danych przez państwowe instytucje jest kontrowersyjny. Jak głosi orzeczenie Federalnego Trybunału Konstytucyjnego, państwo może wykorzystać zakupione dane dotyczące oszustw podatkowych, nawet jeśli dane te wyciekły w sposób bezprawny.

    Ps...Co zawierają dane?

    W maju 2016 Międzynarodowe Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych (ICIJ) udostępniło znaczną część danych dotyczących tzw. kwitów panamskich. Nie podano jednak numerów kont bankowych, wpłat czy treści poczty elektronicznej. Jesienią 2016 Dania zapowiedziała chęć zakupu części danych.

    Śledczy koncentrują się przede wszystkim na danych świadczących o popełnieniu przestępstwa, działalności zorganizowanej przestępczości (np. handlu bronią). Niemieckie ministerstwo finansów popiera zakup tych danych.

    G20 przeciwko oazom podatkowym

    Firmy wydmuszki nie muszą być nielegalne. Również zakładanie firm zagranicznych w rajach podatkowych nie jest nielegalne. Ale bywają one wykorzystywane do prania brudnych pieniędzy i oszustw podatkowych. Aby zatuszować przepływ pieniędzy przelewa się je na różne konta firm w rajach podatkowych. Od ujawnienia „kwitów panamskich" kraje zaliczane do najbardziej uprzemysłowionych państw świata (G20), w tym Niemcy, zapowiedziały walkę z oazami podatkowymi.

    dpa, rtrd, afp

  • „Panamskie kwity” o omijaniu przepisów podatkowych

    https://static.dw.com/image/19162853_303.jpg
    Z 11,5 mln dokumentów dotyczących 214 tys. firm w Panamie wynika, że politycy, banki i sportowcy omijają przepisy podatkowe przez zakładanie firm w tym podatkowym raju. Tropy prowadzą do Putina, Poroszenki i Messiego. Wedle informacji niemieckiego dziennika „Süddeutsche Zeitung” (SZ) przyjaciele rosyjskiego prezydenta w konspiracyjnych warunkach wyprowadzili do firm w Panamie ponad 2 miliardy dolarów. Premier Islandii Sigmundur David Gunnlaugsson może przypłacić utratą swojego urzędu interesy w Panamie; jeszcze w tym tygodniu będzie musiał stawić czoła wotum nieufności za wyprowadzenie z kraju wielu milionów dolarów podczas islandzkiego kryzysu bankowego.

    https://static.dw.com/image/19162367_404.jpg

    Omijaniem przepisów podatkowych przy pomocy panamskich firm zajmowali się – wedle niemieckiej gazety – także krewni brytyjskiego premiera Davida Camerona i chiński lider Xi Jinpinga, zaufani prezydenta Ukrainy oraz gwiazda futbolu Lionel Messi wraz ze swym ojcem. Panamska firma łamie przepisy

    Panamskie firmy zakładane były przez tamtejszą kancelarię Mossack-Fonseca. Zdaniem niemieckiego dziennika dokumenty pokazują, w jaki sposób kancelaria „dzień w dzień akceptuje łamanie sankcji oraz wpieranie oszustw podatkowych i prania pieniędzy”. Z zebranych przez dziennikarzy informacji wynika, w jaki sposób globalny przemysł pod przywództwem dużych banków, kancelarii adwokackich i specjalistów potajemnie zarządza majątkiem polityków, funkcjonariuszy FIFA, oszustów i handlarzy narkotyków, ale także miliarderów, prominentnych osób i gwiazd sportu.

    Kancelarię założyli i prowadzą dwaj adwokaci: Jürgen Mossack i Ramón Fonseca. Mossack wyemigrował do Panamy w młodych latach wraz z rodzicami. Wedle informacji Międzynarodowego Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych (ICIJ), które wykryło "Panama Papers", jego ojciec był narodowym socjalistą i należał do Waffen-SS. Po emigracji do Ameryki Łacińskiej Mossack senior miał oferować swe usługi CIA jako szpieg, podaje ICIJ powołując się na informacje amerykańskiego wywiadu.

    Międzynarodowe dziennikarskie śledztwo

    Wobec olbrzymiej liczby sensacyjnych dokumentów "Süddeutsche Zeitung" zdecydowała się na ich weryfikację z pomocą około 400 dziennikarzy z ponad 100 mediów w około 80 krajach, którzy zajmowali się tym przez ostatnie 12 miesięcy. Informacje w dokumentach dotyczą okresu od lat 70-tych do wiosny roku 2016.

    dpa,rtr/

    https://www.dw.com/pl/panamskie-kwity-o-omijaniu-przepis%C3%B3w-podatkowych/a-19162838

  • Troszkę odgrzewane kotlety,ale

    Oczywiście trzeba i warto popularyzować wiedzę o przekrętach i bezkarności samozwańczych elit. W Polsce skumulowane opodatkowanie osób prowadzących działalność gospodarczą(czyli realnych"żywicieli") szacuje się na 83%. 10 największych korporacji działających w naszym kraju wpłaciło do wspólnej kasy "0"!!!!!!!!!!!!. Całe wspaniałe życie establishmentu finansowo-celebryckiego finansowane jest z niewolniczej pracy ludzi pracujacych. Sklerotyczny Umiłowany Przywódca chce do końca zniszczyć resztki wolnych, kreatywnych przedsiębiorców-ot obsesja leninowsko-hilarymincowska. Zielony pierdolec do końca wbije w ziemię ostatki wolnych i pracowitych i zostanie "płacz i zgrzytanie zębów!

  • autor

    zawiesiles te emerytura i zaplaciles swoje podatki ??

  • @rowszan 17:15:43

    A g...ciebie to obchodzi.

  • @rowszan 17:15:43

    Bardzo "mądry" komentarz. Nie chcesz posłuchać "Zenka" i obejrzeć kolejnego odcinka M jak miłość?

  • Sueddeutsche Zeitung: Niemcy lokują miliardy w rajach podatkowych

    https://static.dw.com/image/41264947_303.jpg

    Niemieccy podatnicy trzymają na zagranicznych kontach poza UE co najmniej 222 mld euro, często w rajach podatkowych – podaje „Sueddeutsche Zeitung”. Niemiecki dziennik powołuje się we wtorek (07.09.2021) na zestawienie ministerstwa finansów, z którego wynika, że majętni Niemcy chętnie lokują pieniądze za granicą, często w rajach podatkowych. Na należącej do Wielkiej Brytanii wyspie Guernsey na kanale La Manche w 2019 roku leżało prawie 11,9 mld euro, należących do obywateli Niemiec. Niemal taka sama kwota znajdowała się w Liechtensteinie. Na karaibskich Kajmanach Niemcy trzymali 8,5 mld euro, a w Singapurze 4,3 mld euro.

    Ucieczka wielkich majątków
    „Większe majątki podejrzanie często lądują w notorycznych rajach podatkowych” – pisze „Sueddeutsche Zeitung” (SZ). Jak wyjaśnia, taki wniosek nasuwa się, gdy przeanalizuje się średnie stany zagranicznych kont. Na wyspie Guernsey na jedno konto przypadało średnio 2,7 mld euro, a na Kajmanach 1,5 mld euro. Dla porównania: w sąsiadującej z Niemcami Francji na jedno konto należące do obywatela Niemiec przypadało średnio tylko 33 tysiące euro, czyli o 99 proc. mniej niż na Guernsey.

    Liczby te pochodzą z odpowiedzi ministerstwa finansów na interpelację klubu parlamentarnego partii Lewica. Opierają się na wymianie informacji bankowej między państwami, co ma utrudnić unikanie opodatkowania. „SZ” zastrzega, że dane nie są kompletne. Ujawnienia informacji bankowych za 2019 roku odmówiło 17 krajów bądź regionów. Wśród nich jest Szwajcaria, gdzie według danych za 2018 roku niemieccy podatnicy trzymali ponad 133 mld euro.

    USA jak „czarna dziura”
    Danych nie udostępniły także m.in. wyspa Man, Bermudy, San Marino i niektóre inne karaibskie raje podatkowe. Jak pisze dziennik, czasem poufne informacje o stanie kont niemieckich podatników w tych krajach i regionach, w tym w Szwajcarii, dostępne są parlamentarzystom Bundestagu, co umożliwia pewną kontrolę. Wyspa Man i San Marino nie zgodziły się nawet na takie poufne udostępnienie swoich danych.

    Problemem jest też to, że Stany Zjednoczone stosują inne zasady wymiany informacji bankowych, które są niekorzystne dla niemieckich władz. Niemiecki fiskus nie dowiaduje się, ile pieniędzy podatnicy z Niemiec trzymają w sumie na kontach w USA – pisze „Sueddeutsche Zeitung”.

    „USA są czarną dziurą w międzynarodowej wymianie informacji podatkowych” – krytykuje poseł Lewicy i partyjny ekspert od polityki finansowej Fabio de Masi.

    Według gazety zestawienie ministerstwa finansów pokazuje, że w sumie na zagranicznych kontach poza UE niemieccy podatnicy mają 222 mld euro. Najwięcej, bo 116,9 mld euro, znajduje się w Luksemburgu, gdzie od dziesięcioleci Niemcy chętnie lokowali swój majątek, czasem w celu uniknięcia opodatkowania. Kraj ten, podobnie jak Szwajcaria, przyciąga przede wszystkim sporo legalnych pieniędzy – pisze „SZ”. Wielkie fundusze i instytuty finansowe mają swoje siedziby w Wielkim Księstwie Luksemburga.

    https://www.dw.com/pl/sueddeutsche-zeitung-niemcy-lokuj%C4%85-miliardy-w-rajach-podatkowych/a-59109333

  • @kula Lis 70 17:18:35

    Kula , przecie trzeba byc odrobine wiarygodnym jak sie w propagandzie robi -
    Strzeliles sobie samoboja a teraz jeszcze pyszczysz . \
    Czasami lepiej zamilczec .
    pozdrowienia

  • @witas 17:19:28

    kibic z dala niech ........znasz dalej ??

  • @rowszan 17:25:26

    Jakiego samobója.

  • @rowszan 17:25:26

    Podatki i na ZUS to ja płaciłem przez 46 lat pracy, teraz to mam je w dupie.

  • @rowszan 17:26:10

    Temat poruszony przez Autora jest istotny i godny mądrych komentarzy.
    Po co Ty się wypowiadasz?

  • Kula...

    Taki duży chłopak a taki naiwny...
    Te całe "papers" to tylko lista tych, których USA nie lubią.

  • @kula Lis 70 17:59:23

    prawo obowiazuje wszystkich bez wzgledu na to co robiles przez 46 lat .
    Jesli dzisiaj uwazasz , ze mozesz je miec tam gdzie napisales to twoja sprawa - natomiast ja oczekiwal bym od ludzi pietnujacych jakies zjawisko postawy przeciwnej do tej jaka pietnuja . Tyle i tylko tyle .

    pozdrawiam

  • @rowszan 18:07:20

    Napiszę powoli ,żebyś zrozumiał: Autor płacił podatki i składki przez lata uczciwej pracy i zgodnie z umową nabył prawa emerytalne.
    Przysługują mu umówione świadczenia i nie musi płacić haraczu.
    Jeżeli trzeba , to powtórzę komentarz z użyciem "Caps lock-a"

  • @rowszan 18:07:20

    Ja mając 71 lat mogę dorabiać bez ograniczeń, nie zawieszając emerytury, czy oficjalnie czy na czarno. Nie zamierzam płacić podwójnie na NFZ gdyż z lekarzy korzystam sporadycznie raz na 2 lata, Zrozumiał czy nie.

  • @rowszan 18:07:20

    Napiszę ci że mam ofertę z Holandii za początek 2600 ojro/3 tyg pracy/ 3 wolne tak samo płatne plus pełne wyżywienie/18 ojro/dzień oraz 150 ojro na dojazd oraz 150 ojro na wolne. Gdybym chciał na wolnym być w Holandii to mi mieszkanie armator wynajmie.

  • @kula Lis 70 18:31:59

    pominmy milczeniem niektore twoje wypowiedzi , te ktore usunales takze .
    Mysle , ze kontynuowanie tego tematu nie ma sensu . Wystaczy , ze obaj wiemy o czym mowimy i koniec .
    skoncentruj sie na komentarzach o papierach z Panamy

  • @Jarek Ruszkiewicz SL 18:04:16

    Ja to wiem, lecz to prawda co zamieściłem.

  • Pan Babiš, pan Kulczyk oraz Unipetrol i Panama Papers czyli transformacja gospodarcza Czechosłowacji od podszewki.

    W poniedziałek 11 października 2021 r. tuż po wyborach powszechnych do parlamentu pan prezydent Czeskiej Republiki Miloš Zeman wylądował na oddziale najbardziej intensywnej z możliwych terapii z możliwością czy raczej ryzykiem, iż ciężka choroba uniemożliwi mu sprawowanie obowiązków prezydenta państwa.

    Co oznacza, iż nie wiadomo, iż jego ( do niedawna ) serdeczny druh pan premier Andrej Babiš otrzyma szansę sformowania rządu po przegranych przez jego partię ANO 2011 wyborach. Którą osobiście założył i sfinansował. ANO to skrót od Akcja Niezadowolonych Obywateli . Miliarder Andrej Babiš w roku 2011 szczęśliwy posiadacz ponad 3 hektarów gruntu a na nim pałacyk z basenem i willę w miasteczku, które ukochał sam Pablo Picasso jako „niezadowolony obywatel”?

    Niewykluczone, że możliwe , albowiem w latach 2001 – 2005 nie wszystkie jego marzenia, zwłaszcza biznesowe się spełniły. Największe jego ówczesne niespełnione marzenie czyli okazyjny zakup kilku poważnych instalacji chemicznych z czeskiego kompleksu petrochemicznego Unipetrol miało bezpośredni związek z Polską a konkretnie z PKN Orlen i z nieboszczykiem Janem Kulczykiem.

    Oraz podsłuchami służb specjalnych w Polsce i w Czechach, które w latach 2003-2004 interesowały się nadmiernie rozmowami pana Kulczyka z panem Ałganowem a w Czechach nocnymi rozmowami telefonicznymi pana Babiša (w marcu 2003) z ówczesnym ministrem spraw wewnętrznych w rządzie premiera Milosa Zemana (obecnie w szpitalu) – panem Stanisławem Grossem (ČSSD) obecnie nieboszczykiem.



    I to ta dawna już sprawa oraz niepewne rokowania co do dalszego zajmowania posady premiera Republiki Czeskiej mogą lecz nie muszą wpłynąć na to, jak ciężkie boje będzie musiała stoczyć nasza kochana Ojczyzna o kopalnię Turów.

    Tegoroczne wybory parlamentarne w Republice Czeskiej mają wymiar historyczny, albowiem jedna ze spadkobierczyń Komunistycznej Partii Czechosłowacji założonej 100 lat temu 16 maja 1921 r. – Czeska Partia Socjaldemokratyczna (ČSSD), która w rządzie pana premiera Babiša jako jedyna partia koalicyjna miała 4 ministrów od roku 2017, nie przekroczyła progu wyborczego.
    Resztę z 14 ministrów dotychczasowego rządu czyli 9 osób stanowili członkowie lub mianowańcy partii ANO 2011.

    W tym pan Richard Brabec od roku 2014 minister środowiska z ramienia ANO 2011 (jeszcze w rządzie pana Bohuslava Sobotki ) , który przed wkroczeniem na ścieżkę kariery politycznej był managerem w czeskim przemyśle chemicznym a konkretnie w Unipetrolu , w Spolanie Neratowice (kaprolaktam , PVC i inne) oraz w Lovochemie Lovosice ( saletra amonowa i saletrzak) zakupiona w 1995 r. przez Agrofert.

    Wierny Brabec z niespełnionego marzenia swojego Babiša czyli z Unipetrolu do niedawna nadzorował lub uczestniczył w negocjacjach z Polską w sprawie zmyślonych szkód ludu czeskiego jakoby doznanych od złej kopalni węgla brunatnego Turów. I serwował mediom kolejne wersje „prawdy czasu, prawdy ekranu” w sprawie skargi Republiki Czeskiej do TSUE.

    Zatem fakt, iż partia ANO 2011 wbrew sondażom, które dawały jej w wyborach przewagę 5 punktów procentowych nad przeciwnikiem głównym czyli SPOLU (Obywatelska Partia Demokratyczna (ODS), Unia Chrześcijańska i Demokratyczna - Czechosłowacka Partia Ludowa (KDU-CzSL) oraz Tradycja Odpowiedzialność Dobrobyt 09 ) z jej liderem panem Petrem Fialą uzyskała jedynie 27,1% czyli o 0,7% mniej od SPOLU może stać się otwarciem dla Babiša prawdziwej „puszki z Pandorą” jak powiedział klasyk.

    Kłopoty pana Babiša z przepisami regulującymi zasady pozyskiwania kompleksów chemicznych czy dotacji z Unii Europejskiej nie są czymś nowym. Można powiedzieć, że są rutyną w jego działalności.

    Radził sobie z nimi dzięki kontaktom z dawnych dobrych komunistycznych czasów, w których jego tatuś (a i on sam) byli pieszczochami ustroju.

    Na początek „transformacji” czyli w 1990 r. Andrej Babiš, pracujący od 1978 r. w czechosłowackiej centrali handlu zagranicznego PETRIMEX w jej przedstawicielstwie w Maroku i donoszący do StB (służba bezpieczeństwa Czechosłowacji) pod ksywą „Bureš”, został zastępcą dyrektora jej spółki zależnej , zajmującej się importem chemikaliów AGROFERT .

    Jak donoszą różni dziennikarze czescy w tej epoce a przynajmniej od roku 1990 jego patronem był pan Anton Rakický , który był prezesem Petrimex i człowiekiem biorącym bardzo aktywny udział w transformacji gospodarczej po „aksamitnej rewolucji”. Pan Rakický , przez lata 80-te zajmujący się w centrali handlu zagranicznego Chemapol importem i eksportem nawozów i siarki na początku lat 90-tych odnalazł się był w polityce kolejno na stanowiskach : od stycznia 1990 na stanowisku wiceministra przemysłu w słowackim rządzie Milana Čiča ( w ramach Czechosłowacji) a następnie sekretarzem stanu u pana ministra spraw zagranicznych Milana Kňažko.
    Jak widać, był to człowiek bardzo zapracowany, bowiem jednocześnie pełnił funkcję prezesa firmy Petrimex z siedzibą w Bratysławie. Bo to słowacka firma była.
    I może z tego przepracowania umknęło jego uwadze, kiedy w 1994 r. jego ulubiony podwładny w filli Petrimexu w niedalekiej Pradze czyli w Agrofercie tuż po rozdziale Czechosłowacji znajdującej się w Czechach wiceprezes Andrej Babiš dokonał w sposób brawurowy „wyprowadzenia Agrofertu” spod kontroli Petrimexu w taki sposób, że jakoby „zwołana została nadzwyczajna Rada Nadzorcza Agrofertu” , która dokonała podniesienia kapitału spółki a kwota podniesienia kapitału została objęta przez nikomu nieznaną firmę ze Szwajcarii Ost Finanz und Investition.

    Tak pisał o tej historii 13 maja 2002 r. w artykule pt. „Najbogatszy Czech dotrzymuje tajemnicy” pan Jaroslav Spurny: „…grupa nieznanych osób założyła firmę OFI ( Ost Finanz und Investition) w szwajcarskim Baar. Mniej więcej w tym samym czasie Babiš wyjechał ze Słowacji do Czech i założył firmę Agrofert przydzieloną przez Petrimex.(…) W 1995 roku firma OFI weszła do firmy Agrofert i podwyższyła kapitał akcyjny. Petrimex nie brał udziału w tym wzroście i stracił wszelkie wpływy w przedsiębiorstwie.

    Dlatego Petrimex usunął Babiša z funkcji wiceprezesa, a nawet wytoczył przeciwko niemu pozew, ponieważ nie był upoważniony do podwyższenia kapitału - ale firma przegrała spór sądowy.

    W latach 1995–2000 Agrofert sprywatyzował lub kupił kilkadziesiąt firm rolniczych. Babiš mówi mediom, że kupił firmy za niskie ceny, korzystając z kredytów zagranicznych banków. Dlatego przejął kontrolę nad trzecią częścią czeskiej produkcji rolnej, począwszy od podstawowego przemysłu po dostawy do sieci detalicznej. Jest właścicielem sieci przedsiębiorstw zaopatrzeniowych i zakupowych lub np. największego czeskiego producenta mięsa indyczego Adex. W 1999 roku sprywatyzował Dezu Velké Meziříčí, największego czeskiego producenta nawozów oraz firmę Precheza w Przerowie…”.



    Żeby mieć pełny obraz owego „wyprowadzenia Agrofertu z Petrimexu” w roku 1995 warto przypomnieć, że jedna z czterech osób zasiadających w Radzie Nadzorczej Agrofertu, która jakoby miała uczestniczyć w historycznym nadzwyczajnym Walnym Zebraniu Petrimexu wiceprezes owej Rady – pani Eva Trenčianská w procesie sądowym wytoczonym przez Petrimex Babišowi pokazywała wysokiemu sądowi swój paszport, z którego wynikało, iż w dniu, w którym jakoby miała uczestniczyć w walnym zebraniu i złożyć swój podpis pod protokołem z tego walnego zatwierdzającego podwyższenie kapitału - była ona na delegacji w Wielkiej Brytanii. Tak wynikało z pieczątek przybitych na przejściu granicznym.

    Tyle , że wcześniej pan Babiš zdążył zarejestrować podwyższenie kapitału Agrofertu z firmą OFI jako większościowym udziałowcem w sądzie gospodarczym w Bratysławie. I ten sąd gospodarczy jakoś się nie przejął pieczątkami w paszporcie pani Evy Trenčianskiej.



    Sam Petrimex został „zbankrutowany” zaraz potem w niejasnych okolicznościach związanych z poleceniem otrzymanym przez Petrimex aby wyegzekwować należne Słowacji 150 mln koron słowackich od Egiptu. Kiedy prezes Petrimexu otrzymał kwity na wierzytelność , sprzedał je firmie o nazwie Broadfield Finance zarejestrowanej na Wyspach Dziewiczych . Po czym prezes Anton Rakický udał się na emigrację na Florydę, gdzie podobno opływa w dostatki, grając na banjo. Bo on był również znany z upodobania do gry na tym instrumencie.

    Może warto zaznaczyć, iż pan Anton Rakický jakkolwiek nie był formalnym agentem StB, to jednak znajdują się ślady, iż zapewne w ramach obywatelskiej lojalności udzielał służbom wielu pożytecznych informacji.

    Tymczasem dynamiczny zdrajca Petrimexu Andrej Babiš zaczął się rozglądać za bardziej solidnym i lepiej wyglądającym w rejestrach gospodarczych wspólnikiem dla Agrofertu niż firma OFI, która wg niektórych „miejskich legend” miała zostać założona przez czterech kolegów szkolnych Andreja Babiša z jakiejś szkoły w Szwajcarii, do której on jako syn czechosłowackiego dyplomaty negocjującego GATT , uczęszczać miał przez kilka lat. Nazwiska owych kolegów szkolnych „wspólników OFI” nie są historii znane.



    Na scenę wchodzi firma AMEROPA AG, która została założona przez przedstawiciela wielce starożytnej rodziny handlowej Zivy, której tradycje handlu międzynarodowego zbożem, bydłem a z czasem i nawozami sięga końca XVII w. W XIX w. jeden z członków rodu Henry Zivy założył firmę H.Zivy & Sons . Jego syn Artur założył własną firmę MINIERA AG, która po I WW importowała zboże z USA do Europy i eksportowała nawozy z Europy do USA.

    Tuż przed II WW interesy firmy zaczęły się przesuwać na wschód i tak powstała firma zależna Prochaska & Cie a w roku 1948 r. przy dofinansowaniu amerykańskich eksporterów zboża z Nowego Orleanu C.B. Fox Co., traditional grain exporters in New Orleans, Arthur i Felix Zivy założyli Ameropa AG (America – Europe) . Firma na bazie głodu w Europie po II WW importowała zboże i żywność do Europy i eksportowała nawozy.
    Złote lata nadeszły w latach 90-tych XX w. na bazie „transformacji” ZSRR i Europy Wschodniej , kiedy to Ameropa stawiała terminale zbożowe i nawozowe w portach od Rumunii, przez Egipt, Kamerun, Wybrzeże Kości Słoniowej, Chiny, Australię do Kolumbii.

    W 2012 AMEROPA AG zakupiła w Rumunii fabrykę nawozów azotowych w Azomures oraz terminal portowy Chimpex w Constancy.

    Ale zanim do tego doszło, ówczesny szef AMEORPA AG pan Andreas Zivy zwrócił uwagę na dynamicznego biznesmena ze Słowacji czy raczej z Republiki Czeskiej oraz jego wspólnika szwajcarskiego OFI, który jakoby ma biuro jako jedna z 20 firm – w biurze firmy Contrevi, której pracownicy wiedzą jedynie tyle, że „..ktoś czasem przychodzi do firmy…”. Żeby mieć pojęcie, gdzie się zabunkrował „udziałowiec większościowy Agrofertu” ze swoją siedzibą warto wrócić do opisu pana Jaroslav Spurny. Wg niego siedziba firmy mającej udziały w Agrofercie mieści się na przemysłowym przedmieściu miejscowości Baar w parterowym budynku leżącym obok podejrzanych barów i starych silosów fabrycznych.
    W tym samym biurze firmy Contrevi w Baar posiadał biuro pan Marc David Rich, biznesmen naftowy, który, jak pisze nieubłaganie czeski dziennikarz:”… kilka lat temu został skazany pod nieobecność na dziewięć lat więzienia w USA za nielegalne interesy z irańską ropą w ramach embarga w latach 80. (w zeszłym roku otrzymał amnestię od Billa Clinton w skandalicznych okolicznościach). Rich ma swoją oficjalną siedzibę w szwajcarskim mieście Baar (w miejscu siedziby firmy OFI). O powiązaniach z Ameropą świadczy również fakt, że szwajcarska firma i Rich są właścicielami firmy Kolmar Petrochemicals - takie informacje znalazła czeska grupa szpiegowska. „To tylko szansa”, powiedział Andrej Babiš. Andreas Zivy nigdy nie skomentował tego związku….”.

    Do dzisiaj nie wiadomo, kto tak naprawdę był właścicielem OFI. Jako „zarządzający” pojawia się niejaki Roland Schaer , który jednakże jest czy raczej był szefem wielu innych firm a szczególnie firmy BELTOMATE z siedzibą w Panamie.


    Firma AMEROPA AG wykupiła 50% w AGROFERT od Ost Finanz und Investition i mając wczeniej 5% , stała się wspólnikiem większościowym w wysokości 55%. Resztę jakoby miała jakaś jeszcze jedna tajemnicza firma pana Babiša i on sam jako udziałowiec na jakieś 5 czy 10%.

    Nadszedł rok 2001 i otworzył się kolejny etap gwałtownych usiłowań pana Babiša wejścia do pierwszej ligi najbogatszych obywateli Republiki Czeskiej.

    W tym etapie na scenę wkroczyć miała polska firma PKN ORLEN oraz najbogatszy Polak dr Jan Kulczyk. Ale nie od razu.

    W roku 2001 rząd premiera Miloša Zemana postanowił sprywatyzować największy kompleks petrochemiczny Republiki Czeskiej – Unipetrol. Firma , jakkolwiek bardzo atrakcyjna jako rafineria i kompleks wytwórni chemicznych oraz właściciel 400 stacji benzynowych w Czechach była wówczas w opłakanym stanie ekonomicznym – była zadłużona na 11 mld koron.

    Zanim premier Zeman ogłosił przetarg, Andrej Babiš czyli Agrofert był już wspólnikiem Unipetrolu w spółce Agrochemie (po 50% obie) i posiadał w nim swoich ludzi na kluczowych stanowiskach.

    W grudniu 2001 Agrofert wygrywa przetarg na Unipetrol mimo, iż jego oferta (11,7 mld koron) jest o 2,8 mld koron niższa od oferty konkurenta firmy Rotch Energy Ltd, która oferowała 14,5 mld koron. Prezydent Zeman uzasadniał swój wybór tym, iż firma Rotch „nie jest inwestorem strategicznym a jedynie resellerem”. I tu miał rację, bowiem właściciele firmy :Vincent i Robert Tchenguiz synowie irańskiego Żyda o nazwisku Khadouri , znanego jako „jubiler rodziny szacha perskiego” zajmowali się głównie nieruchomościami. Wcześniej wygrali przetarg w Polsce na zakup wraz z PKN Orlen Rafinerii Gdańskiej, obiecując zapłatę 500 mln USD a następnie żebrząc o zniżkę na 300 mln USD. Co z satysfakcją podnosił pan premier Zeman.

    Tyle, że Agrogfert TEŻ nie miał pieniędzy i do września 2002 r. nie uiścił władzom ceny,którą oferował.

    Jak piszą kronikarze afery Pandora Papers z czeskim wątkiem :”…Narodowy Fundusz Majątkowy wezwał Agrofert do zapłaty do końca września. Tak się nie stało i rząd Vladimíra Špidli postanowił ogłosić nowy konkurs….”.

    Pan Babiš jednak nie odpuścił i chciał przynajmniej wejść w posiadanie niektórych interesujących go w Unipetrolu instalacji.

    Historia milczy, czy to „Babiš poszedł do Kulczyka” czy „Kulczyk poszedł do Babiša” ale jak wynika z protokołów komisji śledczej Sejmu RP ds. PKN ORLEN, sprawy przedstawiać się miały bardzo prosto: „…Orlen, który starał się o kupno czeskiego koncernu petrochemicznego UNIPETROL, obiecał sprzedaż jego chemicznej części miejscowemu biznesmenowi Andrzejowi Babisowi. Ich cena została zaniżona o ok. 200 mln euro, a kara za odstąpienie od
    umowy to 75 mln euro. Doradcy zarządu polskiego koncernu nie kryli, że umowa jest niezbędna, żeby wygrać przetarg na akcje Unipetrolu, który ogłosił czeski rząd.


    Andrzej Babis jest w Pradze świetnie ustosunkowany, należy do bliskich znajomych m.in. Stanislava Grossa, szefa Czeskiej Partii Socjaldemokratycznej, która tworzyczeski rząd. Zobowiązania Agrofertu były minimalne. Musiał udostępnić Orlenowi wszystkie informacje oraz dokumenty dotyczące Unipetrolu i jego spółek zależnych
    oraz warunków lokalnych i atmosfery wokół prywatyzacji. Ale współpraca Agrofertui Orlenu miała znacznie szerszy charakter, niż było to zapisane w umowie. Nie kryłtego wiceprezes Sławomir Golonka. Rząd czeski zrezygnował z oferty, która byłao 40 % wyższa od naszej: skrzyżowanie naszej jakości, przewidywalności i ceny byłolepsze. Niedocenianym elementem tej transakcji było włączenie do niej lokalnego partnera, spółki Agrofert z jej bazą wpływów i kontaktów gospodarczych w Czechach –otwarcie mówi Golonka w czasie debaty zorganizowanej rok temu przez miesięcznik „Nowy Przemysł”. Ostatecznie ofertę na zakup akcji Unipetrolu złoży tylko Orlen…”.

    Opinia Komisji Śledczej w tej sprawie była następująca: ”…Wpływy Agrofertu musiały być ogromne, skoro potrafił nakłonić czeski rząd do zrezygnowania z oferty o 40% wyższej niż propozycja PKN ORLEN. Ta różnica wynosi gigantyczną kwotę ok. 180 milionów euro. Warto dodać, że jest prawie identyczna, jak straty Orlenu na sprzedaży chemicznej części Unipetrolu Agrofertowi. Szerokie zeznania dotyczące transakcji z Unipetrolem przedstawił Komisji świadek Krzysztof Kluzek poinformował o przekazaniu nagrań mogących świadczyćo korupcji przy prywatyzacji Unipetrolu do prokuratury Apelacyjnej w Krakowie,która w powyższej sprawie prowadzi postępowanie….”.

    Konkretnie operacja wyglądała tak:

    - w kwietniu 2004 r. odrzucone zostały przez rząd czeski oferty: Penta Finance (Słowacja), Tatneft (Rosja), KazMunaiGas (Kazachstan) a do drugiego etapu przeszedł PKN ORLEN (z Agrofertem w tle) , MOL (węgierski) i Shell.

    Wygrał PKN Orlen, który miał zapłacić 11,3 mld czeskich koron za 63% udziałów w Unipetrolu i 1,7 mld czeskich koron należności Czeskiej Agencji Konsolidacyjnej. Sprzedaż została sfinalizowana w 2005 r., kiedy premierem był Stanisław Gross, który prowadził nocne rozmowy telefoniczne z Andrejem Babišem.

    Cała ta sielanka jednak skończyła się szybko, kiedy pod ciężarem różnych zeznań albo z innych powodów Jan Kulczyk przedstawił Komisji Śledczej ds. Orlenu :’…pisemne zobowiązanie Babiša, że po udanej prywatyzacji PKN Orlen sprzeda z holdingu Unipetrolu jego część chemiczną i transportowączyli m.in. Kaucuk, Agrobohemia, Paramo,Aliachem, Chemopetrol i Spolanę….”. Z wiadomymi zniżkami.

    Kiedy mleko się rozlało Jan Kulczyk w 2005 roku wyjechał z Polski i na stałe zamieszkał w Londynie,gdzie w 2007 roku powołał do życia Kulczyk Investment House.

    W Polsce zmienił się rząd, który uznał, że wobec korupcyjnego podłoża całego tego „porozumienia” nie musi się wywiązywać z obietnic danych przez Kulczyka. I spokojnie czekał na pozwy Babiša.

    Agrofert wytoczył PKN Orlen cztery procesy , z których wygrał jeden. W efekcie PKN Orlen w 2009 r. zapłacił Agrofertowi karę umowną w wysokości 2,45 mld koron czyli mniej więcej 110-130 mln USD.

    Pan Babiš czyli Agrofert pozostawał w procesach z PKN Orlen do kwietnia 2015 r. kiedy to zapadł ostatni niekorzystny dla niego prawomocny wyrok a we wrześniu 2016 r. została odrzucona również apelacja.

    W przerwach między procesami z PKN Orlen pan Babiš między innymi pełną garścią korzystał z dobrodziejstw przystąpienia Republiki Czeskiej do UE. Jednym z pomysłów była operacja przekształcenia spółki córki Agrofertu ZZN AGRO Pelhřimov, sro w spółkę akcyjną ( 1 grudnia 2007 r.) i zamianę akcji na „akcje na okaziciela”. Oraz zmiana nazwy firmy na Farm Čapí Hnizdo ( Farma Bocianie Gniazdo). Która to „mała firma” złożyła stosowny wniosek i 20 sierpnia 2008 r. a Komitet Rady Regionalnej RPO Czechy Środkowe w dniu 20 sierpnia 2008 r. przyznał jej dotację w wysokości 50 mln koron czeskich „na rozwój małych i średnich firm” z European Regional Development Fund.
    Farma Bocianie Gniazdo to fikuśny kompleks konferencyjny i hotel, w którym , jak wieść gminna niesie pan Babiš wziął ślub ze swoją długoletnią partnerką i matką jego dwojga dzieci panią Babišową nr 2.
    Spółka „na okaziciela” Farma Bocianie Gniazdo po kilku latach wróciła na pokład holdingu Agrofert i wtedy czyli w roku 2015 zainteresował się tematem OLAF czyli European Anti-Fraud Office, który prowadził śledztwo z podejrzenia o wyłudzenie w latach 2015 -2017 i potwierdził nieprawidłowości. Zwłaszcza w świetle faktu, iż od 29 stycznia 2014 do 24 maja 2017 r. podejrzany był ministrem finansów w rządzie Bohuslava Sobotki pod prezydentem Zemanem.

    Afera z „małą firmą Farma Bocianie Gniazdo” to wybitnie rozwojowy temat ale nic nie przebije w malowniczości afery wydobytej w sprawie Pandora Papers.

    Bowiem w tej sprawie pojawiają się „niezarejestrowane” 15 mln Euro, które wędrowały twórczo przez konta i kontynenty od 2009 roku.

    Ktoś podejrzliwy mógłby zapytać, czy one, te 15 mln Euro nie wiążą się jakoś z nie tak odległą w czasie historią korumpowania polityków czeskich i polskich na podobno łączną kwotę 42 mln USD. Z czego połowa czyli 21 mln USD przypadała „na stronę czeską”.

    I właśnie tyle przywędrowało na najpierw na British Virgin Islands aby ostatecznie wylądować w Monte Carlo czy raczej w Monaco. No taki niesamowity zbieg okoliczności. Jak to przypadki chodzą po ludziach a zwłaszcza po miliarderach.

    Ale przejdźmy do konkretów.



    W dniu 3 października 2021 r. dokładnie na tydzień przed wyborami parlamentarnymi w Czeskiej Republice, światowe media rzuciły bombę o kolejnym wycieku kwitów z off-shorów zawierających sekrety finansowych operacji ponad 100 miliarderów , 30 głów państw i 300 osób publicznych.

    Jak podaje m.in. brytyjski the Guardian wśród pechowych „30 głów państw” znalazło się dwóch z Europy: pan prezydent Cypru Nicos Anastasiades i dynamiczny premier Czeskiej Republiki pan Andrej Babiš.

    W przypadku pana Babisza chodzi nie tylko o niejasne pochodzenie 15 milionów Euro przetransferowane przez założone w 2009 roku firmy w rajach podatkowych i w Waszyngtonie DC ale także fakt, iż te firmy, których pan Babisz był jedynym właścicielem nie były wykazywane w jego oświadczeniach majątkowych , kiedy został posłem do parlamentu czeskiego i ministrem finansów rządu czeskiego czyli co najmniej od stycznia 2014 roku.

    Chodzi o operację zakupu Chateau Bigaud” i „Casa Bigaud” i otaczających gruntów o łącznej powierzchni 3 ha i 8 arów w miasteczku Mougins , które pod koniec życia upodobał sobie Pablo Picasso i mieszkał tam aż do śmierci.

    A pan Babisz musiał być zauroczony legendą malarza, bowiem powołał do życia przy wjeździe do Mougins luksusową restaurację „Paloma” (imię córki malarza) w roku 2013 , która nawet załapała się na dwie gwiazdki Michelina ale się chyba nie przyjęła i ostatecznie została po ciężkich stratach finansowych zamknięta w 2019 r. zostawiając na bruku 17 francuskich pracowników.

    We francuskich mediach jako właściciel restauracji podawany był pan Jakub Sip, który w innym życiu był/jest jednym z radców prawnych pana Babisza.



    Ale wróćmy do Pandora Papers czyli dzieła International Consortium of Investigative Journalists (ICIJ), które prześledziło drogę 15 mln Euro pana Babisza przez British Virgin Islands , Washington DC do Monaco i do luksusowych nieruchomości we Francji.

    Jak twierdzą specjaliści od finansowych transakcji międzynarodowych , operacja przeprowadzona przez właściciela Agrofertu z Czech to podręcznikowy przykład prania pieniędzy.
    Żeby było śmieszniej, kiedy pan Babisz wykonywał tę operację i potem ją elegancko ukrywał – dla potrzeb ciemnego ludu w Republice Czeskiej wygłaszał filipiki przeciwko praniu pieniędzy i niejasnym finansom a zwłaszcza przeciwko korupcji.

    No więc operacja przebiegała następująco.

    Wiosną roku 2009 pan Andrej Babisz dokupił do swojej spółki Agrofert grupę Agropol , stając się właścicielem jednej z największych w Europie Środkowowschodniej firm agrochemicznych.

    W dniu 28 lipca 2009 r. francuska kancelaria prawna D&B Legal Artwell dała „świadectwo moralności” dla pana Babiša - kancelarii prawnej z siedzibą w Panamie , której działalnością podstawową jest tworzenie spółek w rajach podatkowych. Kancelaria nazywa się Aleman, Cordero, Galindo & Lee czyli ALCOGAL.

    W dniu 29 lipca 2009 r. pan Babiš podpisał tzw. typowy formularz założenia spółki w British Virgin Islands (BVI) i złożył oświadczenie o tym, iż jego pieniądze NIE pochodzą z działalności przestępczej i dołączył swoją fotografię.

    Po czym otrzymał trzy propozycje nazw dla swojej nowej firmy. Wybrał nazwę BLAKEY FINANCE LIMITED.

    Spółka zostaje zarejestrowana 7 sierpnia 2009 r. Pan Andrej Babiš ma w Tortoli na British Virgin Islands dyrektora pana Fernando A. Gila a sam w rejestrze jest wykazany jako osoba uprawniona do reprezentowania spółki, w której ma 50.000 udziałów.



    W dniu 10 sierpnia 2009 r. pan Babiš rejestruje spółkę Boyne HOLDING LLC w Washington DC USA , z siedzibą 1090 Vermont Avenue N.W. Suite 910 ( numer rejestru EXTUID_2902612) , w której posiada 100% udziałów. Dyrektorami tego przedsięwzięcia mają być państwo Edgardo E. Diaz i Maria Ballariano . W rejestrze jako „governor” wykazany jest pan Jakub Sip.

    Spółka Boyne HOLDING LLC ma posiadać 99,9% udziałów w spółce zależnej o nazwie SCP Bigaud z siedzibą w formie skrzynki pocztowej na Avenue de Fontevieille 20 99138 Monte Carlo (Monaco), której przedmiotem działalności mają być zarządzanie nieruchomościami. W rejestrze ujawniony jest numer/ kod francuski SIREN 534 448 808.

    Problemem może być fakt, iż w rejestrze w Monaco firma SCP Bigaud ma wykazaną datę założenia 1 stycznia 2010 r. tymczasem już 3 września 2009 r. kancelaria francuska D&B Legal Artwell pisze do kancelarii panamskiej ALCOGAL o utworzeniu rachunków bankowych dla firm: BLAKEY FINANCE i dla „SCP Bigaud, spółki zależnej BOYNE”.

    No i w Société Générale Private Banking w Monaco francuscy prawnicy otwierają konto bankowe dla BLAKEY FINANCE i konto dla SCP BIGAUD. Potrzebne są podpisy prezesów obu podmiotów a panamska kancelaria potrzebuje podpisów właścicieli czyli pana Andreja Babiša.

    Zatem można domniemywać, że bank francuski był świadomy tego, kto jest właścicielem obu firm.



    W dniu 17 września 2009 r. pan Andrej Babiš wyraża wolę podwyższenia kapitału w swojej firmie BLAKEY FINANCE LLC na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych, o czym zawiadamiają jego francuscy prawnicy kancelarię ALCOGAL mejlem. Podwyższenie kapitału ma wynosić 15 mln Euro , co jest wówczas równowartością 381 mld czeskich koron. I równowartością 22.160.000 USD , w których wykazywane są akcje tej spółki. Pan Babiš jest właścicielem wszystkich akcji spółki.

    Również 17 września 2009 r. kancelaria ALCOGAL otrzymuje od D&B Legal Artwell dokument „Umowy pożyczki” pomiędzy BLAKEY FINANCE LLC i BOYNE HOLDING w wysokości 15 mln Euro, które mają być przekazane przez pożyczkobiorcę spółce zależnej w Monaco – SCP Bigaud - na zakup wskazanych nieruchomości we Francji. Miały być nimi między innymi : Chateau Bigaud i Casa Bigaud (łącznie 14 lub 16 nieruchomości , w tym grunty o łącznej powierzchni 3 ha i 8 arów.

    Pożyczka została zawarta w e wrześniu 2009 r. na 10 lat czyli miała być zwrócona w roku 2019 i została oprocentowana w wysokości 4%. To znaczy pan Babiš z BLAKEY FINANCE LLC na Wyspach Dziewiczych pożyczył panu Babišowi z BOYNE HOLDING na rzecz pana Babiša z SCP Bigaud z Monte Carlo, żeby ten sobie kupił kilka nieruchomości we Francji niedaleko od Cannes . W zasadzie rzut beretem.

    Najzabawniejsze jest to, że „Pożyczkobiorca” czyli spółka BOYNE HOLDING LLC wg danych z rejestru została rozwiązana 24 lipca 2018 r. Czyli zanim „pożyczkobiorcy” upłynął termin wymaganej spłaty. I ciekawe czy płacił sam sobie odsetki. Taka ciekawostka dla speców od prania pieniędzy.



    Może warto tylko dorzucić, że goniący za sensacją śledczy International Consortium of Investigative Journalists (ICIJ) wynaleźli kwity z dnia 2 września 2009 , z których wynikało, że kancelaria ALCOGAL i D&B Legal Artwell prowadziły wówczas nie tylko pana Babiša ale też czeskiego rekina w nieruchomościach pana Radovana Vitka, który miał a może i ma nadal firmę również zarejestrowaną na British Virgin Islands – Crestline Venture Corp. P.O Box 3159.



    Jak podaje portal www.news.in-24.com w dniu 25 września transakcja czyli zakup nieruchomości Château Bigaud i Casa BIgoud została zawarta w formie zapłaty gotówką ceny w wysokości 14 mln Euro bezpośrednio przez kupującego

    Andrej Babiš jako właściciel Chateau Bigaud i Casa Bigaud w miasteczku Mougins do niedawna nie był znany. Mieszkańcy wiedzieli jedynie, że należą one do jakichś Czechów. Sprawa „chateau” premiera Republiki Czeskiej na Lazurowym Wybrzeżu nie była znana także w jego ojczyźnie.

    Mijały lata i pan Andrej Babiš szczęśliwy miliarder i przedsiębiorca oraz mąż pięknej sekretarki pani Moniki Herodesovej młodszej o 4 lata od jego córki z pierwszego małżeństwa, a nawet doskonale zapowiadający się polityk w dniu 19 grudnia 2016 czyli tak jakby przed Gwiadką przekazał swoje 99,9% udziałów w BOYNE HOLDING w Washington DC a raczej firmę SCB Bigaud czyli owe rozkoszne nieruchomości - pani Monice. Sam zachował sobie 0,1% udziałów.

    Natomiast 13 czerwca 2018 r. czyli pół roku po tym jak został premierem Czech pan Babiš przekazał ukochanej małżonce 0,1% udziałów w SCP Bigaud ( a może raczej BONEY HOLDING) , która z kolei przeniosła 99,9% udziałów w tej spółce do funduszu IMODIM a pozostałe 0,1% do IMOREP, który miał siedzibę „po sąsiedzku” koło owego chateau oraz willi Casa Bigaud.

    Następnie, jak już wspomnieliśmy w dniu 2 lipca 2018 r. firma BOYNE HOLDING na rok przed upływem terminu wymagalności spłaty pożyczki otrzymanej od BLAKEY FINANCE Ltd z Tortoli na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych. Co nie przeszkadzało aby w raporcie zamknięcia działalności tej firmy napisać, iż :”… firma „wypełniła wszystkie swoje zobowiązania”, uregulowała swoje długi i zaprzestała wszelkiej działalności…”.

    W podobnym stylu zlikwidowana została „firma pożyczkodawca” czyli BLAKEY FINANCE LTD na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych w dniu 22 grudnia 2014 r., kiedy to jedyny wspólnik czyli Andrej Babiš jako BLAKEY oświadczył w dokumentach likwidacyjnych (likwidatorem była francuska firma AUREA) że :”… nie posiada aktywów ani należności…”. A pożyczka udzielona i nieściągnięta to nie „należności”?

    Co do losów SCP Bigaud to w raporcie rocznym firmy SynBIol Spółka Akcyjna ( jedna z 250 spółek Agrofertu) za rok 2018 PO RAZ PIERWSZY została wymieniona spółka „…. SCP BIGAUD, Société civile particulière, z siedzibą w Monaco Business Center 20 Avenue du Gabian de Fontvieille 98 000 Monte Carlo - według Impérium AB baza danych 06250 MOUGINS. SCP BIGAUD jest w 100% własnością IMODIM SARL (adres Chemin de la Mougine, 06250 Mougins, Francja), a IMODIM SARL jest w 100% własnością IMOBA, as…”.

    Problem z pochodzeniem 15 milionów Euro jest taki, że szastanie gotówką w wysokości 15 mln Euro w wykonaniu miliardera wycenianego na 3 czy 4 mld USD to rzecz przepisów księgowych i podatkowych czyli banał. Ale takie same 15 mln Euro niewiadomego pochodzenia w życiorysie urzędującego premiera państwa to zupełnie inna sprawa.

    I jakkolwiek zaprawiony w ciężkich bojach na granicy a nawet poza granicą prawa pan Babiš może z kamienną twarzą w trakcie kampanii wyborczej , w której w sondażach wyprzedza przeciwników o krótki łeb konia – udawać, że cała sprawa to spisek uknuty przeciwko niemu, człowiekowi kryształowemu, to jak się wydaje, lud czeski uznał, że ma dość.

    W dodatku kwity znalezione przez dziennikarzy będą zapewne przedmiotem poważnych prac prokuratorów a może i sądów francuskich. A Francja jest państwem, które nie boi się posadzić do celi prezydenta. W dniu 1 marcaa 2021 roku paryski sąd karny skazał Nicolasa Sarkozy w pierwszej instancji na karę 3 lat pozbawienia wolności (w tym 2 lat z warunkowym zawieszeniem) za przestępstwa korupcji i powoływania się na wpływy polityczne . W drodze szczególnej łaski wysoki sąd wyraził zgodę na elektroniczną bransoletkę i areszt domowy.



    Tak więc niejasnego pochodzenia 15 mln Euro może nieco zachwiać świetlaną przyszłością pana Babiša w polityce i nie tylko.

    Wielu zastanawia się , skąd mogły pochodzić „nierejestrowane” miliony i jednym , choć oczywiście niejednym tropem mogą być okoliczności prywatyzacji Unipetrolu wielkiej czeskiej rafinerii przez polski PKN Orlen obejmujące m.in. powołanie i działanie sejmowej komisji śledczej oraz emigrację Jana Kulczyka akcjonariusza mniejszościowego PKN Orlen (5,91%) do Londynu .

    Andrej Babiš to syn komunistycznego ambasadora i wnuk Juliany Scheibnerowej artystki ludowej, która po roku 1948 czyli przejęciu władzy przez komunistów w Czechosłowacji zasiadała w tzw. sądach ludowych oraz była członkinią Komisji Kontroli Ludowej . Towarzyszka Juliana Scheibnerowa Niemka z pochodzenia urodziła w 1927 r. swojemu mężowi Imrichowi Scheibnerowi w miasteczku Jasiňa na Rusi Zakarpackiej córeczkę Adriannę , z którą po wielu perypetiach i zmianach granic po II WW wylądowali w rejonie Bratysławy. No i ta córeczka wyszła za mąż za Słowaka niejakiego Stefana Babiša z okolic Hlohovca (niedaleko od Wiednia) syna skromnego krawca, który zmarł młodo. W rodzinie to niemiecka matka rządziła i to ona zapewne popychała karierę męża, który niedługo po ślubie z jakiejś skromnej firmy typu spółdzielnia załapał się do przedsiębiorstwa handlu zagranicznego Strojexport. I już w handlu zagranicznym został. A synek poszedł w jego ślady i z dyplomacji przeszedł "do miliarderstwa".

    Życie miliardera w byłych krajach komunistycznych jest oczywiście bajkowe, ale trzeba uważać na niebezpieczne zakręty i nie dawać się ponieść fantazji. Bo wtedy zaczyna się pościg.

    Pan Babiš chyba padł ofiarą zbytniej wiary w siebie oraz przekonania , że dla niego nie ma rzeczy niemożliwych. Tak to bywa na tych ścieżkach "od nędzy do pieniędzy". No i teraz udręczony pościgiem czeskiej policji , europejskiego OLAF, niewykluczone że w przyszłości również francuskich prokuratorów – chyba przypomniał sobie o swoich niemieckich korzeniach i zwrócił się o „kryszę” do swoich niemieckich ziomali. A oni mają jasno sprecyzowane oczekiwania. On sobie życia nie poprawił ale my mamy kłopot , który nazywa się kopalnia Turów.

    Tak czy owak historia transformacji ustrojowej Czechosłowacji na przykładzie biografii jednego z kilku czeskich miliarderów z okolicy służb specjalnych to rzecz naprawdę fascynująca.





    https://www-theguardian-com.translate.goog/world/2021/oct/11/czech-president-milos-zeman-still-in-hospital-andrej-babis-election-defeat?_x_tr_sl=en&_x_tr_tl=pl&_x_tr_hl=pl&_x_tr_pto=nui,sc

    https://en.wikipedia.org/wiki/Government_of_the_Czech_Republic

    https://www.theguardian.com/news/2021/oct/03/pandora-papers-biggest-ever-leak-of-offshore-data-exposes-financial-secrets-of-rich-and-powerful

    https://www.occrp.org/en/the-pandora-papers/anti-graft-czech-prime-minister-used-offshores-to-disguise-funds-for-french-chateau

    https://www-respekt-cz.translate.goog/respekt-in-english/the-richest-czech-keeps-a-secret?_x_tr_sl=en&_x_tr_tl=pl&_x_tr_hl=pl&_x_tr_pto=nui,sc

    https://cs-m-wikipedia-org.translate.goog/wiki/Anton_Rakick%C3%BD?_x_tr_sl=cs&_x_tr_tl=pl&_x_tr_hl=pl&_x_tr_pto=nui,sc

    https://www.ameropa.com/about-us/history

    https://www.agrofert.cz/en/about-agrofert

    https://www-mapovani-cz.translate.goog/andrej-babis-a-agrofert/po-usi-v-unipetrolu/190?_x_tr_sl=cs&_x_tr_tl=pl&_x_tr_hl=pl&_x_tr_pto=nui,sc

    http://orka.sejm.gov.pl/Druki4ka.nsf/0/89FAB921707BB4C3C125708C003CAEE4/$file/4430.pdf

    https://www.money.pl/gielda/wiadomosci/artykul/agrofert;holding;w;konsorcjum;z;pkn;na;zakup;akcji;unipetrolu,129,0,24193.html



    hthttps://motls-blogspot-com.translate.goog/2016/03/babiss-storks-nest-and-rabbles-double.html?_x_tr_sl=en&_x_tr_tl=pl&_x_tr_hl=pl&_x_tr_pto=nui,sctps://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/orlen-prywatyzacja-unipetrolu-babis,223,0,2323679.html



    https://opencorporates.com/companies/us_dc/EXTUID_2902612

    https://www.societe.com/societe/scp-bigaud-534448808.html

    https://www-investigace-cz.translate.goog/pandora-papers-andrej-babis-podnikani/?_x_tr_sl=cs&_x_tr_tl=pl&_x_tr_hl=pl&_x_tr_pto=nui,sc

    https://www.paudal.com/2021/10/03/pandora-papers-the-czech-prime-minister-at-the-heart-of-a-sophisticated-offshore-installation-on-the-cote-dazur/

    https://news.in-24.com/news/193108.html

    https://www.eg.ru/politics/32691/

    https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%AD%D0%BA%D1%81%D0%BF%D1%80%D0%B5%D1%81%D1%81-%D0%B3%D0%B0%D0%B7%D0%B5%D1%82%D0%B0

    https://www.icis.com/explore/resources/news/2001/02/23/133125/swiss-ofi-to-sell-stake-in-czech-republic-s-agrofert/

    http://pink-panther.szkolanawigatorow.pl/pan-babis-pan-kulczyk-oraz-unipetrol-i-panama-papers-czyli-transformacja-ustrojowa-czechosowacji-od-podszewki

  • @kula Lis 70 04:09:44

    https://www.documentcloud.org/documents/21074085-babis-shareholding-of-blakey-finance

    https://twitter.com/ICIJorg/status/1157456115862528000

    https://www.documentcloud.org/documents/21074086-blakey-finance-capital-increase

    https://www.documentcloud.org/documents/21074098-babis-bo-of-boyne-holding-llc

    https://www.documentcloud.org/documents/21074079-babis_scp-bigaud_extract

    https://www.icij.org/investigations/pandora-papers/czech-prime-minister-andrej-babis-french-property/

  • @Jarek Ruszkiewicz SL 18:04:16

    Dodam tylko, że wg. amerykańskich dziennikarzy w tych "panama papers" podobno całkiem brak ludzi ze świecznika z USA. Jeśli tak jest to wskazuje kto stał za ujawnieniem kwitów. Czyżby amerykańskie deep state dyscyplinuje za bardzo usamodzielniających się polityków z Europy Zachodnie? Nic tylko zagryzać popcorn, popijać colą i czekać na ciąg dalszy.