Prof. Witakowski: Przyczyna rozerwania kadłuba w Smoleńsku.

Artykuł prof. Wójcika powinien mieć siłę trzęsienia ziemi

                                                                                                         

1. Najnowsze badania przyczyn Katastrofy Smoleńskiej                                                                                                                                                                 

W najnowszym, listopadowym numerze czasopisma Journal of Forensic Sciences (Czasopismo Nauk Kryminalistycznych) dostępnym na stronie, a wydawanym przez American Academy of Forensic Sciences (Amerykańską Akademię Nauk Sądowych) ukazał się artykuł zatytułowany „Mass spectrometry of the soot left after ethylene oxide explosion answers some questions on the crash of Polish Air Force Flight 101” („Spektrometria masowa sadzy pozostałej po wybuchu tlenku etylenu odpowiada na pytania dotyczące katastrofy samolotu nr 101 Polskich Sił Powietrznych”). Autorem jest dr hab. Jacek Wójcik emerytowany pracownik naukowy Instytutu Biochemii i Biofizyki PAN. Artykuł ten opublikowany w profesjonalnym czasopiśmie amerykańskim nie wywołał do tej pory żadnego echa w Polsce. Jednakże jego treść powinna mieć dla polskiej opinii publicznej siłę trzęsienia ziemi. Zarówno samo czasopismo o światowym zasięgu jak też rygory dopuszczenia do druku w tym czasopiśmie praktycznie wykluczają możliwość wydrukowania błędnych lub wątpliwych tez. Opinia międzynarodowa musi przyjąć ten artykuł jako rzetelny i zweryfikowany pod względem naukowym i badawczym. Ważne jest, że istotą artykułu jest stwierdzenie, iż na badanej tkaninie należącej do jednej z ofiar Katastrofy Smoleńskiej istnieje niepodważalny dowód świadczący o wybuchu bomby termobarycznej.

2. Dotychczasowa wiedza

Artykuł Jacka Wójcika domyka niejako naszą wiedzę o przyczynach zniszczenia samolotu w Katastrofie Smoleńskiej. Przypomnieć należy, że sam przebieg Katastrofy Smoleńskiej został ustalony w wyniku 4 Konferencji Smoleńskich i opublikowany w opracowaniu „Co wiemy o przebiegu Katastrofy Smoleńskiej” stale dostępnym na stronie. Wiemy więc, że zniszczenie samolotu nastąpiło w wyniku szeregu kolejnych eksplozji nad ziemią zgodnie z tzw. technologią „controlled demolition”. Na ziemię spadły oddzielnie poszczególne fragmenty w kolejności zgodnej z kolejnością ich odrywania od konstrukcji. Po odcięciu końcówki lewego skrzydła nastąpiło rozerwanie pozostałej części lewego skrzydła doczepnego, potem odrywanie części ogonowych, a na końcu rozerwanie kadłuba wewnętrzną eksplozją. Ten ostatni fakt był od samego początku jasny, gdyż sposób zniszczenia kadłuba ukazywały znane powszechnie zdjęcia ze Smoleńska. Widać na nich, że kadłub jest rozerwany wzdłuż, a więc zniszczenie takie nie mogło być wynikiem jakichkolwiek udarów, czy działania sił zewnętrznych – konstrukcji w kształcie rury nie da się rozerwać wzdłuż uderzając w nią z zewnątrz.                                                                                                                                                                                                                                Wrak Tu 154 leżący na lotnisku w Smoleńsku. Nawet po odcięciu sufitu i dużej części burt jest oczywiste, że kadłub został rozerwany, a nie zgnieciony           

rodkowa część kadłuba od wręgi 40 do 64. Rozerwanie wzdłuż kadłuba oraz wywinięte i wyrzucone na zewnątrz burty i sufit świadczą o potężnej eksplozji wewnątrz. Tego typu zniszczenie nie może być wywołane działaniem sił zewnętrznych

 

Postać zniszczenia kadłuba dowodzi, że został on zniszczony w wyniku wewnętrznej eksplozji, ale nie było wyraźnego dowodu, jakiego rodzaju była to eksplozja. Wchodziły w rachubę 3 możliwości:

— wybuch oparów paliwa - samo paliwo nie ulega eksplozji, a jedynie mogą eksplodować jego opary,

— wybuch klasycznych materiałów wybuchowych oraz

— wybuch termobaryczny – w pierwszym etapie wybuch rozpyla w pomieszczeniu środek łatwopalny, a w drugim następuje eksplozja tego środka w całej objętości pomieszczenia.

Analizy prowadzone w ramach prac Podkomisji Smoleńskiej wykluczyły wybuch oparów paliwa, a szereg faktów przemawiało za wybuchem termobarycznym. Świadczyło o tym:

— rozerwanie kadłuba na dużej długości, co świadczyło, że eksplozja objęła całe wnętrze kadłuba,

— wydmuchanie z wnętrza kadłuba całej zawartości - pasażerów, foteli, a nawet wewnętrznej wykładziny ścian,

— zerwanie z wielu ofiar odzieży, co jest możliwe jedynie w wyniku fal ciśnienia i podciśnienia charakterystycznych dla wybuchu termobarycznego.

Było więc wiele przesłanek świadczących o rodzaju wybuchu w kadłubie. Jednakże dopiero artykuł dra hab. Jacka Wójcika dostarcza bezpośredniego dowodu na rodzaj wybuchu. Na materiale należącym do jednej z ofiar znaleziono takie związki chemiczne (kopolimer tlenku etylenu C2H4O z oksometylenem CH2O), jakie mogą powstać jedynie w wyniku wybuchu bomby termobarycznej.

3. Wnioski

Po pierwsze, profesorowi Jackowi Wójcikowi należą się wyrazy najwyższego szacunku i uznania za jego wkład w ustalenie przyczyn Katastrofy Smoleńskiej. Jego praca świadczy, że obecne możliwości naukowe umożliwiają ustalenie przyczyny katastrofy nawet po 11 latach.

Po drugie, artykuł profesora Jacka Wójcika powinien być podstawą do uzupełniających badań prowadzonych nadal przez Prokuraturę Krajową nad przyczynami Katastrofy Smoleńskiej. Oczekujemy, że Prokuratura zwróci się do autora z prośbą o przeprowadzenie podobnych badań na innych materiałach należących do ofiar, a będących w posiadaniu Prokuratury.

Prof. Piotr Witakowski                                                                                                                                                                                                                                                                                        Ps... 19 maja 2010 r. MAK ogłasza wstępny raport w sprawie katastrofy. Wyklucza zamach i awarię, a odpowiedzialnością za tragedię obarcza załogę Tu-154. To efekt całkowitej służalczości Donalda Tuska wobec Rosjan i wybrania konwencji chicagowskiej jako podstawy badania katastrofy. Tego samego dnia wiceprezes Gazpromu Aleksander Miedwiediew i prorektor UW prof. Tadeusz Tomaszewski podpisują porozumienie o programie stypendialnym. O stypendia będą mogli się ubiegać studenci zajmujący się relacjami polsko-rosyjskimi w dziedzinie gospodarki i historii. „To, co dobre dla Gazpromu, jest dobre dla całego świata” – mówi Miedwiediew podczas wykładu dla polskich studentów. Kilka dni wcześniej, 12 maja, „Gazeta Polska” publikuje artykuł „To mogła być eksplozja”. Jak się okaże, nasze ustalenia były bliskie prawdy…

Dzięki temu zdarzeniu 10.04.2010 r. władzę zupełną w Polsce przejęły partie życzliwe Moskwie. Zostały storpedowane plany utworzenia tarczy antyrakietowej, przerwano wdrażanie planów obronnych generała Błasika, raptem okazało się, że odchodzimy od planów eksploatacji złóż łupkowych, a Gazprom podpisał bardzo korzystną umowę z nowym polskim rządem…

Przypadek, czy zamierzony cel Putina…?! Czy był to odosobniony incydent w którym Putin terrorystycznymi metodami osiągnął swój cel…?!

Wszystko jeszcze przed nami, bo Sikorski też ma za co siedzieć:

- 27 stycznia - Kancelaria Prezydenta formalnie i pisemnie zgłasza udział Prezydenta w głównych uroczystościach państwowych w Katyniu.

- 23 lutego - Podsekretarz Stanu w MSZ A. Kremer informuje Kancelarię Prezydenta, że główne uroczystości państwowe w Katyniu odbędą się 10 kwietnia i zaprasza Prezydenta, by im przewodniczył. A Szef Kancelarii Prezydenta Wł. Stasiak ponownie pisemnie potwierdza udział Prezydenta i zgłasza gotowość „do wszelkiej współpracy”.

- 10 marca - Ambasador RP w Moskwie, na pytanie S. Nieczajewa z rosyjskiego MSZ odpowiada, że wprawdzie wie, że Prezydent przyjedzie 10 kwietnia do Katynia, ale dotąd nie ma instrukcji swego szefa, czyli R. Sikorskiego właśnie, by wizytę Prezydenta formalnie notyfikować.

- 15 marca - Minister M. Handzlik z Kancelarii Prezydenta pisemnie upomina się w MSZ o niezwłoczne wykonanie tej już mocno opóźnionej notyfikacji.

I dopiero wtedy R. Sikorski mówi swoim urzędnikom: Trudno, notyfikujcie już tę wizytę. Prezydent nie posłuchał moich rad, jakie mu dałem na łamach Gazety Wyborczej i uparł się, żeby jechać, to trudno, niech jedzie.

I nawet warszawska Prokuratura Okręgowa w 2012 roku te gierki Sikorskiego uznała za działania mogące u urzędników rosyjskiego MSZ, tu cytuję: „wywołać wrażenie wręcz ignorowania najwyższych przedstawicieli Państwa Polskiego”.
19 maja 2010 r. MAK ogłasza wstępny raport w sprawie katastrofy. Wyklucza zamach i awarię, a odpowiedzialnością za tragedię obarcza załogę Tu-154. To efekt całkowitej służalczości Donalda Tuska wobec Rosjan i wybrania konwencji chicagowskiej jako podstawy badania katastrofy. Tego samego dnia wiceprezes Gazpromu Aleksander Miedwiediew i prorektor UW prof. Tadeusz Tomaszewski podpisują porozumienie o programie stypendialnym. O stypendia będą mogli się ubiegać studenci zajmujący się relacjami polsko-rosyjskimi w dziedzinie gospodarki i historii. „To, co dobre dla Gazpromu, jest dobre dla całego świata” – mówi Miedwiediew podczas wykładu dla polskich studentów. Kilka dni wcześniej, 12 maja, „Gazeta Polska” publikuje artykuł „To mogła być eksplozja”. Jak się okaże, nasze ustalenia były bliskie prawdy…                                                                                                                                                          7.7.2013 Boeing 777 uderzył w betonowy pas lotniska w San Francisco. Z 288 osób na pokładzie śmierć poniosły 3. ODPADŁ OGON, A KADŁUB JEDYNIE POPĘKAŁ. Na błocie w Smoleńsku miazga i nikt nie przeżył.
                                                                                                          23 grudnia 2013, Johannesburg Airport, kołujący przed odlotem do Londynu Boeing 747 400 zahaczył skrzydłem budynek terminalu i skrzydło przecięło jego konstrukcję na głębokość 7 metrów. Skrzydło całe.
                                                                                                   Przyczynę katastrofy promu kosmicznego Challengera udowodnił Richard Feynman.. przy pomocy szklanki z lodowatą wodą i uszczelki O-ring… 

                                                                                                     Tak wyglądają skrzydła tupolewa po kolizji z drzewami…                                       
                                                            
                                                            
                                                            
Artykuł pod poniższym linkiem, polecam                                                            
                                                            https://goryachev.livejournal.com/38422.html                                               


         

                                                             

kula Lis 70

kula Lis 70 - Zagorzały Antybolszewik herbu Jastrzębiec

Podobał Ci się post? Wystaw ocenę!

1

liczba ocen: 115

  • ZBRODNIA SMOLEŃSKA...Wyznawców rosyjskiej teorii dziejów u nas dostatek.

    Wojna o to by Polskę pozbawić suwerenności zaczęła się 10 kwietnia. Cały świat o tym wiedział i dlatego nie przyjechali znaczący politycy na pogrzeb Prezydenta RP. Wulkan był wymówką. Przywódcy świata nie uczestnicząc w pogrzebie Prezydenta Polski dali do zrozumienia, że ani im w głowie irytować Влади́мира Влади́мировича Пу́тина i że nie interesują ich przyczyny jego śmierci.

    Rozdzielenie wizyt to robota Tuska. Więc wiemy jakie haki mają na niego Rosjanie i Niemcy. Zbrodnia bez kary rozzuchwala. Mamy ofiary a nie ma kary kiedy postawicie Tuska i innych POmocnikow i POpleczników przed Trybunał Narodowy, kiedy akty oskarżenia wobec kłamców z komisji Laska/Millera w tym wojskowych hańbiących mundur. M. Lasek ma w jednym rację, że rosyjscy „eksperci” z MAK nie popełnili aż tylu szkolnych błędów przeciwko matematyce i fizyce co komisja Millera, w której M. Lasek też zasiadał. Ale za to dopuścili się fałszerstw i krętactw:

    1. Próbowali ukryć obecność na „wieży” płka N. Krasnokutskiego, który odwodził KL Plusnina od starań w Moskwie, aby ta nie kierowała polskiego samolotu do Smoleńska. Ostatecznie moskiewskie CKL wydało polskiej załodze dyspozycję zniżania się ku lotnisku w Smoleńsku, a przy tym O MGLE SIĘ NAWET NIE ZAJĄKNĘŁO.

    2. Raport MAK pokazuje poziomy tor lotu tylko na końcowym 2.5-kilometrowym odcinku, a wcześniejszy przebieg pokazuje tylko zgrubnie i tak, jakoby przebiegał wzdłuż osi ścieżki podejścia (w rzeczywistości ten wcześniejszy tor od osi odbiegał jeszcze bardziej, niż końcowy). W ten sposób MAK usiłował nie zepsuć reputacji smoleńskim kontrolerom.

    3. Samolot miał rejestrator K3-63, który pionowy tor lotu wykreślał wprost na papierze, bez kłopotliwego i wątpliwego kojarzenia go z terenem. Ale Rosjanie oświadczyli, że tego rejestratora nie odnaleźli, a MAK uznał, że jego brak „nie wpłynął na dochodzenie”.

    4. Jeszcze jeden zapis wysokości lotu, którym było wideo u kontrolerów na smoleńskim lotnisku, wg MAK-u dziwnym zbiegiem okoliczności też się zaciął. I MAK jego zapisu nie udostępnił stronie polskiej, pomimo że w swoim raporcie na to wideo wielokrotnie się powołuje.

    I tak wsiąkły wszystkie te dowody, które nie sprzyjały smoleńskim kontrolerom…

    W „Magazynie Śledczym Anity Gargas” na antenie TVP1 opublikowano fragmenty nagrania rozmowy z narady pomiędzy Donaldem Tuskiem a Edmundem Klichem.

    Z materiału wynika, że Klich zabiegał o spotkanie z Tuskiem po katastrofie smoleńskiej. Ponadto, kilka godzin przed naradą, udzielił wywiadu w TVN24, w którym zasugerował, że rząd nie uczynił wszystkiego, co mógł w pierwszych dniach po Smoleńsku. Chodziło zwłaszcza o wybór podstawy prawnej wyjaśniania katastrofy. Rząd wybrał Konwencję Chicagowską, zaproponowaną przez Rosjan. Szkopuł w tym, że — po pierwsze — dotyczy ona lotnictwa cywilnego, a Tupolew był samolotem wojskowym. A po wtóre — Konwencja Chicagowska faworyzowała Rosjan, bo to na ich terytorium rozbił się samolot. W TVN24 Klich zasugerował, że to był błąd…
    Rosyjski historyk i inżynier Mark Sołonin o Smoleńsku: „to był akt terroru”
    Szczątki samolotu, który miał być rzekomo strącony przez pancerną brzozę, a w szczególności ich ilość oraz powierzchnia na jakiej zostały rozrzucone ewidentnie świadczą o wybuchu.
    „(…) Znalezienie ciał (lub ich fragmentów) bez ubrań nie pozostawia wątpliwości, że w kabinie samolotu doszło do eksplozji. Podobnie przemieszczanie się ciała jednej z ofiar (i to z ogromną prędkością) w kierunku przeciwnym do kierunku ruchu samolotu czyni wersję „przeciążenia hamowania” absolutnie niemożliwą – przy ostrym hamowaniu autobusu WSZYSCY pasażerowie i WSZYSTKIE rzeczy we wnętrzu lecą do przodu, nikt nigdy nie leci zaś do tyłu, przeciwnie do kierunku ruchu.”
    „(…) nie mogę nie przywołać porażającej wypowiedzi Jerzego Millera, który w 2012 r., po tym jak anonimowi rosyjscy blogerzy zamieścili w internecie kilka zdjęć nagich szczątków ofiar (a zdjęcia te zostały natychmiast usunięte i wyczyszczone bez śladu), powiedział dosłownie: „Komisja nigdy nie zabiegała o zdjęcia, które by pokazywały ciała osób, które zginęły, gdyż sądziliśmy, że dla komisji nie byłyby przydatne. Nigdy tych zdjęć nie oglądałem i nie zamierzam ich oglądać, tym bardziej nie będę ich komentował”. Po raz kolejny mówi o tym szef komisji śledczej! Były minister spraw wewnętrznych! Przykro mi, ale nie rozumiem, jak po takich wypowiedziach cała Polska się nie oburzyła.”

    Więcej tu:

    https://wpolityce.pl/smolensk/555860-rosyjski-historyk-i-inzynier-o-smolensku-to-byl-akt-terroru

    Zabójstwo przedstawicieli sił NATO oraz prezydenta R.P. obliguje KOMISARZY UE i Szefa NATO do wszczęcia procedury ustalenia winnych tego zabójstwa , w pierwszej kolejności zażądania od Rosji wydania wraku samolotu 154 M własności polskiej i sił zbrojnych NATO.


    ŻÓŁWIKI TUSKA po katastrofie smoleńskiej też były wymowne…Spojrzenie Putina na zdjęciu jest „jak sztylet”. Ten sztylet jest prawdopodobnie reakcją na pełne zadowolenia „przywitanie” Putina przez Tuska, na początku spotkania, bo właśnie ono było pierwszym zdarzeniem (zdjęciem). A atmosfera zmieniła się dramatycznie, tuż po zadaniu Tuskowi „Putinowego ciosu sztyletem”…! Reasumując: „radość Tuska - cios Putina - smutek Tuska”. Pytaniem jest czym Putin „zwalił Tuska z nóg”, bo „nasz zawodnik” wyglądał, jakby mu w pewnym momencie z jakiegoś powodu, spadły szorty z tyłka…! Miedwiediew niedwuznacznie wskazał , że rosyjski i polski raport muszą być zbieżne. To była poniekąd kierunkowa dyrektywa polityczna. Prezydent D. Miedwiediew, na długo przed raportem MAK, oświadczył: „Nie dopuszczam możliwości, by w sprawie katastrofy smoleńskiej śledczy polscy i rosyjscy doszli do innych ustaleń”. No, i D. Tusk zaczął straszyć konsekwencjami odrzucania oficjalnego wyjaśnienia, a Miller wydał członkom komisji stosowne zalecenie w formie niemal dosłownej, krótkiej instrukcji o koniecznej oczekiwanej zgodności obu raportów. Dlatego mogliśmy przeczytać takie kuriozalne stwierdzenia, jak np.: „brzoza rośnie na podłożu uniemożliwiającym pomiar jej wysokości”. Miller podpisał się pod raportem firmując tym samym żałosne dzieło swojego życia…Jak można by skonfrontować badania naukowców z raportem komisji „ekspertów” Millera?! Na początek należy postawić pytanie: czy komisja Milera przeprowadziła swoje badania zgodnie ze standardami badania takich wypadków?! Mam na myśli standardy zachodnie. Każdy kto ma rozum może odpowiedzieć sobie na to pytanie sam, bez żadnej konfrontacji… Jeśli ktoś twierdzi, że akurat w tym przypadku do ustalenia przyczyn tej katastrofy wystarcza ten szczątkowy materiał dowodowy, który łaskawie dostarczyli Rosjanie, to znaczy, że nie pozbył się do dziś postkomunistycznej mentalności…

    1.11.2011 na Okęciu bezawaryjnie, z niewysuniętym podwoziem wylądował na betonie ważący 87 ton (pusty) Boeing 767 z 230 osobami na pokładzie + bagaże i paliwo. Na błocie pewnie by się rozleciał.

  • Ktoś cię kula Lis ie 70 wodzi za nos i wykorzystuje twoją łatwowierność

    Na razie załóżmy że łatwowierność.

    Przykładem którym się posługujesz jak "żelaznym dowodem" przeszedł do historii lotnictwa jako zdarzenie nadzwyczajne.Lądowanie które teoretycznie powinno zakończyć się katastrofą.Wedle wiedzy i doświadczenia nie miało prawa się udać.A jednak się udało wbrew wszystkiemu.Do dziś nie wiadomo dlaczego.Przypadek? manifestacja boskiej woli? cud? W każdym razie nie był to "standardowy" incydent.
    Idzie o słynny "incydent lotniczy " awaryjne lądowanie Tu-154 w Iżmie.

    https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%90%D0%B2%D0%B0%D1%80%D0%B8%D0%B9%D0%BD%D0%B0%D1%8F_%D0%BF%D0%BE%D1%81%D0%B0%D0%B4%D0%BA%D0%B0_%D0%A2%D1%83-154_%D0%B2_%D0%98%D0%B6%D0%BC%D0%B5

    https://en.wikipedia.org/wiki/Alrosa_Flight_514

    Uczestnicy wydarzenia zwłaszcza pierwszy pilot i opiekun lotniska są bohaterami narodowymi a ich wyczyn stał się elementem kultury masowej.

  • Po prostu.

    Jesteś Pan następnym Szalonym Antkiem.
    I tyle.
    https://plotkibiznesowe.pl/wp-content/uploads/2021/04/Macierewicz-zamach.jpg
    Wszyscy normalni tylko czekają żeby wyciągnąć kupione zawczasu ruskie i czerwone flagi.
    I powitać nadciągających "wyzwolicieli".

    • @brian#Po prostu.

      Ale Antek przynajmniej dobrą kasę pobiera za swoją błazenadę a Pan Kula za darmochę się ośmiesza.

    • @brian#Po prostu.

      Kłamstwo nr 1: Gen. Błasik był w kokpicie. Kłamstwa te obnażyli eksperci z krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych, którzy przebadali kopię nagrań z kokpitu Tu-154 i stwierdzili, że wbrew temu, co próbowała wmówić Polakom komisja Millera, na nagraniach rozmów z kokpitu Tu-154 nie zarejestrowano głosu gen. Andrzeja Błasika.

      Kłamstwo nr 2: Samolot zszedł na wysokość kilku metrów dane zawarte w systemach nawigacyjnych TAWS (system ostrzegania o zbliżaniu się do ziemi) i FMS (system zarządzania lotem – komputer pokładowy) oraz dane z wysokościomierza barycznego WBE–SWS zapisane w skrzynce parametrów lotu przeczą tej tezie.Tu-154 zaczął spadać dopiero po tym, jak wzniósł się na pułap 30–35 m nad ziemią,
      Kłamstwo nr 3: Tu-154 uderzył w brzozę. Jeśli samolot nigdy nie zszedł poniżej wysokości 18 m nad ziemią jak pokazują zapisy urządzeń pokładowych – to oczywiście nie mógł też uderzyć w brzozę.

      Kłamstwo nr 4: Brzoza złamała skrzydło samolotu Jeśli samolot nigdy nie zszedł poniżej wysokości 18 m nad ziemią – jak pokazują zapisy urządzeń pokładowych – to oczywiście nie mógł też uderzyć w brzozę Nawet gdyby Tu-154 zaczepił o brzozę, nie straciłby w wyniku tego zderzenia fragmentu skrzydła.

      Kłamstwo nr 5: Samolot wykonał półbeczkę autorotacyjną Jeśli samolot nigdy nie zszedł poniżej wysokości 18 m nad ziemią – jak pokazują zapisy urządzeń pokładowych – to oczywiście nie mógł też uderzyć w brzozę Nawet gdyby Tu-154 zaczepił o brzozę, nie straciłby w wyniku tego zderzenia fragmentu skrzydła

      Kłamstwo nr 6: Piloci nieprawidłowo posługiwali się wysokościomierzami

      Analiza ekspertów z Krakowa dowodząca, że na nagraniach rozmów z kokpitu Tu-154 nie zarejestrowano głosu gen. Andrzeja Błasika, obaliła bowiem ostatecznie nie tylko teorię o naciskach na załogę, lecz przekreśliła także oskarżenia wobec pilotów.

      Kłamstwo nr 7: Piloci popełnili błąd, używając autopilota do poderwania samolotu

      To oczywiście kłamstwo. Możliwość tzw. odejścia w automacie na lotnisku pozbawionym ILS potwierdził eksperyment, jaki przeprowadzono w 2011 r. na bliźniaczym tupolewie (nr 102).

      Kłamstwo nr 8: Samolot rozpadł się po uderzeniu w ziemię

      Zapisy TAWS i FMS, cytowane częściowo nawet w rosyjskim raporcie MAK, wyraźnie wskazują, że kluczowe urządzenia pokładowe – a więc właśnie FMS, jak i rejestratory lotu – przestały działać, gdy samolot był jeszcze w powietrzu.

      Kłamstwo nr 10: Nie było komunikatu TAWS nr 38

      Faktu wystąpienia komunikatu TAWS nr 38 dowodzą odczyty zapisów tego systemu, dokonane przez jego producentów, czyli amerykańską firmę Universal Avionics

      W raporcie komisji Millera nie znajdziemy jednak na temat ostatniego zapisu TAWS ani słowa – podobnie zresztą jak w raporcie MAK.

      Kłamstwo nr 11: Do zderzenia z ziemią nie było żadnych awarii

      Amerykański producent TAWS, i wykazał, że w ostatnich sekundach lotu system TAWS zarejestrował aż 13 awarii.

      Kłamstwo nr 12: Przeciążenia w chwili katastrofy wynosiły 100 g

      Aby przeciążenie było tak duże, jak podali Rosjanie, samolot przy prędkości 300 km/h musiałby się zatrzymać na dystansie długości mniej więcej 3,5 do 4 m, a więc uderzyć niemalże prostopadle w betonową ścianę. Obliczeń dokonano w koncernie Harman Becker w Niemczech,

      Kłamstwo nr 13: Wizualizacja katastrofy

      Animacja powiela niemal wszystkie wyszczególnione powyżej kłamstwa i manipulacje

      W wizualizacji nie zgadzają się także dane dotyczące wysokości, na której znajdował się tupolew. Na zamieszczonym w animacji radiowysokościomierzu od uderzenia w brzozę aż do końca lotu wysokość radiowa nie przekracza 20 m, a w końcówce lotu maleje do wartości mniejszej niż 10 m. Jest to w sposób oczywisty sprzeczne z wykresami w raportach. Albo więc prawdzie nie odpowiadają wykresy wysokości radiowej w obu raportach (MAK i komisji Millera)Innymi słowy: komisja, podając np. wartość kąta przechylenia samolotu do chwili zderzenia z brzozą, Użyto liczby obrazujące położenie maszyny po zderzeniu z drzewem nie zostały wzięte z urządzeń pokładowych tylko „wyliczono”. Jaka była metodologia i dane wyjściowe tych wyliczeń nie wiadomo.

  • sz.Panie Lisie

    to też nie jest prawdą. Prawda jest to co mówią we wsi prości ludzie to była maskirowka. Samolot nie ten no i sprawca nie ten.Szukaj pan w terminalu na lotnisku w Warszawie -tego remontowanego i rozebranego ,no i jeszcze maszyny która jest niezbędna w bacutilu.....a jeszcze zapomniałem scenariusz pisał ten sam autor co w Gibraltarze i w Mirosławcu aktorzy też Ci SAMI

  • @ Autor, Wszyscy

    "Przypadek, czy zamierzony cel Putina…?! Czy był to odosobniony incydent w którym Putin terrorystycznymi metodami osiągnął swój cel…?!"

    1 - Jeśli w samolocie była bomba, to musiała zostać podłożona w Polsce.
    2 - Nadal nie wyjaśniono kwestii "śniegu", która wskazuje, że szczątki zostały rozłożone co najmniej 5 dni przed "katastrofą"
    3 - W sprawie nie przesłuchano gen. Petraeusa.
    4 - Jeśli w USA pojawia się jakiś tekst na temat Polski i ich relacji z sąsiadami, to z automatu każdemu myślącemu powinna się zapalić czerwona lampka.

    Pozdro!

    • @Jasiek# Autor, Wszyscy

      Już w pierwszych godzinach po wybuchach w TU-154 pisałem, że cała tapicerka i poszycie (wraz z instalacją elektryczną) kadłuba zostały wydmuchane! Było to widać na zachowanych fragmentach kadłuba! Skrzydło Tu-154M wytrzymuje w płaszczyźnie pionowej 192.5 tony, a tak jak tnie nóż jest kilkukrotnie silniejsze. Te 192.5 tony przy prędkości 1000 km/h i turbulencjach.

      Duraluminium nie ulega defragmentacji pod wpływem uderzenia w przeszkodę. By uciąć skrzydło brzoza musiała by pozostać CAŁA to wynika z dziedziny techniki zwanej wytrzymałością materiałów tym czasem ona uległa złamaniu. Potrzebna eksplozja. Tak samo ciało ludzkie wytrzymuje przeciążenie 300 g, a w Smoleńsku było ono 10 razy mniejsze. Gdyby skrzydło Tu-154 znajdowało się na wysokości 5,5 m nad ziemią, samolot ten nigdy nie byłby wstanie obrócić się w powietrzu wokół własnej osi…

      1.„loki” powybuchowe, czyli charakterystyczne zawinięcia materiału na poszyciu spodnim oderwanej końcówki części lewego skrzydła.

      2)odkształcenia odłamków na skutek wewnętrznej fali powybuchowej.

      3) rozrzut odłamków we wszystkich kierunkach w stosunku do toru przemieszczania się samolotu (także w tył i na boki).

      4) identyfikacja wewnętrznych części skrzydła, które osiadły na gałęziach wysokich partii drzew. Wiele odłamków części lewego skrzydła, którą miała uciąć brzoza, zostało znalezionych… przed tym drzewem na obszarze od 41 m na północ do 17 m na południe w kierunku prostopadłym do kierunku lotu oraz aż do 43 m na wschód od drzewa.

      5) główną przyczyną zniszczeń Tu-154 na moment przed przyziemieniem była eksplozja kesonu baku balastowego (która nastąpiła po wybuchu na skrzydle). Wybuch rozsadził trzecią salonkę, zabijając wszystkich jej pasażerów i rozrzucając ich szczątki na całej długości wrakowiska!!!.

      6) - brak krateru, który powinien powstać po uderzeniu w miękki grunt ponad 70-tonowego samolotu, przesuwającego się po ziemi przez ok. 150 m. Na całym obszarze wrakowiska nie ma też innych śladów silnego uderzenia kadłuba w ziemię.
      7) - rozpad samolotu na kilkadziesiąt tysięcy części. opierając się m.in. na raporcie archeologów - ustalono, że Tu-154M rozpadł się na ponad 60 tys. fragmentów. Zdecydowana większość elementów wbiła się w głąb podłoża i choć została zlokalizowana, nigdy ich nie wydobyto. Pół roku po katastrofie zebrano ok. 10 tys. części.!

      8) - zupełne zniszczenie wszystkich foteli, tzn. osobno leżały siedzenia, oparcia, zagłówki i stelaż.

      9) wywinięcie na zewnątrz burt centralnej części kadłuba znajdującej się nad epicentrum eksplozji. Burty wywinięte na zewnątrz zostały odcięte następnego dnia po katastrofie przez rosyjskie służby.

      10)rozpad kuchni (której powierzchnia wraz z zabudową wynosiła ok. 7,6 m kw.) znajdującej się w pobliżu eksplozji na obszarze - uwaga - ponad 1300 m kw. (1/3 obszaru miejsca katastrofy). Dodajmy, że kuchnia znajdowała się tuż przed salonką trzecią - w której odnotowano największe zniszczenia.

      11) - całkowite rozczłonkowanie kilkunastu ofiar siedzących w salonce nad centrum eksplozji i rozrzucenie ich ciał na całym obszarze wrakowiska.

      12) Fragmenty ciał zostały znalezione na początku wrakowiska przed miejscem uderzenia kadłuba w ziemię. Świadczy to o przemieszczaniu się fragmentów ciał wstecznie do ruchu samolotu.@!!

      13)całkowite zdarcie ubrań z kilkudziesięciu ciał ofiar. Co najmniej 35 ciał zostało całkowicie lub częściowo odartych z odzieży. Były to przede wszystkim ciała osób siedzących w przedniej części samolotu, poczynając od trzeciej salonki. Spośród 20 osób siedzących w tej salonce lub w bezpośrednim jej pobliżu, 12 było pozbawionych ubrań całkowicie lub w znacznej części. Jak pokazują badania, ubrania mogą być zerwane z pasażera, jeśli zostanie on narażony na prędkość powietrza przekraczającą 460 km/h. Tymczasem prędkość samolotu Tu-154M przed upadkiem na ziemię wynosiła ok. 265 km/h.


      https://www.fakt.pl/wydarzenia/swiat/wypadek-tu-204-wszyscy-przezyli-katastrofa-smolenska/23jpz7l

      • @kula Lis 70#Jasiek# Autor, Wszyscy

        Tak, Kula, bardzo ładnie powtórzyłeś to, co napisałeś wcześniej. Zatem i ja powtórzę: jeśli podłożono bombę, musiano zrobić to w Polsce. Petraeusa i "sojuszników" nie przesłuchano, a kwestia "śniegu" nie rozwiązana.
        I jak to wszystko połączyć z artykułem zza oceanu, który stwierdza wybuch bomby termobarycznej?
        Masz pomysł?
        Jeśli tak, to proszę krótko i na temat.
        Pozdro!

      • @kula Lis 70#Jasiek# Autor, Wszyscy

        kto powiedział że skrzydło uderzylo w brzozę prostopadle do skrzydla... jak wiemy samolot miał się wznosić więc skrzydło uderzyło bokiem i musiało się przełamać... wybuch skonstruował wiemy kto tankując za małą ilość paliwa dzięki czemu opary wybuchły.... jak wybucha jedno skrzydło to mogą już następnie wybuchnąć wszystkie zbiorniki z oparami i nawet butle z tlenem.... i mamy tajemnicę rozwikłaną....
        Ofiary nie zderzały się z powietrzem ale z ziemią... jeszcze jakieś pytania? xDDD

  • Kaku strofa.

    Jeśli kiedykolwiek dowiemy się prawdy.
    Np. gdy któryś z wykonawców ma zabunkrowane kopie planu operacji i na łożu śmierci sumienie ruszy(np. w postaci cholernego bólu nie do zniesienia a nie będzie czym w łeb sobie strzelić a personel cywilny i nie poinstruowany w kwestii likwidacji osobnika) to:
    Mamy Gwarancje że Wszystkie Media rzucą się na te dokumenty.
    Część jak na prawdę o Rosewell, część jako na bzdury spoza Układu Słonecznego.
    Bo będzie tak zaskakująca i przerażająca zarazem.
    I Na Pewno uznanie ich za Prawdę zaowocuje zagrożeniem wojną prewencyjną.
    Tylko... kto tego dokona?
    Obawiam się, kolejny nóż w plecy.
    Sprzedano i kupiono nas wielokrotnie.
    I zdradzono.
    Jak Churchill Sikorskiego.
    Czyli zleceniodawcy nieoczywiści.
    A nawet współpraca obu stron.
    Zlikwidować naruszającego status quo.
    I zagrażającego tajnym umowom.

    • @Gość#Kaku strofa.

      Główne dowody wrak i rejestratory lotu nadal znajdują się w rękach zamachowców, znajomych z Katynia i pl. Św. Piotra w Rzymie. Polski naród składa się wyłącznie ze zdrajców i głupców albo i jedno i drugie razem. Na żadne trzęsienie ziemi nie ma co liczyć.

      • @kula Lis 70#Gość#Kaku strofa.

        Cześć Gościu ;-)

        "Polski naród składa się wyłącznie ze zdrajców i głupców albo i jedno i drugie razem."

        A Ty Gościu, do której wyłącznej grupy się zaliczasz?
        Pytanie oczywiście zadaję z myślą, że jesteś członkiem (bez skojarzeń) narodu polskiego.

        Poza tym proszę, żebyś spróbował policzyć narody bez wprowadzonej "pandemii".

    • @Gość#Kaku strofa.

      no tak za odpowiednie pieniądze przyzna się do wszystkiego....
      akcja maskirowka trwa nadal....
      bez tej operacji jarek nie byłby tym kim jest teraz..... głównym pajacem wodzem marionetek....

    • @Gość#Kaku strofa.

      Dowiemy się.. typy zmartwychwstaną i zeskanuje się główkę tego głównego a skan obrobi komputer poznamy myśli typa o tym już pisali w sieci że pojawia się możliwość poznania myśli ludzi... taki komputerowy ludzik powie wszystko co robił gdzie był może nawet z tego niejaki film będzie xDDD Spokojnie dowiemy się gdzie był Błasik .... To wszystko co będzie jest gruntownie opisane w Biblii, księdze gruntownie pogardzanej przez katolików xDD

  • Tak jak

    nie dowiemy się prawdopodobnie nigdy kto stał za zamachem w Gibraltarze na NW Sikorskiego tak i teraz się nie dowiemy, bo wówczas niektórzy po ujawnieniu faktów mocno by stracili na znaczeniu.

  • Nie bądź Pan dzieckiem.

    Opinia społeczna , również polska, niczego nie musi. Nie jest nawet na tyle kompetentna aby weryfikować fakty a cóż dopiero wypowiadać się na temat teorii. Prof. Witakowski nie jest pracownikiem amerykańskiej Central Intelligence Agency, która od początku wie, ale nie powie, bo nie. My zaś wiemy tylko jedno - USA prze do wojny z Rosją i nie cofnie się przed żadną prowokacją, aby tym sposobem podreperować swój budżet zwłaszcza, że ta wojna toczyła by się na polskim terytorium. Polacy by w niej ginęli!!! I powiem Panu jeszcze jedno - gdyby nawet Putin osobiście w zębach przyniósł na pokład trupolewa jakąś bombę, zarąbał siekierą Nawalnego czy ściął na pieńku łby "otrutym" Skripalom, którzy mimo tego otrucia żyją w luksusie, którego Pan nigdy nie zaznasz, to tyle mnie to interesuje, co zeszłoroczny śnieg. Polacy nie będą za PiS sitwę rodzinną umierać ani z Putinem się o nią szarpać. Polakom z powodu rządów PiS -ścierwa głód w oczy zaczyna zaglądać i długi, których nawet trzecie pokolenie nie spłaci! Polacy masowo umierają bo PiS - ścierwo ich podatki przeznacza na amerykańskie wojska okupacyjne stacjonujące u nas, zamiast na służbę zdrowia. Jeśli myślisz, że Polacy to bezmyślne ratlerki, które Pan pierdolinami jakiegoś wynarodowionego jankesa będziesz szczuł na Putina i Rosję, to jesteś głupszy, niż but z lewej nogi!

  • Żałosne brednie prefesurka

    Czy kulą lis posiada film z odlotu z Okęcia nie poszatkowany przez wsioków, tak żeby w końcu może chociażby ustalić czas poprawny?
    Pzdr

  • Ruszkiewicz wie najlepiej

    Kreml usiłuje wpływać na media, politykę i opinię publiczną zachodnich społeczeństw za pomocą tzw. trolli internetowych i sterowanych politycznie kampanii medialnych. Niemcy w przeszłości już bywały celem tego typu operacji. Eksperci, których opinie cytuje portal federalnego ministerstwa obrony w Berlinie, uważają celowo rozpowszechniane fałszywe informacje za element "wojny hybrydowej".
    Materiały zamieszczane przez trolli mają pomóc przejąć rząd dusz w debatach, które toczą się w Sieci. Możemy je znaleźć głównie na internetowych forach dyskusyjnych. Mianem trolla w tym znaczeniu określamy więc osobę, która systematycznie stara się wpływać na przebieg dyskusji intencjonalnie zamieszczając tendencyjne materiały w interesie zakamuflowanego mocodawcy. Celem jest wywołanie politycznego zamieszania.
    Za przykład mogą posłużyć materiały, które przygotowywały grunt pod rosyjską agresję przeciw Ukrainie. Wpisy te pojawiały się jako informacje w atrakcyjnej formie, będąc jednocześnie częścią przemyślnej strategii: dzięki celowo podsuwanym nieprawdziwym wiadomościom wpływano w ten sposób trwale na opinię czytelników urabiając ją.
    W samym tylko Sankt Petersburgu - według danych będących w posiadaniu eksperta DGAP Stefana Meistera - działają trzy setki kremlowskich trolli, których codzienne zajęcie polega na rozpowszechnianiu fałszywych lub zmyślonych informacji za pośrednictwem mediów społecznościowych. Jednym z najważniejszych narzędzi prowadzenia kampanii dezinformacyjnych w ramach "wojny hybrydowej" jest internetowy portal informacyjno-publicystyczny "Sputnik", który jest wydawany w ponad 30 językach. Setki jego współpracowników są zaangażowane w globalną akcję rozsiewania propagandowych materiałów Kremla. Za nadzór nad "Sputnikiem" odpowiada rosyjska państwowa agencja informacyjna "Rossija Sjewodnia" (pol. "Rosja Dzisiaj"). Centrum Doskonalenia Łączności Strategicznej NATO (NATO Strategic Communications Center of Excellence/StratCom COE) z siedzibą w Rydze wyróżnio pięć kategorii trolli wykorzystywanych przez Kreml do ataków:
    - trolle reprezentujące spiskową koncepcję dziejów i dążące do tego, by jako źródło wszelkiego zła na świecie wskazać USA;
    - wściekłe trolle podsycające nienawiść i agresję;
    - trolle odpowiedzialne za dystrybucję załączników i rozpowszechniające szkodliwe oprogramowanie;
    - trolle oddelegowane na odcinek Wikipedii i dążące do manipulowania faktami w Sieci;
    - bikini trolle ze zdjęciami roznegliżowanych młodych kobiet, używanymi jako środek perswazji wspomagający skuteczność propagandy wobec mężczyzn, najczęściej w wieku powyżej 45 lat, którzy zostali ich znajomymi w mediach społecznościowych.
    Unia Europejska zareagowała na rosyjską strategię dezinformacyjną powołując specjalny zespół zadaniowy pod nazwą „East StratCom Task Force

    Moskwa i Putin zamordowani naszego Prezydenta to czerwony bandycki kraj zła

    • @Gość#Ruszkiewicz wie najlepiej

      Jak Putin zobaczył jaka siła w tym samolocie, generałowie, sama władza, to może nawet osobiście strzelił, myśląc, że to inwazja NATO i chcą Rosję zaatakować. Polacy nie wpuszczali nawet ruskich motocyklistów, a tu taka siła leciała na Rosję. ;D

  • Czerwone bydło morderców

    To Putin który zabijał dzieci niewinne w Holenderskim samolocie pasażerskim to truciciel kierujący handlem ludźmi. Ludobójca i bandyta z KGB

  • Rocznica

    Równe 6 lat temu powstał Komitet Obrony Demokracji, na czele (jak to określał wpływowy bloger Neon-u) ze współczesnym Lechem Wałęsą czyli Mateuszem Kijowskim. W tym czasie, po raz pierwszy od wyborów 2015, wspomniany bloger z powagą i przekonaniem, ogłosił koniec PIS-u

  • A ja się ciągle pytam o jedno i nie ma na to żadnej odpowiedzi.

    Moje pytanie jest takie: Kto załadował do samolotu najwyższe władze w Polsce, całe NATOwskie dowództwo i wysłał do wrogiego Polsce kraju, z którym Polska ma niekończący się konflikt. A przejawem tego konfliktu było chociażby bezczeszczenie i niszczenie pomników sowieckich pomnikow.

  • Powodem wypadku była głupota i bezmyślność.

    Po co oni tam lecieli? Kaczyńscy mają niby takie polityczne głowy, a wykombinowali taką bezmyślność. Teraz znowu celebra comiesięczna kolejnej klęski. Następna rocznica po nieudanych powstaniach. Historycy pewnie piszą, że wróg ze wschodu się zaczaił i spowodował tragedię.